Ostatnie dyskusje:
  • Kel Thuz: Koncepcje organizacji resortów siłowych w państwie minimum
        (Komentarzy: 96)   Ostatni: smootnyclown w dniu 03/11/2010 23:03
  • Konrad Piwowarski: Libertariańska krytyka klasycznego liberalizmu
        (Komentarzy: 5)   Ostatni: LBM w dniu 03/11/2010 13:37
  • Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli
        (Komentarzy: 14)   Ostatni: LBM w dniu 03/11/2010 02:46
  • więcej...

    Fred E. Foldvary: Geoanarchizm

    Krótkie podsumowanie geoizmu oraz jego relacji względem libertarianizmu.

    Nazwa

    Amerykański ekonomista i filozof Henry George zaczął ruch, który został nazwany od jego własnego nazwiska – Georgizmem. Niedawno jego zwolennicy stwierdzili, że nazwa ta jest niesatysfakcjonująca, ponieważ 1) podstawowe jego idee poprzedziły George’a, 2) występują różne koncepcje w samym ruchu, których George nie rozpatrywał, 3) potrzebą tutaj nie jest aby być zwolennikiem jednego człowieka ale by poszukiwać prawdy i sprawiedliwości. Zatem wielu zwolenników nazywa tę doktrynę “geoizm”, geo znaczące tyle co ziemia (tak jak w geografii) jak i również geo wzięte od nazwiska George.
    Przeczytaj całość »

    Zbigniew Jankowski “FED – niewidzialny rząd władzy monetarnej”

    Współczesna zachodnia kultura polityczna ukształtowana została w oparciu o szereg przepięknych i krzepiących nas mitów, które wpłynęły na sposób percepcji rzeczywistości, w jakiej funkcjonujemy. Jednak „przekonanie, że dwie [amerykańskie] partie polityczne reprezentować mogą przeciwstawne ideały i programy polityczne, jedna, przypuśćmy, prawicowe, a druga lewicowe, jest przejawem ignorancji akceptowanej tylko w kręgach doktrynerskich i akademickich” – pisał w 1966 r. profesor historii Uniwersytetu Harvarda i doradca departamentu obrony USA Carroll Quigley.[1] Identycznym przejawem ignorancji, jaka wyróżnia kulturę masową zachodnich społeczeństw przemysłowych, jest wiara w to, że historia polityczna i gospodarcza Zachodu kształtowana była w duchu idei demokracji i zasad wolnego rynku. Dzięki ogromnym i nieprzerwanym inwestycjom w kampanie public relations zdołano ukształtować przekonanie, że na losy polityczne Zachodu wpływ miały wspólnie podejmowane obywatelskie decyzje, a w żadnym wypadku interesy elit światowego przemysłu. Nie daje się jednak zaprzeczyć temu, że industrializm doprowadził nie tylko do powstania silnej elity władzy finansowej ale przede wszystkim udostępnił tej elicie nowoczesne techniki uprawiania masowej manipulacji, odpowiedzialnej za tworzenie naiwnych wyobrażeń. Wyobrażenia te w niewielkim stopniu są odzwierciedleniem rzeczywistości, która ukształtowała naszą historię.
    Przeczytaj całość »

    Ludwik Papaj “Polilogizmem zza węgła”

    Wieki temu (już grubo przeszło dwadzieścia wieków temu) wierzono, iż dobro, prawda i piękno są ze sobą złączone w sposób iście nierozerwalny, zaś nauka jako jedność bada świat jako całość. Innymi słowy myśl człowiecza dąży do poznania prawdy o świecie, co samo w sobie jest etycznie dobre  i estetycznie dla oka przyjemne. Było to rzecz jasna naiwne spojrzenie na otaczający nas świat – niczym bajka z Hollywood, w której czarne charaktery rozpoznaje się po odstręczającej aparycji nim dostrzeże się niegodziwości ich charakterów – niemniej pozwalało ono posiadać pewien wspólny wszystkim ludziom punkt odniesienia i zmuszało do szanowania dorobku przodków. Wraz z rozwojem cywilizacji co krnąbrniejsi lub tradycji mniej przychylni mieli przyjemność skończyć na stosach płonąc ku uciesze wiwatującego tłumu. Postęp skłaniał wciąż ludzi do ryzyka, tworząc powiększającą się rysę na panującym uniwersalizmie, co dla niektórych jak Giordano Bruno kończyło się tragicznie, ogólnie jednak prowadziło do rozkwitu cywilizacji.
    Przeczytaj całość »

    Philipp Bagus: Wsparcie finansowe dla Grecji i upadek euro

    Euro traci na wartości w stosunku do dolara od tygodni. Rynki finansowe wyrażają zatroskanie stanem finansów publicznych Portugalii, Irlandii, Grecji i Hiszpanii, tzw. ŚWIŃ (ang. PIGS, od Portugal Ireland Greece Spain). Najcięższy kryzys dotknął Grecję, której obligacje oprocentowane są już na poziomie 7%. Grecki rząd szacuje swój deficyt budżetowy za rok 2009 na poziomie 12,7% PKB. Cały dług publiczny sięga już 113% PKB. Jeżeli stopa oprocentowania greckiego długu będzie rosnąć, to Grecy mogą stanąć przed koniecznością odmowy spłaty swoich długów.
    Przeczytaj całość »

    Konrad Piwowarski: Libertarianizm[1] a demokracja

    Sir Winston Churchill powiedział kiedyś, że demokracja to najgorszy system, jednak nie wymyślono nic lepszego. Czy rzeczywiście demokracja jest „mniejszym złem”? Dla libertarian odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. W niniejszej pracy postaram się przedstawić jak przeciwnicy istnienia państwa odnoszą się do najpopularniejszego w krajach zachodnich systemu rządów.

    Jedynym systemem, jaki jest w pełni zgodny z libertariańskim credo (a także z ludzką naturą) jest wolnorynkowy anarchizm. Zarówno demokracja, monarchia, czy też dyktatura są ustrojami, które gwałcą podstawowe prawa natury. Każde państwo istnieje bowiem dzięki zinstytucjonalizowanej grabieży, czyli podatkom. Dla libertarianina priorytetem powinno być obalenie okupanta i pozwolenie na działanie praw rynku. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i nie warto występować z jednym koltem przeciwko uzbrojonej po zęby armii okupanta. Dlatego też wielu libertarian postuluje stopniowe reformy, dzięki którym możliwe będzie przekonanie większości ludzi do wolnościowych ideałów. Dopiero wtedy możliwe będzie obalenie państwa [2].
    Przeczytaj całość »

    Robert Gwiazdowski: List otwarty do 10 znanych ekonomistów

    10 znanych ekonomistów w grudniu, na łamach Gazety Wyborczej apelowało do rządu w sprawie reform finansów publicznych. Teraz zamierzają wypowiadać się regularnie m.in. na temat zmian w systemie podatkowym, finansowaniu służby zdrowia, nauki i edukacji czy zarządzania długiem publicznym. We wtorek przedstawili swoje pomysły na reformę systemu emerytalnego.

    Pierwszego wystąpienia nie komentowałem Ale wczorajsze skomentuję i to nawet ze szpitalnego łóżka dziękując 10 znanym ekonomistom za ich wystąpienie bo podniosło mi poziom adrenaliny we krwi a jak wiadomo nic tak dobrze nie działa na samopoczucie jak adrenalina.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Syndrom moralnej dysocjacji

    Jak świat długi i szeroki, myślenie znacznej części społeczeństw na tematy gospodarcze zdaje się być obciążone przypadłością, którą można by określić jako syndrom moralnej dysocjacji. Syndrom ten streścić można w następujących dwóch tezach: 1) światopogląd moralny jednostki jest wysoce rozczłonkowany i labilny, a to, który jego człon wypłynie na powierzchnię, uwarunkowany jest przyjęciem przez jednostkę takiej lub innej roli 2) pozornie przeciwstawne cele moralne (bądź elementy światopoglądu moralnego) nie mogą być realizowane w obrębie jednej roli.
    Przeczytaj całość »

    Robert Gwiazdowski: Świnki cztery i wilk Krugman – ”o mniej pożytecznym jak przyjemny najlepszy pieniądzu”

    Staram się trzymać z dala od publicznych komentarzy na temat tak zwanych „rynków finansowych”, bo jeszcze ktoś weźmie sobie do serca moje opinie i postanowi „zainwestować” zgodnie z nimi i wtedy zamiast odpowiedzialności tylko za siebie, będę miał na głowie jeszcze innych… Tak to postępują jedynie poważni analitycy i uczestnicy „rynku”. Nie mamy euro, więc losy tej waluty specjalnie mnie nie frapują, nasze OFE nie mogą zabranych mi pod przymusem pieniędzy inwestować w „świńskie” obligacje, więc co się dzieje w Grecji też mnie na razie nie obchodzi, zacznie dopiero latem – jak przyjdzie pora wakacji. Póki co ważniejsze są warunki pogodowe w Alpach. Ale informacje na temat PI(I)GS biją jednak po oczach, tak, że nie sposób choćby chwilki się nad nimi nie zatrzymać. To drugie „I” zależy od tego, czy Włochy (Italy) już dodamy do czterech „świnek” (Portugal, Irland, Greece, Spain), czy jeszcze nie. Ale od składu drużyny „świnek” ważniejszy jest cel gry. Za sprawą „świnek” i debaty: pomogą, czy nie pomogą, wraca bowiem „sprawa euro”.
    Przeczytaj całość »

    Herbert Spencer “Prawo do ignorowania państwa”

    § 1. W następstwie twierdzenia, że wszystkie instytucje muszą podlegać prawu równej wolności, nie mamy innego wyboru, jak przyznać obywatelowi prawo do dobrowolnego wyjęcia spod prawa. Jeśli każdy człowiek posiada wolność czynienia wszystkiego, czego zapragnie, zastrzegając, że nie narusza równej wolności żadnego innego człowieka, to ma on wolność porzucenia wszystkich stosunków łączących go z państwem – zrzeczenia się ochrony ze strony państwa i odmowy zapłaty za jej dostarczenie. Rozumie się samo przez się, że takim zachowaniem nie narusza on w żadnym wypadku wolności innych, jako że jego stanowisko jest pasywne – a dopóki jest pasywne, nie może on stać się agresorem. Równie oczywiste jest, że nie może on zostać zmuszony do pozostawania w żadnej z politycznych organizacji, bez pogwałcenia prawa moralnego, zważywszy na to, że obywatelstwo wymaga płacenia podatków, a zabieranie własności człowieka wbrew jego woli jest pogwałceniem jego praw. Rząd jest po prostu pośrednikiem, kolektywnie zatrudnionym przez grupę jednostek, aby zabezpieczył ich zyski, zatem sama natura tego stosunku zakłada, że każdy może zdecydować, czy chce zatrudnić takiego pośrednika, czy nie. Jeśli ktokolwiek poweźmie decyzję porzucenia owej konfederacji wzajemnego bezpieczeństwa, nie można rzec nic poza tym, że traci on wszelkie prawa do jej pożytecznych funkcji i naraża się na niebezpieczeństwo złego traktowania – to wybór, którego dokonać może swobodnie, pod warunkiem wszakże, że zechce to uczynić. Nie może on być przymuszony do związku politycznego bez pogwałcenia prawa równej wolności; może jednak się z niej wycofać, nie czyniąc nikomu krzywdy, ma on zatem prawo się wycofać.
    Przeczytaj całość »

    Filip “FatBantha” Wysocki: Nie jestem cyborgiem!

    Zadziwiające. O ile do myśli, że libertarianie bywają atakowani z różnych stron, zdążyłem się już przyzwyczaić, o tyle ten kierunek krytyki jednak mnie zaskoczył. No, może nie całkowicie, bo z bzdurnymi zarzutami, że jesteśmy draniami, którzy chcą aby ludzie podporządkowali się całkowicie rachunkowi zysków i strat, miałem wielokrotnie do czynienia, o tyle bezpośredniego twierdzenia, że cierpię na “zanik wrażliwości” naprawdę nie pamiętam.
    Przeczytaj całość »

    Thomas E. Woods Jr. “Zabić bestię”

    Wielu ludzi zdaje się wierzyć, że pomimo iż gospodarka rynkowa to wspaniały system, wymaga ona odpowiednika sowieckiego komisarza zarządzającego pieniądzem i stopami procentowymi. Pogląd ten jest w całości chybiony. System Rezerwy Federalnej, w skrócie „Fed”, jest zarówno szkodliwy, jak i niepotrzebny.
    Od powstania Fed w 1913 roku dolar stracił przynajmniej 95 procent swojej wartości. Gdyby oszczerczo potępiany standard złota przynosił takie rezultaty, narzekaniom nie byłoby końca, jednak w naszym systemie Fed dziwnym trafem jest wyjęty spod wszelkiej krytyki. Pod jego rządami ludzie stracili zatem możliwość niegdyś oczywistą: akumulacji oszczędności w gotówce. W warunkach standardu pieniądza towarowego można było zabezpieczyć się na przyszłość, po prostu gromadząc monety z metali szlachetnych, które, w czasach gdy funkcjonowały jako pieniądz, utrzymywały lub nawet zwiększały swoją wartość. Nikt już nie ma takiej możliwości. Innymi słowy, jedynie głupiec próbowałby oszczędzać poprzez zbieranie banknotów. Zamiast tego wszyscy są zmuszeni do przyjęcia roli spekulantów i inwestowania w papiery wartościowe, o których mało wiedzą i które mogą całkowicie ich zrujnować, gdy nadejdą gorsze czasy.
    Przeczytaj całość »

    Josiah Warren: Manifest

    “Za granicą panuje wrażenie, iż jestem zaangażowany w tworzenie społeczeństw. Jest to wielka pomyłka, którą czuję się zobowiązany skorygować.

    Ci, którzy słyszeli lub czytali cokolwiek mojego w temacie, znają jedną z głównych zasad nad którymi obstaję. Tworzenie społeczeństw lub innych sztucznych powiązań jest pierwszym, najbardziej zgubnym błędem, który został popełniony przez ustawodawców i reformatorów. Wszystkie te powiązania (kombinacje) wymagają zrzeknięcia się suwerenności jednostki nad jej osobą, czasem, własnością oraz odpowiedzialnością, a to na rzecz rządu kombinacji. Przyczynia się to do pogrążenia się jednostki – ograniczenia jej do zaledwie części maszyny, wciągającej innych do odpowiedzialność za jej czyny, ale tym samym będącej wpłątanej w odpowiedzialność za czyny i odczucia innych, współtowarzyszy. Żyje ona i działa bez odpowiedniej kontroli nad swoimi sprawami, bez pewności co do rezultatów swoich działań i prawie bez świadomości, że działa ona na swoje konto, na dodatek konsekwentnie nie rozumie wielkich idei dla których społeczeństwo zostało rzekomo skonstruowane.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Josiah Warren.
    1 komentarz »

    Kel Thuz: Nieaustriacki Hayek?

    W wydanej dwa lata temu znakomitej biografii Ludwiga von Misesa, pióra Jorga Guido Hulsmanna, “The Last Knight of Liberalism” (darmowa lektura możliwa na www.mises.org ), oprócz niezwykle szczegółowego opisu losów (nierzadko dramatycznych) genialnego ekonomisty i analizy jego życiowego dorobku w dziedzinie nauk społecznych, autor prezentuje również historię Szkoły Austriackiej w ekonomii od momentu wydania przez Carla Mengera “Zasad ekonomii” w 1871 r., co, jak wszyscy świetnie wiemy z historii myśli ekonomicznej, wywołało tzw. rewolucję marginalistyczną, do której w tym samym czasie dołożyli się jeszcze Brytyjczyk W. S. Jevons i Francuz Leon Walras. Wykładana na uczelniach historia myśli praktycznie nie akcentuje, czym wyróżniała się rewolucyjna koncepcja Mengera, skupiając się na matematycznych koncepcjach dwóch pozostałych ekonomistów. Jorg Guido Hulsmann klarownie wykazuje, jak bardzo Jevons i Walras zbłądzili, i dlaczego to Menger miał rację.
    Przeczytaj całość »

    Opublikowano w: Kel Thuz.
    Brak komentarzy »