Karol Korczak

Karol Korczak: Blaski i cienie postępu

– Ludzie nie pragną nieśmiertelności – podjąłem po chwili. – Nie chcą tylko, po prostu, umierać. Chcą żyć, profesorze Decantor. Chcą czuć ziemię pod nogami, widzieć chmury na głową, kochać innych ludzi, być z nimi i myśleć o tym. Nic więcej. Wszystko, co zostało powiedziane ponad to, jest kłamstwem. Nieświadomym kłamstwem.

Stanisław Lem, Dzienniki Gwiazdowe t. II

Rozwój i bezpieczeństwo to dość podstawowe przeciwieństwa i trudno się nie zgodzić z faktem, że im więcej jednego, tym mniej drugiego. Niektórzy chcą w życiu więcej ryzykować, robić rzeczy wcześniej niespotykane, pławić się w odmętach intensywnych doznań zmysłowych. Inni wybierają drogę, która zapewni im bądź ludziom im bliskim zaspokojenie przez najdłuższy możliwy czas, na jakimś przeciętnym poziomie, podstawowych potrzeb życiowych. Trudno ocenić, kto w konkretnym przypadku wybiera lepiej, ale przeważnie staramy się utrzymać między tymi dwiema postawami jakąś równowagę. Jakie stanowisko powinniśmy zajmować wobec propozycji zwiększania bezpieczeństwa obywateli, które składają nam współcześni politycy, kierujący machiną państwa opiekuńczego?

Przeciwnicy współczesnego etatyzmu, którzy deklarują swoje poglądy jako konserwatywno-liberalne, uważają, że dążenie do zapobiegania zagrożeniom w naszym życiu nie powinno być zorganizowane tak jak teraz: przez przymusowe ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, system opieki społecznej, powszechną edukację i skomplikowane, ograniczające wolność jednostki prawo. Trudno się nie zgodzić ze sprzeciwem wobec tyranii większości, ograniczającej możliwości ludzi wybitnych. Ale należy zwrócić uwagę, jaka jest prawdziwa przyczyna takiego stanu rzeczy. Konserwatywni liberałowie twierdzą, jak Stanisław Wojtera, że: Wraz z rozwojem społeczeństwa masowego, z pojawieniem się socjalizmu, systemów totalnych wydana jej została walka na śmierć i życie, i to właśnie wolność wymaga teraz największego wsparcia. Wolność rozumiana wielowymiarowo: wolność jednostki, gospodarcza, (wolny rynek), wolność sumienia, ale zawsze i wszędzie wolność nierozłącznie związana z odpowiedzialnością. Dlatego właśnie demokracja opierająca się na równości i bezpieczeństwie wygrywa w starciu z systemem wolnościowym. Bo wolność jest wymagająca, a człowiek nie lubi by od niego wymagać. Woli żyć miernie i biernie, ale bezpiecznie. Woli ściągnąć wybijające się jednostki do swojego poziomu tak by wszyscy byli równi…

Prawdziwym „przeciwnikiem” w powyższym cytacie jest bezpieczeństwo. Jako alternatywę dla obecnego systemu etatystycznego proponuje się postawy moralne pełne odpowiedzialności za własny i cudzy los. Niestety, niezależnie, co o takich postawach sądzić z filozoficznego punku widzenia, nie mają one związku z rzeczywistością. Ludzie nie są tacy. I możemy w tym momencie wybrać: albo pozostać błędnymi rycerzami przeszłości, którzy walczą o ideały nie poważane przez nikogo poza nimi, albo wyciągnąć praktyczne wnioski z faktu, że wierzymy w wartości, których tak wielu ludziom brakuje. Co nie oznacza, że którąś z tych opcji uważam za jedynie właściwą. Szczerze podziwiam zapał działaczy polskiego środowiska konserwatywno-liberalnego, takich jak Michał Marusik. Niestety, ich wysiłki pozostają bezowocne, bo nie ma wystarczających powiązań między organizacjami promującymi wolnorynkowe ideały a społeczeństwem.

Jak takie powiązania mogłyby wyglądać? Przez wieki konserwatyści byli w stanie utrzymać władzę w Europie dzięki sojuszowi tronu i ołtarza. Niektórzy konserwatywni liberałowie mają nadzieję na rychłe odrodzenie tego sojuszu, ale należy mieć co do tego poważne wątpliwości. Chrześcijaństwo znajduje się obecnie w fazie wielkiego upadku, czy też, jak twierdzi Roderick Long, wielkiej przemiany. Duchowni nie są obecnie autorytetem dla zdecydowanej większości społeczeństwa i jeszcze długo nie będą. Cóż nam pozostaje? Trzeba postarać się zrozumieć współczesność.

Marsz ku zagładzie

Na skutek postępu technicznego cywilizacja doświadczyła przypływu dóbr materialnych niespotykanego do tej pory. To pozwala nam na zaspokajanie naszych potrzeb w stopniu nieporównywalnym z tym, co było możliwe wcześniej. Niestety, pewne uwarunkowania kulturowe sprawiły, że mamy o wiele silniejszą skłonność do zaspokajania potrzeb „rozwojowych”, przez co rozumiem szukanie jak najintensywniejszych wrażeń zmysłowych – pożywienie, stroje, rozrywki, turystyka, nietypowe usługi, nadużywanie substancji psychoaktywnych. Bywa, że poszukując szczęścia, zmierzamy prosto ku samozagładzie. I tutaj z pomocą zagubionemu w swojej wolności człowiekowi przychodzi aparat państwa opiekuńczego, gotowy dla spełnienia zachcianek obywateli łamać prawa, które sam wcześniej ustanowił. Czego świadkami byliśmy ostatnio.

„Wolny rynek” bezkrytycznie przyjmuje potrzeby konsumentów jako status quo. Ale skoro pozbawiamy się kapitalizmu w tak zastraszającym tempie, jak to się dzieje w ciągu ostatnich 10 lat, to może jednak coś jest nie tak? Może istniejące obecnie przedsięwzięcia gospodarcze są bardzo dalekie od dostarczania ludziom tego, czego naprawdę potrzebują? Może wiedza w sensie Hayekowskim, rozpowszechniana w społeczeństwie poprzez zmiany cen, nie jest jedyną wiedzą, jaka powinna być brana pod uwagę? Czyżby słuszność sprowadzała się do chwilowej opłacalności?

Ludzkość w przemianach, jakie stają się udziałem każdego z nas, szuka równowagi. Jest ona sprawą tak ważną, że wyjątkowo zagubione jednostki są gotowe oddać w zamian za nią wszystko, czym są i co posiadają. Skoro tak, to nie pozostaje nic innego, jak solidnie się zastanowić, czego tak naprawdę potrzebują i czy przedsiębiorcy nie mogą tego, w ograniczonym zakresie, zacząć dostarczać już teraz, korzystając z przemijających resztek systemu gospodarki rynkowej.

Ubezpieczenia i bezpieczeństwo

Potrzeb bezpieczeństwa nie mogą zapewnić współczesne usługi zwane ubezpieczeniami. Są one rodzajem finansowej akrobacji, która ma nas zapewnić o tym, że w razie niespodziewanego nieszczęścia będziemy mogli bez finansowego uszczerbku usunąć jego konsekwencje, jeśli jest to możliwe, na przykład zaradzić problemom zdrowotnym czy utracie cennych dóbr. Niestety, chłodna logika i rachunek prawdopodobieństwa przekonują mnie i, jak sądzę, wielu trzeźwo myślących ludzi, że idea ubezpieczenia, rozumianego jako obietnica wypłaty odszkodowania, jest czystym nonsensem. Można mieć takie potrzeby, ale nie mają one żadnego związku z świadomym poszukiwaniem bezpieczeństwa. Życie jest grą, w której ryzyko jest powtarzane wielokrotnie; ten kto zakłada się przeciwko sobie, przegrywa zawsze. Pod koniec życia na pewno jest w gorszej sytuacji. Trzeba jednak przyznać, że podświadome lęki przed czyhającymi na nas zagrożeniami są wykorzystywane przez finansistów sprzedających polisy.

Ktoś, kto racjonalnie szuka prawdziwego bezpieczeństwa, będzie starał się prawdopodobieństwo wystąpienia niekorzystnych zdarzeń zminimalizować i tak powinna działać firma, która chce mu w tym pomóc. Gdzie znajdziemy źródła zagrożeń? Można wyróżnić sześć podstawowych: problemy materialne, zdrowotne, edukacyjne oraz, zwalczane obecnie wyłącznie przez państwo: przestępczość, konflikty prawne i chaos organizacyjny.

Bezsens powszechnych emerytur

Człowiek rodzi się bezradny i musi korzystać z pomocy starszych. Gdy dorasta, zaczyna być w stanie sam zarobić na własne utrzymanie. Według niektórych, możliwość ta zanika po przekroczeniu wieku emerytalnego i jest to przypadłość tak powszechna, że nie można tego problemu pozostawić rodzinom dotkniętych nią ludzi. Trzeba stworzyć dla niego system. Tak zwany system solidarnościowy przewiduje, że pieniądze mają być bezpośrednio przekazywane od grupy pracujących dzieci do grupy emerytowanych rodziców. Indywidualne konta emerytalne to system, w ramach którego obywatel może korzystać z przywileju samodzielnego, przymusowego opłacania swojej szczęśliwej starości. Czy aby na pewno szczęśliwej?

Przyczyną, dla której organizujemy system ubezpieczeń społecznych, jest sytuacja, w której ludzie zostają pozbawieni środków materialnych umożliwiających przeżycie. Można to zaakceptować, jeśli chodzi o renty i zasiłki dla bezrobotnych – choroba lub utrata pracy to zdarzenie losowe, którego możemy nie przewidzieć. Ale starość to problem, który dotyczy dokładnie wszystkich. Każdy człowiek starzeje się i umiera. A zatem sytuacja, w której ktoś nie ma na starość środków do życia, jest patologią. System ubezpieczeń społecznych, który chce redukować ilość sytuacji braku umiejętności utrzymania się, nie może wypłacać emerytur – świadczeń dostępnych dla każdego z samego faktu osiągnięcia danego wieku. Nie można zakładać, że każdy ubezpieczony jest idiotą niezdolnym do zabezpieczenia sobie środków materialnych umożliwiających przeżycie na starość. Można robić badania psychiatryczne i podwyższać składkę na ubezpieczenie tym, o których myślimy, że nie są w stanie oszczędzać. Ale przeciętny obywatel na takie traktowanie nie zasługuje. Takie podejście do problemu miałoby pewną niemiłą konsekwencję: osoba niezdolna do utrzymania się musiałaby, jeśli chciałaby przejść na utrzymanie agencji ubezpieczeniowej, oddać cały swój majątek na poczet wydatków na opiekę, w niektórych przypadkach byłaby również przeniesiona do przytułku.

Niezależnie od tego, istnienie firmy sprzedającej ubezpieczenia społeczne miałoby sens tylko wtedy, jeśli firma ta przez swoją działalność starałaby się nie tylko wypłacać odszkodowania ludziom materialnie niesamodzielnym, ale zapobiegać powstawaniu sytuacji niesamodzielności. Musiałaby więc zbierać dane o przyczynach chorób rencistów, organizować programy profilaktyczne, które zmniejszałyby ilość zachorowań na niektóre z nich, prowadzić kampanię informacyjną dotyczącą zagrożeń związanych z nieodpowiednimi warunkami pracy czy wypadkami samochodowymi. Aby zapobiec wystąpieniu roszczeń o zasiłek dla bezrobotnych, trzeba by monitorować sytuację na rynku pracy i ostrzegać osoby pracujące w przestarzałych zawodach.

Zalewowi roszczeń emerytalnych trzeba by zapobiegać, mając na uwadze jeszcze inną ważną zależność. Sytuacja braku środków do życia na starość jest patologią nie tylko wtedy, gdy w danym kraju kwitnie system kapitalistyczny, pozwalający każdemu bezproblemowo inwestować z zyskiem na kilkadziesiąt lat. W prawie każdej innej sytuacji społeczno-politycznej człowiek może w swoim życiu zrealizować dość podstawową inwestycję: mieć dzieci. Popularyzowanie wśród ubezpieczonych poważnego podejścia do swojej starości byłoby więc ważnym elementem polityki firmy. Mogłoby to być realizowane przez promocję heteroseksualizmu, krytykę antykoncepcji i aborcji. Można by rozważyć podwyższenie składki osobom bezdzietnym.

Zdrowie i uzależnienia

Opieka zdrowotna powinna, w o wiele większym stopniu niż to jest obecnie, skupić się na profilaktyce i promocji zdrowia. Niektórzy z decydentów w obecnym systemie zdają sobie sprawę z konieczności reform w tym kierunku, ale są one wdrażane bardzo powoli. Trzeba zdać sobie sprawę z ważnego problemu powodującego choroby cywilizacyjne, którym są nałogi. Nie powinno się zabraniać korzystania z pewnych substancji powodujących uzależnienie, jeśli są spożywane okazjonalnie i przy zachowaniu odpowiednich reguł kultury. Ale trzeba monitorować, zapobiegać i pomagać ubezpieczonym w walce z uzależnieniami. Zarówno z tymi najpopularniejszymi i powodującymi największe spustoszenie w stanie zdrowia populacji, czyli od mięsa, słodyczy, alkoholu i papierosów, jak i z tymi bardziej niszowymi – seksoholizmem, narkomanią, nadużywaniem leków psychotropowych.

Inna sprawa, że fakt zachorowania na jakąkolwiek chorobę powinien się łączyć zawsze z wypłatą jakiegoś odszkodowania – lekarz musi starać się, aby jego stali pacjenci byli zdrowi.

Edukacja a ujarzmienie

Człowiek uczy się całe życie, dostosowując się do warunków środowiska, które stawia mu ciągle nowe wymagania. Patrząc na problem od tej strony, wypada stwierdzić, że wczesna edukacja szkolna jest dla człowieka najbardziej bezużyteczna ze wszystkich jej form, jakich w życiu zaznał lub zazna po opuszczeniu szkoły. Podobno jacyś mądrzy ludzie ustalili, jakie informacje są potrzebne młodemu człowiekowi do rozwoju. Wiedzę tą spisali w podręcznikach, a ludzi, którym jest potrzebna, umieścili pod przymusem w specjalnych miejscach zwanych szkołami. Wypada zauważyć, że jest pewne pokrewieństwo między umeblowaniem sali szkolnej i koncepcją Panoptykonu – idealnego więzienia zaprojektowanego przez Jeremy’ego Benthama. Ławki, za którymi siedzą uczniowie, są odsłonięte – nauczyciel może obserwować całego ucznia, widzieć każdy jego ruch, podobnie jak strażnik, który obserwuje więźniów w Panoptykonie. Jednocześnie biurko nauczyciela jest zabudowane, jest on ukryty przed spojrzeniami innych, podobnie jak siedzący w cieniu strażnik. Z tego i wielu innych elementów można wysnuć wniosek na temat tego, czemu w pierwszej kolejności służy system edukacji. Ma on wychowywać ludzi w posłuszeństwie wobec zinstytucjonalizowanych form przemocy, z jakimi spotkają się po jej opuszczeniu. Stefan Blankertz opisał ten proces jako „psychologię ujarzmienia”, inspirując się poglądami Paula Goodmana, Ayn Rand i Michaela Foucault:

Mówiąc z grubsza, państwo produkuje swych dorosłych poddanych w trzech etapach:
1. Praw a regulujące strukturę rodziny pokazują dzieciom, że są one bezsilne wobec swych rodziców.
2. Przymusowe szkolnictwo pokazuje rodzicom, dzieciom i nauczycielom, że są oni bezsilni wobec państwa.
3. Dzieci, rodzice i nauczyciele uświadamiają sobie, że podporządkowując się państwu mogą odzyskać trochę poczucia siły.
Doświadczywszy tych trzech etapów, dorośli wyłaniają się z psychologią bezsilności i są gotowi dać sankcję ofiary w większości przypadków posługiwania się wobec nich siłą przez państwo.

Przeciwnicy państwowej edukacji popierają i praktykują edukację domową, czyli zajęcie się sprawami edukacji swoich dzieci samodzielnie. Ale są rzeczy, o których dorastający człowiek powinien się dowiadywać, aby móc stać się częścią pokojowego i dobrowolnie współpracującego społeczeństwa. Nie każdy rodzic jest tego świadom i potrzebna jest tutaj pomoc jakiejś zewnętrznej instytucji. Nie musi ona organizować codziennych zajęć, nie musi posiadać wielkich budynków, tablic, kredy i ławek. Powinna za to wiedzieć, w jakim kierunku zmienia się świat i co z doświadczeń przekazywanych w naturalny sposób dzieciom przez swoich rodziców powinno być skorygowane jako przestarzałe. Życie wygląda dziś trochę inaczej niż 20 lat temu, nie mówiąc już o czasach PRL. Nie każdy z rodziców rozumie dynamikę przemian cywilizacyjnych, które dzieją się tak szybko, jak obecne. Szkoła powinna im pomóc, by potrafili zwracać dziecku uwagę na sprawy dla jego rozwoju najważniejsze.

Kwestia metod

Najlepiej byłoby powyższe rozwiązania wprowadzać jako w pełni niezależne projekty biznesowe, które, rozwijając działalność, zmarginalizowałyby usługi dostarczane przez państwo. Ale mniej radykalne metody ich wprowadzenia również byłyby pożyteczne. Nawet, jeśli miałyby być wprowadzone w formie przymusowej jako zastępstwo dla obecnego systemu, dostarczyłyby nowych możliwości w dostarczaniu obywatelom prawdziwego bezpieczeństwa, osłabiając wyimaginowane obsesje, które są skutkiem ciągłego poczucia zagrożenia, jakie w nas występuje. Niestety, obawiam się, że w obecnym stanie świadomości społeczeństwa co do jego rzeczywistych problemów i metod ich rozwiązywania, rewolucja agorystyczna, proponująca działanie na wolnym rynku nie rejestrowanym, a nawet zwalczanym przez państwo, jest jedynym realnym rozwiązaniem. Zależni od rządu intelektualiści nie będą akceptować funkcjonowania przedsięwzięć takich, jak powyżej opisane; po pierwszych sukcesach zostaną one potraktowane tak, jak sklepy z dopalaczami. Chyba, że będą one potrafiły ukryć swoją działalność aż do momentu, w którym staną się wystarczająco silne, aby, pokojowo lub zbrojnie, zlikwidować ucisk ze strony klas uprzywilejowanych.

Jeszcze więcej wątpliwości można mieć w sprawie reform prawodawstwa, sądownictwa i służb porządkowych – instytucji, które według zdecydowanej większości społeczeństwa powinny pozostać pod kontrolą aparatu urzędniczego w formie tak scentralizowanej, jak obecnie. Opisanie szczegółowych propozycji reform dotyczących tych instytucji wykracza poza tematykę tego artykułu. Ale niezależnie, czy rozwiązaniem byłoby kompletne odejście od terytorialności, zwane anarchokapitalizmem, czy zachowane byłyby elementy monopolu prawno-instytucjonalnego obejmującego ludzi zamieszkujących dany teren, zorganizowanie usług bezpieczeństwa w tych kategoriach, w których o wiele ważniejsze jest społeczne porozumienie, nie jest możliwe przed zapewnieniem jednostce bezpieczeństwa indywidualnego na poziomie o wiele wyższym, niż obecny. Dlatego, jeśli chcemy realizacji wolnościowych ideałów w wielkich wyzwaniach politycznych, musimy zacząć od dostarczania każdemu członkowi naszego społeczeństwa bezpieczeństwa socjalnego, zdrowotnego i edukacyjnego.

Karol Korczak

***

Brak praw autorskich: ten artykuł jest udostępniony na licencji Free Art License. Można go swobodnie modyfikować oraz rozpowszechniać zgodnie z warunkami tej licencji.

47 comments

  1. ConrPL

    Dla formalności: prawa autorskie są, ponieważ tekst dostępny jest na licencji Free Art License, a nie Public Domain. Niemniej jest to Wolna licencja.

    Zgodnie z duchem minarchizmu państwo nie powinno zajmować się propagandą heteroseksualności, czy braku aborcji. W ogóle nie powinno wartościować, ponieważ zawsze będzie to prawo lub propaganda prowadzona również na koszt osób, które się z nią nie zgadzają. Jedynym zadaniem państwa jest zapewnić Wolność wszystkim jednostkom. Zadaniem libertarian jest nauczenie ludzi sprawnego funkcjonowania zgodnie z tymi wartościami w obrębie swojego środkowiska (katolickiego, gejowskiego, itp.). Z punktu widzenia państwa styl życia „żyj szybko, umieraj młodo” nie powinien być nic gorszy od „działaj przedsiębiorczo, myśl o przyszłości i rodzinie”.
    Głównym problemem wśród libertarian są właśnie podsycane przez media konflikty pomiędzy poszczególnymi ich grupami. Konserwatyści często zniechęcają np. osoby homoseksualne do libertarianizmu, mimo że tak jak inne mniejszości mają one naturalne do niego skłonności, ponieważ właśnie libertarianizm głosi, że grupa nie ma prawa narzucić jednostce swoich poglądów.

  2. Dobrze Urodzony

    W domenie publicznej być nie może. Polecam: http://pl.wikipedia.org/wiki/Domena_publiczna. Znalazłem gdzieś taką formułę i myślę, że jest dobra, bo prawa w FAL nie wyróżniają pierwotnego twórcy.

    >Jedynym zadaniem państwa jest zapewnić Wolność wszystkim jednostkom.

    Zadaniem ludzi pracujących jako urzędnicy państwowi jest robić to, do czego się zobowiązali. Lepiej by było, gdyby nie byli urzędnikami, więc skoro są nimi i uważają, że ich zajęcie nie może być praktykowane w formie prywatnej przedsiębiorczości, to trzeba im tłumaczyć, że mogłoby być, i to na wyższym poziomie. Oni chcą być użyteczni i często autentycznie w to wierzą, niekoniecznie jako wyznawcy zasady „mniejszego zła”, po prostu uznają inne zasady moralne. Żeby zastanowić się nad poprawnością jakichś innych od wyznawanych przez siebie zasad moralnych, trzeba na samym początku wziąć pod uwagę, że da się rozpocząć nowe życie w pełni z nimi zgodne.

  3. Dobrze Urodzony

    No bo nie wiem, jak czytelnicy, ale ja mam jeszcze, poza byciem libertarianinem, jakieś inne wartości. Na przykład, uznaję orientację heteroseksualną za lepszą od homoseksualnej. Powtórzę: najlepiej byłoby przekonywać do tego tylko tych, którzy chcą być przekonywani, ale ci, którzy już teraz przekonują ludzi przymusowo do rzeczy w moim mniemaniu błędnych, zrobiliby postęp, jeśli zaczęliby promować heteroseksualizm.

  4. jaś skoczowski

    No właśnie miałem pisać, że w tym artykule nie ma mowy o wolności w sumie.

    A swoją drogą, dla mnie propozycje nie do przyjęcia są, czy są wolnościowe, czy nie. Ty chcesz żyć w jakiejś maszynce do produkowania coraz lepszych cosiów i jakoś nigdzie nie widzę pytania: po co? Po jakiego chuja? nie pytam się dlaczego, to twój problem, ale po co?

  5. Czytelnik

    „Na przykład, uznaję orientację heteroseksualną za lepszą od homoseksualnej.”

    Bo ???

    „zrobiliby postęp, jeśli zaczęliby promować heteroseksualizm.”

    Heteroseksualizm promowany jest już od kilku tysięcy lat, może czas na jakąś równowagę 🙂

  6. jaś skoczowski

    Czytelnik, o hai, napisałem w innym temacie do Ciebie, specjalnie dla Ciebie, hai. W tym, gdzie piszesz, żę marginalnymi przypadkami są samobójcy i ludzie proszący o to, by ich zabić.

  7. Dobrze Urodzony

    >Ty chcesz żyć w jakiejś maszynce do produkowania coraz lepszych cosiów i jakoś nigdzie nie widzę pytania: po co?

    Wolność (i parę innych idei) jest dla mnie środkiem do tego, aby być szczęśliwym. Tu i teraz.

  8. Dobrze Urodzony

    >Bo ???

    Nie wiem, czy są jakieś dane archeologiczne na ten temat, ale podejrzewam, że w czasach prehistorycznych, przy braku promowania konkretnej orientacji, dorastającym ludziom przychodziły różne rzeczy do głowy. Możliwe, że co drugi człowiek był homoseksualistą. W czym to było gorsze? Niezależnie od jakichkolwiek innych swoich cech, nie mogli przekazywać potomstwu swoich genów. Tak więc genetyczne doskonalenie się populacji, służące nam w stawaniu się coraz lepszymi, było wolniejsze. Podobnie dzisiaj. Wśród homoseksualistów jest wielu wybitnych ludzi, ale nie pozostawią oni po sobie śladu innego niż wkład, jaki wnieśli w rozwój nauki i kultury. Niektórzy mogą marzyć o sztucznym produkowaniu dzieci z dwóch gamet tej samej płci. Ale, moim zdaniem, Natura nam tego nie wybaczy.

    W podziale na dwie płcie jest coś zupełnie uniwersalnego. Różnice między mężczyzną i kobietą dotyczą najbardziej podstawowych funkcji umysłu. Umożliwienie sztucznego zapłodnienia z gamet jednej płci stworzyłoby możliwym na przykład scenariusz „Seksmisji”. A jeśli tak, to płcie musiałyby się zacząć obawiać się o to, że jedna z nich może wymrzeć w toku ewolucji. Tyle, że to by pchnęło samą ewolucję na zupełnie inne tory: występowania tylko jednej płci. I nie byłoby to zbyt korzystne. Większe upodobnienie się wszystkich do siebie ograniczyłoby ludzką różnorodność. Są zawody, które wykonują lepiej kobiety, inne są łatwiejsze dla mężczyzn. Jeśli już coś tu zmieniać, to powinniśmy się postarać, aby mieć więcej płci, może po jednej na każdą z czterech funkcji umysłu?

  9. jaś skoczowski

    @DU

    Różnice między mężczyzną i kobietą dotyczą najbardziej podstawowych funkcji umysłu.

    To znaczy których? Jakie według Ciebie funkcje umysłu są podstawowe i jakie tam są różnice, w tych funkcjach, u kobiet, a u mężczyzn?

    A jeśli tak, to płcie musiałyby się zacząć obawiać się o to, że jedna z nich może wymrzeć w toku ewolucji.

    Ale co kogo interesują strachy płci (tak samo: potrzeby społeczności, wymogi sprawiedliwości itd), jeśli akurat dla jednostki nie istnieje jakaś inna motywacja, by się nimi interesować?

  10. jaś skoczowski

    @DU

    Wolność (i parę innych idei) jest dla mnie środkiem do tego, aby być szczęśliwym. Tu i teraz.

    I wydaje Ci się, że do osiągnięcia tego potrzebujesz jeszcze bardziej sprawnej maszynki do proukcji zewnętrznych dóbr, której stworzenie będzie wymagało wyrzeczeń większość ludzi? To albo jesteś pojebanym (i „pojebanym” tutaj nie jest ozdobnikiem, jest raczje synonimem – wybitnym, radykalnym itd) konserwatystą i homofobem, albo się mylisz.

  11. jaś skoczowski

    @DU

    No i wolność to nie idea, nie tylko, inaczej mógłbym tylko realizować ideę, a ja bywam po prostu wolny. I żadna idea nie może do końca Ci wytłumaczyć, co to znaczy, że jestem wolny, bo oczywiście rozumiesz, co to znaczy być wolnym, ale mnie nie kminisz. Nie?

  12. Czytelnik

    @DU:

    „Niezależnie od jakichkolwiek innych swoich cech, nie mogli przekazywać potomstwu swoich genów.”

    To homoseksualiści są bezpłodni ??? Co za bzdury.

    „W podziale na dwie płcie jest coś zupełnie uniwersalnego.”

    W naturze nic nie jest uniwersalne, nawet podział na dwie płcie.

    „A jeśli tak, to płcie musiałyby się zacząć obawiać się o to, że jedna z nich może wymrzeć w toku ewolucji.”

    Ewolucji podlegają geny a nie płcie.

  13. ConrPL

    Zabawne wydaje się to, że w mainstreamie promuje się pogląd, jakoby kobiety i mężczyźni byli identyczni, a wszelkie różnice między nimi wynikały z wychowania, przy jednoczesnym założeniu, że na skłonności seksualne wychowanie wpływu mieć nie może.

    To oczywiście bzdura, ale bzdurą jest również to, że bez propagowania jakiejkolwiek postawy mielibyśmy 50% gejów i lesbijek. Homoseksualizm jest również w znacznym stopniu dziedziczony i w skutek ewolucji utrzumuje się na bardzo niskim poziomie. Ciekawe jest to, dlaczego u zwierząt jest on jednak znacznie mniejszy niż u ludzi? Może właśnie ze względu na normy społeczne i chęć posiadania przez osoby homoseksulane potomstwa, które powodują, że płodzą one dzieci, mimo że sam akt płodzenia nie jest dla nich szczególnie przyjemny?

    @jaś skoczowski
    Różnic jest mnóstwo, a je nie jestem specjalistą. Nie mniej kobiety mają lepszą pamięć, mężczyźni mają lepszą wyobraźnie przestrzenną. Obie płcie mają zupełnie inną seksualność i cenią inne cechy u partnerów (bardzo niewiele kobiet ceni u mężczyzn umiejętność podejmowania ryzyka). Mężczyźni są dużo bardziej zróżnicowani (gdy weźmiemy jakąś cechę u ludzi, np. IQ, wśród 2% najintyligentniejszych i najmniej inteligentnych 2/3 będą stanowić mężczyźni. Stąd wynika, że gdyby posłowie mieli być 460 najmądrzejszymi pracoholikami idealistami z całej wielomilionowej populacji, to koło 90% z nich powinni stanowić mężczyźni. Oczywiście w rzeczywistości wybory nie działają jako selekcja pozytywna, ale to świadczy o konieczności zmiany systemu, a nie wprowadzenia parytetów).

    Wiele współczynników, które wychodzą u kobiet i u mężczyzn tak samo w rzeczywistości było specjalnie w tym celu kalibrowanych. Np. IQ kalibrowano tak, żeby u obydwu płci wynosiło tyle samo dobierając odpowiednie proporcje pomiędzy zadaniami, z którymi lepiej radzą sobie kobiety, a takimi z którymi lepiej radzą sobie mężczyźni. Nawet jednak po takiej kalibracji różnorodność wyników mężczyzn jest nieco większa od różnorodności grupy kobiet, co powoduje, że całą populację można traktować jednolitą grupę (z odchyleniem standardowym, itp.) tylko z pewnym przybliżeniem.

  14. ConrPL

    Pytanie do lewaków, którzy często się tu przewijają: Dlaczego przeprowadzaliście tą całą blokadę antyfaszystowską sterowaną przez Gazetę Wyborczą? Aż tak wam przeszkadzają demonstracje patriotyczne (bo haseł faszystowskich się nie dopatrzyłem), że waszym zdaniem w Wolnym społeczeństwie powinny być zabronione i postawnowiliście wyręczyć w tym Wyborczą (bo czym innym było celowe przeszkadzanie innej manifestacji, krzyczenie „Faszyzm nie przejdzie!” porównując ją do faszystów i jeszcze, gdy to wy nie pozwoliliście im przejść narzekanie na to, że próbowali?)? Zdajecie sobie doskonale sprawę, że umacniacie państwowy aparat przymusu inicjując w ten sposób agresję?

    Dopóki nie wszedłem na caa byłem przekonany, że w akcji uczestniczyli wyłącznie ludzi opłaceni przez Wyborczą, że tak udało im się was zmanipulować jestem zdumiony i zawiedzony:(

  15. Dobrze Urodzony Post author

    >Jakie według Ciebie funkcje umysłu są podstawowe i jakie tam są różnice, w tych funkcjach, u kobiet, a u mężczyzn?

    Zrobiłem sobie skojarzenie między opisywanymi na wiele sposobów różnicami płci a czterema funkcjami umysłu według Junga. Mianowicie, umysł kobiecy ma skłonność do operowania na emocjach, czyli „uczuciach” Junga, ma też skłonność do myślenia intuicyjnego raczej, niż percepcyjnego – łatwiej zapamiętuje symbole, a gorzej z bezpośrednim postrzeganiem bodźców zmysłowych. Ta skłonność nie musi realizować się u dokładnie każdej kobiety i mężczyzny, zdarzają się wyjątki.

    >I wydaje Ci się, że do osiągnięcia tego potrzebujesz jeszcze bardziej sprawnej maszynki do proukcji zewnętrznych dóbr, której stworzenie będzie wymagało wyrzeczeń większość ludzi?

    Nie nazwałbym bezpieczeństwa socjalnego, zdrowia i sprawności umysłowej dobrami „zewnętrznymi”. Powiedziałbym raczej, że wyrzeczenia muszą wymagać rezygnacji z dóbr materialnych, aby bardziej być, niż mieć.

  16. jaś skoczowski

    @ConrPL

    Po pierwsze primo: o ile ktoś sam chciał kogoś powstrzymać o maszerowania publiczną drogą (a publiczną drogą może być coś nawet zawłaszczone, jak pan buczkek anarchokapitalistów nakazuje – po prostu musi to zawłaszczyć wspólnota, czyli nei dająca się co do jednego określić zbiorowość, ale jednak zauważalna), a nie odwoływał się do państwa, to nie wiem, o co Ci chodzi z zabranianiem. Ot spór miedzy współwłaścicielami (coś niekoniecznie, nacjonaliści mogli byś z Chuj Wie Skąd).

    Co do problemów z operacjami w przestrzeni kobiet – z tego co wiem (a a źródła szuka, ale sam też byś mógł) Islandki radzą sobie lepiej niż Islandczycy. Inna seksualność? Bo? To znaczy na czym to opierasz? Jak można intersubiektywnie mierzyć seksualność i stwierdzić, że są na tym podstawie inne?

    Co do mejnstrimu – tą samą papkę, którą zapodałeś, zapodaje także niejaka Tokarczuk. Już stała się niszowa? Pomimo tego, że za wierszówkę płaci jej Junia?

  17. jaś skoczowski

    @DU

    Oto podstawowa wiedza:
    Kobieca psychika zorientowana jest na uczucia, mężczyzny psychika zorientowana jest na “ego”.

    Murzynie, proszę, bo przecież da się poprowadzić doskonale cienką kreskę oddzielającą jedno od drugiego. A może po prostu kobiety nie nauczone są mówić o swoich uczuciach „ja”? Co biorąc pod uwagę, czym jest to słowo, ułatwia zresztą takie ujmowanie, w którym swojej wolności nie mogą określić.

    Kobieta nie jest ukierunkowana na “ego”, ale na uczucia. Zatem nie musi bronić swojego obrazu w oczach innych.

    No bo przecież ja jestem nakierowany na ego, to nie powinienem dbać o wizerunek, bo?

  18. Dobrze Urodzony Post author

    Na wyższym poziomie rozwoju umysłu te różnice się zacierają. I tak powinno być, jak sądzę, w ten sposób człowiek przezwycięża swoje wrodzone uwarunkowania aby stać się doskonalszym. Aż w końcu uznaje, że nigdy nie istniały… Ale nawet, jeśli uznajemy, że to pochodzi głównie z kultury, to skądś się tam wzięło. Skąd? Z szowinistycznego dziedzictwa Judaizmu?

  19. jaś skoczowski

    @DU

    Na wyższym poziomie rozwoju umysłu te różnice się zacierają

    To znaczy? Jaki wyższy poziom? Kiedy go stwierdzasz? Jak to zacierają?

    I tak powinno być, jak sądzę, w ten sposób człowiek przezwycięża swoje wrodzone uwarunkowania aby stać się doskonalszym.

    Ale skąd wiesz, że ono jest wrodzone? Czy to znaczy, że można je usunąć tylko poprzez manipulacje genetyczne?

    Ale nawet, jeśli uznajemy, że to pochodzi głównie z kultury, to skądś się tam wzięło. Skąd? Z szowinistycznego dziedzictwa Judaizmu?

    Ta. Dlaczego ta myśl Cię dziwi, co jest w niej zaskakujące?

  20. Dobrze Urodzony Post author

    Mogą się zmniejszać. Chociaż testy z matmy, o których było w artykule, nie są, według mojego rozróżnienia, odpowiednim falsyfikatorem istnienia różnic płciowych. Matematyka to dziedzina wiedzy logiczna, co wskazywałoby na większe możliwości mężczyzn, ale również skrajnie oddalona od percepcji, intuicyjna, symboliczna – co sprzyja kobietom.

    Wrodzone skłonności możemy oczywiście przezwyciężać nie tylko przez mutacje czy manipulacje genetyczne, ale przez wychowanie. Jeśli natomiast to właśnie wychowanie miałoby być przyczyną wystąpienia różnic między płciami, to zastanawiam się, kto nam taką kulturę zaprojektował? Może jakoś sama się wyłoniła, jako produkt świadomości nieoświeconych? Ale skoro takie właśnie skłonności u nich występowały, to może byli po prostu genetycznie niedopracowani, a my już jesteśmy tacy sami, niezależnie od płci… Myślę, że nie do końca.

  21. jaś skoczowski

    @DU

    Jeśli natomiast to właśnie wychowanie miałoby być przyczyną wystąpienia różnic między płciami, to zastanawiam się, kto nam taką kulturę zaprojektował?

    No jak to kto, ten sam Pan Od Przyrody, co zaprojektował kwiatki i drzewka, nie? A czemu w ogóle miałaby być projektowana?

    Mogą się zmniejszać. Chociaż testy z matmy, o których było w artykule, nie są, według mojego rozróżnienia, odpowiednim falsyfikatorem istnienia różnic płciowych. Matematyka to dziedzina wiedzy logiczna, co wskazywałoby na większe możliwości mężczyzn, ale również skrajnie oddalona od percepcji, intuicyjna, symboliczna – co sprzyja kobietom.

    Zraz, skąd wiesz, że wiedza logiczna jest męska, a wiedza jakaśtamjakaśtam kobieca, skoro nawet nie potrafisz określić, czy matematyka jest taka, czy taka?

  22. Dobrze Urodzony Post author

    Jeśli odrzucamy mitologię, to chcemy wyjaśnić w inny sposób, jak powstały nasze umysły. Jeśli stworzone przez ludzi parę tysięcy lat temu wierzenia religijne i poglądy moralne obecnie wydają się nam przestarzałe, to może przez te parę tysięcy lat trochę się udoskonaliliśmy, że to widzimy.

    Rozróżnienie Junga wprowadza 2 antynomie: logika – uczucia i percepcja – intuicja. Przez iloczyn kartezjański możemy to rozwinąć i wskazywać na cztery typy umysłu. Płeć żeńska ma skłonność do koncentrowania się na uczuciach i intuicji, matematyka jest logiczna i raczej intuicyjna, typowo męska domena to technika – logiczna i percepcyjna.

  23. Czytelnik

    @Jaś:

    „A dlaczego niby nie odwrotnie i to struktura (np. płeć) nie determinuje tego, jakie są jej elementy (np. geny)?”

    Nie wiesz jaką rolę w organizmie pełnią geny ???

    @Cornpl:

    „ale bzdurą jest również to, że bez propagowania jakiejkolwiek postawy mielibyśmy 50% gejów i lesbijek.”

    Litości, a kto tak twierdził. Choć z drugiej strony nie wiadomo jakie spustoszenia w ludzkiej ekspresji seksualnej wywołały tysiące lat cywilizacji potępiających ogół ludzkiej seksualności. Można by rzec że znaczne, skoro badania nad prymitywnymi plemionami pokazują że mają one dosyć swobodny stosunek do tych spraw, a granice pomiędzy orientacjami są zatarte.

    „Homoseksualizm jest również w znacznym stopniu dziedziczony”

    Homoseksualizm wynika z kilku biologicznych przyczyn, geny nie są ty decydujące.

    „Ciekawe jest to, dlaczego u zwierząt jest on jednak znacznie mniejszy niż u ludzi?”

    Różnie to bywa u różnych gatunków, czasem mniej niż u ludzi a czasem o wiele więcej.
    Na przykład najbliższe nam szympansy bonobo są całkowicie biseksualne.

  24. ConrPL

    @jaś
    Po pierwsze primo: o ile ktoś sam chciał kogoś powstrzymać o maszerowania publiczną drogą (a publiczną drogą może być coś nawet zawłaszczone, jak pan buczkek anarchokapitalistów nakazuje – po prostu musi to zawłaszczyć wspólnota, czyli nei dająca się co do jednego określić zbiorowość, ale jednak zauważalna), a nie odwoływał się do państwa, to nie wiem, o co Ci chodzi z zabranianiem. Ot spór miedzy współwłaścicielami (coś niekoniecznie, nacjonaliści mogli byś z Chuj Wie Skąd).
    Sądzę, że w Wolnym społeczeństwie w przestrzeni publicznej powinno się ludziom umożliwiać wyrażanie swoich poglądów, a nie je utrudniać. Gdyby anarchiści w tym samym czasie badali w miejscu, którym chcieli przejść patrioci rzadki gatunek kwiatków, to rozumiałbym stawienie oporu. Ale oni żadnego powodu, poza ochotą na bójkę i zablokowanie innym możliwości wyrażania swoich poglądów nie mieli. To już drugi raz osatnio, jak anarchiści mnie tak zawiedli. Poprzednim razem było to przy okazji krzyża, gdy walczyli o jego usunięcie – z jednej strony odwracając uwagę od ważniejszych spraw, a z drugiej strony uznając zwierzchnictwo państwa nad prywatną spontaniczną manifestacją, nawet wbrew prawu (podobnie jak JKM).

    Co do problemów z operacjami w przestrzeni kobiet – z tego co wiem (a a źródła szuka, ale sam też byś mógł) Islandki radzą sobie lepiej niż Islandczycy. Inna seksualność? Bo? To znaczy na czym to opierasz? Jak można intersubiektywnie mierzyć seksualność i stwierdzić, że są na tym podstawie inne?
    Nie wiem w czym Islandki sobie radzą lepiej. Jak wychodzi im wyższe IQ, to znaczy, że testy były źle skalibrowane, bo elementem kalibracji testów jest uzyskanie tego samego średniego IQ dla kobiet i mężczyzn. Możnaby arbitralnie skonstruować testy dające przewagę mężczyznom, lub kobietom, ale taki przyjęto standard IQ. Ja nie napisałem też nigdzie, że kobiety są gorsze. Napisałem tylko, że są mniej zróżnicowaną grupą (mniej wśród nich kretynów i geniuszy) i inne są ich statystycznie mocniejsze strony. Sądze że rozsądniejsze jest w obrębie wychowania wzmacnianie różnic indywidualnych i między płciami, niż ich sztuczne tłumienie. Niechciałbym żyć wśród tłumu identycznych ludzi.

    Co do mejnstrimu – tą samą papkę, którą zapodałeś, zapodaje także niejaka Tokarczuk. Już stała się niszowa? Pomimo tego, że za wierszówkę płaci jej Junia?
    Nie znam Tokarczuk. Boli mnie tylko, jak anarchiści ramię w ramię z GW walczą przeciwko Wolności. Nie sądzę, żeby GW opłacała Antify, sądzę że dali się po prostu podpuścić.

  25. ConrPL

    @Czytelnik
    Homoseksualizm wynika z kilku biologicznych przyczyn, geny nie są ty decydujące.
    Nie są jedynym czynnikiem, ale są czynnikiem istotnym. Bliźniak jednojajowy homoseksualisty wychowywany w innej rodzinie ma ok. 50% szans na bycie homoseksualistą.

    Na przykład najbliższe nam szympansy bonobo są całkowicie biseksualne.
    Niektórzy uważają, że większość kobiet jest tak naprawdę biseksualna, w przeciwieństwie do mężczyzn. Biseksualność wśród zwierząt nie eliminuje reprodukcji, homoseksualność owszem. Niemniej przynajmniej niektóre samice bonobo traktują seks, jako przywilej, którego mogą udzielić. Nie byłoby tak przy całkowitej biseksualności.

  26. jaś skoczowski

    @Czytelnik

    Nie wiesz jaką rolę w organizmie pełnią geny

    No właśnie oświeć mnie, bo moja popularyzatorska książeczka autorstwa niejakiego Stephena Jaya Goulda twierdzi, że właśnie może być tak, jak ja piszę. Czyli – oczywiście geny programują wzost organizmu, ale mogą to robić w ograniczonym stopniu, bo pewnych ograniczeń konstrukcyjnych nie przeskoczysz na przykład. Tak mi się coś luźno kołacze.

  27. jaś skoczowski

    @ConrPL

    Sądzę, że w Wolnym społeczeństwie w przestrzeni publicznej powinno się ludziom umożliwiać wyrażanie swoich poglądów, a nie je utrudniać.

    To jest kompletnie nierealistyczne co piszesz, w takim wypadku do uszanowania czyjejś wolności konieczne jest, by nie mieć konfliktów z tą osobą. Albo nigdy w nich nie być stroną wygraną. Niby czemu? Uważasz, że to nacjonaliści byli stroną, która było upośledzona, a anarchistów ktoś uprzywilejował? Jak nie i nikt nikogo nie mordował, to chyba walka była fair, nie uważasz? I nie uważasz, że to ważne, że była?

  28. ConrPL

    @jaś skoczowski, Dobrze Urodzony
    Zraz, skąd wiesz, że wiedza logiczna jest męska, a wiedza jakaśtamjakaśtam kobieca, skoro nawet nie potrafisz określić, czy matematyka jest taka, czy taka?

    Poniższe zadanie powinno być statystycznie łatwiej rozwiązać mężczyźnie. Źródło to Test COGIATI – łączna ocena tożsamości płciowej i transseksualizmu:

    16. Użyj wyłącznie swojej wyobraźni, nie rysuj i nie pisz, wykorzystaj tylko swój umysł. Opis pary sześcianów: dwa sześciany połączone są prętem przez ich środki, jak hantle. Wyobraź sobie, że ten przedmiot płynie naprzeciwko ciebie, jeden sześcian bliżej a drugi bezpośrednio za nim dalej od ciebie. Teraz, wyobraź sobie, że sześcian bliższy jest czerwony a dalszy jest niebieski. Obraz hantli zbudowany z dwu sześcianów i pręta zaczyna obracać się. Najbliższy, czerwony sześcian, upadając oddala się, a błękitny, dalszy sześcian, obracając się ku górze staje się najbliższym. Hantle zatrzymuje się w następującej pozycji: stoi pionowo tak, że na górze znajduje się sześcian niebieski a na dole znajduje się sześcian czerwony. Kontynuuj ten kierunek obrotu, końca ponad końcem, dokładnie trzy razy zaczynając od stanu gdzie czerwony sześcian znajdował się na dole a na górze był sześcian niebieski. Jaka jest pozycja któregokolwiek z sześcianów czerwonego albo niebieskiego?

  29. jaś skoczowski

    @ConnrPL

    To nie jest odpowiedź na temat. Ja go spytałem, jak on w ogóle rozróżnia wiedzę logiczną od tej cośtacośtam. A nie, które w ogóle zdania trudniej rozwiązać kobietom.

    Czerwony? Musiałem se machać łapkami.

    EDITH: ale oczywiście wiesz, że np. jak się blondynom wmawia, ze są głupi, to głupieją? Ile małych dziewczynek w ogóle zrozumiałoby ten tekst? Chłopców zapewne więcej? A co do różnic w inteligencji – ale o nich nie pisałem.

  30. El Camilo

    >1. Praw a regulujące strukturę rodziny pokazują dzieciom, że są one bezsilne wobec swych rodziców.

    Bo są bezsilne? I na dodatek: głupsze (o wiedzę, którą nabywa się w doświadczeniu życiowym), nie są w stanie dostarczyć sobie pożywienia etc.

  31. ConrPL

    @jaś
    To jest kompletnie nierealistyczne co piszesz, w takim wypadku do uszanowania czyjejś wolności konieczne jest, by nie mieć konfliktów z tą osobą. Albo nigdy w nich nie być stroną wygraną. Niby czemu? Uważasz, że to nacjonaliści byli stroną, która było upośledzona, a anarchistów ktoś uprzywilejował? Jak nie i nikt nikogo nie mordował, to chyba walka była fair, nie uważasz? I nie uważasz, że to ważne, że była?
    Mogli zorganizować sobie swój marsz tak, żeby nie spotkał się z tamtym. Wszyscy wyraziliby swoje poglądy i niebyłoby bójek. Ponadto na tamtym marszu organizowanym przez JKM nie było haseł faszystowskich, a anarchiści ułatwili wyborczej przedstawienie go w ten sposób (wszak wszyscy, co nie popierają UE, czy „walki z dyskryminacją” to faszyści, nie?). Z pewnością anarchiści mają inną wizję Wolności niż ja, ale zabranianie patriotyzmu, chociaż za patriotę się nie uważam, jest moim zdaniem przegięciem. „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”, „Jeśli wierzysz w wolność słowa, to wierzysz w wolność głoszenia poglądów, które ci się nie podobają. Goebbels był zwolennikiem wolności wygłaszania poglądów, które mu się podobały. Stalin też. A jeśli ty jesteś za wolnością słowa, to znaczy to, że jesteś za wolnością wygłaszania dokładnie tych poglądów, których nienawidzisz.” W ten sposób właśnie anarchiści jawią mi się jako aparat przymusu, przed którym Wolność trzeba chronić. Poza tym patrioci nie próbowali narzucić swoich poglądów siłą, natomiast anarchiści chcieli to zrobić ze swoim kosmopolityzmem.

    A co do różnic w inteligencji – ale o nich nie pisałem.
    To o czym pisałeś „Islandki radzą sobie lepiej niż Islandczycy”?.

    Jerzu, ale to jest strona tekstu z tezą, bez nawet żadnych danych statystycznych. Po co to dałeś tu?
    Żeby ktoś, kto nie wie nic o bonobo mógł przeczytać o nich chociaż ten całkiem fajny IMHO tekst z tezami. Lepszy rydz, niż nic.

  32. jaś skoczowski

    @ConrPL

    Mogli zorganizować sobie swój marsz tak, żeby nie spotkał się z tamtym.

    No ale to znaczy, że z Tobą jest to, co pisałem, że jest: nie akceptujesz konfliktów. A konflikty będą, a nie tylko pokojowe wyrażanie słów. Dopóki nie prowadzą do eliminacji przeciwnika, są dopuszczalne (strajki, bójki antyfaszystów z faszystami, bojkoty. Walka).

    To o czym pisałeś „Islandki radzą sobie lepiej niż Islandczycy”?.

    O do tego:

    Nie mniej kobiety mają lepszą pamięć, mężczyźni mają lepszą wyobraźnie przestrzenną.

    Niestety nie ma namiaru na te badania, które jakby temu właśnie przeczą, powołując się na przypadek falsyfikujący.

    Żeby ktoś, kto nie wie nic o bonobo mógł przeczytać o nich chociaż ten całkiem fajny IMHO tekst z tezami. Lepszy rydz, niż nic.

    Ale nie no masz racje, ale ja się przypierdoliłem do testy z obracaniem w wyobraźni sześcianów płynących.

  33. Czytelnik

    @CornPL:

    „Nadal jednak nie ma jednoznacznej odpowiedzi jaki gen czy podzbiór genów (jeżeli jest to efekt plejotropowy) miałby być odpowiedzialny za powstawanie różnych orientacji seksualnych u człowieka.”

    Widzę że korzystasz z tego samego źródła, to dopowiem: „Nadal jednak nie ma jednoznacznej odpowiedzi jaki gen czy podzbiór genów (jeżeli jest to efekt plejotropowy) miałby być odpowiedzialny za powstawanie różnych orientacji seksualnych u człowieka.”

    „Biseksualność wśród zwierząt nie eliminuje reprodukcji, homoseksualność owszem.”

    Przecież to nic nie przeszkadza, homoseksualiści nie są bezpłodni.

    „Wśród szympansów bonobo zaobserwowano najwyższą wśród zwierząt częstotliwość zachowań homoseksualnych. Studia sugerują 75% wszystkich seksualnych zachowań wśród szympansów tego gatunku stanowią kontakty homoseksualne”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t

    „Nie byłoby tak przy całkowitej biseksualności.”

    Bo ???

    @Jaś:

    „Czyli – oczywiście geny programują wzost organizmu, ale mogą to robić w ograniczonym stopniu, bo pewnych ograniczeń konstrukcyjnych nie przeskoczysz na przykład.”

    No i ??? Właściwie już nie wiem o co ci chodzi.

  34. Czytelnik

    @CornPL:

    „Mogli zorganizować sobie swój marsz tak, żeby nie spotkał się z tamtym.”

    A coś się tego uczepił ??? Jakiś anarchista cie pobił ???

    „Z pewnością anarchiści mają inną wizję Wolności niż ja, ale zabranianie patriotyzmu, chociaż za patriotę się nie uważam, jest moim zdaniem przegięciem.

    To była manifestacja anty-faszystowska a nie anty-patriotyczna, było się rozdzielić a nie maszerować rączka rączkę z ONeRem i Młodzieżą Wszechpolską.

    „„Jeśli wierzysz w wolność słowa, to wierzysz w wolność głoszenia poglądów, które ci się nie podobają.”

    Ale jak można szanować wolność ludzi którzy chcą ją ograniczać innym ???

  35. ConrPL

    @jaś
    Ale nie no masz racje, ale ja się przypierdoliłem do testy z obracaniem w wyobraźni sześcianów płynących.
    A no bo on też nie miał na celu nic dokumentować – po prostu jak mam coś pod ręką, to sądzę że fajnie podać skąd coś kopiuję. A Ty liczyłeś, na jakiś dowód mojej tezy, a ja nie rozumiałem na co Ty liczysz i z tąd to rozgorczyczenie. Mam dobrą wiadomość – znalazłem, gdzie chyba o tym czytałem i jest do tego mnóstwo przypisów: http://en.wikipedia.org/wiki/Sex_and_intelligence .

    @Czytelnik
    Widzę że korzystasz z tego samego źródła, to dopowiem: „Nadal jednak nie ma jednoznacznej odpowiedzi jaki gen czy podzbiór genów (jeżeli jest to efekt plejotropowy) miałby być odpowiedzialny za powstawanie różnych orientacji seksualnych u człowieka.”
    Możesz mnie oświecić, jakiego, bo nie pamiętam skąd to pamiętałem?

    Przecież to nic nie przeszkadza, homoseksualiści nie są bezpłodni.
    Ale zwierzęta, które są całkiem homoseksualne nie będą zainteresowane zapładnianiem.

    Bo ???
    Wycofuję się ze swojego stwierdzenia. Sądziłem, że skoro samce mogłyby kopulować między sobą i sprawiałoby to im taką samą przyjemność, to nie płaciłyby za prostytucję, nie wziąłem pod uwagę, że mogłyby to być np. najmniej atrakcyjne samce, chcące jednak kopulować z najbardziej atrakcyjnymi samicami. Poza tym, zachowanie to jest asymetrczyne między płciami, co świadczy, że są między nimi pewne różnice w sekualności.

    To była manifestacja anty-faszystowska a nie anty-patriotyczna, było się rozdzielić a nie maszerować rączka rączkę z ONeRem i Młodzieżą Wszechpolską.
    Nie uczestniczyłem w tej manifestacji. Wiem jednak, że głosiła ona hasła patriotyczne, nie faszystowskie i wyraźnie to było intencją organizatorów (ostrzegali nawet przed tym by uważać i wyrzucić z manifestacji ewentualnych prowokatorów chcących pod jej szyldem wygłaszać hasła faszystowskie). Nie maszerował w niej tylko ONR, byli też normalni patriotyczni ludzie z dziećmi, a to, że ONR odstąpił od haseł faszystowskich na rzecz patriotycznych mnie tylko cieszy.

  36. Dobrze Urodzony Post author

    @ El Camillo

    Blankertz podsumowuje wcześniejszą myśl:

    Państwo przyznaje rodzicom kontrolę nad dziećmi do sztucznie określonego wieku. To głęboko oddziałuje na stosunki rodzinne. W rezultacie rodzina nie jest dobrowolnie uformowaną grupą żyjącą wspólnie według wewnętrznie uzgodnionych reguł tak długo, jak tego chce – jako że przynajmniej niektórzy jej członkowie są zmuszeni do pozostania w niej przez zewnętrzną władzę. Ta władza, jak każda, korumpuje. Z wolnościowego punktu widzenia rodzice mają prawo ustanawiać reguły zachowania się w swoim majątku, ale jest to coś całkowicie różnego od tego, gdy mówią: „Do chwili, gdy skończysz osiemnaście lat, musisz pozostać z nami, a jeśli spróbujesz wybrać coś innego, policja zmusi cię do powrotu”.

    @Jaś Skoczowski

    >Ja go spytałem, jak on w ogóle rozróżnia wiedzę logiczną od tej cośtacośtam.

    Część dziedzin wiedzy (matematyka, fizyka, biologia, technika) posługuje się logiką, czyli widzi jasne zależności między badanymi przez siebie obiektami. Inne, uczuciowe, (historia, literatura, muzyka) operują na skomplikowanych przeczuciach, inspiracjach, doznaniach.

  37. El Camilo

    Że pojadę buttersowsko (bucowato): bzdura!

    Muzyka, tzn. komponowanie muzyki wymaga znajomości pewnych określonych reguł i języka (jeśli nie znajomości praw logicznych per se, tak jak matematyka, która wymaga tego samego, bo na logice się opiera) , literatura czy historia też angażują intelekt w człowieku, chociaż na innych polach. Za to przy tworzeniu hipotez w fizyce czy medycynie, kierowanie się pewną intuicją może być wskazane.

  38. Dobrze Urodzony Post author

    Powtarzam: istnieją dwie niezależne antynomie: percepcja-intuicja i logika-uczucia, opisałem tą drugą. Jeśli chodzi o muzykę, to znajomość „pewnych określonych reguł i języka” operuje tutaj na większym poziomie złożoności, ale rzeczywiście, muzyka jest trochę bardziej w środku.

  39. Czytelnik

    @Corn:

    „Możesz mnie oświecić, jakiego, bo nie pamiętam skąd to pamiętałem?”

    Ja na wiki przeczytałem podobnie brzmiącą frazę: „Badania bliźniąt wykazały, że u bliźniąt jednojajowych zgodność występowania tej samej orientacji homoseksualnej wynosiła 52%. Natomiast u bliźniąt dwujajowych 22% osób miało tę samą orientację homoseksualną[86]. Nadal jednak nie ma jednoznacznej odpowiedzi jaki gen czy podzbiór genów (jeżeli jest to efekt plejotropowy) miałby być odpowiedzialny za powstawanie różnych orientacji seksualnych u człowieka.”

    „Ale zwierzęta, które są całkiem homoseksualne nie będą zainteresowane zapładnianiem.”

    Homoseksualizm nie wyklucza stosunków z inną płcią w celach prokreacji.

    „a to, że ONR odstąpił od haseł faszystowskich na rzecz patriotycznych mnie tylko cieszy.”

    No już to widzę.

  40. ConrPL

    @Czytelnik
    Homoseksualizm nie wyklucza stosunków z inną płcią w celach prokreacji.
    U ludzi nie, ponieważ zdają sobie oni sprawę ze związku przynowo-skutkowego (chociaż też nie wiedziano o tym od zawsze). U zwierząt generalnie jednak tak, bo takiego związku nie dostrzegają.

    No już to widzę.
    Fakt jest faktem, że marsz faszystowski to nie był. A to, że m. in. konkretna grupa ludzi w nim uczestniczyła, nie jest powodem do blokady marszu. Pomijając fakt, że gdyby mi się marsz nie podobał zrobiłbym kontrdemostrację, a nie prowokował bójki, chyba, że domagałby się bezpośrednich represji dla swoich przeciwników, co nie miało miejsca.

    Konlibowie i anarchiści zawsze szukali zwady miast porozumienia, które mogłoby wyniknąć ze wspólnej części ich przekonań – jest to duży sukces mainstreamowych mediów. Z mojego libertariańskiego puntku widzenia konlibowie często demnostrują brak tolerancji np. dla mniejszości seksualnych. Tutaj jednak zdecydowania podpadli mi anarchiści.

  41. jaś skoczowski

    @DU

    Powtarzam: istnieją dwie niezależne antynomie: percepcja-intuicja i logika-uczucia, opisałem tą drugą.

    To jeszcze wytłumacz, dlaczego nie miałbym ignorować takiego podziału? Po co mi on w analizowaniu ludzi?

  42. Dobrze Urodzony

    No cóż, często zauważamy, że ktoś ma szczególne uzdolnienie do zajmowania się jakąś konkretną dziedziną wiedzy, a w innych radzi sobie trochę gorzej. Podział na typy umysłu tłumaczy to i o wiele więcej, na przykład, jak dana osoba zachowa się w jakiejś trudnej sytuacji.

    Na przykład Hitler był niezgorszym akwarelistą. Gdyby trafił do dobrego psychologa, ten zapewne odradziłby mu zajmowanie się sprawami, w których nie osiągnie wiele, a jeśli już, to kosztem zdrowia psychicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *