Karol Korczak: Konserwatywne „tak” dla aborcji

Kwestia delegalizacji aborcji rozpala umysły polityków polskiej prawicy. Widzą oni w całkowitym zakazie wykonywania tego zabiegu odwrót od „cywilizacji śmierci”, zwrócenie się w stronę życia, rozwoju, wsparcia dla rodzin. Co zakaz aborcji przynosi społeczeństwu? Czy jest on potrzebny duchowieństwu do tego, aby mogło stać na straży moralności? Czy potrzebny jest mężczyznom płodzącym nieślubne dzieci, aby móc stanowić dla nich bodziec motywujący ku założeniu rodziny? Wreszcie, czy jest potrzebny samym kobietom, którym ma wskazywać zasady moralne, wytyczać granice emancypacji? Sądzę, że tak nie jest. Zakaz aborcji w istocie demoralizuje społeczeństwo.

Prześledźmy zjawiska społeczne, które prowadzą do powstawania problemu niechcianych ciąż. Młodzieź jest ustawicznie demoralizowana przez kulturę masową. Widząc absolutne spełnienie osobiste w udanym pożyciu seksualnym, uznaje, że może oderwać seks od instytucji rodziny, która od zawsze definiowała życie obyczajowe w cywilizacji zachodu. Satysfakcja seksualna staje się sprawą pierwszej wagi, ale antykoncepcja jest tak tania i powszechnie dostępna, że nadal trudno zrozumieć, z czego wynika problem „niechcianych ciąż”. Sądzę, że nie z niedostatecznej edukacji seksualnej i braku automatów z prezerwatywami w każdym liceum. A na pewno nie tylko.

To, co piszę, jest zaledwie czystą spekulacją, ale sądzę, że kobiety zachodzące w niechcianą ciążę wolałyby, aby była chciana. Aby społeczeństwo odpowiedziało na to jakimś wsparciem materialnym, mentalnym. Aby wybór macierzyństwa był czymś szanowanym i docenionym, w pierwszym rzędzie przez ojca dziecka. Jeśli tak nie jest, kobieta postanawia niekiedy, że dokona aborcji, co pociąga za sobą doniosłe skutki pogarszające jej zdrowie fizyczne i psychiczne. Sądzę jednak, że jest to zachowanie honorowe.
Aby zilustrować, czym jest honor, posłużę się przykładem z filmu japońskiego „Harakiri”. W filmie tym przedstawiona jest pewna problematyczna sytuacja społeczna. Pojawiła się w siedemnastowiecznym społeczeństwie japońskim spora grupa samurajów pozbawionych stanowiska. Dla ludzi tej profesji hańbą było zajmowanie się czym innym, niż rzemiosło wojenne. Wielu z nich znalazło sobie jednak drogę pośrednią. Pojawiali się u jakiegoś szlachcica i mówili, że chcieliby popełnić w jego domu samobójstwo, ponieważ nie mogą znaleźć sobie zajęcia. Na co dany wielmoża ulegał emocjonalnie i dawał jałmużnę. Pewien ród postanowił to zmienić. Jego członkowie na prośbę o zorganizowanie harakiri odpowiadali twierdząco i dopilnowywali, aby rytuał rzeczywiście został wykonany. Główny bohater musiał użyć do tego drewnianego miecza, co sprawiło mu ogromne cierpienia. W ten sposób chciano odstraszyć bezrobotnych samurajów od wyłudzania pieniędzy, co uważano za niehonorowe.

Zajście w ciążę, której nikt nie chce, jest hańbą. Rodzenie nie chcianego dziecka i szukanie wsparcia u pomocy społecznej, w becikowym, w funduszu alimentacyjnym, choćby i u ojca dziecka – jest żebractwem. Dlatego też zachodzi tu pełna analogia. Kobieta, która zhańbiła się niechcianą ciążą, ma wyjście honorowe – dokonanie aborcji, co oznacza okaleczenie samej siebie i zabicie dziecka, którego przyjścia na świat nikt, albo prawie nikt, poza nią, nie oczekuje. Można by zastanowić się też nad tym, czy kobieta, która chce dokonać aborcji, powinna być od tego czynu odwodzona, czy też wręcz przeciwnie – nie powinna mieć możliwości wycofania się po tym, gdy już podejmie decyzję, tak jak żebrzący samurajowie. Ale to raczej taka orientalna ciekawostka.

Jako osoba pragnąca propagować w społeczeństwie wartości moralne, chcę, aby ludzie, którzy oddzielają swoją aktywność seksualną od rodziny i macierzyństwa, możliwie jak najintensywniej cierpieli. Legalizacja aborcji jest naturalną drogą do możliwości samodzielnego karania się przez kobiety za swoją rozwiązłość. Nie uznaję takiego rodzaju kary za najlepszą, szczególnie, że życie traci również niewinne dziecko, ale lepsze to, niż nic – w społeczeństwie, w którym karanie młodzieży w celach wychowawczych jest systematyczne zwalczane. Inną, mniej drastyczną drogą do pojawienia się takiej samoistnej kary jest zażywanie środków antykoncepcyjnych, co może zaskutkować powstaniem choroby nowotworowej. Kościół katolicki, propagując antykoncepcję naturalną, która nie powoduje żadnych powikłań zdrowotnych, faktycznie dąży do sytuacji, w której aktywność seksualna nie będzie związana z żadnymi konsekwencjami. Co w prostej linii prowadzi do upadku demograficznego społeczeństwa. Konserwatyści, którzy nie dadzą się przekonać do legalizacji aborcji tym artykułem, nie dadzą się zapewne przekonać w ogóle.

Wszędzie da się znaleźć jakieś wyjątki. Uważam, że zabieg aborcji nie powinien być dopuszczany przez prawo wtedy, gdy nie chce tego ojciec dziecka. W praktyce nie zdarza się to pewnie zbyt często, ale w tym wypadku, jeśli nie mamy do czynienia z gwałtem, mężczyzna za zgodą drugiej strony pozostawił w kobiecym ciele swoją własność – i ma prawo domagać się, aby pozostała ona tam przez odpowiednio długi okres czasu. Dotyczy to również sytuacji zagrożenia życia matki – to ojciec powinien decydować, kogo chce poświęcić.

Słuszność prawna, która stoi po stronie kobiety pragnącej dokonania aborcji, nie oznacza jednak słuszności moralnej. W powieści fantasy Kamień Łez Terry’ego Goodkinda mamy sytuację, gdzie przywódczyni pewnego plemienia została uwięziona przez sąsiednie plemię, a w więzieniu wielokrotnie zgwałcona. Po cudownym uniknięciu śmierci na ołtarzu ofiarnym dokonanie aborcji wydawałoby się oczywistością. Główny bohater próbuje jednak przekonać dzikuskę następującymi słowami: Potraktuj dziecko jako symbol nowego życia obu ludów. Trzeba położyć kres zabijaniu, żeby wszystkie wasze dzieci były bezpieczne, żeby mogło rozkwitać owo nowe życie. Czyż podjęcie w takiej sytuacji przez kobietę samodzielnej decyzji nie jest bardziej wartościowe, niż ŧępe przestrzeganie narzuconego prawnie zakazu, którego wprowadzenie jawi się jednym z ważniejszych ideałów moralnych w polityce dla polskiej prawicy?

Karol Korczak

***

Brak praw autorskich: ten artykuł jest udostępniony na licencji Free Art License. Można go swobodnie modyfikować oraz rozpowszechniać zgodnie z warunkami tej licencji.


22 komentarzy dla wpisu “Karol Korczak: Konserwatywne „tak” dla aborcji”

Strony: « 1 2 [3] Show All

  1. 21
    FatBantha mówi:

    Podejrzewam, że gdyby Dobrze Urodzony zrobił se testa na mypersonality.info, wyszłoby mu, że jest INFJ, podobnie jak mnie, z tą tylko różnicą, że miałby jeszcze większą przewagę Judging nad Perceiveing. Odosobnienie, niewiele kontaktów z ludźmi, poza najbardziej zaufanymi przyjaciółmi, bliższość rzeczy abstrakcyjnych nad tymi namacalnymi, dla zwykłych ludzi odległymi, Najmniejszy sensualizm. Cóż, ten typ osobowości tak ma.

    (mypesonality.info/fatbantha) – tutaj moje wyniki. Butters, też zrób testa, wyjaśni dlaczego brzydzisz się takimi ludźmi jak my. :)

    typelogic.com/infj.html – przejrzyj se też charakterystykę, to może coś skumasz i przestaniesz się bezsensownie czepiać.

    celebritytypes.com/infj.php – nasi fejmusi, oczywiście najbardziej aprioryczni filozofowie. Więc poniekąd miałeś rację odnośnie tego Platona wtedy, bo chociaż nie zgadzam się z nim poglądami, to podejście mam identyczne.

    Największymi robotami wśród ludzi są raczej INTJ, więc się nie czepiaj. Do nas można przyjść i się wyżalić, nawet jeśli pomoralizujemy sobie schematami i zechcemy by ludzie dla własnego dobra się podporządkowali naszym abstrakcyjnym regułom. Z INTJ jest jeszcze gorzej. Tam już tylko intelektualny, logiczny chłód a’la House.

  2. 22
    Dobrze Urodzony mówi:

    Ciekawe, ale te przykłady trochę szerokie. Może i słusznie, ale trochę to szokuje. Niezależnie od mojej osobowości, chodzi o to, jak mamy traktować prawo w sensie najbardziej fundamentalnym, jakie zasady kierują rozstrzyganiem sporów między ludźmi sobie obcymi. Może to nudne, może nie każdy sędzia czy adwokat cokolwiek wie na ten temat a i tak mają fajnie i ktoś im za to, co robią płaci, tak więc ich „perceiving” jest jakże owocne.

    Tak czy owak, chciałbym tutaj próbować znajdować jakieś realne odniesienie dla tego całego „prawa naturalnego”; być może dałoby się je odnieść do jakichś bardziej zaawansowanych praw psychologicznych; podstawą dla mnie jest interakcja społeczna, która na pewnym poziomie rodzi określone konsekwencje w postaci konfliktów czy też związków.

Strony: « 1 2 [3] Show All

Skomentuj:

Możesz używać: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>