Ostatnie dyskusje:
  • Karol Korczak: Teorie praw własności w wolnorynkowym anarchizmie
        (Komentarzy: 4)   Ostatni: kapron w dniu 03/12/2010 20:50
  • Kel Thuz: Koncepcje organizacji resortów siłowych w państwie minimum
        (Komentarzy: 107)   Ostatni: LBM w dniu 03/12/2010 20:24
  • Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli
        (Komentarzy: 17)   Ostatni: SzLZ w dniu 03/12/2010 20:15
  • więcej...

    Ludwik R. Papaj: (Un)fair trade

    Kilka dni temu na pierwszej stronie Rzeczpospolitej oczom moim ukazał się artykuł „ Dla klienta ważna jest cena, a nie etyka”, którego przesłanie było takie mniej więcej jak tytuł: Polacy są egoistami i nie chcą kupować produktów uznanych za etyczne. Postanowiłem wyjaśnić parę kwestii poruszonych w artykule P.Mazurkiewicza i A.Biały.

    Istnieje obecnie moda na „społeczną odpowiedzialność biznesu” (CSR), czyli tendencja do budowania strategii przedsiębiorstw z uwzględnieniem „interesów społecznych” czyli praw pracowniczych, roli wspólnot lokalnych , ochrony środowiska etc. Rozsądne przedsiębiorstwo inwestując pieniądze w tym segmencie nie jest hojne, lecz po prostu liczy, że w dłuższym okresie czasu będą to dobrze zainwestowane pieniądze – albo, że przynajmniej uniknie protestów ze strony ekologów i innych grup interesu. Jest to jeden z działów Piaru, nic więcej.
    Przeczytaj całość »

    Karol Korczak: Teorie praw własności w wolnorynkowym anarchizmie

    Po burzliwej dyskusji na temat koncepcji praw własności przedstawionej przez Hansa Hermanna Hoppego, omówiłem koncepcje praw własności alternatywne wobec dyskutowanej, wywodzące się z ideologii, które mogą być zakwalifikowane jako wolnorynkowe i anarchistyczne. Nurty myśli, które wybrałem jako reprezentatywne to utylitarny anarchokapitalizm w myśli Davida Friedmana i mutualizm, ideologia, która swój początek wzięła w myśli Pierre’a Proudhona i była rozwijana współcześnie przez Kevina Carsona. Wybrałem je dlatego, że wydają się prezentować zupełnie inne podejście do rozwiązania problemu rzadkości zasobów niż „Austriacy”, a jako koncepcje anarchistyczne, oparte zostały na solidnych założeniach teoretycznych.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Karol Korczak.
    4 komentarzy »

    Konrad Piwowarski: Libertariańska krytyka klasycznego liberalizmu

    Do dziedzictwa klasycznego liberalizmu przyznaje się wiele dzisiejszych doktryn politycznych. Niestety wiele z nich to zwykłe bękarty, na widok których nawet amerykańscy ojcowie założyciele przewracają się w grobie. Jedyną spójną ideologią, którą możemy uznać za kontynuację i rozwinięcie myśli klasycznego liberalizmu, jest libertarianizm [1]. Oczywiście libertarianie w wielu kwestiach różnią się ze swoimi poprzednikami. Owe problemy postaram się przedstawić w niniejszej pracy.
    Klasyczny liberalizm, którego początek możemy datować na połowę XVII wieku, po stu pięćdziesięciu latach walki przeciw opresyjności państwa, w wieku XX odniósł spektakularną porażkę. Idee reprezentowane przez Locka, Smitha, czy Bastiata zostały odrzucone na rzecz państwowego interwencjonizmu i wielkiego rządu. Według Hansa Hermanna Hoppe ubiegłe stulecie możemy wręcz uznać za wiek socjalizmu [2]. Przyjmował on najróżniejsze formy: komunizmu, faszyzmu, narodowego socjalizmu i najdłużej się utrzymującej socjaldemokracji. Rządy sprawowane przez ekonomicznych liberałów były jedynie krótkimi epizodami (przywołać tu można chociażby RFN po II Wojnie Światowej, Wielką Brytanię za czasów premier Margaret Thatcher, czy Polska przełomu lat ’80 i ’90).
    Przeczytaj całość »

    Kel Thuz: Koncepcje organizacji resortów siłowych w państwie minimum

    Pragnę przybliżyć moją własną, autorską koncepcję – czyli opłacanie policji, sądów i obrony terytorialnej przez bon policyjny. Zakłada ona PRYWATYZACJĘ i DEMONOPOLIZACJĘ policji i sądów, i zastąpienie ich przez prywatne agencje ochrony i arbitrażu, firmy ubezpieczeniowe. Opłacane byłyby właśnie poprzez bon policyjny z podatku pogłównego. Klient-podatnik za stawkę swojego podatku pogłównego dostawałby bon, uprawniający go do wykupienia podstawowej usługi bezpieczeństwa w dowolnie wybranej firmie ubezpieczeniowej czy agencji ochrony. Zmuszałoby to te agencje do walki o klienta i w ramach konkurencji ciągłe zwiększanie jakości usług. Dzięki temu eliminowana byłaby główna bolączka państwowej, monopolistycznej policji i sądów – brak kalkulacji ekonomicznej kosztów, a więc niemożność dostosowania podaży do popytu na usługi bezpieczeństwa. Firmy, nie potrafiące dobrze łapać przestępców, chronić mienia i osób, czy też sądy wydające niesprawiedliwe w opinii społeczeństwa (konsumentów) wyroki – traciłyby klientów i upadały jak firmy na rynku. Podatek nie byłby przymusowy – tutaj argumenty objektywistów są wystarczająco przekonujące. Kto płaci – dostaje bon. Nikogo jednak nie można zmusić do nabywania go.
    Przeczytaj całość »

    Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli

    Matka opętanego ideą komunistycznej rewolucji Cezarego Baryki tłumaczy mu, że „kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię, jakiś step czy jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować — żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie dadzą. Jest to — mówiła — pospolita grabież. Niewielka to sztuka z pałacu zrobić muzeum. Byłoby sztuką godną nowych ludzi — wytworzyć samym przedmioty muzealne i umieścić je w gmachu zbudowanym komunistycznymi siłami w muzealnym celu”.
    Przeczytaj całość »

    Jaś Skoczowski: Związki zawodowe, czyli czym jest libertarianizm

    Libertarianizm nie jest tzw. propertarianizmem. Libertarianizm to pogląd, którego fundamentem jest postulat, zgodnie z którym wszyscy powinni być wolni, czyli robić ze sobą co chcą. Ten postulat nie rozstrzyga, jak powinna wyglądać dystrybucja dóbr skierowana do wolnych jednostek – oczywiście, nie powinna wykluczać tej wolności całkiem. Czy możliwe jest, by nie wykluczała jej zupełnie? Moim zdaniem nie, nie wszystko da się podzielić nieeksluzywnie, a trudno uwierzyć, że możliwość dysponowania czymś przez kogoś, wyłączna, nie doprowadzi do sytuacji, w której ktoś będzie powstrzymany przed robieniem czego chce z rzeczą, która będzie kogoś innego.
    Przeczytaj całość »

    Fred E. Foldvary: Geoanarchizm

    Krótkie podsumowanie geoizmu oraz jego relacji względem libertarianizmu.

    Nazwa

    Amerykański ekonomista i filozof Henry George zaczął ruch, który został nazwany od jego własnego nazwiska – Georgizmem. Niedawno jego zwolennicy stwierdzili, że nazwa ta jest niesatysfakcjonująca, ponieważ 1) podstawowe jego idee poprzedziły George’a, 2) występują różne koncepcje w samym ruchu, których George nie rozpatrywał, 3) potrzebą tutaj nie jest aby być zwolennikiem jednego człowieka ale by poszukiwać prawdy i sprawiedliwości. Zatem wielu zwolenników nazywa tę doktrynę “geoizm”, geo znaczące tyle co ziemia (tak jak w geografii) jak i również geo wzięte od nazwiska George.
    Przeczytaj całość »

    Zbigniew Jankowski “FED – niewidzialny rząd władzy monetarnej”

    Współczesna zachodnia kultura polityczna ukształtowana została w oparciu o szereg przepięknych i krzepiących nas mitów, które wpłynęły na sposób percepcji rzeczywistości, w jakiej funkcjonujemy. Jednak „przekonanie, że dwie [amerykańskie] partie polityczne reprezentować mogą przeciwstawne ideały i programy polityczne, jedna, przypuśćmy, prawicowe, a druga lewicowe, jest przejawem ignorancji akceptowanej tylko w kręgach doktrynerskich i akademickich” – pisał w 1966 r. profesor historii Uniwersytetu Harvarda i doradca departamentu obrony USA Carroll Quigley.[1] Identycznym przejawem ignorancji, jaka wyróżnia kulturę masową zachodnich społeczeństw przemysłowych, jest wiara w to, że historia polityczna i gospodarcza Zachodu kształtowana była w duchu idei demokracji i zasad wolnego rynku. Dzięki ogromnym i nieprzerwanym inwestycjom w kampanie public relations zdołano ukształtować przekonanie, że na losy polityczne Zachodu wpływ miały wspólnie podejmowane obywatelskie decyzje, a w żadnym wypadku interesy elit światowego przemysłu. Nie daje się jednak zaprzeczyć temu, że industrializm doprowadził nie tylko do powstania silnej elity władzy finansowej ale przede wszystkim udostępnił tej elicie nowoczesne techniki uprawiania masowej manipulacji, odpowiedzialnej za tworzenie naiwnych wyobrażeń. Wyobrażenia te w niewielkim stopniu są odzwierciedleniem rzeczywistości, która ukształtowała naszą historię.
    Przeczytaj całość »

    Ludwik Papaj “Polilogizmem zza węgła”

    Wieki temu (już grubo przeszło dwadzieścia wieków temu) wierzono, iż dobro, prawda i piękno są ze sobą złączone w sposób iście nierozerwalny, zaś nauka jako jedność bada świat jako całość. Innymi słowy myśl człowiecza dąży do poznania prawdy o świecie, co samo w sobie jest etycznie dobre  i estetycznie dla oka przyjemne. Było to rzecz jasna naiwne spojrzenie na otaczający nas świat – niczym bajka z Hollywood, w której czarne charaktery rozpoznaje się po odstręczającej aparycji nim dostrzeże się niegodziwości ich charakterów – niemniej pozwalało ono posiadać pewien wspólny wszystkim ludziom punkt odniesienia i zmuszało do szanowania dorobku przodków. Wraz z rozwojem cywilizacji co krnąbrniejsi lub tradycji mniej przychylni mieli przyjemność skończyć na stosach płonąc ku uciesze wiwatującego tłumu. Postęp skłaniał wciąż ludzi do ryzyka, tworząc powiększającą się rysę na panującym uniwersalizmie, co dla niektórych jak Giordano Bruno kończyło się tragicznie, ogólnie jednak prowadziło do rozkwitu cywilizacji.
    Przeczytaj całość »

    Philipp Bagus: Wsparcie finansowe dla Grecji i upadek euro

    Euro traci na wartości w stosunku do dolara od tygodni. Rynki finansowe wyrażają zatroskanie stanem finansów publicznych Portugalii, Irlandii, Grecji i Hiszpanii, tzw. ŚWIŃ (ang. PIGS, od Portugal Ireland Greece Spain). Najcięższy kryzys dotknął Grecję, której obligacje oprocentowane są już na poziomie 7%. Grecki rząd szacuje swój deficyt budżetowy za rok 2009 na poziomie 12,7% PKB. Cały dług publiczny sięga już 113% PKB. Jeżeli stopa oprocentowania greckiego długu będzie rosnąć, to Grecy mogą stanąć przed koniecznością odmowy spłaty swoich długów.
    Przeczytaj całość »

    Konrad Piwowarski: Libertarianizm[1] a demokracja

    Sir Winston Churchill powiedział kiedyś, że demokracja to najgorszy system, jednak nie wymyślono nic lepszego. Czy rzeczywiście demokracja jest „mniejszym złem”? Dla libertarian odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. W niniejszej pracy postaram się przedstawić jak przeciwnicy istnienia państwa odnoszą się do najpopularniejszego w krajach zachodnich systemu rządów.

    Jedynym systemem, jaki jest w pełni zgodny z libertariańskim credo (a także z ludzką naturą) jest wolnorynkowy anarchizm. Zarówno demokracja, monarchia, czy też dyktatura są ustrojami, które gwałcą podstawowe prawa natury. Każde państwo istnieje bowiem dzięki zinstytucjonalizowanej grabieży, czyli podatkom. Dla libertarianina priorytetem powinno być obalenie okupanta i pozwolenie na działanie praw rynku. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i nie warto występować z jednym koltem przeciwko uzbrojonej po zęby armii okupanta. Dlatego też wielu libertarian postuluje stopniowe reformy, dzięki którym możliwe będzie przekonanie większości ludzi do wolnościowych ideałów. Dopiero wtedy możliwe będzie obalenie państwa [2].
    Przeczytaj całość »

    Robert Gwiazdowski: List otwarty do 10 znanych ekonomistów

    10 znanych ekonomistów w grudniu, na łamach Gazety Wyborczej apelowało do rządu w sprawie reform finansów publicznych. Teraz zamierzają wypowiadać się regularnie m.in. na temat zmian w systemie podatkowym, finansowaniu służby zdrowia, nauki i edukacji czy zarządzania długiem publicznym. We wtorek przedstawili swoje pomysły na reformę systemu emerytalnego.

    Pierwszego wystąpienia nie komentowałem Ale wczorajsze skomentuję i to nawet ze szpitalnego łóżka dziękując 10 znanym ekonomistom za ich wystąpienie bo podniosło mi poziom adrenaliny we krwi a jak wiadomo nic tak dobrze nie działa na samopoczucie jak adrenalina.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Syndrom moralnej dysocjacji

    Jak świat długi i szeroki, myślenie znacznej części społeczeństw na tematy gospodarcze zdaje się być obciążone przypadłością, którą można by określić jako syndrom moralnej dysocjacji. Syndrom ten streścić można w następujących dwóch tezach: 1) światopogląd moralny jednostki jest wysoce rozczłonkowany i labilny, a to, który jego człon wypłynie na powierzchnię, uwarunkowany jest przyjęciem przez jednostkę takiej lub innej roli 2) pozornie przeciwstawne cele moralne (bądź elementy światopoglądu moralnego) nie mogą być realizowane w obrębie jednej roli.
    Przeczytaj całość »

    Robert Gwiazdowski: Świnki cztery i wilk Krugman – ”o mniej pożytecznym jak przyjemny najlepszy pieniądzu”

    Staram się trzymać z dala od publicznych komentarzy na temat tak zwanych „rynków finansowych”, bo jeszcze ktoś weźmie sobie do serca moje opinie i postanowi „zainwestować” zgodnie z nimi i wtedy zamiast odpowiedzialności tylko za siebie, będę miał na głowie jeszcze innych… Tak to postępują jedynie poważni analitycy i uczestnicy „rynku”. Nie mamy euro, więc losy tej waluty specjalnie mnie nie frapują, nasze OFE nie mogą zabranych mi pod przymusem pieniędzy inwestować w „świńskie” obligacje, więc co się dzieje w Grecji też mnie na razie nie obchodzi, zacznie dopiero latem – jak przyjdzie pora wakacji. Póki co ważniejsze są warunki pogodowe w Alpach. Ale informacje na temat PI(I)GS biją jednak po oczach, tak, że nie sposób choćby chwilki się nad nimi nie zatrzymać. To drugie „I” zależy od tego, czy Włochy (Italy) już dodamy do czterech „świnek” (Portugal, Irland, Greece, Spain), czy jeszcze nie. Ale od składu drużyny „świnek” ważniejszy jest cel gry. Za sprawą „świnek” i debaty: pomogą, czy nie pomogą, wraca bowiem „sprawa euro”.
    Przeczytaj całość »

    Herbert Spencer “Prawo do ignorowania państwa”

    § 1. W następstwie twierdzenia, że wszystkie instytucje muszą podlegać prawu równej wolności, nie mamy innego wyboru, jak przyznać obywatelowi prawo do dobrowolnego wyjęcia spod prawa. Jeśli każdy człowiek posiada wolność czynienia wszystkiego, czego zapragnie, zastrzegając, że nie narusza równej wolności żadnego innego człowieka, to ma on wolność porzucenia wszystkich stosunków łączących go z państwem – zrzeczenia się ochrony ze strony państwa i odmowy zapłaty za jej dostarczenie. Rozumie się samo przez się, że takim zachowaniem nie narusza on w żadnym wypadku wolności innych, jako że jego stanowisko jest pasywne – a dopóki jest pasywne, nie może on stać się agresorem. Równie oczywiste jest, że nie może on zostać zmuszony do pozostawania w żadnej z politycznych organizacji, bez pogwałcenia prawa moralnego, zważywszy na to, że obywatelstwo wymaga płacenia podatków, a zabieranie własności człowieka wbrew jego woli jest pogwałceniem jego praw. Rząd jest po prostu pośrednikiem, kolektywnie zatrudnionym przez grupę jednostek, aby zabezpieczył ich zyski, zatem sama natura tego stosunku zakłada, że każdy może zdecydować, czy chce zatrudnić takiego pośrednika, czy nie. Jeśli ktokolwiek poweźmie decyzję porzucenia owej konfederacji wzajemnego bezpieczeństwa, nie można rzec nic poza tym, że traci on wszelkie prawa do jej pożytecznych funkcji i naraża się na niebezpieczeństwo złego traktowania – to wybór, którego dokonać może swobodnie, pod warunkiem wszakże, że zechce to uczynić. Nie może on być przymuszony do związku politycznego bez pogwałcenia prawa równej wolności; może jednak się z niej wycofać, nie czyniąc nikomu krzywdy, ma on zatem prawo się wycofać.
    Przeczytaj całość »