Judyta Nylec

Judyta Nylec: Wartości, których się nie rozumie, i prawdy, których nie ma; czyli o marzeniach przyszłych polityków

Przez całe swoje życie spotykam bardzo wielu ludzi, którzy pragną zmienić świat. Idealiści, marzyciele, paranoicy. Młodzi politycy, „wykształciuchy”, przyszła polska elita. Socjaliści, liberałowie i konserwatyści. Czasami patriotyzm, czasami kosmopolityzm. Bardzo często wartość taka, którą wymaga sytuacja. Ludzie z ogromnym zasobem wiedzy i minimalnym doświadczeniem życiowym. Każdy emanuje elokwencją i mądrością. Chyba powinna rozpierać mnie duma, że otaczają mnie tacy ludzie. Każda z tych osób ma odmienną wizję naszego kraju. Ustrój etatystyczny czy liberalny, gospodarka centralnie planowana czy rynkowa, podatek liniowy, progresywny czy obrotowy. Ustrój gospodarczy stanowią reguły prawne, które stanowią o tym, komu oraz jakie prawa przysługują do posiadania. Z jednej strony: liberalizm, pogląd w myśl którego gospodarka funkcjonuje tym lepiej, im mniej czynności gospodarczych jest zastrzeżonych dla instytucji lub przedsiębiorstw państwowych, a więcej tych czynności jest dostępna każdemu obywatelowi, oraz im mniej jest czynności nakazanych. Akceptuje się: wolność i własność, wolności gospodarcze, wolny rynek, zasady wolnej konkurencji, działa „niewidzialna ręka rynku”.

Po przeciwnej stronie ustrój etatystyczny, który występuje, gdy dużo czynności gospodarczych jest zastrzeżonych wyłącznie dla instytucji i przedsiębiorstw państwowych oraz im więcej czynności jest nakazanych przez państwo. Np. w PRL obrót dewizami był zarezerwowany dla instytucji państwowych. Podobnie eksport i import – tylko przedsiębiorstwa państwowe. Tak samo produkcja na dużą skalę i handel hurtowy.
Każdy propagujący poszczególne ideologie ma swoje mocne argumenty. „Młodzi gniewni”, przyszli politycy to wyjątkowi apologeci. Pewni swych racji i głusi na argumenty innych. Z mojej prawej strony znajduje się konserwatywny pseudo-liberał, a z lewej skrajny socjalpatriota. Dwie różne wizje Polski, różne środki, różne cele. Zderzenie różnych wartości wyniesionych z rodzinnego domu, partii czy pubu. Łączy ich jedno: pewność swych racji oraz najważniejszy cel w życiu: zmiana świata (a przynajmniej Polski). I tu przypominają mi się słowa Sufiego Bayazida, który opowiada, że za młodu był rewolucjonistą. Marzył, by zmienić świat. Jednak w miarę upływu czasu, gdy osiągnął już dojrzałość, uświadomił sobie, że nie zdołał zmienić nawet jednego człowieka. Postanowił więc zmienić przynajmniej swoją rodzinę i przyjaciół. Na starość, zrozumiał jaki był głupi. Gdy jego dni były już policzone, pragnął zmienić tylko siebie. Uświadomił sobie, że zmarnował całe swoje życie na coś, do czego nie miał prawa ani też najmniejszych szans na powodzenie.
Każdy chce narzucić własne zasady, zapominając, że nie wszyscy tego właśnie pragną. Nie ma prawd obiektywnych. Każdy ma swoją własną moralność i własną definicję sprawiedliwości. Wartości takie jak: prawda, równość oraz wolność istnieją w dzisiejszym świecie, jednak są one subiektywne, indywidualne i relatywne. Z kolei propagowana przez wszystkich tolerancja i empatia przegrywa z dążeniem do władzy (która jest celem, a nie środkiem) oraz narzucaniem innym własnego zdania, w pewności, że ma się racje, że jest się bogiem ludzkości. Naszym przyszłym politykom proponuję uświadomienie sobie sokratejskiego: „wiem, że nic nie wiem”, nietzscheańskiego „przewartościowania wartości” oraz zapamiętanie, że „podobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków”.

Judyta Nylec
20.03.2010

21 comments

  1. Dobrze Urodzony

    >>podobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków

    A zatem młody idealista ma przestać podobać się wszystkim, czy przestać być politykiem? W sumie na jedno wychodzi. Problem to uzależnianie swojej wartości od sygnałów ze strony otoczenia. Propagowanie wartości, w które samemu się nie wierzy, prawd, których tak naprawdę nie potrafi się uzasadnić, marzeń, których nie umiemy sobie wyobrazić. Po co? To rodzaj samonakręcacza: ty się cieszysz, że się ze mną zgadzasz, a ja się cieszę, że się zgadzam z tobą. A gdzieś tam poza nami, daleko, daleko, znajduje się rzeczywistość.

  2. cyberius

    @ autorka
    mocno powiedziane: „marzenia przyszłych polityków”
    -to są tylko złudzenia rządzonych
    Politycy nie mają marzeń, chcą władzy i kontroli nad tymi którzy na nich pracują, i nad ich zasobami

  3. margines

    Dobry tekst Judyta. Myślę jednak, że młodziaki muszą się o tym jednak przekonać na własnej skórze…

  4. Ciconia Ciconia Ciconia Ciconia

    Moralność , sprawiedliwość , rowność , wolność i co tam jeszcze mogą być subiektywne ale Prawda jest zawsze jedna i obiektywna. Jeśli powiesz , że jest subiektywna to samej sobie zaprzeczasz , ponieważ paradoxalnie kwestionujesz własną opinią także subiektywizm prawdy.

  5. n0e

    tekst ogólnie bez sensu. niby źli idealiści żyją rojeniami, które chcą narzucać innym. możemy o tym dyskutować, szczególnie czy mówimy o jakichś rozwiązaniach w skali globalnej czy lokalnej. ale końcówka…?

    „Nie ma prawd obiektywnych.”

    tzn to jest aksjomat, tak? a gdzie dowód?
    mogę zrozumieć w pewnym sensie ‚agnostycyzm’ prawd obiektywnych (choć uważam go za szkodliwy), natomiast ich całkowite odrzucenie w tym wypadku to po prostu przyjęcie na wiarę ich braku. nie widzę żadnej różnicy pomiędzy absolutyzmem w tym przypadku – równie dobrze mogę twierdzić, że wierzę, że to ja znam prawdę.

    „Każdy ma swoją własną moralność i własną definicję sprawiedliwości.”

    w sensie, że jeżeli dla ciebie morderstwo nie jest ok, to dla mnie może być i nie masz nic przeciwko?

    „Wartości takie jak: prawda, równość oraz wolność istnieją w dzisiejszym świecie, jednak są one subiektywne, indywidualne i relatywne.”

    możemy dywagować nad jakimś relatywizmem kulturowym ale relatywizm jednostkowy, który widzi autorka to czysty sofizm. dopiero zresztą o tym toczyła się dyskusja 🙂
    relatywizm kulturowy też nie jest taki ‚hop siup’, bo kultury wyrastają i z fizycznej rzeczywistości, i kognitywistyki, i wieloletniej ewolucji kulturowej…

    społeczności stanowiące o sobie – tak.
    jednostki, dla których wszystko jest relatywne – nie.

    autorka chciała zabłysnąć ale jakby etapu filozofii greckiej nie przeskoczyła nawet. korwin pewnie miałby ubaw 😉

    @9

    hehe.
    a odpiszę w drugim wątku może w weekend. zajebany robotą jestem.

  6. judyta nylec

    „Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania.” 🙂
    — François-Marie Arouet de Voltaire

  7. n0e

    @judyta
    ale zamierzasz w ogóle się bronić jakoś? czy mam po prostu twoje zdanie, że ‚nie ma prawd obiektywnych’ jak i resztę wypowiedzi traktować jako TWOJĄ relatywną prawdę?

  8. Dobrze Urodzony

    Mnie się wydaje, że można by z niego wyciągnąć wnioski dotyczące strategii działania. Najlepiej jest zmieniać siebie, a jeśli innych, to, jak dla mnie, zaczynać trzeba od tego, co sprawdzone.

  9. cyberius

    @5
    tak podyskutuje ze sobą, ponieważ nikt nie chce dyskutować ze mną
    [żartuje] ale do rzeczy:
    we współczesnej polityce nie ma miejsca na moralność i nie zmienimy świata za pomocą polityki
    Jednak rola partyzantki przenikającej do struktur rządu i administracji jest trudna do przecenienia
    szczególnie w spowalnianiu procesów globalizacji, to znaczy nieustannego ograniczania wolności i własności ludzkiej.
    Być może trzeba wejść do „obozu wroga” i rozwalić go od środka.

  10. SzLZ

    @13-ty komentator,

    żebyśmy zadawali takie pytania lub/i żeby wymusić na czytelnikach większą aktywność twórczą, tzn. żebyśmy nadsyłali więcej tekstów do publikacji.

  11. Socjalpatriota :)

    „Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich praw :albo musza pokonać każdego, albo być znienawidzonymi przez cala ludzkość”
    „Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich narodów i buntuje się przeciwko wszystkim prawom”.
    „Znajdziecie w Żydach jedynie barbarzyński naród, który przez długi czas łączył skąpstwo z najbardziej obrzydłymi zabobonami i nieprzezwyciężoną nienawiścią do ludów, które ich tolerują i na których żydzi się bogacą”.
    „Wszyscy oni maja wrodzony fanatyzm, tak jak Bretończycy czy Niemcy rodzą się z jasnymi włosami. Nie byłbym ani trochę zdziwiony, gdyby ten naród stal się śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości”.

    Droga autorko skoro cytujemy Woltera – oto inne jego cytaty 😉

  12. Ciconia Ciconia Ciconia Ciconia

    @butters. Nie pisz na Mnie ciota bo Ci wyrucham matkę w nocy a wtedy zobaczymy czy jestem ciota cioto. A poza tym to co – widzisz , że deszcz pada a będziesz wmawiał nam , że wcale nie pada bo padanie deszczu jest prawdą subiektywną?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *