Ostatnie dyskusje:
  • Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli
        (Komentarzy: 26)   Ostatni: Dobrze Urodzony w dniu 03/15/2010 19:12
  • Jakub Wozinski: JKM na bezdrożach legalizmu
        (Komentarzy: 10)   Ostatni: Dobrze Urodzony w dniu 03/15/2010 17:57
  • Karol Korczak: Teorie praw własności w wolnorynkowym anarchizmie
        (Komentarzy: 5)   Ostatni: Dobrze Urodzony w dniu 03/15/2010 15:44
  • więcej...

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Syndrom moralnej dysocjacji

    Jak świat długi i szeroki, myślenie znacznej części społeczeństw na tematy gospodarcze zdaje się być obciążone przypadłością, którą można by określić jako syndrom moralnej dysocjacji. Syndrom ten streścić można w następujących dwóch tezach: 1) światopogląd moralny jednostki jest wysoce rozczłonkowany i labilny, a to, który jego człon wypłynie na powierzchnię, uwarunkowany jest przyjęciem przez jednostkę takiej lub innej roli 2) pozornie przeciwstawne cele moralne (bądź elementy światopoglądu moralnego) nie mogą być realizowane w obrębie jednej roli.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski – Jak pomagać potrzebującym? Krótka refleksja osobista.

    Zgodnie ze stanowiskiem nazywanym priorytaryzmem, w pierwszej kolejności powinno się pomagać tym, którzy znajdują się w najgorszej sytuacji materialnej. Biorąc pod uwagę obowiązywanie prawa malejącej użyteczności krańcowej, nie należałoby uznawać, że jest to stanowisko nierozsądne – prawdopodobnym jest, że pomoc dla tych, których najbardziej podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, przyniesie bardzo znaczny wzrost społecznej użyteczności, dużo większy, niż na przykład dawanie kosztownych prezentów milionerom.

    Uznawszy jednak, co stoi powyżej, zadać należy kluczowe w tym kontekście pytanie: jak pomagać tym najbardziej potrzebującym i kto miałby się tym zająć? Zgodnie z rozróżnieniem Oppenheimera mamy tu do wyboru dwie opcje: opcję polityczną, czyli opartą na przymusowej redystrybucji, oraz opcję ekonomiczną, opartą na dobrowolności i kontraktowości lub charytatywności. Pierwszą z tych opcji są w stanie bezpośrednio realizować jedynie politycy oraz urzędnicy, pośrednio zaś wyborcy, drugą natomiast jest w stanie realizować każdy, niezależnie od wieku, stanu i zasobności portfela.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: O blaskach i cieniach demokratycznego podejmowania decyzji gospodarczych

    Zdaniem ekonomisty i filozofa libertariańskiego Hansa-Hermanna Hoppego, demokracja – rozumiana jako ustrój polityczny – jest najbardziej hołubionym ze świeckich bożyszcz współczesności. Twierdzi on również, że jest to bożyszcze, które w spektakularny sposób zawiodło pokładane weń przez jego wyznawców nadzieje. Niezależnie jednak od tego, czy teza Hoppego jest prawdziwa, deklaratywne uwielbienie dla demokracji w świecie nie wydaje się słabnąć – nieczęsto słyszy się stwierdzenia, że świat stał się już zanadto demokratyczny; przeciwnie – bezustannie słyszy się głosy, że demokracji jest wciąż za mało, przy czym wypowiedzi takie zdają się padać coraz częściej w odniesieniu do kontekstu nie politycznego, a gospodarczego. Cóż dokładnie miałyby jednak oznaczać wspomniane nawoływania do „demokratyzacji gospodarki”? Przeszczepiając z gruntu politycznego definicję demokracji jako formy rządów, w której reprezentanci większości decydują o losach ogółu, można przypuścić, że na gruncie gospodarczym miałaby ona oznaczać prymat decyzji rzeczonych reprezentantów nad decyzjami indywidualnych właścicieli co do sposobu wykorzystania posiadanych przez tych drugich zasobów. Nakreśliwszy powyższą definicję, warto zastanowić się, czy możliwe jest moralne bądź ekonomiczne (efektywnościowe) uzasadnienie jej treści.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewsk: Imperatyw kontroli

    Centralną zagadką etatyzmu, a tym samym najpoważniejszym intelektualnym wyzwaniem, jakie stoi przed każdym przyjacielem wolności, jest kwestia streszczająca się w pytaniu: dlaczego etatyzm bezspornie zawładnął światem, skoro jest to stanowisko zarówno niemoralne, oparte na niemożliwej do uzasadnienia przemocy, jak i ekonomicznie niewydajne?

    Na to pytanie istnieje wiele odpowiedzi pomysłowych, ale nieadekwatnych. Odnosząc się do kilku z nich, w tekście niniejszym chciałbym naszkicować pewną nową perspektywę, która, być może, pozwoli rzucić choć mdłe światło na kilka odnośnych, a dotychczas niewyjaśnionych zagadnień.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski – Siedem dylematów etatyzmu

    1. Jeśli natura ludzka jest zasadniczo dobra, to nie potrzeba używać siły, by zmuszać ludzi do właściwych działań, a zatem rządy nie są potrzebne. Jeśli natomiast natura ludzka jest wystarczająco niedoskonała, by często wybierać zło, to nie ma żadnego powodu, by przypuszczać, że rządcy będą doskonalsi niż rządzeni (zwłaszcza jeśli są wybierani przez rządzonych) i wówczas stworzenie rządów narazi tylko ludzkość na większe nadużycia w zakresie czynienia zła.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Antyegalitaryzm w pigułce

    Rozważania dotyczące swobody działania oraz jej ekonomicznej i etycznej oprawy to prawdopodobnie ostatni temat, o którym moglibyśmy powiedzieć, że nie poświęcamy mu wystarczająco wiele czasu. Równie ważne co przemyślenie stosownych spraw we własnym zakresie jest jednak również zachęcanie innych, żeby wstąpili na drogę logiki i zdroworozsądkowego oglądu ludzkiego działania. Nie byłoby sensowne zalecanie jakiejkolwiek wyłącznej metody uprawiania podobnej dydaktyki – poza może ogólnym wskazaniem, że należałoby uczynić ją możliwie życzliwą, nienatarczywą i dotykającą wyłącznie faktów, a nie ich czysto ocennych zabarwień. Warto też mieć na podorędziu wypreparowany rdzeń najistotniejszych argumentów, w którym zwięzłość łączy się z dosadnością i perswazyjną mocą – rdzeń, który, jak sądzę, w pierwszej kolejności należy skierować przeciwko tym pojęciom, których zewnętrzny powab najłatwiej zjednuje sobie poparcie osób nie grzeszących rzetelnym zgłębianiem bliskich nam tematów.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Radykalizm a przesuwanie perspektyw

    Wśród komentarzy do mojego ostatniego tekstu, który ukazał się na łamach portalu („Zło dóbr publicznych”), pojawiły się – wedle mojego odczytania – głosy poprawnie formułujące wynikający z niego wniosek, ale uważające, że idzie on za daleko. „W końcu o czymś powinniśmy decydować publicznie. Czy nie na tym polega też wolność?” No właśnie – czy na tym?

    Psucie rzeczywistości rozpoczyna się najczęściej od psucia pojęć. Stręczenie rzeszom propozycji działań opisywanych pojęciami znanymi i wywołującymi niechętne skojarzenia rzadko kończy się powodzeniem. Dużo skuteczniejsze są propozycje ubrane w frazę znaną i lubianą, ale skierowaną ku nowym, niedocieczonym na ogół znaczeniom.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Zło dóbr publicznych

    Po co nam sektor publiczny? Po to, by wytwarzał nam dobra publiczne. A co to są dobra publiczne? To, rzecz jasna, takie dobra, które wytworzyć potrafi tylko sektor publiczny.

    Aby nie ulegać majakom tych próżnych tautologii, warto przyjrzeć się kwestii bliżej. Zwłaszcza wtedy, gdy „służba publiczna” stara się gwałtownie rozdąć sektor publiczny w imię – a jakże – dobra publicznego.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Refleksja o bezrobociu

    Kiedy rozum zastępują emocje, terminy opisowe zostają obciążone oceną; wówczas istotny materiał do badania staje się symbolem świętym lub przeklętym. Przykładem pierwszego jest ‘dobrobyt społeczny’, przykładem drugiego ‘bezrobocie’. Wydanie oceny wymaga uprzedniego zrozumienia rzeczy ocenianej, a przynajmniej rzetelnego namysłu nad nią; więc jako że propaganda przyzwyczaja do pierwszego, a usilnie tłumi drugie, logiczna (i prywatna) analiza zjawiska staje się tym niezbędniejszym warunkiem wstępnym do przyzwolenia na takie czy inne tego zjawiska potraktowanie.
    Przeczytaj całość »

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Efekt zapadki i przyszłość wolności

    Tzw. efekt zapadki, opisany najpełniej przez Roberta Higgsa [1], to zjawisko polegające na gwałtownym rozroście struktur rządowych w obliczu sytuacji kryzysowych, oraz na braku redukcji tychże struktur do dawnego poziomu w okresie pokryzysowym. Dotychczas badane metodą analizy historycznej, otwiera ono również szerokie – i wciąż prawdopodobnie nie w pełni wykorzystane – możliwości badawcze na płaszczyźnie prakseologicznej.

    Patrząc wstecz na minione stulecie i na początki obecnego, można stwierdzić, że okazje do wytworzenia efektu zapadki były prezentem składanym jednym frakcjom politycznym przez inne – XX-wieczne początki szeroko zakrojonego etatyzmu w Stanach Zjednoczonych, których kluczowym punktem było uchwalenie podatku dochodowego oraz powołanie FED-u, utorowały drogę Wielkiemu Kryzysowi i w konsekwencji „Nowemu Ładowi”; osłabienia gospodarcze związane z wybuchami wojen legitymizowały w opinii społecznej bezprecedensowo głębokie i w większości nieodwracalne regulacje; rozpad piramidy kredytowej budowanej przez ostatnie lata przy udziale FED-u dał asumpt do prób zwalczania powstałego galimatiasu poprzez jeszcze bardziej nasilone użycie tych samych etatystycznych środków, które w pierwszej kolejności doprowadziły do jego zaistnienia.
    Przeczytaj całość »