Liberalis » Blog Archives

Author Archives: cyprowski

Piotr Pieniążek

Piotr P. Pieniążek: Jak biologia może zainspirować (austriackiego) ekonomistę?

Published by:

Jak biologia może zainspirować (austriackiego) ekonomistę?*

Metodologia szkoły austriackiej, a przynajmniej ta w wydaniu Misesa (2007), odznacza się swą oryginalnością na tle wciąż dominującego paradygmatu. Przypomnijmy, że bazuje na koncepcji dualizmu metodologicznego, mówiącego, że badając wszelkie interakcje katalaktyczne należy posłużyć się introspekcją i sformułować podstawowe kategorie ludzkiego działania, a następnie – przyjmując odpowiednie założenia – drogą dedukcji wywieść rezultaty określonych posunięć. Jak więc widzimy, w takim podejściu żadne – ilościowe – dane historyczne nie będą rozstrzygające dla konkretnego sporu ekonomicznego. Mogą co najwyżej inspirować. Należy zaznaczyć, że Mises, wychodząc z założenia, że w ludzkim działaniu nie ma stałych, nie formułował żadnych twierdzeń ilościowych, toteż jego podejście jest bardzo spójne. Jednakże dla niego, formułowanie tez o charakterze ilościowym w naukach przyrodniczych jest w pełni uprawnione, ponieważ, jak uważał, na ich łonie można przeprowadzić eksperyment, a więc takie doświadczenie, w którym kontrolujemy wszystkie możliwe czynniki, dzięki czemu możemy określić siłę oddziaływań każdego z nich w jakimś zamkniętym systemie. O ile więc na zjawiska związane z ludzkim działaniem wpływ ma tak wiele zmiennych, że nie tylko trudno zmierzyć ich siłę, ale w ogóle trudno je wszystkie wymienić, o tyle na zjawiska przyrodnicze rzekomo wpływa skończona i policzalna liczba zmiennych, spośród których wszystkie możemy ująć w jakieś ramy i zmierzyć. Wydaje się to jednak wątpliwym założeniem. Po drugie, jak Mises sobie świetnie zdawał sprawę, bo dawał temu wielokroć dowód na kartach swych dzieł, człowiek jest, zgodnie z pogańską wizją świata, integralną częścią przyrody. Dlaczego więc do badania przynajmniej niektórych jego działań, tam gdzie, wspierając się wiedzą o koniecznych związkach apriorycznych, chcemy ustalić pewne relacje ilościowe, o których wiedza jest dla nas użyteczna, nie zaaplikować metod badań przyrodniczych, a więc obserwacji, pomiaru i szacunku? Widzimy więc, że dualizm metodologiczny jest niezwykle trudny do utrzymania, o czym oprócz tytułu jego opus magnum – Ludzkiego Działania – mogą świadczyć niektóre wnioski ewolucjonisty-Misesa, np. ten odnośnie podziału zastosowań rachunku prawdopodobieństwa na klas i jednostkowych w zależności od materii badania, czy ten implikujący punktualizm w opozycji do gradualizmu, jakoby pomiędzy działaniem, a nie-działaniem, czyli bezwiedną reakcją na impuls, nie było żadnej ewolucji, co sugeruje, że w historii naturalnej z mechanicznie reagującego na bodźce homunkulusa wykształcił się nagle stuprocentowy homo-agens. O dziwo, z tym zaskakującym, bo nieintuicyjnym wnioskiem trudno się nie zgodzić w świetle wyników dotychczasowych badań (zobacz Wróbel 2011) przypisujących homo-sapiens monopol na działanie, którego zajście jest warunkowane stworzeniem przez agenta umysłowej, oderwanej od bezpośrednio postrzeganej rzeczywistości, reprezentacji swoich (i być może cudzych) przyszłych potrzeb i zachowań. Jednakże ostatnie wstępne obserwacje (zob. Viegas 2012) wskazują, że te zasadnicze skokowe-jakościowe charakterystyki nie wyróżniają człowieka na tle innych gatunków; traci więc on tym samym swoją wyjątkowość wyłączności na działanie. Uprawdopodabnia to hipotezę o fałszywości prostej, dwumianowej wersji dualizmu metodologicznego i otwiera drzwi przed, po pierwsze: podejściem prakseologicznym do badania zachowań, przynajmniej niektórych, gatunków zwierząt, a po drugie: do  biologicznego spojrzenia na procesy społeczne. W dalszej części tego raczej spekulatywnego – bo nie dającego ostatecznych odpowiedzi – eseju zajmę się tą drugą kwestią, prezentującą alternatywę wobec cierpiącej na prognostyczne niedomagania metodologii szkoły austriackiej oraz empirycznych porażek przewidywań opartych na ortodoksyjnym, głównonurtowym podejściu do ekonomii.
Continue reading

Tibor R. Machan

Tibor R. Machan: Państwo winno każdemu zagwarantować pracę

Published by:

Zabawny i popularny film pt. Dave, wytwór politycznej fantazji, w pełni oddawał treść tytułowego frazesu. Sobowtór, który przejął władzę po prawdziwym prezydencie, flirtującym oszuście, kiedy ten zachorował, przypadł od razu wszystkim do gustu (możemy przyjąć, że nawet widzom), kiedy ogłosił, iż rząd „od zaraz” uważa za swoje naczelne zadanie zagwarantowanie każdemu pracy. W jaki sposób? Tego nie wie nikt, bo dekret jest niemożliwy do zrealizowania, a same próby tej realizacji niebezpieczne.
Continue reading

Ludwik R. Papaj

Ludwik R. Papaj ”Libertariańska krytyka „Teorii sprawiedliwości” Johna Rawlsa”

Published by:

Akademia Pedagogiczna im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie

Wydział Humanistyczny

Instytut Filozofii i Socjologii

Praca licencjacka

Autor: Ludwik Papaj

LIBERTARIAŃSKA KRYTYKA

TEORII SPRAWIEDLIWOŚCI JOHNA RAWLSA.

Promotor: dr Katarzyna Haremska

 

Kraków, czerwiec 2007

 

 

Continue reading

Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof „Critto” Sobolewski, ” Sprywatyzować Urzędy Pocztowe i Uwolnić Usługi Pocztowe !!”

Published by:

Monopol urzędów pocztowych na rozsyłanie listów jest jedną z pozostałości czasów feudalnych i totalitarnych, podobnie jak koncesje rtv czy telekomunikacyjne. Są państwowymi molochami, które nie tylko, że w wielu przypadkach są niewydajne, ale sposób ich istnienia jest sprzeczny z zasadami wolnego społeczeństwa.

Na całym świecie działa sieć poczt kurierskich, przesyłających np. przesyłki składające się z książek, paczek z ulotkami, itd. Działają błyskawicznie i bez zarzutu.

Każdy porządny hipermarket ma swój własny transport, który dostarcza zakupione tam _duże gabarytowo_ towary bezpośrednio pod drzwi klienta – czy będzie to sprzęt hi-fi, czy meble czy coś innego.
Continue reading

Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof „Critto” Sobolewski ” Będąc przeciwnikiem przymusowej służby wojskowej, jestem ABOLICJONISTĄ.”

Published by:

Współczesna przymusowa służba wojskowa nie różni się niczym od niewolnictwa (osoby zainteresowane odsyłam do mojego eseju „O niewolnictwie XX wieku”). W związku z tym, również sprzeciw wobec istnienia tejże „służby” nie różni się NICZYM od sprzeciwu wobec niewolnictwa. Podejście antyniewolnicze nazywano dawniej „ABOLICJONIZMEM”.
Continue reading

Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof „Critto” Sobolewski, ” O niewolnictwie XX wieku, czyli przeciw przymusowej służbie wojskowej.”

Published by:

Istniały w historii różne formy niewolnictwa. Prawie wszystkie zostały zniesione do XIX wieku włącznie. Niektóre jednak pozostały, i to nie tylko w krajach totalitarnych: mam tu na myśli przymusową służbę wojskową, która obowiązuje również w naszej kochanej Polsce.

W czasach, gdy nikt w krajach ‚demokratycznych’ nie zmusza już do pracy np. na plantacji czy w kopalni, miliony ludzi są – również tam – nadal zmuszane do przymusowej pracy na rzecz Armii, do bycia żołnierzami i pracownikami wojskowymi.

Przeanalizowałem dokładnie ustawy związane z przymusową służbą wojskową. Kary grożą nie tylko za jej unikanie (co już jest niewolnictwem), ale także za: „złośliwe niewykonywanie rozkazów”, „wprowadzanie się w stan, który uniemożliwia odbywanie służby” (np. celowe złamanie sobie nogi), ucieczkę z wojska, i parę innych spraw. Wszystkie te „kwiatki” wyraźnie przypominają dziewiętnastowieczne niewolnicwo w Konferderacji Stanów Ameryki: chwytanie niewolników w Afryce, łapanie tych, którzy uciekli, karanie ich, karanie tych, którzy nie chcą pracować lub w inne sposoby wymigują się od pracy.
Continue reading

Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof „Critto” Sobolewski, ” Libertarianizm a wojsko i pobór”

Published by:

Wojna jest koszmarem, i chyba temu nikt nie zaprzeczy; iledziesiąt, ileset milionów ludzi zginęło w wojnach XX wieku ? Ludności cywilnej, żołnierzy… Wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale najgorsze ze wszystkiego jest zmuszanie ludzi do uczestnictwa w koszmarze wojny.

Jestem przeciwny zmuszaniu do służby wojskowej w każdym przypadku – nawet w wypadku wojny; w takiej sytuacji można odwoływać się do poczucia patriotyzmu, dumy narodowej, godności wolnego człowieka, itd. – i, przecież, przeciw najgorszym okupantom większość ludzi walczyła zupełnie dobrowolnie! Wystarczy przypomnieć rozmiar działań armii partyzanckich w czasach II wojny światowej… A niewolnik – bo żołnierz wzięty przymusem jest niewolnikiem – nie może być też dobrym żołnierzem.

Przymusowy pobór, zmuszanie do nadludzkiego wysiłku i życia w zagrożeniu w razie wojny, to policzek wymierzony przeciw człowieczeństw; przeciw jego podstawie, którą jest wolność człowieka.

Tak samo, zamknięcie kogokolwiek w więzieniu za „odmowę służby wojskowej” stanowi poważny akt naruszenia praw człowieka; zostały one naruszone wobec Marcina Petke, który, skazany i uwięziony za odmowę, został uznany przez Amnesty International za więźnia sumienia – kogoś kto siedzi niesłusznie i, ze względu na prawa człowieka, powinien być natychmiast zwolniony.

Więc przede wszystkim dlatego sprzeciwiam się poborowi, iż przeczy on prawom człowieka, naruszając wolność ludzką – wolność wyboru i pokojowych poczynań. A inne sprawy – że armia poborowa jest gorsza od zawodowej, najemnej czy milicyjnej – to już inne sprawy, ale to też świadczy przeciw poborowi. No i tyle.

W Imię Wolności,

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Czy można poważnie twierdzić, że palenie flagi nie jest wypowiedzią?”

Published by:

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych kilkakrotnie zajmował się kwestią tego, czy palenie flagi narodowej i inne formy znieważania tego niezwykle szanowanego przez olbrzymią większość Amerykanów symbolu są formą ekspresji chronioną przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji – czy też są to zachowania, które władze – zarówno stanowe, jak i federalne – mogą zasadnie traktować jako przestępstwo.

Najbardziej chyba znaną decyzją w kwestii konstytucyjności karania za zbezczeszczenie flagi był wyrok w sprawie Texas v. Johnson z 21 czerwca 1989 r., w którym Sąd Najwyższy USA uznał, że skazanie działacza Rewolucyjnej Partii Komunistycznej Gregory Lee Johnsona na rok więzienia za spalenie flagi amerykańskiej podczas demonstracji ulicznej towarzyszącej konwencji Partii Republikańskiej w 1984 r. w Dallas naruszyło jego prawo do swobody wypowiedzi, gwarantowane przez I i XIV Poprawkę do Konstytucji. Było to swego czasu bardzo głośne orzeczenie, które mocno podzieliło opinię publiczną – i sam Sąd Najwyższy, który podtrzymał wyrok stanowego Sądu Apelacyjnego – uznający skazanie Johnsona za sprzeczne z I Poprawką – przewagą zaledwie jednego głosu.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Prasowy zamach stanu?”

Published by:

Na początku grudnia 2006 r. Polską wstrząsnęły – jeśli można tak powiedzieć – medialne doniesienia o tzw. seksaferze w „Samoobronie”. Sprawa – przypomnijmy ją w największym skrócie – wybuchła po tym, jak Aneta Krawczyk – była radna „Samoobrony” i dyrektorka biura poselskiego jednego z głównych działaczy tej partii, Stanisława Łyżwińskiego – opowiedziała reporterowi „Gazety Wyborczej” że pracę w „Samoobronie” dostała w zamian za usługi seksualne dla Łyżwińskiego, a także dla samego szefa „Samoobrony” Andrzeja Leppera.
Według Anety Krawczyk, Łyżwiński miał być ojcem jej najmłodszego, trzy i pół letniego dziecka. Jak wkrótce się okazało, była to nieprawda – przeprowadzone badania DNA Łyżwińskiego, Anety Krawczyk i jej dziecka wykluczyły taką możliwość.

W chwili, gdy pisany jest ten artykuł, nie wiadomo, jak dalej potoczy się sprawa „seksafery” i jakie – ostatecznie – będą jej skutki. Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawczyk – to wiemy na pewno. Nie jest nim – zdaniem jej samej – również Andrzej Lepper. Ale nie znaczy to, że cała sprawa jest po prostu jakimś wymysłem – kobiet twierdzących, że były wykorzystywane seksualnie przez działaczy „Samoobrony” jest wiele (dowody przeciwko Łyżwińskiemu były na tyle mocne, że Lepper – nie czekając na decyzję prokuratury – zadbał, by przestał on być członkiem partii).
Continue reading