Liberalis » Blog Archives

Author Archives: smootnyclown

Filip Paszko

Filip Paszko: Przerost formy nad treścią

Published by:

Wy wiecie, że ja się chwalić nie lubię i skromny jestem. Powiem wam jeszcze, że jestem hardkorem. No bo jak nazwać człowieka, który już nie uważa się za libertarianina, libertarianizm uważa za głupi, a mimo to nadal czyta o libertarianizmie, albo libertarian? Ba! wydaje na to ciężko zarobione pieniądze! Dobrze, przejdźmy do rzeczy. Czytam obecnie najświeższego Hansa Hermanna Hoppe’go, wydania Fijora (Ekonomia i etyka własności prywatnej…). Zaznaczam, że nie przeczytałem jeszcze całej książki, więc to, co niżej przeczytacie, odnosić się będzie jedynie do tej części, którą mam już za sobą.
Filip Paszko

Filip Paszko: Gra o sumie zerowej?

Published by:

Nie będę wam pisał, dlaczego ACTA popierać nie powinniście. Możecie o tym przeczytać na setkach, jak nie tysiącach stron w internecie. Możecie posłuchać o tym w dziesiątkach audycji w radio internetowym, internetowej telewizji, na youtube. Część z was pewnie wie, że tu nie chodzi tylko o polski internet i megavideo. Rzecz jest dużo poważniejsza i konsekwencje z jej wprowadzenia będą straszniejsze, niż większość internautów rozpatruje. Ale nie to jest najważniejsze; jakie powody by internautami nie powodowały, czy byłaby to chęć ściągania z netu muzyki, oglądania filmów, czy jakikolwiek inny powód, uważam go za dobry. Nie, nie jestem deontologiem, nie uważam, by cel usprawiedliwiał zastosowane środki. Uważam jednak, że to, co różni anonimowi ludzie robili wobec władz za w gruncie rzeczy pozytywne i niegroźne*. Jeszcze raz: nie interesują mnie powody, dla których sprzeciwiacie się ACTA. Jeśli to robicie, to prędzej, czy później będziecie musieli swoich pozycji bronić. Nie interesują mnie powody, dla których każdy jeden poseł w sejmie jest teraz przeciwko ACTA. Nie obchodzi mnie, dlaczego Tusk jest przeciwko ACTA. W ogóle nie zamierzam się tutaj ACTA zajmować. Przez ostatnich kilka tygodni o informacje o ACTA mogliście się potknąć i przewrócić. Co nie zmienia faktu, że moja cegiełka będzie tematycznie zbliżona.
Filip Paszko

Filip Paszko: Apoteoza, albo dlaczego libertarianizm ogranicza

Published by:

Powyższy tytuł oczywiście jest pewną formą nadużycia. Może więc zanim przejdę do rzeczy, postaram się trochę usprawiedliwić. Przede wszystkim, nie uważam, by libertarianizm sam w sobie ograniczał perspektywy intelektualne w jakikolwiek sposób. Nie uważam też, że sam libertarianizm jest myślą polityczną o wąskich horyzontach. Uważam jednak, że są pewne tendencje w libertarianizmie, które powinny być czym prędzej zarzucone, jeśli libertarianizm chce mieć jakiekolwiek perspektywy. Tendencje, niestety, dosyć powszechne.

Nie wiem, czy czytaliście hymn Hansa-Hermanna Hoppe do „Etyki wolności” Rothbarda. Nie wiedzieć czemu, hymn nazwany został „Wstęp do wydania amerykańskiego” (jak gdyby tekst pisany prozą nie mógł być zatytułowany „hymn do Rothbarda”, albo w jakiś inny, przynajmniej szczery sposób). Nie, serio mówię, jeśli nie czytaliście, to gorąco polecam. Zresztą w ogóle Rothbarda chciałbym polecić wszystkim, którzy chcą polemizować, czy to z nim, czy to z libertarianizmem. Tyle wątków tam znajdziecie, że wam kartek w MS Wordzie zabraknie.
Continue reading

Maciej D.

Maciej D.: Komunizm (pierwotny) jako naturalny stan człowieka

Published by:

Współczesnemu człowiekowi trudno jest zrozumieć, że wartości, które próbuje zaszczepić w nas kapitalizm i państwo są nie tylko zaprzeczeniem wartości pierwotnych (takich jak pomoc wzajemna) stojących u podstaw rozwoju gatunku ludzkiego, ale są wręcz wypaczeniem natury ludzkiej.
Continue reading

butters

butters: Mitologia kradzieży

Published by:

Zacząć należy pewnie od stwierdzenia, że złodziej to ten, który kradnie. Kradzież to przywłaszczenie. Wbrew woli pierwotnego posiadacza danej rzeczy. Sprawa logiczna, spójna i piękna. Bez wznoszenia się nad potoczność, a zatem przy całkowitym i niezakłóconym relatywistycznym niepokojem zatopieniu w języku, musimy to jasno przyznać – o kradzieży nie ma zbyt wiele do powiedzenia. O kradzieży nie powinno się mówić, bo przecież ona po prostu jest. Gdyby tekst ten był jawnie ideologiczny (powiedzmy – stworzono by go na potrzeby gazety libertariańskiej) mógłbym na tym skończyć.
Continue reading

Maciej Dudek

Maciej Dudek: OdSiebie.com: „przyjmowali nielegalne oprogramowanie” – klucz do sprawy

Published by:

Opadły już nieco emocje związane z zatrzymaniem właścicieli serwisu OdSiebie.com, można zatem pokusić się o pewne analizy.

W momencie pojawienia się informacji o zatrzymaniu dominowały opinie o jego niezasadności, obecnie zdaje się przeważać teza, że zatrzymanie zgodne jest z obowiązującym prawem.

O ile pierwsza reakcja była przedwczesna, o tyle aktualne opinie są, według mnie, niezasadne.

Domorośli oskarżyciele podnoszą argumenty, że skoro – jak twierdzi policja – zatrzymani “wiedzieli”, że przechowywane przez użytkowników na serwerach OdSiebie.com to kopie “pirackie” i “nie usuwali” tych danych, pomimo, że byli o nich “informowani” to ich postępowanie jest naganne, zastosowanie środków karnych jest “uzasadnione”, sami sobie winni itd.
Continue reading

Olgierd A. Sroczyński

Olgierd Sroczyński: Ratowanie świata przed faszystami – komentarz

Published by:

Po dwóch tekstach na temat znęcania się współczesnego systemu politycznego nad Obozem Narodowo-Radykalnym, a ściślej po dyskusji jaka się na ich temat wywiązała na portalu Liberalis, którego redakcja zdecydowała się je opublikować, konieczny jest komentarz wyjaśniający dlaczegóż to taki a nie inny temat został przez autora wybrany i cóż takiego autor miał na myśli.
Continue reading

Olgierd A. Sroczyński

Olgierd Sroczyński: Świat uratowany przed faszystami – part two

Published by:

Jakoś w codziennym zabieganiu ominęła mnie informacja o odwołaniu debaty o ONR na Uniwersytecie Gdańskim, ale raczej nic straconego. Nie ma w niej niczego specjalnie zaskakującego, a poza tym blog ten wcale nie służy podawaniu gorących newsów tylko wyzłośliwianiu się na rzeczywistość w chwilach znudzenia.

Wyborcza popisała się (jak zwykle) profesjonalizmem, zamieszczając jako ilustrację do artykułu o ONR zdjęcie dwóch najbardziej znanych – i to z imienia i nazwiska – członków Falangi, acz nie będziemy się do tego czepiać, gdyż trudno wymagać od raczej ciężko orientującego się nawet w meandrach kpiny i ironii red. Sandeckiego posiadania tak skomplikowanych umiejętności jak odczytywanie napisów ze zdjęć. IAczkolwiek wiadomo za co mu w GW płacą – pod piórem red. Sandeckiego, podane jego wiele pozostawiającym do życzenia stylem informacje nadają się jeszcze bardziej do indoktrynowania ludu na najbardziej prawdziwe wyznanie wiary, niż to zwykle w wyborczej bywa. „Aktywiści ONR noszą ogolone głowy, wojskowe buty i uniformy i chętnie pozdrawiają się hitlerowskim gestem wyciągniętej ręki” – groza! Continue reading

Filip Paszko

Filip Paszko: MindFuck #3

Published by:

Włodek wydał nowy numer MindFuck’a. Kto siedzi w polskim środowisku libertariańskim, ten powinien wiedzieć, czym ten MindFuck jest – wiem to nawet ja, choć sam świadomie jakiś czas temu odciąłem się od tego środowiska (pomijam tutaj ziomków z Warszawy, z którymi nie angażuję się ostatnio w stowarzyszeniu, ale to już z braku czasu). W każdym bądź razie przeczytałem już prawie całego MindFuck’a i pora teraz na kilka moich wniosków i ciekawskich spostrzeżonek.

Numer zaczyna się wielkim tekstem Bryan’a D. Caplana na temat działalności hiszpańskich anarchistów w ichniejszej wojnie domowej. Nie mam najmniejszej wiedzy na ten temat, więc nie chcę dyskutować w tym temacie. Ograniczę się tylko do tego, że tekst niedługo zawiśnie na stronie Włodka, a wraz z nim – anarchistyczna odpowiedź (cokolwiek dziwne określenie, zważywszy, że Caplan to też anarchista).
Continue reading

Łukasz Konsor

Łukasz Konsor: Przeżuwacze danych

Published by:

Przepisy, zalecenia, formularze, statystyki, przepisy do przepisów, standardy, schematy, normy, patenty…Ta świetnie zorganizowana „zaraza zwana biurokracją”, że posłużę się tutaj cytatem, przeżywa obecnie okres swojej świetności. Niewątpliwie wejście Polski do UE ujawniło nowe pola ekspansji dla rozochoconej armii biurokratów.

Istotę biurokraty określić można jako byt pasożytniczy żerujący na komórce społecznej wypracowującej zysk w celu pozbawienia obywatela, przy pomocy państwowego aparatu przymusu, części jego dochodów. Innymi słowy, biurokrata jest paserem działającym w świetle prawa. Za skradzione obywatelom pieniądze biurokraci mnożą swoje byty w postaci kolejnych stanowisk w kolejnych urzędach gdzie mają szansę wymyślać kolejne zapisy prawne mające na celu usankcjonowanie kolejnych aktów kradzieży.
Continue reading

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski: Krugman i Chińczycy, Rostowski i Cegielski – kto komu kradnie

Published by:

Jeden z moich „ulubionych” makroekonomistów (pisałem o nim tu) laureat pokojowej Nagrody Nobla (a nie, przepraszam, pokojowej to Obama, Krugman to ekonomicznej) napisał właśnie w swoim stałym felietonie w NYT, że dewaluując swoją walutę Chińczycy „szkodzą globalnej koniunkturze gospodarczej”, „odbierając” popyt innym krajom „kradną” im miejsca pracy, które mogłyby powstać w krajach notujących niższy wzrost, gdyby nie Chińczycy. Noblista zaznaczył, że „w normalnych czasach byłby pierwszym, który odrzuca twierdzenia, że Chiny kradną miejsca pracy, ale obecnie jest to po prostu prawda”. Co to są „normalne czasy” nie wyjaśnił. Ale na logikę (niestety nie ma Nobla z logiki) należałoby stwierdzić, że zdaniem Krugmana „dzisiejsze” czasy „normalne” nie są. Ergo – są „nienormalne”. Albo może „normalne inaczej”.
Continue reading

Jan Czekajewski

Jan Czekajewski: Amerykańska nomenklatura

Published by:

W marcu 2008 napisałem, jak mi się wydawało, hiobową przepowiednię, że Ameryce grozi katastrofa. Zatytułowałem ten esej „Katastrofa Nastąpi Pojutrze”. Nie spodziewałem się, że moja pochmurna przepowiednia się ziści, nie pojutrze ale już jutro. W miesiąc po oddaniu mego artykułu do druku. zwiastun katastrofy w postaci kryzysu finansowego ogarnął wszystkie kraje przemysłowe. Szczególnie dotknięte tym kryzysem zostały kraje, które bałwochwalczo wierzyły, że finansiści z Wall Street mają patentowaną receptę na rozwój i bogactwo.
Dzisiaj do pisania skłonił mnie artykuł napisany przez Mr. Douglas A. McIntyre dostępny na Internecie pod adresem:
Continue reading

Stephan Blankertz

Stephan Blankertz: Formy państwa: Mona i Demo

Published by:

Demokracja czy monarchia?

Hans Hermann Hoppe rzucił w dyskusji, że monarchia nie jest wprawdzie dobra, ale lepsza niż demokracja: monarcha działa jak właściciel, który chroni swoją własność i odpowiednio do tego ma dłuższą preferencję czasową niż demokratycznie wybrany przedstawiciel państwa.

Jednak:

Po pierwsze: czy długa preferencja czasowa per se (łac. sama z siebie) jest lepsza? Stalinowskie i maoistowskie koncepcje rozwoju stawiają na bardzo długie preferencje czasowe (wszystko dla budowy przyszłego dobrobytu). Dlatego ludzkość obecnie głoduje, a do tego nic się z ową budową nie dzieje. Continue reading

Filip Paszko

Filip Paszko: Libertariański społecznik

Published by:

Nie tak dawno włodarze Warszawy postanowili pozbyć się kupców z KDT. Nie obyło się bez wykorzystywania policji, o czym wie chyba każdy, kto czyta gazety i ogląda telewizję, nie wspominając już o Internecie. Choć sprawą tą media żyły kilka dobrych dni, nie udało mi się znaleźć żadnego komentarza do tej sytuacji, który mógłby prezentować libertariański punkt widzenia. Prawdę mówiąc wcale się nie dziwię – polscy libertarianie chętnie sobie popiszą pod czyimś tekstem, ale żeby samemu napisać jakiś tekst, by pod nim podyskutować, to już nie bardzo jest komu. Ten tekst również nie ma na celu prezentowania jakiegokolwiek libertariańskiego stanowiska, bo i skąd takie wziąć?, w kwestii Kupieckich Domów Towarowych. Choć napiszę tutaj, co ja sądzę na ten temat, nie będzie to głównym tematem tego tekstu. Główny temat zawrę na końcu, w nadziei, że świeżo przeczytany, sprowokuje dyskusję.
Continue reading

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski: Qui bono?

Published by:

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan złożyła do Trybunału Konstytucyjnego skargę na nowelizację ustawy o Otwartych Funduszach Emerytalnych. Zdaniem Lewiatana ustawa narusza zasady konkurencji i jest sprzeczna z regulacjami unijnymi.
Zaskarżone zostały przepisy ustawy przewidujące, że maksymalna wysokość opłaty pobieranej przez OFE będzie zmniejszona do 3,5% już od 2010 roku, a nie od 2014 roku.
Zdaniem Jeremiego Mordasewicza „firmy” (podkreślenie moje) nie będą miały dostatecznie długiego czasu na dostosowanie działalności do zmian w sposobie ich finansowania. To zaś zagrozi stabilności całego rynku. Continue reading