Na bezludnej wyspie Robinson Crusoe może robić, co mu się żywnie podoba. Nie dotyczy go kwestia uporządkowanych zasad ludzkiego zachowania – współpracy społecznej. Ta sprawa może uwidocznić się dopiero z chwilą, gdy na wyspę przybędzie druga osoba – Piętaszek. Ale nawet wtedy kwestia ta pozostaje w dużej mierze nieistotna – tak długo, jak nie istnieje rzadkość.
Załóżmy, że wyspa jest Ogrodem Edenu; wszystkie dobra „zewnętrzne” dostępne są w nieograniczonej obfitości. Są „darmowymi dobrami”, tak jak powietrze, którym oddychamy, jest w normalnych warunkach „darmowym” dobrem. Cokolwiek Crusoe uczyni z tymi dobrami, jego działania nie mają następstw – ani w odniesieniu do wielkości posiadanego przezeń w przyszłości zasobu tych dóbr, ani w stosunku do obecnej i przyszłej wielkości zasobu dóbr Piętaszka (i vice versa). Zatem niemożliwe jest, aby kiedykolwiek między Crusoe a Piętaszkiem powstał spór dotyczący korzystania z takich dóbr. Konflikt staje się możliwy jedynie wtedy, gdy dobra są rzadkie. Tylko wtedy pojawia się potrzeba, aby sformułować zasady, które umożliwią zorganizowaną, wolną od konfliktów współpracę.
Przeczytaj całość »