Category Archives: Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: O karze śmierci w Polsce i gdzie indziej

Published by:

Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok zostanie wykonany”. Dźwięk słów prokuratora sprawił, że dwudziestodziewięcioletni Stanisław Cz*. dosłownie zamarł, sparaliżowany ze strachu. Spytany o to, jakie jest jego ostatnie życzenie, poprosił o zapalenie papierosa.

Kiedy pierwszy szok minął, Stanisław Cz. zaczął walczyć o życie. Więzienni „klawisze” musieli się z nim porządnie siłować, bowiem zdesperowany skazaniec nie tylko wył i bluźnił, ale szarpał się, kopał i gryzł. W starciu z kilkoma (a może nawet kilkunastoma) silnymi mężczyznami nie miał jednak żadnych szans. Tym bardziej, że ci ostatni skuli mu z tyłu ręce kajdankami i ciągnęli go niczym worek ziemniaków.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Wolność słowa dla wybranych: o zakazie amatorskiego filmowania przemocy we Francji”

Published by:

Artykuł opublikowany pierwotnie (pod innym tytułem) w ramach działu Kartka z kalendarza na portalu Polska.pl.

Jeśli – szanowny czytelniku (lub czytelniczko) tego artykułu – będziesz we Francji i staniesz się przypadkiem świadkiem bójki ulicznej, napadu na bank albo gwałtu – nie sięgaj po telefon komórkowy z kamerą video i nie próbuj rejestrować takiego zdarzenia. Chyba, że jesteś zawodowym dziennikarzem, albo robisz to wyłącznie po to, aby od razu pójść z takim nagraniem na policję i przekazać je jako dowód popełnienia przestępstwa. Według uchwalonej niedawno przez francuski parlament ustawy rejestrowanie i transmitowanie określonych w kodeksie karnym aktów przemocy – poza wspomnianymi powyżej przypadkami – jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny do 75 000 euro i/lub 5 lat więzienia.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Kuroń versus Giertych: niebezpieczny precedens”

Published by:

Artykuł opublikowany pierwotnie (pod innym tytułem) w ramach działu Kartka z kalendarza na portalu Polska.pl.

„Jeśli znajdą się jakieś grupy mniejszościowe, które będą chwalić to orzeczenie jako swoje zwycięstwo, to warto, by zastanowiły się one nad możliwą w tym przypadku zasadnością dawnego stwierdzenia: „jeszcze jedno takie zwycięstwo – i po mnie”. Te słowa napisał w 1952 r. sędzia Sądu Najwyższego USA Hugo Black, kierując je do potencjalnych entuzjastów decyzji tego sądu, który minimalną przewagą głosów uznał z zgodną z Konstytucją ustawę, na podstawie której niejaki Joseph Beauharnais (*1) został skazany na 200 dolarów grzywny za rozpowszechnianie rasistowskich, antymurzyńskich ulotek w Chicago.

To samo stwierdzenie można też dedykować tym, którzy oklaskują warszawski sąd okręgowy za wyrok, jaki sąd ten wydał w sprawie wypowiedzi wicepremiera Romana Giertycha na temat Jacka Kuronia. Choć wypowiedź ta bez wątpienia była skandaliczna i słusznie spotkała się z potępieniem, to uznanie, że powinna być ona powodem pociągnięcia jej autora do odpowiedzialności prawnej (choćby nawet tylko cywilnej) stwarza niebezpieczny precedens, pozwalający zamknąć usta każdemu, kto w sposób krytyczny będzie wyrażał się o takiej postaci z przeszłości, którą mniejsza czy większa grupa ludzi darzy jakimś kultem.

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Między wolnością słowa, a zdradą stanu”

Published by:

Artykuł opublikowany pierwotnie (pod innym tytułem) w ramach działu Kartka z kalendarza na portalu Polska.pl.

Historia opozycji politycznej w kraju rządzonym w sposób autorytarny lub (zwłaszcza) totalitarny jest zawsze w wielkiej mierze historią represji i prześladowań. Owe prześladowania i represje przybierają różne formy. Czasami mają one charakter czynów, które nawet w świetle obowiązującego w takim państwie prawa są prostu zwykłymi przestępstwami (czego przykładem mogą być np. tortury i morderstwa popełniane przez funkcjonariuszy UB, KBW i Informacji Wojskowej w Polsce w czasach stalinowskich). Częściej jednak – zwłaszcza w tych „łagodniejszych” reżimach – walka z opozycją polega przede wszystkim na odpowiednim – oczywiście w stosunku do interesów władz – stanowieniu i egzekwowaniu prawa – w tym przede wszystkim prawa karnego.

Przepisy karne formułuje się w taki sposób, by działalność antyrządowa w jak największym zakresie mogła być traktowana jako przestępstwo, ale także nadaje się tym przepisom – czasem z pozoru dość wąskim – niezwykle szeroką interpretację, stosując np. normy wymierzone pozornie tylko w tych, którzy dążą do wprowadzenia własnych porządków przy użyciu siły – przeciwko ludziom, których jedyną winą był pokojowy sprzeciw wobec istniejącego systemu.

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Przyczynek do historii cenzury w Polsce”

Published by:

Ustawa z dnia 8 IV 1938 r. o Ochronie Imienia JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, Pierwszego Marszałka Polski

[Artykuł opublikowany pierwotnie (pod innym tytułem) w ramach działu „Kartka z kalendarza” na portalu Polska.pl]

Uchwalona jednogłośnie przez polski sejm Ustawa o Ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski, była jednym w historii Polski prawem, zabraniającym obraźliwego wyrażania się o konkretnej, wymienionej z imienia i nazwiska osobie. Ustawa ta obowiązywała nie tylko przed wojną, gdy postać Piłsudskiego była otaczana kultem, lecz również w okresie powojennym, gdy osoba Pierwszego Marszałka Polski była jedną z najbardziej szkalowanych postaci z historii naszego kraju.

Przedwojenna Polska nie należała do krajów szanujących w sposób szczególny wolność słowa. Choć w okresie II RP nie istniała cenzura prewencyjna, to ówczesne władze nader ochoczo wykorzystywały istniejące w ustawodawstwie karnym przepisy, grożące karami więzienia lub grzywny za zniesławienie, zniewagę, „obrazę władzy, urzędu, lub wojska”, „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości”, „lżenie lub wyszydzanie Narodu lub Państwa”, względnie „podburzanie do obalenia istniejącego ustroju państwa” albo nawoływanie do popełnienia przestępstwa w celu represjonowania swoich krytyków i przeciwników politycznych.

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Czy można poważnie twierdzić, że palenie flagi nie jest wypowiedzią?”

Published by:

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych kilkakrotnie zajmował się kwestią tego, czy palenie flagi narodowej i inne formy znieważania tego niezwykle szanowanego przez olbrzymią większość Amerykanów symbolu są formą ekspresji chronioną przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji – czy też są to zachowania, które władze – zarówno stanowe, jak i federalne – mogą zasadnie traktować jako przestępstwo.

Najbardziej chyba znaną decyzją w kwestii konstytucyjności karania za zbezczeszczenie flagi był wyrok w sprawie Texas v. Johnson z 21 czerwca 1989 r., w którym Sąd Najwyższy USA uznał, że skazanie działacza Rewolucyjnej Partii Komunistycznej Gregory Lee Johnsona na rok więzienia za spalenie flagi amerykańskiej podczas demonstracji ulicznej towarzyszącej konwencji Partii Republikańskiej w 1984 r. w Dallas naruszyło jego prawo do swobody wypowiedzi, gwarantowane przez I i XIV Poprawkę do Konstytucji. Było to swego czasu bardzo głośne orzeczenie, które mocno podzieliło opinię publiczną – i sam Sąd Najwyższy, który podtrzymał wyrok stanowego Sądu Apelacyjnego – uznający skazanie Johnsona za sprzeczne z I Poprawką – przewagą zaledwie jednego głosu.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Prasowy zamach stanu?”

Published by:

Na początku grudnia 2006 r. Polską wstrząsnęły – jeśli można tak powiedzieć – medialne doniesienia o tzw. seksaferze w „Samoobronie”. Sprawa – przypomnijmy ją w największym skrócie – wybuchła po tym, jak Aneta Krawczyk – była radna „Samoobrony” i dyrektorka biura poselskiego jednego z głównych działaczy tej partii, Stanisława Łyżwińskiego – opowiedziała reporterowi „Gazety Wyborczej” że pracę w „Samoobronie” dostała w zamian za usługi seksualne dla Łyżwińskiego, a także dla samego szefa „Samoobrony” Andrzeja Leppera.
Według Anety Krawczyk, Łyżwiński miał być ojcem jej najmłodszego, trzy i pół letniego dziecka. Jak wkrótce się okazało, była to nieprawda – przeprowadzone badania DNA Łyżwińskiego, Anety Krawczyk i jej dziecka wykluczyły taką możliwość.

W chwili, gdy pisany jest ten artykuł, nie wiadomo, jak dalej potoczy się sprawa „seksafery” i jakie – ostatecznie – będą jej skutki. Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawczyk – to wiemy na pewno. Nie jest nim – zdaniem jej samej – również Andrzej Lepper. Ale nie znaczy to, że cała sprawa jest po prostu jakimś wymysłem – kobiet twierdzących, że były wykorzystywane seksualnie przez działaczy „Samoobrony” jest wiele (dowody przeciwko Łyżwińskiemu były na tyle mocne, że Lepper – nie czekając na decyzję prokuratury – zadbał, by przestał on być członkiem partii).
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: Czy w Stanach Zjednoczonych można zakazać słowa „nigger”?

Published by:

W języku polskim nie ma podobno słowa tak obraźliwego, jakim w języku angielskim – a ściślej mówiąc angloamerykańskim – jest słowo „nigger”. Dosłownie tłumacząc, znaczy ono tyle, co „czarnuch” – ale do tego znaczenia trzeba dorzucić jeszcze wielką dawkę nienawiści, pogardy i niechlubne dziedzictwo trzystu lat niewolnictwa.

Słowo „nigger” pochodzi od hiszpańskiego „negro” – czyli po prostu Murzyn. Tym właśnie słowem biali pogardliwie określali murzyńskich niewolników. Wraz ze zniesieniem segregacji rasowej i uzyskaniem przez Murzynów pełni praw obywatelskich w latach 50. i 60. słowo to praktycznie znikło z publicznego języka – stało się wyklęte. W latach 70. powróciło jednak – tym razem w ustach samych czarnych. Zaczęli go używać murzyńscy komicy, tacy jak legendarny Richard Pryor, którzy postanowili to słowo „zawłaszczyć” i odebrać mu przez to jego niszczącą moc. Obecnie murzyńscy raperzy i autorzy popularnych filmów i seriali używają słowa „nigger” by podkreślić swą autentyczność. Również w języku codziennym słowo to pojawia się całkiem często – wielu amerykańskich Murzynów używa go w niemal co drugim zdaniu.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: „Larry Flynt versus Jerry Falwell – jak to było, o co poszło”

Published by:

Wyobraź sobie, czytelniku, następującą sytuację: wstajesz rano, idziesz do sklepu, kupujesz swoje ulubione pismo i… czytasz w nim, że uprawiałeś po pijanemu seks z własną matką, i to w miejscu do którego – jak to się zwykło mówić – nawet król chodzi piechotą. Prawda, że byś się czymś takim – delikatnie mówiąc – zdenerwował, nawet gdyby cała ta historyjka opatrzona była komentarzem, że jest to tylko żart i nie należy jej traktować poważnie? Zdenerwowałbyś się zapewne jeszcze bardziej, gdyby coś takiego pojawiło się w piśmie, którego nie bierzesz do ręki, a o całej sprawie dowiedziałbyś się od kogoś innego

W takiej sytuacji znalazł się niejaki Jerry Falwell – pastor amerykańskiego Kościoła Baptystów, znany teleewangelista i przywódca bardzo wpływowego w swoim czasie konserwatywnego ruchu politycznego „Moralna Większość” – kiedy dowiedział się, że na wewnętrznej stronie okładki pornograficznego magazynu „Hustler” z listopada 1983 r. znajduje się takiej właśnie treści parodia popularnej wówczas reklamy alkoholowego napoju „Campari”. Parodia ta, zatytułowana „Jerry Falwell opowiada o swoim pierwszym razie” wzorowana była na oryginalnych reklamach „Campari”, w których różne znane osoby opowiadały o swoim „pierwszym razie” – przy czym, jak okazywało się zawsze na końcu każdego z wywiadów, chodziło o „pierwszy raz” kiedy osoby te piły wspomniany trunek. Na dole strony, na której umieszczona była ta parodia, znajdował się wydrukowany drobną czcionką napis: „parodia reklamy – nie brać poważnie”.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: O teatrze, pożarze, pewnym amerykańskim sędzim…i wolności słowa

Published by:

Każdemu, kto nieco bliżej interesował się kwestią wolności słowa i jej granic, z pewnością znane jest stwierdzenie, że nawet najściślej pojęta ochrona swobody wypowiedzi nie może zapewniać bezkarności komuś, kto w (pełnym widzów) teatrze fałszywie krzyczy „pożar!” i wywołuje w ten sposób panikę.

Ten najsłynniejszy chyba aforyzm na temat granic swobody ekspresji jest fragmentem decyzji Sądu Najwyższego USA w sprawie Schenk versus United States, a jego autorem (jak i zresztą autorem całego – jednomyślnie zaakceptowanego przez wszystkich dziewięciu sędziów SN USA – orzeczenia) był Oliver Wendell Holmes (1841-1935), pełniący w latach 1902 – 1932 funkcję jednego z dziewięciu sędziów Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski “Propagowanie zachowań pedofilskich – niepotrzebne i niebezpieczne (dla wolności słowa) przestępstwo”

Published by:

Żadna grupa osób – z wyjątkiem może morderców i terrorystów (tych drugich, jak wiadomo, znaleźć jest w Polsce raczej trudno) – nie jest tak powszechnie znienawidzona, jak pedofile. Dlatego też z marginalnym i odosobnionym zapewne sprzeciwem spotkają się pomysły wprowadzenia do kodeksu karnego przepisów karzących grzywną lub nawet więzieniem ukazywanie pozytywnych rzekomo aspektów seksu między dziećmi, a osobami dorosłymi.

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: Przestępstwo „obrazy uczuć religijnych” a wolność słowa

Published by:

Poniższy tekst opublikowany został przeze mnie jako komentarz do artykułu Piotra Zaremby „Czy wolno wszystko?” (Gazeta Wyborcza z 17.11.2002)

Czy prawo powinno zrezygnować z ochrony Boga lub Matki Boskiej – skoro chroni przecież dobre imię ludzi? Czy istnieje jednak rzeczywista analogia pomiędzy istniejącymi zarówno w kodeksie karnym, jak i cywilnym przepisami, pozwalającymi ludziom reagować na drodze sądowej na pomówienia i oszczerstwa, a przepisem kodeksu karnego dotyczącym przestępstwa „obrazy uczuć religijnych”? Czy ratio legis, stojące u podstawy tych pierwszych, uzasadnia też istnienie drugiego – jak sugeruje to Piotr Zaremba?

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Kodeksem w homofobów?”

Published by:

Uchwalenie przez szwedzki parlament prawa, według którego homoseksualiści – podobnie, jak mniejszości narodowe, etniczne, rasowe i religijne mieliby być chronieni – jako cała grupa – przed tzw. „mową nienawiści” (hate speech) może z polskiego punktu widzenia wydawać się ciekawostką, lecz jest to jednak ciekawostka godna uwagi. Choć bowiem nie ma obecnie w Polsce praw, które zabraniałyby wygłaszania i publikowania jakichś pejoratywnych opinii na temat homoseksualistów, to istnieją jednak w polskim kodeksie karnym (podobnie zresztą, jak w kodeksie karnym Szwecji) przepisy, które mogą stanowić co najmniej pośrednią zachętę do wprowadzenia takiego właśnie, jak uchwalone w Szwecji ustawodawstwa i stanowiące pod tym względem precedens podkopujący wolność słowa. Polski kodeks karny zabrania, jak wiadomo, „mowy nienawiści” skierowanej przeciwko określonym osobom, lub całym grupom społecznym z powodu ich przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub z powodu ich bezwyznaniowości. Według art. 256 obowiązującego k.k., za „publiczne nawoływanie do nienawiści” na tle różnic narodowych, etnicznych itd. można dostać karę do 2 lat więzienia, zaś za „publiczne znieważenie grupy ludności lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości” można, zgodnie z art. 257 k.k. spędzić w kryminale nawet 3 lata.
Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski: Ludobójcy – czy świnie? O sprawach Hansa Fritsche i Juliusa Streichera na procesie zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze.

Published by:

Proces najważniejszych przywódców reżimu hitlerowskiego w Niemczech rozpoczął się 20 XI 1945 r. w Norymberdze. Na ławie oskarżonych norymberskiego pałacu sprawiedliwości – jednego z nielicznych budynków w centrum Norymbergii, który przetrwał angielskie i amerykańskie bombardowania podczas wojny – zasiadło 21 osób.

Po trwającym ponad 10 miesięcy postępowaniu Międzynarodowy Trybunał Wojskowy wydał wyrok: dwunastu oskarżonych (w tym jeden zaocznie) zostało skazanych na karę śmierci przez powieszenie, siedmiu na kary więzienia – od dziesięciu lat do dożywocia, trzech uniewinniono. Wyroki śmierci wykonano w nocy 16 października 1946 (szubienicy uniknął Herman Göring, który na krótko przed egzekucją połknął fiolkę z cyjankiem potasu).

Continue reading

Bartłomiej Kozłowski

Bartłomiej Kozłowski „Nowy totalitaryzm? O projekcie „Ustawy o Zakazie Promowania Przemocy w Środkach Masowego Przekazu” krytycznie”

Published by:

Zwolenników rozwiązywania rzeczywistych, lub wyimaginowanych problemów społecznych za pomocą cenzury z całą pewnością  w Polsce nie brakuje. Należą do nich bez wątpienia autorzy i zwolennicy projektu Ustawy o Zakazie Promowania Przemocy w Środkach Masowego Przekazu, który jeszcze w roku 2001 wpłynął do Sejmu.

Jest to projekt tak absurdalny, że wątpię w to, by miał on – przynajmniej w swej pierwotnej wersji – istotną szansę na uchwalenie, niemniej jednak, warto zwrócić nań uwagę. Nie można, bądź co bądź, po prostu lekceważyć faktu, że 160 000 ludzi złożyło pod tym projektem swoje podpisy (dzięki czemu mógł on wejść pod obrady Sejmu jako tzw. obywatelska inicjatywa ustawodawcza) jak i tego, że projekt ten odzwierciedla jak najbardziej autentyczne obawy, jakie wielu ludzi ma o wychowanie młodego pokolenia, a także o ich własne i innych ludzi osobiste bezpieczeństwo, zaś stojące u jego podstaw przekonania – w tym przede wszystkim przekonanie o tym, że fikcyjna przemoc którą ludzie – a zwłaszcza dzieci i młodzież oglądają na ekranie telewizora lub komputera jest przyczyną realnej przemocy w życiu, uważane są przez bardzo wiele osób za nie podlegającą dyskusji oczywistość.
Continue reading