Category Archives: Adam T. Witczak

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak „Dlaczego warto czytać Carsona?”

Published by:

W starciu wrogich sobie obozów politycznych, które wzajemnie obrzucają się najrozmaitszymi oskarżeniami i obelgami, zdarza się niekiedy, że jeden z nich decyduje się na karkołomny krok, jakim jest utożsamienie się z własnym „czarnym pijarem” czy „dorobioną gębą”. Chodzi tu o wytrącenie przeciwnikowi broni z ręki przy pomocy iście bezczelnej przekory. Kilkanaście lat temu tak właśnie postąpił Wojciech Cejrowski (a wraz z nim duża część prawicy), demonstracyjnie autoidentyfikując się jako rzecznik „ciemnogrodu”. Kilka lat temu słuchacze Radia Maryja na tej samej zasadzie uznali „moherowe berety” za swoje, grając w ten sposób na nosie stronie demokratyczno-liberalnej.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak – Ekonomiczne mity za zasłoną pustosłowia

Published by:

Niewątpliwą zaletą austriackiej szkoły ekonomii (a więc tej, którą rozwijali Ludwig von Mises czy Murray Rothbard) jest fakt, że swoje koncepcje prezentuje w formie logicznych wnioskowań, wyprowadzanych z bardzo podstawowych aksjomatów. Pozwala to śledzić tok myślenia „austriaka” nawet ekonomicznym laikom, o ile tylko dostatecznie się skoncentrują nad kolejnymi krokami rozumowania. „Austriacy” nie darzą zbytnim zaufaniem teoretycznych modeli ekonometrycznych i epatowania czytelnika nadmiarem wykresów czy statystyk. Nic dziwnego, skoro wrogie jest im postrzeganie ekonomii jako nauki empirycznej, która powinna być wzorowana na fizyce. Taka metodologia pozwala „austriakom” obalać wiele ekonomicznych mitów, urojeń, fałszywych wierzeń i naiwnych nadziei już na poziomie logiki. Kto nie wierzy, niech sięgnie po książki Hazzlitta czy Rothbarda lub choćby tylko ich streszczenia. Continue reading

Adam T. Witczak

Wywiad z Olgierdem Sroczyńskim (Instytut Misesa)

Published by:

Wolnorynkowcy twierdzą, że przyczyną bezrobocia są zbyt wysokie podatki, państwowe regulacje rynku, zasiłki dla bezrobotnych (które mają zniechęcać do pracy) oraz płaca minimalna (która ma uniemożliwiać pracę osobom początkującym i słabo wykwalifikowanym). O ile z pierwszymi dwoma punktami łatwo się zgodzić, o tyle zarówno zasiłki, jak i pensja minimalna w ogóle nie dotyczą lwiej części współczesnych bezrobotnych – zwłaszcza młodych – którzy i tak coraz częściej zatrudniani są na umowy-zlecenie i umowy o dzieło. Jak byś się do tego odniósł?

 

Procesy zachodzące na rynku są zależne od niezliczonej ilości zmiennych, więc twierdzeń – takich jak te przytoczone – nie można absolutyzować, ale rozpatrywać je caeteris paribus, a więc przy pozostałych warunkach niezmienionych. Fakt, że płaca minimalna ustalona powyżej poziomu rynkowego spowoduje spadek popytu na pracę, wynika z praw popytu i podaży, czyli najbardziej podstawowych zasad obserwowalnych wśród ludzi na rynku – działa ten sam proces, z którym spotkalibyśmy się w momencie, gdyby rząd ustalił np. na czekoladę cenę minimalną powyżej poziomu rynkowego. Jednocześnie nie oznacza to, że każdy spadek popytu na pracę będzie powodowany ustaleniem płacy minimalnej na takim a nie innym poziomie, tak jak nie każdy spadek popytu na czekoladę jest spowodowany ceną minimalną. Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak – Wolny rynek i bieżące uwarunkowania

Published by:

Wśród zwolenników wolnego rynku – począwszy od liberalnych (gospodarczo) konserwatystów, aż po anarchokapitalistów różnych odcieni – bardzo często spotkać można się z pewnym irytującym sposobem myślenia o pracownikach i pracodawcach. Mam tu na myśli podejście będące wyrazem pewnej niekonsekwencji w ocenie panującego nam miłościwie ustroju, który jest – jak wiemy – w rażący sposób odległy od libertariańskiego ideału.

O co chodzi? Otóż wspomniani wolnorynkowcy co prawda krytykują (słusznie przecież!) absurdy i ograniczenia systemu socjalistycznego, piętnują nadużycia rządowej biurokracji oraz ujawniają skalę rządowego złodziejstwa i marnotrawstwa, ale jednocześnie przejawiają tendencję do traktowania swoich bliźnich (pojętych zarówno jako jednostki, jak i jako grupy społeczne) tak, jakbyśmy już teraz funkcjonowali w utopii własności prywatnej i nieskrępowanego handlu.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Na copyrightowych bezdrożach

Published by:

Jak donosi portal interia.pl (w ślad za „Rzeczpospolitą”): Polska wciąż nie dostosowała przepisów do unijnych regulacji, zgodnie z którymi za każdą wypożyczoną z biblioteki książkę jej autorowi należy się honorarium. (…) Niekoniecznie musi to oznaczać, że po wdrożeniu unijnych regulacji każdy, kto wypożyczy książkę, będzie musiał za nią płacić. Ten ciężar może wziąć na siebie budżet państwa lub samorządy.

Cóż za pocieszająca informacja! Całe szczęście, że zawartość budżetu państwowego lub samorządowego nie ma nic wspólnego z naszymi prywatnymi kieszeniami!
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Szalony świat własności intelektualnej

Published by:

Aprobata dla systemu prawa autorskiego i patentów nie jest wcale sprawą oczywistą, co więcej – coraz bardziej rosną w siłę ruchy, które można zbiorczo określić mianem „infoanarchistycznych”, a które negują zasadność panujących regulacji. Poniżej opiszę w bardzo krótki sposób zjawisko walki z reżymem „własności intelektualnej”, zainteresowanych odsyłam do materiałów internetowych, których adresy pozwolę sobie zamieścić na końcu.
Koncepcję „prawa autorskiego” i w ogólności tzw. „własności intelektualnej” krytykuje się na wiele sposobów – robią to zarówno zwolennicy wolnego rynku, jak i np. lewicowcy (socjaliści, anarchiści). Stosowane są argumenty ekonomiczne, prawnicze, etyczne, wreszcie – praktyczne, odnoszące się do wygody konsumentów i trudności z egzekwowaniem praw w epoce, w której wszelkie dane mogą być de facto cyframi.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Korwinizm – próba analizy zjawiska

Published by:

Tekst niniejszy nie rości sobie pretensji do bycia profesjonalnym opracowaniem naukowym, stąd też nie zawiera przypisów, a niektóre z cytatów przytaczane są z pamięci. Jest to raczej luźne, publicystyczne ujęcie tematu, zainspirowane niektórymi dyskusjami toczonymi w kręgach prawicowych, narodowych i konserwatywnych. Czasami można bowiem usłyszeć, że Janusz Korwin-Mikke jest „libertarianinem”, okazjonalnie nawet on sam siebie tak określał, twierdząc przy tym jednocześnie, że libertarianizm to nic innego, jak „klasyczny”, „dawny” lub „stary” liberalizm, których musiał zmienić nazwę, ponieważ pierwotną zawłaszczyli amerykańscy demokraci i inni „socjaliści”. Oczywiście Korwin-Mikke nie jest libertarianinem, a przynajmniej nie w ścisłym tego słowa znaczeniu. Słowa tego nie wymyślono bowiem na określenie najogólniej pojętego „radykalnego wolnorynkizmu”, ale po to, by nazwać w ten sposób całą filozofię polityczną, której celem jest budowa ustroju opartego o odrębny system etyczny, wywiedziony nieomal tylko z praw własności prywatnej i aksjomatu nieagresji. Czym natomiast jest „korwinizm” – czyli zespół poglądów głoszonych (jawnie od ponad dwóch dekad) przez p. Janusza i powtarzanych (czasami w zwulgaryzowanej formie) przez jego zwolenników, by nie rzec – wyznawców? Nie jest moim celem ocena tego zjawiska, chciałbym jedynie – na podstawie kilkunastoletniej lektury „Najwyższego Czasu!” i innych źródeł wypowiedzi JKM – podsumować korwinizm i wyróżnić jego elementy składowe.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Czy jestem już „pipi”?

Published by:

Z zainteresowaniem przeczytałem jeden z najnowszych artykułów Adama Danka , jednego z ciekawszych publicystów prawicowych, na temat używanego przezeń już od pewnego czasu pojęcia „pipi-prawicy”. Od pewnego czasu teksty Adama kojarzą mi się głównie z wyliczaniem (pogrubioną czcionką) nazwisk rozmaitych interesujących (a mało znanych) myślicieli i pobieżnym opisem przedstawianych przez nich idei i koncepcji, opatrzonych krótkim komentarzem autora. Kilkakrotnie w internetowych komentarzach ktoś używał sformułowania „Adam Danek zrobił kolejną kwerendę po zbiorach bibliotecznych”, co jest dość uszczypliwe i niezbyt sensowne – w gruncie rzeczy wypada jedynie podziwiać erudycję Adama i jego zasługi w dziedzinie wydobywania na powierzchnię nieraz zapomnianych filozofów i historyków. Jest to o tyle istotne, że bardzo często są to nazwiska polskie, a na rodzimej prawicy często więcej się wie o różnych postaciach „z zagramanicy”, niż o rodakach.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: O podatkach, rynku, konserwatyzmie i prawicy

Published by:

Podatki powszechnie uważane są we współczesnym świecie za zjawisko jeśli nie wprost dobre, pożyteczne i właściwe, to przynajmniej za coś być może nieprzyjemnego, ale niestety koniecznego, nieuchronnego i oczywistego. W praktyce okazuje się, że w głównym nurcie (rynsztoku) debaty politycznej w „rozwiniętych krajach Zachodu” nie tylko nie próbuje się podważać samej zasadności pobierania podatków i innych danin przez państwo (co byłoby jeszcze zrozumiałe), ale wręcz uważa się za nienaruszalny pewien miłościwie panujący model regulowania tych świadczeń. Innymi słowy, można się jeszcze spierać o wysokość stawki VAT i akcyzy, o zakres fundowanej z budżetu opieki społecznej, o wysokości progów podatku dochodowego (a nawet sugerować nieśmiało podatek liniowy) – ale wszelkie próby podważania samych fundamentów systemu, a więc np. pomysł zniesienia obowiązku ubezpieczeń społecznych, likwidacji procentowego podatku od dochodu (i zastąpienia go np. pogłównym ryczałtem) – kwitowane są bądź oburzeniem, bądź pustym śmiechem, któremu towarzyszy uniwersalny argument machnięcia ręką i stwierdzenia: „Drogi panie, nigdzie w świecie…”. Kto kiedykolwiek widział telewizyjny występ Janusza Korwin-Mikkego czy jakąkolwiek dyskusję z udziałem przedstawicieli Unii Polityki Realnej skonfrontowanych z przedstawicielami innych ugrupowań, ten wie o czym mowa.
Continue reading