Zwłaszcza w Europie pokutuje przekonanie, iż napisana w roku 1950 “Europejska Konwencja Praw Podstawowych” chroni prawa jednostki, uniemożliwia cenzurowanie mediów itd. Jest to przekonanie błędne, i to w dodatku bardzo rozpowszechnione, co — biorąc pod uwagę liczbę nabranych ludzi — jest bardzo szkodliwe dla naszej wolności.
Być może w roku 1950 konwencja ta była postępowa, jednak nawet i to nie wydaje mi się prawdopodobne.
Wolność słowa ??? No co ty … Wolność to niewola !!
Taki wniosek możnaby wyciągnąć po lekturze art. 10 ustęp 2. Pozwala on na daleko idące ograniczenia wolności słowa — między innymi, w celu “ochrony niezawisłości i powagi sędziowskiej”. I co z tego wynika ? To, że można zostać sędzią, robić co się chce, a wszelkie objawy krytyki TŁUMIĆ, nawet przemocą (np. przez zamknięcie kogoś w więzieniu). Jeśli w dodatku sytuacja w kraju jest “niepewna” (powstanie, klęska itd) to KE zapewnia pełen dostęp do władzy absolutnej, oczywiście w imię “porządku publicznego” — to samo, które było wykorzystywane przez komunistów.
Przeczytaj całość »