Liberalis » Blog Archives

Author Archives: Trikster

Kevin Carson

Kevin Carson „Repliki”

Published by:

Replika” do Murraya Rothbarda

Nie jest to replika w dosłownym tego słowa znaczeniu – z tego oczywistego powodu, że artykuł Rothbarda poprzedził ukazanie się mojej książki. Mimo to, a również z tego powodu, że nadaje on ton temu wydaniu „Journal of Libertarian Studies” i zawiera pewne spostrzeżenia co do indywidualistycznego anarchizmu w ogóle, poczynię parę uwag na jego temat.

Nie jest tu miejsce na omówienia kwestii ziemi – tematem tym zajmę się później, w części skierowanej do Rodericka Longa. Chciałbym jedynie zauważyć, że określenie doktryny Ingallsa-Tuckera jako ograniczenia prawa właściciela ziemskiego do wyzbycia się „uczciwie nabytych praw własności” samo przez się nasuwa pytanie, czym owo uczciwe nabycie praw własności jest.

Jeśli chodzi o zagadnienie pieniądza i bankowości, muszę wytknąć Rothbardowi błąd – zinterpretował on bowiem system mutualistycznej bankowości Greene’a-Tuckera jako próbę inflacyjnego poszerzenia zasobów pieniężnych. Co prawda doktryna Greene’a-Tuckera jest często wrzucana do jednego worka (w szerszej kategorii „maniaków pieniądza”) ze zwolennikami kredytu społecznego, bimetalistami, itd., jednak w rzeczywistości znacznie się od nich różni. Greene i Tucker nie proponowali wywołania inflacji zasobów pieniężnych, a ich celem była eliminacja monopolistycznej ceny kredytu, której istnienie umożliwiają ustanawiane przez państwo ograniczenia wejścia: licencjonowanie banków czy wysokie wymagania kapitałowe dla instytucji zajmujących się udzielaniem wyłącznie zabezpieczonych pożyczek. Większość libertarian zaznajomiona jest z analogiczną krytyką przyznawania licencji zawodowych jako swego rodzaju gwarancją monopolistycznego przychodu dla dostawców usług medycznych, prawnych i innych. Koncesjonowanie i wymagania kapitałowe tak samo pozwalają sprzedawcom kredytu na sprzedawanie swoich usług po cenach monopolistycznych. Continue reading

Kevin Carson

Kevin Carson „Tayloryzm, progresywizm i rządy ekspertów”

Published by:

Ruch progresywistów na przełomie XIX i XX w. – doktryna, z której wyrasta główny nurt współczesnego liberalizmu – bardzo często błędnie postrzega się jako filozofię „antybiznesową”. Była ona, bez wątpienia, antyrynkowa, ale w żadnym razie antybiznesowa. Progresywizm był bowiem – bardziej niż cokolwiek innego – menedżerski.

Gospodarka amerykańska po wojnie secesyjnej była coraz bardziej zdominowana przez wielkie przedsiębiorstwa. We „Freeman” pisałem wcześniej o roli państwa w rozwoju scentralizowanej gospodarki korporacyjnej. Zwróciłem uwagę na przyznawanie ziemi na tory i subsydiów, które przechyliły szalę na korzyść ogromnych, ogólnokrajowych firm wytwórczych („The Distorting Effects of Transportation Subsidies”, listopad 2010), oraz na system patentowy, który był podstawowym narzędziem konsolidacji i kartelizacji w wielu sektorach gospodarki („How‘Intellectual Property’ Impedes Competition”, paździenik 2009). Continue reading

Kevin Carson

Kevin Carson „Własność intelektualna. Libertariańska krytyka” fragment

Published by:

„Własność intelektualna” jest formą przywileju, jednym z przykładów szerszej kategorii sztucznych praw własności.

Jak każda postać przymusu, sztuczne prawa własności tworzą sytuację o sumie zerowej, w której jedna strona korzysta kosztem drugiej. Między zyskiem jednej strony a stratą drugiej istnieje symetryczny związek. Podczas gdy naturalne prawa własności sprzyjają wszystkim, zabezpieczając roszczenia jednostki do produktu jej pracy, sztuczne prawa własności umożliwiają uprzywilejowanym pobieranie daniny z wysiłku innych. Naturalne prawa własności są sposobem na radzenie sobie z rzadkością, zaś sztuczne prawa własności tworzą rzadkość. Continue reading

Kevin Carson wywiady

Wywiad z Kevinem Carsonem na Isocracy

Published by:

Wesprzyj wydanie książki Carsona, wejdź na Beesfund

Czy mógłbyś na początek przedstawić, czym jest mutualizm, poczynając od pierwotnej definicji, jaką dał Proudhon, aż do dzisiejszych przykładów i Twojego wkładu w taką analizę ekonomii politycznej?

Cóż, po pierwsze, trzeba rozróżnić mutualizm rozumiany jako ogólna forma praxis oraz mutualizm jako teorię. Mutualistyczne praktyki (wspólnoty przyjacielskie, schroniska, gildie, pomoc wzajemna) są zapewne tak stare, jak sam gatunek ludzki. Proudhon, Owen, Warren i inni jedynie stworzyli ramy teoretyczne, które podkreśliły znaczenie takich form organizacji jako fundamentów społeczeństwa. Trochę tak jak gąsienica próbująca dociec, jak poruszała się do tej pory, lub jak człowiek, który z zaskoczeniem uświadomił sobie, że cały czas mówił prozą, a nie zdawał sobie z tego sprawy.

Jeśli o to chodzi, ważni myśliciele anarchistyczni, jak Kropotkin, zwracali uwagę na pomoc wzajemną i inne organizacje mutualistyczne, nie będąc w żadnym razie mutualistami. Kooperatywy i organizacje mutualistyczne były fundamentalne dla kontinstytucjonalizmu właściwego dla decentralistycznej lewicy w Stanach Zjednoczonych od lat 60., ale ich myśl nie jest również ściśle mutualistyczna. Continue reading

Kevin Carson

Kevin Carson „Subsydium historii”

Published by:

 Wesprzyj wydanie książki Carsona, wejdź na Beesfund

 

Znaczna liczba komentatorów libertariańskich poruszyła problem ogromnej skali subsydiów i przywilejów, jakimi cieszy się wielki biznes, ich strukturalnego znaczenia dla istniejącej postaci korporacyjnego kapitalizmu oraz bliskiego powiązania interesów korporacji i państwa w obecnej państwowo-kapitalistycznej gospodarce. Zwracamy mniejszą uwagę, jednakże, na rolę przymusu państwowego, jaki występował w zamierzchłych czasach, w położeniu podwalin pod strukturalne fundamenty obecnego systemu. Zakres, w jakim dzisiejsza koncentracja bogactwa i władzy korporacji jest spuścizną przeszłej niesprawiedliwości, nazywam subsydium historii.

Pierwszym i zapewne najważniejszym subsydium historii jest kradzież ziemi, dzięki której większość chłopską pozbawiono jej praw własności i przekształcono w dzierżawców zmuszonych płacić czynsz oparty na sztucznych tytułach „własności” nadanych uprzywilejowanym przez państwo elitom.

Oczywiście, wszystkie te sztuczne tytuły nieoparte na zawłaszczeniu przez pracę są całkowicie nielegalne.

Jak zwrócił uwagę Ludwig von Mises w Socjalizmie, nigdy efektem normalnego funkcjonowania rynku nie będzie stan, w którym większość ziemi w kraju „posiadana” jest przez malutką klasę czynszowników, podczas gdy chłopska większość płaci czynsz za ziemię, na której pracuje. Kiedykolwiek taki stan się pojawi, będzie on nieodłącznym skutkiem przeszłego przymusu i rabunku.

Murray Rothbard w „Etyce wolności” następująco wyjaśnił niesprawiedliwość feudalnego systemu panowania:

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak „Dlaczego warto czytać Carsona?”

Published by:

W starciu wrogich sobie obozów politycznych, które wzajemnie obrzucają się najrozmaitszymi oskarżeniami i obelgami, zdarza się niekiedy, że jeden z nich decyduje się na karkołomny krok, jakim jest utożsamienie się z własnym „czarnym pijarem” czy „dorobioną gębą”. Chodzi tu o wytrącenie przeciwnikowi broni z ręki przy pomocy iście bezczelnej przekory. Kilkanaście lat temu tak właśnie postąpił Wojciech Cejrowski (a wraz z nim duża część prawicy), demonstracyjnie autoidentyfikując się jako rzecznik „ciemnogrodu”. Kilka lat temu słuchacze Radia Maryja na tej samej zasadzie uznali „moherowe berety” za swoje, grając w ten sposób na nosie stronie demokratyczno-liberalnej.
Continue reading

Keith Preston

Keith Preston „Wolna przedsiębiorczość – antidotum na korporacyjną plutokrację”

Published by:

Niebezpieczeństwa selektywnego libertarianizmu

Polityczny libertarianin, w szerokim ujęciu, to ktoś, kto pragnie znacząco zmniejszyć rolę, jaką państwo odgrywa w życiu społecznym człowieka, żeby zmaksymalizować indywidualną wolność myśli, działania i zrzeszania się. Naturalnym następstwem libertariańskiego anty-etatyzmu jest obrona wolnego rynku w gospodarce. Wielu libertarian i wcale nie tak niewielu konserwatystów, przynajmniej w krajach anglosaskich, uważa się za zagorzałych zwolenników wolnej przedsiębiorczości. Jednakże, obrona ta jest często, delikatnie ujmując, selektywna i nieśmiała. Libertarianie i wolnorynkowi konserwatyści sprzeciwiają się państwowym przedsiębiorstwom, pomocy społecznej, państwowej opiece zdrowotnej, państwowym lub wspieranym przez państwo instytucjom edukacyjnym czy biurom i agencjom regulującym stosunki pracy, relacje między grupami rasowymi, etnicznymi i płciowymi lub wykorzystanie środowiska. Co ciekawe, w argumentacji wielu libertarian, konserwatystów i wolnorynkowych krytyków państwowej interwencji nie pojawia się całe mnóstwo sposobów, dzięki którym rządy pomagają, chronią lub nawet wprowadzają w życie porządek gospodarczy utrzymywany w interesie powiązanych politycznie z państwem plutokratycznych elit. Oczywiście, dostrzeżenie tego faktu dało lewicy pretekst do wyśmiania libertarian, określanych często, nie do końca eufemistycznie, „Republikanami biorącymi narkotyki“, „torysami popierającymi pederastie“ czy innymi sloganami.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński: Paradoksy samoposiadania, czyli dlaczego propertarianie są za masowymi mordami

Published by:

Wszystkie misie polarne wiedzą, że libertarianizm własnościowy, czasem zwany propertarianizmem, opiera się na wyraźnie osadzonych w rzeczywistości (nieszczególnie), bezsprzecznych (że jak?) i jakże jasnych (łohoho) aksjomatach, z których na pierwszy plan wysuwa się samoposiadanie. Założenie to głosi, że każdy człowiek jest właścicielem swojego ciała czy też ogólnie samego siebie, tj. że to on może być jedynym dysponentem dobra, jakim jest jego ciało. Nikt inny poza nim nie może podjąć decyzji, żeby skosić trawnik czy podlać kwiatki. Ujmując słowami bardziej adekwatnymi dla poruszanej kwestii, założenie to jest potrzebne w korpusie poglądów propertariańskich jako uzasadnienie instytucji własności. Paru dość łebskich propertarian zauważyło bowiem, że nie będą mogli prowadzić agitki na rzecz ostoi ludzkiej cywilizacji – prawa własności – jeśli nie uda im się oprzeć własności na filozoficznie spójnym fundamencie. Fundamentem tym jest samoposiadanie. Tekst ten nie jest więc przeznaczony dla tych, którzy samoposiadanie odrzucają; niemniej jednak również oni będą musieli, jeśli są propertarianami, odpowiedzieć na pytanie: skąd bierze się własność? Ale do rzeczy.
Continue reading

Randall G. Holcombe

Randall G. Holcombe: Własność wspólna w anarchokapitalizmie

Published by:

Rozważania na temat natury anarchokapitalizmu przebiegały zwykle przy założeniu, że wszelka własność w anarchokapitalizmie będzie pozostawać w rękach prywatnych. Literatura wyjaśnia, jak międzyosobowe umowy mogą zastąpić wszystkie funkcje, jakie spełnia państwo; autorzy tacy, jak Rothbard (1973), Friedman (1989) czy Benson (1990) bardzo przekonująco argumentują, że takie umowy znacznie lepiej niż rząd wypełnią zadania produkcji wszystkiego, na co rząd ma wyłączność – poczynając od zapewniania usług policyjnych przez drogi oraz prawo i sądy na wojskowości kończąc. Prace te zaakceptowane tutaj będą bez żadnego dowodu; artykuł ten ma na celu przyjrzenie się wyłącznie jednemu aspektowi społeczeństwa anarchokapitalistycznego: istnieniu własności wspólnej. Sądzimy, iż założenie, że każda własność pozostawać będzie w rękach prywatnych, jest nieuprawnione, ponieważ wszelka własność może być posiadana wspólnie, co przedstawimy poniżej; co więcej, libertariańska etyka nie pozwala na zawłaszczenie własności wspólnej. W skrócie, artykuł ten opisuje źródła własności wspólnej w anarchokapitalizmie.
Continue reading

Kevin Carson

Kevin Carson „Ekonomia polityczna mutualizmu” – wstęp

Published by:

Przedmowa

Oto ona, „Ekonomia polityczna mutualizmu”. Jak zapewne się już orientujecie, a jeśli nie, to się zaraz dowiecie, książka poświęcona jest zasadniczo teorii mutualizmu. Mutualizm jest odłamem anarchizmu, a bardziej precyzyjnie – anarchistyczną szkołą myślenia, która ma swoje korzenie u jednego z najbardziej znanych przedstawicieli ruchu anarchistycznego, Pierre’a-Josepha Proudhona. Pozytywny program tego nurtu sprowadzić można do stwierdzenia, że każda jednostka powinna być w stanie posiadać środki produkcji, których wartość wymienna determinowana jest przez ilość pracy w nich zawartej. Mutualizm opiera się zatem na laborystycznej teorii wartości. Inną cechą wyróżniającą mutualizmu jest jego koncepcja własności. Zwolennicy tego odłamu anarchizmu postulują ograniczenie własności do użytkowania, tj. o własności można mówić tylko i wyłącznie do momentu, w którym zainteresowana osoba korzysta z danego obiektu. Podejście to ma daleko idące implikacje, np. zgodnie z nim wszystkie tytuły do ziemi, które nie wynikają ze zmieszania ziemi z pracą, są bezprawne.

Continue reading

Kevin Carson wywiady

Wywiad z Kevinem Carsonem

Published by:

Jakie ma Pan zdanie na temat nierynkowego anarchizmu?

Nie jestem nawet pewien czy da się wyraźnie oddzielić “rynkowy” i “nierynkowy” anarchizm, przynajmniej jeśli użyjemy terminu “rynek” w szerokim znaczeniu jako dobrowolne, w odróżnieniu od przymusowych, interakcje.

Większość “nierynkowych” odmian anarchizmu, będącą dla mnie niejasną, ogólną kategorią, wychodzi z innych przesłanek dotyczących praw własności niż większość “rynkowych” odmian. Ale każdy zespół praw własności może być spójny z późniejszym pojawieniem się na nieuregulowanym rynku oczyszczających cen rynkowych.

A nawet porównawczo, “kolektywistyczne” czy „nierynkowe” formy anarchizmu pozostawiły po sobie znaczną ilość propozycji dotyczących działalności organizowanej na podstawie wzajemnej wymiany, nawet jeśli odrzucały termin „rynek”. Bakunin przewidywał, że jego rolniczo-przemysłowe komuny wymieniać się będą nadwyżkowymi produktami na podstawie jakiegoś prawa wartości. W tych częściach Hiszpanii, które znajdowały się pod kontrolą CNT1, te rodzinne gospodarstwa i przedsiębiorstwa, które nie zatrudniały dodatkowej najemnej siły roboczej, mogły przyłączyć się do syndykatów i sprzedawać swoje produkty na rynku. Myślę, że LeGuin pozostawiła podobną możliwość dużej mniejszości „antyspołecznych” postaci w jej libertariańsko-komunistyczcznym świecie Annares z powieści „Wydziedziczeni”.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński „De(kon)strukcja Rothbardowskiej koncepcji monopolu”

Published by:

„(…) Właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy (…)”.

Autor nieznany

Wprowadzenie
Koncepcji monopolu poświęcono wiele uwagi w ekonomii austriackiej, co nie zaskakuje biorąc pod uwagę wagę owej kwestii. O jej istotności świadczyć może chociażby fakt, że trzech spośród najwybitniejszych ekonomistów austriackich, mianowicie Ludwig von Mises, Israel Kirzner i Murray Rothbard, przedstawiło autorskie teorie monopolu. Teorie te, warto również zaznaczyć, są ze sobą sprzeczne. Trafnie zaprezentował to w swoim artykule D. T. Armentano[1]. Twierdzi on, że „[j]edną z najbardziej kontrowersyjnych dziedzin ekonomii austriackiej, na której temat toczą się ostre dysputy wśród najbardziej nawet uznanych teoretyków, jest teoria monopolu”. Armentano, przeanalizowawszy poszczególne koncepcje, skłania się ku interpretacji Rothbarda tego zjawiska, tj. monopolu jako przywileju państwowego rezerwującego pewien obszar produkcji dla poszczególnej jednostki lub grupy. Definicja ta „wydaje się niewrażliwa na krytyczne argumenty wysunięte w stosunku do teorii monopolu Misesa i Kirznera[2] (co zresztą nie dziwi, skoro Rothbard odciął się od nich całkowicie). Z tego względu została ona zaakceptowana przez środowisko ekonomistów austriackich, lecz nie tylko, powszechnie bowiem z Rothbardowskiego rozumienia monopolu korzystają również libertarianie, z najbardziej prominentnymi przedstawicielami ruchu włącznie, żeby wspomnieć o Samuelu Edwardzie Konkinie III[3], Royu Childsie[4], Stephanie Kinselli[5] czy Hansie Hermanie Hoppe[6]. Czy jednak takie sformułowanie koncepcji monopolu jest pozbawione wad?
Continue reading

Herbert Spencer

Herbert Spencer „Prawo do ignorowania państwa”

Published by:

§ 1. W następstwie twierdzenia, że wszystkie instytucje muszą podlegać prawu równej wolności, nie mamy innego wyboru, jak przyznać obywatelowi prawo do dobrowolnego wyjęcia spod prawa. Jeśli każdy człowiek posiada wolność czynienia wszystkiego, czego zapragnie, zastrzegając, że nie narusza równej wolności żadnego innego człowieka, to ma on wolność porzucenia wszystkich stosunków łączących go z państwem – zrzeczenia się ochrony ze strony państwa i odmowy zapłaty za jej dostarczenie. Rozumie się samo przez się, że takim zachowaniem nie narusza on w żadnym wypadku wolności innych, jako że jego stanowisko jest pasywne – a dopóki jest pasywne, nie może on stać się agresorem. Równie oczywiste jest, że nie może on zostać zmuszony do pozostawania w żadnej z politycznych organizacji, bez pogwałcenia prawa moralnego, zważywszy na to, że obywatelstwo wymaga płacenia podatków, a zabieranie własności człowieka wbrew jego woli jest pogwałceniem jego praw. Rząd jest po prostu pośrednikiem, kolektywnie zatrudnionym przez grupę jednostek, aby zabezpieczył ich zyski, zatem sama natura tego stosunku zakłada, że każdy może zdecydować, czy chce zatrudnić takiego pośrednika, czy nie. Jeśli ktokolwiek poweźmie decyzję porzucenia owej konfederacji wzajemnego bezpieczeństwa, nie można rzec nic poza tym, że traci on wszelkie prawa do jej pożytecznych funkcji i naraża się na niebezpieczeństwo złego traktowania – to wybór, którego dokonać może swobodnie, pod warunkiem wszakże, że zechce to uczynić. Nie może on być przymuszony do związku politycznego bez pogwałcenia prawa równej wolności; może jednak się z niej wycofać, nie czyniąc nikomu krzywdy, ma on zatem prawo się wycofać.
Continue reading

Thomas E. Woods Jr.

Thomas E. Woods Jr. „Zabić bestię”

Published by:

Wielu ludzi zdaje się wierzyć, że pomimo iż gospodarka rynkowa to wspaniały system, wymaga ona odpowiednika sowieckiego komisarza zarządzającego pieniądzem i stopami procentowymi. Pogląd ten jest w całości chybiony. System Rezerwy Federalnej, w skrócie „Fed”, jest zarówno szkodliwy, jak i niepotrzebny.
Od powstania Fed w 1913 roku dolar stracił przynajmniej 95 procent swojej wartości. Gdyby oszczerczo potępiany standard złota przynosił takie rezultaty, narzekaniom nie byłoby końca, jednak w naszym systemie Fed dziwnym trafem jest wyjęty spod wszelkiej krytyki. Pod jego rządami ludzie stracili zatem możliwość niegdyś oczywistą: akumulacji oszczędności w gotówce. W warunkach standardu pieniądza towarowego można było zabezpieczyć się na przyszłość, po prostu gromadząc monety z metali szlachetnych, które, w czasach gdy funkcjonowały jako pieniądz, utrzymywały lub nawet zwiększały swoją wartość. Nikt już nie ma takiej możliwości. Innymi słowy, jedynie głupiec próbowałby oszczędzać poprzez zbieranie banknotów. Zamiast tego wszyscy są zmuszeni do przyjęcia roli spekulantów i inwestowania w papiery wartościowe, o których mało wiedzą i które mogą całkowicie ich zrujnować, gdy nadejdą gorsze czasy.
Continue reading

Samuel E. Konkin III

Samuel E. Konkin III „Odpowiedź na krytykę Rothbarda”

Published by:

Tekst pochodzi ze „Strategii Nowego Sojuszu Libertariańskiego” („Strategy of New Libertarian Alliance”), nr 1 z 1 maja 1981, s. 11-19. Jest on odpowiedzią na krytykę Rothbardowską „Nowego Manifestu Libertariańskiego” (NLM, „New Libertarian Manifesto”), która jest dostępna tutaj. Jeśli ktokolwiek natrafi na replikę Rothbarda, będę wdzięczny za informację. Tekst drugiej edycji NLM jest dostępny tutaj, z kolei „Agorystyczną Teorię Klas” autorstwa Wally’ego Congera rozwijająca myśl Konkina znaleźć można tutaj. Aby dowiedzieć się więcej o Konkinie, zobacz prywatny hołd, jaki złożył mu powieściopisarz J. Neil Schuman tutaj.

Gwałtowny atak, jaki przypuścił Murray N. Rothbard, na mój NLM jest na swój sposób orzeźwiający; nie jestem pewien czy nawet sam wziąłbym na serio swoje pierwsze poważne próby napisania mniej lub bardziej spójnej teorii, gdyby nie wywołały one z lasu prof. Rothbarda. Jakby nie było, Rothbard i jego neoromantyczna wizja Idei – niemal jako stających w szranki szlachetnych rycerzy w zbrojach i czarnoksiężników więżących piękne księżniczki – była inspiracją i wsparciem dla wielu, jeśli nie większości, z nas, aktywistów libertariańskich, a już z pewnością dla mnie samego.
Continue reading