Liberalis » Blog Archives

Author Archives: kapron

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Na copyrightowych bezdrożach

Published by:

Jak donosi portal interia.pl (w ślad za „Rzeczpospolitą”): Polska wciąż nie dostosowała przepisów do unijnych regulacji, zgodnie z którymi za każdą wypożyczoną z biblioteki książkę jej autorowi należy się honorarium. (…) Niekoniecznie musi to oznaczać, że po wdrożeniu unijnych regulacji każdy, kto wypożyczy książkę, będzie musiał za nią płacić. Ten ciężar może wziąć na siebie budżet państwa lub samorządy.

Cóż za pocieszająca informacja! Całe szczęście, że zawartość budżetu państwowego lub samorządowego nie ma nic wspólnego z naszymi prywatnymi kieszeniami!
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Krótka seria pytań i odpowiedzi na temat pieniądza, bankowości i „Wielkiej Recesji“

Published by:

Pytanie: Dlaczego państwa i ich klienci w sektorze bankowym domagają się kontroli nad podażą pieniądza?

Odpowiedź: Ponieważ umożliwia im to:
1. Uprawianie inflacyjnej redystrybucji (pozaustawowego opodatkowywania) siły nabywczej pieniądza w swoim
kierunku.
2. Monetyzowanie (inflacyjne spłacanie) swoich długów.
3. Tworzenie kredytu ex nihilo i branie od niego procentu.
4. Wdmuchiwanie podatników w wyższe stawki podatkowe poprzez zwiększanie ich nominalnych (ale nie
realnych) dochodów.
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Kryzys a systemy emerytalne

Published by:

Lekcja, jakiej udziela nam kryzys finansowy ostatnich kilku lat, jest zasadniczo powtórką z materiału od dawna już dostępnego, lecz w znacznej mierze nieszczęśliwie zlekceważonego bądź zapomnianego. Myślę tu oczywiście o materiale opartym na dorobku wczesno dwudziestowiecznych przedstawicieli Szkoły Austriackiej – materiale wykazującym, że jeśli ceny mają być skutecznym drogowskazem dla działań producentów, konsumentów i przedsiębiorców, muszą być one swobodnie kształtującymi się na rynku stosunkami wymiany. Innymi słowy, jak długo ich powstawanie nie jest wynikiem bezustannego stykania i ścierania się ze sobą indywidualnych skal preferencji uczestników rynku, tak długo nie są one w stanie służyć rachunkowi ekonomicznemu oraz szybkiemu komunikowaniu stosownych informacji, a w rezultacie racjonalnemu wykorzystywaniu zasobów gospodarczych.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Szalony świat własności intelektualnej

Published by:

Aprobata dla systemu prawa autorskiego i patentów nie jest wcale sprawą oczywistą, co więcej – coraz bardziej rosną w siłę ruchy, które można zbiorczo określić mianem „infoanarchistycznych”, a które negują zasadność panujących regulacji. Poniżej opiszę w bardzo krótki sposób zjawisko walki z reżymem „własności intelektualnej”, zainteresowanych odsyłam do materiałów internetowych, których adresy pozwolę sobie zamieścić na końcu.
Koncepcję „prawa autorskiego” i w ogólności tzw. „własności intelektualnej” krytykuje się na wiele sposobów – robią to zarówno zwolennicy wolnego rynku, jak i np. lewicowcy (socjaliści, anarchiści). Stosowane są argumenty ekonomiczne, prawnicze, etyczne, wreszcie – praktyczne, odnoszące się do wygody konsumentów i trudności z egzekwowaniem praw w epoce, w której wszelkie dane mogą być de facto cyframi.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Korwinizm – próba analizy zjawiska

Published by:

Tekst niniejszy nie rości sobie pretensji do bycia profesjonalnym opracowaniem naukowym, stąd też nie zawiera przypisów, a niektóre z cytatów przytaczane są z pamięci. Jest to raczej luźne, publicystyczne ujęcie tematu, zainspirowane niektórymi dyskusjami toczonymi w kręgach prawicowych, narodowych i konserwatywnych. Czasami można bowiem usłyszeć, że Janusz Korwin-Mikke jest „libertarianinem”, okazjonalnie nawet on sam siebie tak określał, twierdząc przy tym jednocześnie, że libertarianizm to nic innego, jak „klasyczny”, „dawny” lub „stary” liberalizm, których musiał zmienić nazwę, ponieważ pierwotną zawłaszczyli amerykańscy demokraci i inni „socjaliści”. Oczywiście Korwin-Mikke nie jest libertarianinem, a przynajmniej nie w ścisłym tego słowa znaczeniu. Słowa tego nie wymyślono bowiem na określenie najogólniej pojętego „radykalnego wolnorynkizmu”, ale po to, by nazwać w ten sposób całą filozofię polityczną, której celem jest budowa ustroju opartego o odrębny system etyczny, wywiedziony nieomal tylko z praw własności prywatnej i aksjomatu nieagresji. Czym natomiast jest „korwinizm” – czyli zespół poglądów głoszonych (jawnie od ponad dwóch dekad) przez p. Janusza i powtarzanych (czasami w zwulgaryzowanej formie) przez jego zwolenników, by nie rzec – wyznawców? Nie jest moim celem ocena tego zjawiska, chciałbym jedynie – na podstawie kilkunastoletniej lektury „Najwyższego Czasu!” i innych źródeł wypowiedzi JKM – podsumować korwinizm i wyróżnić jego elementy składowe.
Continue reading

Victor Claar

Victor Claar: Wstęp

Published by:

Kupno towarów oznaczonych mianem Fair Trade jest ostatnio prawdopodobnie najsilniejszą inicjatywą obliczoną na poprawę losu ubogich, która została szczególnie uznana przez wspólnotę chrześcijańską w znacznej części bogatych krajów Pierwszego Świata. Idea wszelako nie przyjęła się w równym stopniu we wszystkich odłamach chrześcijaństwa. Rozpowszechniła się szczególnie w głównych wyznaniach protestanckich, kościele katolickim oraz pomniejszych i nowo powstających ruchach religijnych. Chociaż trudno o podobieństwa między tymi trzema grupami, wydają się być zjednoczone w przekonaniu, że kupując produkty Fair Trade, ich wyznawcy skutecznie odmienią życie biednych na świecie. Należy też dodać, że oferując szeroki wybór towarów i usług, Fair Trade notuje swój największy rozwój, a ostatnio również sukcesy w produkcji, sprzedaży i marketingu kawy.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Czy jestem już „pipi”?

Published by:

Z zainteresowaniem przeczytałem jeden z najnowszych artykułów Adama Danka , jednego z ciekawszych publicystów prawicowych, na temat używanego przezeń już od pewnego czasu pojęcia „pipi-prawicy”. Od pewnego czasu teksty Adama kojarzą mi się głównie z wyliczaniem (pogrubioną czcionką) nazwisk rozmaitych interesujących (a mało znanych) myślicieli i pobieżnym opisem przedstawianych przez nich idei i koncepcji, opatrzonych krótkim komentarzem autora. Kilkakrotnie w internetowych komentarzach ktoś używał sformułowania „Adam Danek zrobił kolejną kwerendę po zbiorach bibliotecznych”, co jest dość uszczypliwe i niezbyt sensowne – w gruncie rzeczy wypada jedynie podziwiać erudycję Adama i jego zasługi w dziedzinie wydobywania na powierzchnię nieraz zapomnianych filozofów i historyków. Jest to o tyle istotne, że bardzo często są to nazwiska polskie, a na rodzimej prawicy często więcej się wie o różnych postaciach „z zagramanicy”, niż o rodakach.
Continue reading

Jacek Sierpiński

Jacek Sierpiński: Sprawiedliwość społeczna

Published by:

Już wiadomo, dlaczego nie może być tak, że ktoś buduje sobie dom czy cokolwiek innego bez wcześniejszego pozwolenia urzędnika. Otóż wymagają tego zasady sprawiedliwości społecznej.
Stwierdził to jednoznacznie Trybunał Konstytucyjny, stwierdzając, że nowelizacja prawa budowlanego znosząca obowiązek uzyskiwania pozwolenia na budowę i zastępująca go zwykłym zgłoszeniem lub co najwyżej wnioskiem o rejestrację budowy (a w niektórych przypadkach w ogóle znosząca wymóg powiadamiania urzędu) jest sprzeczna z art. 2 Konstytucji RP, stanowiącym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: O podatkach, rynku, konserwatyzmie i prawicy

Published by:

Podatki powszechnie uważane są we współczesnym świecie za zjawisko jeśli nie wprost dobre, pożyteczne i właściwe, to przynajmniej za coś być może nieprzyjemnego, ale niestety koniecznego, nieuchronnego i oczywistego. W praktyce okazuje się, że w głównym nurcie (rynsztoku) debaty politycznej w „rozwiniętych krajach Zachodu” nie tylko nie próbuje się podważać samej zasadności pobierania podatków i innych danin przez państwo (co byłoby jeszcze zrozumiałe), ale wręcz uważa się za nienaruszalny pewien miłościwie panujący model regulowania tych świadczeń. Innymi słowy, można się jeszcze spierać o wysokość stawki VAT i akcyzy, o zakres fundowanej z budżetu opieki społecznej, o wysokości progów podatku dochodowego (a nawet sugerować nieśmiało podatek liniowy) – ale wszelkie próby podważania samych fundamentów systemu, a więc np. pomysł zniesienia obowiązku ubezpieczeń społecznych, likwidacji procentowego podatku od dochodu (i zastąpienia go np. pogłównym ryczałtem) – kwitowane są bądź oburzeniem, bądź pustym śmiechem, któremu towarzyszy uniwersalny argument machnięcia ręką i stwierdzenia: „Drogi panie, nigdzie w świecie…”. Kto kiedykolwiek widział telewizyjny występ Janusza Korwin-Mikkego czy jakąkolwiek dyskusję z udziałem przedstawicieli Unii Polityki Realnej skonfrontowanych z przedstawicielami innych ugrupowań, ten wie o czym mowa.
Continue reading

Michał Gozdera

Michał Gozdera: Prawdziwi wierzący to ateiści.

Published by:

Oni tylko rozumieją naturę Boga na tyle by stwierdzić ze pojecie Boga jest całkowicie sprzeczne w ludzkim umyśle i muszą go odrzucić, dzięki czemu nie roszczą sobie żadnej wiedzy na jego temat. Każdy, kto mówi cokolwiek konkretnego o Bogu grzeszy. Grzeszy brakiem rozumu. Aby być uczciwym wobec Boga należy twierdzić ze nie istnieje.

Skąd takie dziwne i kontrowersyjne tezy? Z prostego powodu. Idea Boga jest całkowicie sprzeczna z ludzkim rozumem. Logiczne rozumowanie, bowiem nigdy się nie kończy. Każdy byt, aby posiadał tożsamość musi posiadać, choć jedną wielkość skończoną. Byt na wskroś nieskończony nie istnieje podobnie jak nie istnieje liczba nieskończona. Można stwierdzić, że istnieje byt, który w pewnej kwestii posiada wielkość skończoną np. jest mega-mocny i z każdą sekundą swoją moc zwiększa. Ale to nie oznacza, że taki byt jest wszechmocny. Jego moc zmierza do wszechmocy, ale NIGDY JEJ NIE OSIĄGNIE. Jeśli mamy byt mega-mocny to zawsze może istnieć inny byt giga-mocny, tera-mocny etc.
Continue reading

Michał Gozdera

Michał Gozdera: Młodzi, wykształceni z dużych miast

Published by:

Pierwszą kwestią, jaką pragnę poruszyć jest krytyka radykalizmu. Otóż, co jest złego w radykalnych poglądach, jeśli nie postulują one agresji a nawet, jeśli to jest to agresja tylko i wyłącznie w celach obronnych? To, że jest jakaś banda wariatów, co namawiają do zniszczenia świata w imię swoich idei to nie oznacza, że wszelki radykalizm jest zły.

Słownikowa definicja radykalizmu to krańcowość, skrajność poglądów, metod; kierunek polityczny, którego program domaga się głębokich reform w prawach, instytucjach i metodach działania rządu, jednak bez naruszania podstaw ustroju (kapitalistycznego).

Innymi słowy: radykalizm to otwarte wyrażanie swoich głęboko ugruntowanych poglądów. Co w tym złego?
Continue reading

Jacek Sierpiński

Jacek Sierpiński: I wyszli na skrajnych zamordystów

Published by:

Kilka miesięcy temu, podczas kampanii wyborczej, rzecznik rządu Paweł Graś wyraził opinię, że gdyby John Lennon żył w Polsce za rządów PiS, to zostałby wsadzony do więzienia za posiadanie i palenie marihuany, natomiast za czasów PO Lennon by nie siedział.
Skomentowałem to wówczas stwierdzeniem, że jest prawdopodobne, że Lennon siedziałby w więzieniu za posiadanie marihuany tak za rządów PiS, jak i za rządów PO. Jak również za rządów SLD czy PSL. Bo za poprawką do ustawy przewidującą karalność posiadania nawet niewielkiej ilości nielegalnych środków odurzających głosowali w 2000 roku politycy pełniący dzisiaj czołowe funkcje we wszystkich tych partiach, a ludzie byli za to skazywani niezależnie od tego, czy rządziła AWS, SLD, PiS czy PO.
Continue reading

Michał Gozdera

Michał Gozdera: Agresywny konserwatyzm a libertarianizm

Published by:

Na początku zaznaczę, że doceniam myśl konserwatywną w zwalczaniu socjaldemokratycznych patologii, krytykę demokracji i współpracę ze środowiskami liberalnymi. Niemniej da się odczuć pewne zaniepokojenie jak się posłucha pewnych tekstów pochodzących od konserwatystów. Mówią oni o zachowaniu wartości narodowych, tradycji, rodziny, religii, praw naturalnych – zgoda.

Tylko, że czasami się zagalopuje jeden z drugim i w ramach obrony tych wartości chce ograniczać wolność a na to zgody nie ma. Nikt nie ma prawa dokonywać agresji na wolność i własność drugiej osoby nawet w imię własnych ponadczasowych wartości. Agresja może być dokonywana tylko w celach obronnych.
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Młodzi zniekształceni

Published by:

GW donosi, że młodzi nie są w stanie znaleźć pracy mimo wiedzy i dyplomów. Dalsza część artykułu sugeruje, że oznaczający rozłączność spójnik „i” nie jest tu właściwie potrzebny – dyplom ma oznaczać wiedzę, a wiedza pracę. Mowa zatem o wiedzy szkolnej, uczelnianej. Jakiego rodzaju jest to wiedza? Czy jest to wiedza sprzyjająca rynkowym potrzebom, a więc potrzebom swobodnie wyrażanym przez ogół konsumentów? A jeśli jest to coś zupełnie przeciwnego, to czy koszty alternatywne typowego „wykształcenia” nie przekraczają płynących zeń rzekomo korzyści?
Continue reading

Michał Gozdera

Michał Gozdera: Obiektywizm a chrześcijanstwo

Published by:

Chciałbym poruszyć tutaj kwestię etyki obiektywistycznej z etyką chrześcijańską czy też ogólnie z jakąkolwiek moralnością opartą na religii.Na początek cytat z Rand dotyczący moralności obiektywistów:

„Pytacie, co jest moim obowiązkiem moralnym wobec bliźnich? Nic, z wyjątkiem obowiązku, jaki mam wobec samego siebie, przedmiotów materialnych i całego istnienia: racjonalności. Moje kontakty z ludźmi odbywają się w sposób wymagany przez moją i ich naturę: na podstawie rozumu. Nie chcę od nich niczego z wyjątkiem takich układów, w jakie pragną ze mną wchodzić z własnego wyboru. Mogę się porozumiewać jedynie z ich umysłami i jedynie w imię własnych interesów, gdy widzą, że nasze interesy są wspólne. Gdy tak nie jest, nie wchodzę w układ; pozwalam, by oni szli własną drogą, sam zaś nie zbaczam ze swojej. Wygrywam wyłącznie za pomocą własnej logiki i nie poddaję się niczemu z wyjątkiem logiki. Nie wyrzekam się rozsądku ani nie wchodzę w kontakty z ludźmi, którzy się go wyrzekają. Nie mam nic do zdobycia u głupców czy tchórzy, nie odnoszę korzyści z ludzkich przywar — głupoty, nieuczciwości czy strachu. Jedyną wartością, jaką człowiek może mi zaoferować, jest dzieło jego umysłu. Kiedy nie zgadzam się z człowiekiem rozumnym, pozwalam, by sędzią najwyższym była rzeczywistość; jeśli mam rację, on to zrozumie, jeśli się mylę, dostrzegę to; jeden z nas wygra, ale obaj skorzystamy. W wielu kwestiach można się spierać, ale nie w jednej: jest nią akt zła, którego żadnemu człowiekowi nie wolno popełnić wobec innych, usankcjonować ani przebaczyć. Dopóki ludzie pragną wspólnie żyć, nikomu nie wolno zainicjować stosowania wobec innych przemocy”
Continue reading