Category Archives: Bartek Dziewa

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa „Oburzające czy śmieszne?”

Published by:

Porozumienie 15 Października opublikowało w internecie List do Premiera i Prezydenta ze swoimi postulatami, do którego głównych zalet (pomijając zamieszczenie sensownych postulatów w ilości pozwalającej zliczyć się na jednej ręce pozbawionej kilku palców) należy ewentualne zmarnowanie czasu adresatów i obrażenie ich „majestatu” rażącymi błędami ortograficznymi.

Już sam wstęp, w którym czytamy, że „Oburzonym” nie podoba się między innymi to, iż „prywatyzowane są polskie banki, zakłady pracy i najważniejsze sektory gospodarcze”, sugeruje nam, że mamy do czynienia z kolejną grupą socjalistów protestujących przeciw mainstreamowej polityce, którzy, świadomie lub nie, jako lekarstwo zalecają nasilenie niektórych jej aspektów lub powrót do rozwiązań, które już miały okazję się nie sprawdzić. Pod koniec tego wstępu, autorzy listu deklarują pełne poparcie dla manifestu hiszpańskiego ruchu 15 Maja, po czym przystępują do przytoczenia go w całości. Pozwolę sobie zacytować i skomentować wybrane, najciekawsze postulaty tego ruchu (pod którymi polscy „Oburzeni” się podpisują) oraz autorskie postulaty polskich „Oburzonych”. Forma i treść komentowanego przeze mnie listu wymusza na czytelniku potraktowanie go z lekkim przymrużeniem oka – taka też będzie moja polemika. Zaznaczam jednak, że jedno ze swoich oczu pozostawiłem otwarte.
Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa: Prosty pomysł na usprawnienie naszego systemu politycznego

Published by:

Czemu nie to i w takim razie, co?

Wkroczyliśmy w czasy, w których nie możemy już tłumaczyć faktu, że mamy tak gówniany ustrój polityczny brakiem realnej alternatywy. Nie sposób już mówić, że to brak możliwości technicznych każe nam oddać najważniejsze decyzje w ręce wąskiej grupy ludzi. Nie jesteśmy już w stanie wmawiać sobie, że koszty dopuszczenia do głosu większej ilości obywateli są wyższe niż straty związane z tym, że ta wąska grupa ludzi wydaje nasze pieniądze wedle własnego widzimisię. Wkroczyliśmy w czasy, w których powinniśmy jasno opowiedzieć się za demokracją lub oligarchią [1].
Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa: Rząd: gwarant czy wróg wolności?

Published by:

Większość moich polskich znajomych wierzy, że żyjemy w wolnym kraju, a rząd jest gwarantem naszej wolności. Jednak gdy o tym dyskutujemy, staje się jasne, że mówią oni o takim znaczeniu wolności, jakiego nasz rząd nauczył nas w szkole.
Przywołują wszystko, co usłyszeli o PRL-u i porównują obecną sytuację z oczywistym brakiem wolności, jakiego ludzie doświadczyli w realnym socjalizmie. Zgadzają się, że są kraje, których mieszkańcy mają więcej swobód obywatelskich niż my mamy w Polsce, ale wciąż uważają, że wolność można mierzyć w skali binarnej, przyznając ‘0’ totalitaryzmowi i ‘1’ demokracji pośredniej.
Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa: Publiczny wymiar sprawiedliwości a „prawo silniejszego”

Published by:

Nawet nie zauważyłem, kiedy moje palce wstukały na klawiaturze powyższy nagłówek. No dobrze, trzeba iść za ciosem. Skoro już tyle napisałem, a wy nadal to czytacie, wypada mi zamieścić dalej moje przemyślenia na temat publicznego wymiaru sprawiedliwości.

Na wstępie zaznaczam, że nie mam swoim palcom nic do zarzucenia – temat jest rzeczywiście ciekawy, a głos w sprawie warto zabrać, jako że nawet libertarianie mają w tej kwestii podzielone zdania. Minarchiści (zwolennicy rządu o mocno ograniczonych kompetencjach) nie wykluczają pozostawienia sądownictwa w rękach państwa, nierzadko uważając, że jest to konieczność, jeśli wolne społeczeństwo chce się skutecznie chronić przed przestępcami. Anarchokapitaliści konsekwentnie sprzeciwiają się przymusowo utrzymywanym instytucjom publicznym, argumentując, że sądownictwo można sprywatyzować.
Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa: Dlaczego warto głosować na… Niską Frekwencję

Published by:

Tuż po tym jak skończyłem osiemnaście lat, odbywały się w Polsce wybory samorządowe. Kolega z liceum spytał mnie, na kogo będę głosował. Odpowiedziałem, że nie zamierzam głosować, nieco urażony tym pytaniem. Dzięki ripoście kolegi, pierwszy raz usłyszałem hasło: „Nie głosując, też głosujesz.”

Na początku pomyślałem, że nieelegancko jest zaprzeczać paradoksom i zmieniłem temat naszej rozmowy w milczenie, ale myśl, że być może jednak zagłosuję – nawet ukrywając się przed tym w domu – nie dawała mi spokoju. Wbrew sobie, drążyłem tę kwestię. Zacząłem zastanawiać się, kto w takim razie zyska głos, jeśli moja karta pozostanie pusta.
Continue reading