Ostatnie dyskusje:
  • Jakub Wozinski: Z czego żyje libertarianin
        (Komentarzy: 354)   Ostatni: qatryk w dniu 03/22/2010 12:20
  • Tomasz Aleksandrowicz: Heroiczny bój o wolność i dobrobyt ciemiężonych dzieci
        (Komentarzy: 118)   Ostatni: Ciconia Ciconia Ciconia Ciconia w dniu 03/22/2010 01:55
  • Zasady komentowania
        (Komentarzy: 22)   Ostatni: Ciconia Ciconia Ciconia Ciconia w dniu 03/20/2010 23:33
  • więcej...

    Kel Thuz: Stachniuk, Rand i kapitalizm

    Ostatnio stronę Kelthuzzara (http://kelthuzzar.mp3.wp.pl) nawiedził komunista z Nacjonalistycznego Stowarzyszenia “Zadruga”, i jął wykpiwać kapitalistyczne przekonania autora, argumentując, iż kapitalizm jest całkowicie sprzeczny z “ultralewicowym NS” Jana Stachniuka, założyciela i lidera przedwojennej Zadrugi, do której bezpodstawnie nawiązują dzisiejsi troglodyci z NS-Zadrugi.
    Wpierw należałoby ustalić, jakie zasadnicze założenia miała ideologia Stachniuka. Otóż, przede wszystkim była to afirmacja postępu i rozwoju cywilizacji ludzkiej, potęgowania jej władztwa nad naturą, podporządkowywania coraz to większych obszarów świata ludzkiemu geniuszowi (Rozumowi) i jego wytworom. Był to w 100% humanizm heroiczny. Nie było to coś absolutnie nowego, podobne wątki poruszał Nietzsche, geniusz ludzki sławiony był w Oświeceniu i Renesansie. Jednakże Stachniuk celnie wskazał tu na cywilizację przemysłową-techniczną, jako owoc ludzkiej woli mocy, i jasno dał do zrozumienia, iż to jedyna ścieżka ku wzrostowi potęgi cywilizacji ludzkiej – co nie było oczywiste w pismach wcześniejszych filozofów, zbyt sceptycznie nastawionych chyba do “materializmu” epoki industrialnej.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Kel Thuz.
    Brak komentarzy »

    Kevin Carson: Mutualizm – wprowadzenie

    Mutualizm, jako odmiana anarchizmu, sięga korzeniami myśli P.J. Proudhona we Francji oraz Josiaha Warrena w USA. Mutualizm postuluje ewolucyjne, na ile to możliwe, podejście do tworzenia nowego społeczeństwa. Podkreśla wagę pokojowej działalności polegającej na budowaniu wewnątrz istniejącego społeczeństwa alternatywnych instytucji społecznych i wzmacniania ich – aż ostatecznie zajmą miejsce obecnego systemu etatystycznego. Paul Goodman ujął to w następujący sposób: „Wolne społeczeństwo nie może polegać na zastąpieniu starego porządku przez »nowy porządek«; wolne społeczeństwo rodzi się z rozszerzania sfery wolnych działań aż do chwili, gdy stanowią one większą część życia społecznego”.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Kevin Carson.
    4 komentarzy »

    Michał Mielniczuk: Libertarianizm a Polska rzeczywistość

    Polska nigdy nie była państwem liberalnym. Tradycje agrarne naszego społeczeństwa, niechęć wielu ludzi do liberałów, jako prowodyrów trudnych reform gospodarczych Balcerowicza, a także niejasność w naszym kraju co do samej definicji „liberał”, która przybiera pejoratywne znaczenie, odnosi taki, a nie inny efekt. Dlaczego więc chcę poruszyć temat libertarianizmu, radykalnego odłamu liberalizmu? Wierzę w nasz kraj, tak jak i większość naszych rodaków. Chcę Polski silnej i zamożnej, z którą będą się liczyć zachodnie mocarstwa. Cytując klasyka chciałbym, by w Polsce żyło się lepiej… wszystkim. Nie widzę jednak innego rozwiązania, jak zmianę kursu z państwa opiekuńczego na państwo stróża nocnego, które jak najmniej wtrącać się będzie w życie poszczególnych jednostek. Jestem przeciwnikiem rozbudowanych funkcji i instytucji państwowych, które traktują dorosłych ludzi jak dzieci. Boję się przy tym jednak, że duża część naszego społeczeństwa, nie jest gotowa na takie rozwiązanie. Ba przeraża mnie myśl, że część z nas, nigdy nie będzie gotowa.
    Przeczytaj całość »

    Olgierd Sroczyński: Demokracja przeciw wartościom

    Wielokrotnie jestem pytany o to, co wspólnego mają poglądy głoszone przeze mnie z organizacjami typu ONR czy Falanga, skoro tak często występuję w ich obronie kiedy tylko czołowe media zaczynają używać histerycznych sformułowań, a prawo dąży do ich (organizacji, nie sformułowań) wyeliminowania. Kontrowersja bierze się stąd, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że idee nierzadko rządzą się nieco inną logiką, aniżeli własny interes. (Oczywiście nie daję tutaj do zrozumienia, że jestem postacią “kontrowersyjną” ani nawet interesującą kogokolwiek poza kręgiem znajomych, bo zdaję sobie sprawę z tego, kogo obchodzi to, co tutaj – czy gdziekolwiek – wypisuję; złośliwie rzecz ujmując stawiam na jakość a nie ilość).
    Przeczytaj całość »

    Jakub Wozinski: JKM na bezdrożach legalizmu

    Na stronie “Najwyższego Czasu!” pojawił się tekst JKM na temat pomniejszenia esbeckich emerytur:
    . Po raz tysięczny chyba JKM popełnia swój standardowy błąd: twierdzi, że co obiecane, musi dotrzymane. Całkowita zgoda z tym założeniem, ale jedynie w przypadku jednostek i nie-złodziei. Jednakże w przypadku państwa mamy do czynienia i ze złodziejem i z grupą jednostek, która powołuje się na absurdalną “umowę społeczną.” Powtórzmy więc dobitnie Panu JKM: Kontrakty zawarte z państwem i wymuszone przez państwo nie są i nie mogą być wiążące. Można je zrywać i nie wypełniać do woli.
    Przeczytaj całość »

    Tomasz Aleksandrowicz: Heroiczny bój o wolność i dobrobyt ciemiężonych dzieci

    Nasz liberalny rząd ma zamiar niebawem nowelizować ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Projekt ma pomóc pokrzywdzonym, maltretowanym, biednym dzieciaczkom i ich matkom między innymi poprzez zakaz kontaktowania się wrednego agresora z poszkodowanymi czy darmowe obdukcje. Innym udogodnieniem jest przepis, który pozwala pracownikowi socjalnemu na zabranie dziecka z patologicznej rodziny i oddanie go rodzinie zastępczej lub do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego. Na stronie „Gazety Prawnej” czytam:
    „W projektowanej ustawie położono duży nacisk na rozwój profilaktyki. Dlatego nowela nakłada na gminy obowiązek opracowania i realizacji programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, wprowadza obowiązek tworzenia zespołów interdyscyplinarnych składających się ze współpracujących ze sobą przedstawicieli służb zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie. W projekcie opisane zostały zadania tych zespołów, ich skład oraz zasady działania”.
    Przeczytaj całość »

    Ludwik R. Papaj: (Un)fair trade

    Kilka dni temu na pierwszej stronie Rzeczpospolitej oczom moim ukazał się artykuł „ Dla klienta ważna jest cena, a nie etyka”, którego przesłanie było takie mniej więcej jak tytuł: Polacy są egoistami i nie chcą kupować produktów uznanych za etyczne. Postanowiłem wyjaśnić parę kwestii poruszonych w artykule P.Mazurkiewicza i A.Biały.

    Istnieje obecnie moda na „społeczną odpowiedzialność biznesu” (CSR), czyli tendencja do budowania strategii przedsiębiorstw z uwzględnieniem „interesów społecznych” czyli praw pracowniczych, roli wspólnot lokalnych , ochrony środowiska etc. Rozsądne przedsiębiorstwo inwestując pieniądze w tym segmencie nie jest hojne, lecz po prostu liczy, że w dłuższym okresie czasu będą to dobrze zainwestowane pieniądze – albo, że przynajmniej uniknie protestów ze strony ekologów i innych grup interesu. Jest to jeden z działów Piaru, nic więcej.
    Przeczytaj całość »

    Karol Korczak: Teorie praw własności w wolnorynkowym anarchizmie

    Po burzliwej dyskusji na temat koncepcji praw własności przedstawionej przez Hansa Hermanna Hoppego, omówiłem koncepcje praw własności alternatywne wobec dyskutowanej, wywodzące się z ideologii, które mogą być zakwalifikowane jako wolnorynkowe i anarchistyczne. Nurty myśli, które wybrałem jako reprezentatywne to utylitarny anarchokapitalizm w myśli Davida Friedmana i mutualizm, ideologia, która swój początek wzięła w myśli Pierre’a Proudhona i była rozwijana współcześnie przez Kevina Carsona. Wybrałem je dlatego, że wydają się prezentować zupełnie inne podejście do rozwiązania problemu rzadkości zasobów niż „Austriacy”, a jako koncepcje anarchistyczne, oparte zostały na solidnych założeniach teoretycznych.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Karol Korczak.
    9 komentarzy »

    Konrad Piwowarski: Libertariańska krytyka klasycznego liberalizmu

    Do dziedzictwa klasycznego liberalizmu przyznaje się wiele dzisiejszych doktryn politycznych. Niestety wiele z nich to zwykłe bękarty, na widok których nawet amerykańscy ojcowie założyciele przewracają się w grobie. Jedyną spójną ideologią, którą możemy uznać za kontynuację i rozwinięcie myśli klasycznego liberalizmu, jest libertarianizm [1]. Oczywiście libertarianie w wielu kwestiach różnią się ze swoimi poprzednikami. Owe problemy postaram się przedstawić w niniejszej pracy.
    Klasyczny liberalizm, którego początek możemy datować na połowę XVII wieku, po stu pięćdziesięciu latach walki przeciw opresyjności państwa, w wieku XX odniósł spektakularną porażkę. Idee reprezentowane przez Locka, Smitha, czy Bastiata zostały odrzucone na rzecz państwowego interwencjonizmu i wielkiego rządu. Według Hansa Hermanna Hoppe ubiegłe stulecie możemy wręcz uznać za wiek socjalizmu [2]. Przyjmował on najróżniejsze formy: komunizmu, faszyzmu, narodowego socjalizmu i najdłużej się utrzymującej socjaldemokracji. Rządy sprawowane przez ekonomicznych liberałów były jedynie krótkimi epizodami (przywołać tu można chociażby RFN po II Wojnie Światowej, Wielką Brytanię za czasów premier Margaret Thatcher, czy Polska przełomu lat ’80 i ’90).
    Przeczytaj całość »

    Kel Thuz: Koncepcje organizacji resortów siłowych w państwie minimum

    Pragnę przybliżyć moją własną, autorską koncepcję – czyli opłacanie policji, sądów i obrony terytorialnej przez bon policyjny. Zakłada ona PRYWATYZACJĘ i DEMONOPOLIZACJĘ policji i sądów, i zastąpienie ich przez prywatne agencje ochrony i arbitrażu, firmy ubezpieczeniowe. Opłacane byłyby właśnie poprzez bon policyjny z podatku pogłównego. Klient-podatnik za stawkę swojego podatku pogłównego dostawałby bon, uprawniający go do wykupienia podstawowej usługi bezpieczeństwa w dowolnie wybranej firmie ubezpieczeniowej czy agencji ochrony. Zmuszałoby to te agencje do walki o klienta i w ramach konkurencji ciągłe zwiększanie jakości usług. Dzięki temu eliminowana byłaby główna bolączka państwowej, monopolistycznej policji i sądów – brak kalkulacji ekonomicznej kosztów, a więc niemożność dostosowania podaży do popytu na usługi bezpieczeństwa. Firmy, nie potrafiące dobrze łapać przestępców, chronić mienia i osób, czy też sądy wydające niesprawiedliwe w opinii społeczeństwa (konsumentów) wyroki – traciłyby klientów i upadały jak firmy na rynku. Podatek nie byłby przymusowy – tutaj argumenty objektywistów są wystarczająco przekonujące. Kto płaci – dostaje bon. Nikogo jednak nie można zmusić do nabywania go.
    Przeczytaj całość »

    Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli

    Matka opętanego ideą komunistycznej rewolucji Cezarego Baryki tłumaczy mu, że „kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię, jakiś step czy jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować — żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie dadzą. Jest to — mówiła — pospolita grabież. Niewielka to sztuka z pałacu zrobić muzeum. Byłoby sztuką godną nowych ludzi — wytworzyć samym przedmioty muzealne i umieścić je w gmachu zbudowanym komunistycznymi siłami w muzealnym celu”.
    Przeczytaj całość »

    Jaś Skoczowski: Związki zawodowe, czyli czym jest libertarianizm

    Libertarianizm nie jest tzw. propertarianizmem. Libertarianizm to pogląd, którego fundamentem jest postulat, zgodnie z którym wszyscy powinni być wolni, czyli robić ze sobą co chcą. Ten postulat nie rozstrzyga, jak powinna wyglądać dystrybucja dóbr skierowana do wolnych jednostek – oczywiście, nie powinna wykluczać tej wolności całkiem. Czy możliwe jest, by nie wykluczała jej zupełnie? Moim zdaniem nie, nie wszystko da się podzielić nieeksluzywnie, a trudno uwierzyć, że możliwość dysponowania czymś przez kogoś, wyłączna, nie doprowadzi do sytuacji, w której ktoś będzie powstrzymany przed robieniem czego chce z rzeczą, która będzie kogoś innego.
    Przeczytaj całość »

    Fred E. Foldvary: Geoanarchizm

    Krótkie podsumowanie geoizmu oraz jego relacji względem libertarianizmu.

    Nazwa

    Amerykański ekonomista i filozof Henry George zaczął ruch, który został nazwany od jego własnego nazwiska – Georgizmem. Niedawno jego zwolennicy stwierdzili, że nazwa ta jest niesatysfakcjonująca, ponieważ 1) podstawowe jego idee poprzedziły George’a, 2) występują różne koncepcje w samym ruchu, których George nie rozpatrywał, 3) potrzebą tutaj nie jest aby być zwolennikiem jednego człowieka ale by poszukiwać prawdy i sprawiedliwości. Zatem wielu zwolenników nazywa tę doktrynę “geoizm”, geo znaczące tyle co ziemia (tak jak w geografii) jak i również geo wzięte od nazwiska George.
    Przeczytaj całość »

    Zbigniew Jankowski “FED – niewidzialny rząd władzy monetarnej”

    Współczesna zachodnia kultura polityczna ukształtowana została w oparciu o szereg przepięknych i krzepiących nas mitów, które wpłynęły na sposób percepcji rzeczywistości, w jakiej funkcjonujemy. Jednak „przekonanie, że dwie [amerykańskie] partie polityczne reprezentować mogą przeciwstawne ideały i programy polityczne, jedna, przypuśćmy, prawicowe, a druga lewicowe, jest przejawem ignorancji akceptowanej tylko w kręgach doktrynerskich i akademickich” – pisał w 1966 r. profesor historii Uniwersytetu Harvarda i doradca departamentu obrony USA Carroll Quigley.[1] Identycznym przejawem ignorancji, jaka wyróżnia kulturę masową zachodnich społeczeństw przemysłowych, jest wiara w to, że historia polityczna i gospodarcza Zachodu kształtowana była w duchu idei demokracji i zasad wolnego rynku. Dzięki ogromnym i nieprzerwanym inwestycjom w kampanie public relations zdołano ukształtować przekonanie, że na losy polityczne Zachodu wpływ miały wspólnie podejmowane obywatelskie decyzje, a w żadnym wypadku interesy elit światowego przemysłu. Nie daje się jednak zaprzeczyć temu, że industrializm doprowadził nie tylko do powstania silnej elity władzy finansowej ale przede wszystkim udostępnił tej elicie nowoczesne techniki uprawiania masowej manipulacji, odpowiedzialnej za tworzenie naiwnych wyobrażeń. Wyobrażenia te w niewielkim stopniu są odzwierciedleniem rzeczywistości, która ukształtowała naszą historię.
    Przeczytaj całość »

    Ludwik Papaj “Polilogizmem zza węgła”

    Wieki temu (już grubo przeszło dwadzieścia wieków temu) wierzono, iż dobro, prawda i piękno są ze sobą złączone w sposób iście nierozerwalny, zaś nauka jako jedność bada świat jako całość. Innymi słowy myśl człowiecza dąży do poznania prawdy o świecie, co samo w sobie jest etycznie dobre  i estetycznie dla oka przyjemne. Było to rzecz jasna naiwne spojrzenie na otaczający nas świat – niczym bajka z Hollywood, w której czarne charaktery rozpoznaje się po odstręczającej aparycji nim dostrzeże się niegodziwości ich charakterów – niemniej pozwalało ono posiadać pewien wspólny wszystkim ludziom punkt odniesienia i zmuszało do szanowania dorobku przodków. Wraz z rozwojem cywilizacji co krnąbrniejsi lub tradycji mniej przychylni mieli przyjemność skończyć na stosach płonąc ku uciesze wiwatującego tłumu. Postęp skłaniał wciąż ludzi do ryzyka, tworząc powiększającą się rysę na panującym uniwersalizmie, co dla niektórych jak Giordano Bruno kończyło się tragicznie, ogólnie jednak prowadziło do rozkwitu cywilizacji.
    Przeczytaj całość »