Filip Paszko

Filip Paszko: Przerost formy nad treścią

Published by:

Wy wiecie, że ja się chwalić nie lubię i skromny jestem. Powiem wam jeszcze, że jestem hardkorem. No bo jak nazwać człowieka, który już nie uważa się za libertarianina, libertarianizm uważa za głupi, a mimo to nadal czyta o libertarianizmie, albo libertarian? Ba! wydaje na to ciężko zarobione pieniądze! Dobrze, przejdźmy do rzeczy. Czytam obecnie najświeższego Hansa Hermanna Hoppe’go, wydania Fijora (Ekonomia i etyka własności prywatnej…). Zaznaczam, że nie przeczytałem jeszcze całej książki, więc to, co niżej przeczytacie, odnosić się będzie jedynie do tej części, którą mam już za sobą.
Adam T. Witczak

Adam T. Witczak – Wolny rynek i bieżące uwarunkowania

Published by:

Wśród zwolenników wolnego rynku – począwszy od liberalnych (gospodarczo) konserwatystów, aż po anarchokapitalistów różnych odcieni – bardzo często spotkać można się z pewnym irytującym sposobem myślenia o pracownikach i pracodawcach. Mam tu na myśli podejście będące wyrazem pewnej niekonsekwencji w ocenie panującego nam miłościwie ustroju, który jest – jak wiemy – w rażący sposób odległy od libertariańskiego ideału.

O co chodzi? Otóż wspomniani wolnorynkowcy co prawda krytykują (słusznie przecież!) absurdy i ograniczenia systemu socjalistycznego, piętnują nadużycia rządowej biurokracji oraz ujawniają skalę rządowego złodziejstwa i marnotrawstwa, ale jednocześnie przejawiają tendencję do traktowania swoich bliźnich (pojętych zarówno jako jednostki, jak i jako grupy społeczne) tak, jakbyśmy już teraz funkcjonowali w utopii własności prywatnej i nieskrępowanego handlu.
Continue reading

Patryk Bąkowski

Ogłoszenie parafialne

Published by:

Tak się stało, że nie za bardzo są siły i czas na dodawanie kolejnych artykułów na liberalis przez zdziesiątkowaną redakcję. Od pewnego czasu jak widzicie serwis jest martwy choć patrząc na statystyki cały czas mamy po kilkaset osób na stronie dziennie. Dodając do tego odradzające się tu i ówdzie dyskusje daje to mimo tak długiego czasu braku aktywności bardzo miłe wrażenia i nadzieję że być może uda się jeszcze jakoś odrodzić liberalis z popiołów. Dlatego postanowiłem zrobić mały eksperyment.

Otwarta została rejestracja na stronie. Po zarejestrowaniu będziecie mieli możliwość dodawania własnych artykułów – choć ostatecznie aby ukazać się na łamach liberalis będą musiały one uzyskać akceptacje administratora.  Zasady są proste – jeżeli decydujesz się na rejestracje i dodawanie artykułów zachowuj się jak człowiek.

Jeżeli uważacie, że jakiś tekst jest warto dodania a nie jest on waszego autorstwa poproście autora aby to zrobił samodzielnie albo chociaż wysłał na adres redakcji liberalis wiadomośc że zgadza sie na republikację.

Zarejestrować można się pod adresem: liberalis.pl/wp-signup.php

Dodawanie postów ogarniecie sami – jak nie ogarniesz to znaczy, że najprawdopodobniej i tak Twój artykuł nie uzyskałby akceptacji.

Jedyne na co zwracam uwagę to aby pamiętać o konwencji nadawania tytułów na liberalis czyli Autor: Tytuł artykułu.

W razie pytań piszcie na redakcja@liberalis.pl

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Dlaczego (obecna) strefa euro chyba jednak pęknie

Published by:

Odpowiedź twierdząca co do znacznego prawdopodobieństwa pęknięcia strefy euro w jej obecnym kształcie wynika z eliminacji wszystkich głównych alternatyw jako mniej prawdopodobnych.

Jeśli długi świńskiej strefy zostaną zmonetyzowane, deficytowo-dłużna pokusa nadużycia zostanie usztywniona, a wynikająca z niej monetarna tragedia wspólnoty jeszcze ściślej zinstytucjonalizowana. Innymi słowy, tymczasowe „zażegnanie” obecnego kryzysu długu przygotuje jedynie grunt pod nadejście kryzysu jeszcze głębszego i szerszego, a obietnice zaostrzenia dyscypliny fiskalnej i budżetowej wewnątrz UE okażą się bezsilnym pustosłowiem. Zwieńczeniem serii tego rodzaju kryzysów musiałoby być otwarte bankructwo strefy euro, bankructwo nie wprost (hiperinflacja), lub usunięcie ze strefy euro grupy świńskiej, a następnie bankructwo tejże.

Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Na copyrightowych bezdrożach

Published by:

Jak donosi portal interia.pl (w ślad za „Rzeczpospolitą”): Polska wciąż nie dostosowała przepisów do unijnych regulacji, zgodnie z którymi za każdą wypożyczoną z biblioteki książkę jej autorowi należy się honorarium. (…) Niekoniecznie musi to oznaczać, że po wdrożeniu unijnych regulacji każdy, kto wypożyczy książkę, będzie musiał za nią płacić. Ten ciężar może wziąć na siebie budżet państwa lub samorządy.

Cóż za pocieszająca informacja! Całe szczęście, że zawartość budżetu państwowego lub samorządowego nie ma nic wspólnego z naszymi prywatnymi kieszeniami!
Continue reading

Filip Paszko

Filip Paszko: Gra o sumie zerowej?

Published by:

Nie będę wam pisał, dlaczego ACTA popierać nie powinniście. Możecie o tym przeczytać na setkach, jak nie tysiącach stron w internecie. Możecie posłuchać o tym w dziesiątkach audycji w radio internetowym, internetowej telewizji, na youtube. Część z was pewnie wie, że tu nie chodzi tylko o polski internet i megavideo. Rzecz jest dużo poważniejsza i konsekwencje z jej wprowadzenia będą straszniejsze, niż większość internautów rozpatruje. Ale nie to jest najważniejsze; jakie powody by internautami nie powodowały, czy byłaby to chęć ściągania z netu muzyki, oglądania filmów, czy jakikolwiek inny powód, uważam go za dobry. Nie, nie jestem deontologiem, nie uważam, by cel usprawiedliwiał zastosowane środki. Uważam jednak, że to, co różni anonimowi ludzie robili wobec władz za w gruncie rzeczy pozytywne i niegroźne*. Jeszcze raz: nie interesują mnie powody, dla których sprzeciwiacie się ACTA. Jeśli to robicie, to prędzej, czy później będziecie musieli swoich pozycji bronić. Nie interesują mnie powody, dla których każdy jeden poseł w sejmie jest teraz przeciwko ACTA. Nie obchodzi mnie, dlaczego Tusk jest przeciwko ACTA. W ogóle nie zamierzam się tutaj ACTA zajmować. Przez ostatnich kilka tygodni o informacje o ACTA mogliście się potknąć i przewrócić. Co nie zmienia faktu, że moja cegiełka będzie tematycznie zbliżona.
Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Krótka seria pytań i odpowiedzi na temat pieniądza, bankowości i „Wielkiej Recesji“

Published by:

Pytanie: Dlaczego państwa i ich klienci w sektorze bankowym domagają się kontroli nad podażą pieniądza?

Odpowiedź: Ponieważ umożliwia im to:
1. Uprawianie inflacyjnej redystrybucji (pozaustawowego opodatkowywania) siły nabywczej pieniądza w swoim
kierunku.
2. Monetyzowanie (inflacyjne spłacanie) swoich długów.
3. Tworzenie kredytu ex nihilo i branie od niego procentu.
4. Wdmuchiwanie podatników w wyższe stawki podatkowe poprzez zwiększanie ich nominalnych (ale nie
realnych) dochodów.
Continue reading

Karol Korczak

Karol Korczak: Konserwatywne „tak” dla aborcji

Published by:

Kwestia delegalizacji aborcji rozpala umysły polityków polskiej prawicy. Widzą oni w całkowitym zakazie wykonywania tego zabiegu odwrót od „cywilizacji śmierci”, zwrócenie się w stronę życia, rozwoju, wsparcia dla rodzin. Co zakaz aborcji przynosi społeczeństwu? Czy jest on potrzebny duchowieństwu do tego, aby mogło stać na straży moralności? Czy potrzebny jest mężczyznom płodzącym nieślubne dzieci, aby móc stanowić dla nich bodziec motywujący ku założeniu rodziny? Wreszcie, czy jest potrzebny samym kobietom, którym ma wskazywać zasady moralne, wytyczać granice emancypacji? Sądzę, że tak nie jest. Zakaz aborcji w istocie demoralizuje społeczeństwo.
Continue reading

Paweł Sikora

Paweł Sikora: Tezy o Marksie. Z punktu widzenia libertarianizmu.

Published by:

1.

Głównym brakiem wszelkiej dotychczasowej myśli lewicowej – nie wyłączając marksowskiej – jest to, że rzeczywistość społeczną ujmuje ona w formie wspólnotowej, gdzie poszczególne elementy owej zbiorowości występują (co najwyżej) drugoplanowo. Takie pojmowanie społeczności jako organizmu skutkowało tym, iż wszelkie formy emancypacji odnoszą się do człowieka w ogóle lub do ludzkości jako takiej i dopiero wtedy dotyczą indywiduum. W takim ujęciu jednostka z góry jest marginalizowana, albowiem jej podmiotowość rzekomo rodzi się dopiero w zbiorowości, czy też sprowadza się do siatki relacji społecznych lub też realizuje plan „powrotu do siebie” z płaszczyzny egoistycznej na właściwą, społeczną. To sprawiło, że stronę indywidualną w filozofii polityki, w przeciwieństwie do lewicy, rozwijał klasyczny liberalizm czy konserwatyzm – jednak tylko w sposób abstrakcyjny, ponieważ konserwatyzm, rzecz jasna, nie zna rzeczywistej jednostki, bo rozumie ją również jedynie w ramach zbiorowości („narodu”, „rasy”, czy „cywilizacji”). Marksowi chodzi o człowieka i jego świat, samej jednak obecności człowieka w nim nie ujmuje on jako obecności jednostek, które wytwarzają relacje społeczne, tylko jakby relacje te w swej dialektyce dziejowej funkcjonowały ponad i poza jednostkowym działaniem indywiduum w świecie. W tym również sensie stawia Hegla na głowie, bo nie zauważa istotnej roli subiektywności podmiotu ludzkiego względem obiektywnej podmiotowości Ducha. W swojej wczesnej filozofii Marks rozpatruje przeto tylko teoretyczną stronę człowieka jako prawdziwie ludzką, podczas gdy praktyka ujawnia się źródłowo w każdorazowym działaniu pojedynczego „Ja”, zaś wszelkie sposoby przejawiania się różnorakich relacji w świecie ludzkim są pochodną od działalności subiektum. Dlatego też jego rozumienie działalności praktyczno-krytycznej jest z góry osadzone na poziomie abstraktu a nie konkretu.

Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa „Oburzające czy śmieszne?”

Published by:

Porozumienie 15 Października opublikowało w internecie List do Premiera i Prezydenta ze swoimi postulatami, do którego głównych zalet (pomijając zamieszczenie sensownych postulatów w ilości pozwalającej zliczyć się na jednej ręce pozbawionej kilku palców) należy ewentualne zmarnowanie czasu adresatów i obrażenie ich „majestatu” rażącymi błędami ortograficznymi.

Już sam wstęp, w którym czytamy, że „Oburzonym” nie podoba się między innymi to, iż „prywatyzowane są polskie banki, zakłady pracy i najważniejsze sektory gospodarcze”, sugeruje nam, że mamy do czynienia z kolejną grupą socjalistów protestujących przeciw mainstreamowej polityce, którzy, świadomie lub nie, jako lekarstwo zalecają nasilenie niektórych jej aspektów lub powrót do rozwiązań, które już miały okazję się nie sprawdzić. Pod koniec tego wstępu, autorzy listu deklarują pełne poparcie dla manifestu hiszpańskiego ruchu 15 Maja, po czym przystępują do przytoczenia go w całości. Pozwolę sobie zacytować i skomentować wybrane, najciekawsze postulaty tego ruchu (pod którymi polscy „Oburzeni” się podpisują) oraz autorskie postulaty polskich „Oburzonych”. Forma i treść komentowanego przeze mnie listu wymusza na czytelniku potraktowanie go z lekkim przymrużeniem oka – taka też będzie moja polemika. Zaznaczam jednak, że jedno ze swoich oczu pozostawiłem otwarte.
Continue reading

Filip "FatBantha" Wysocki

Filip „FatBantha” Wysocki „W obronie suwerenności właściciela, czyli wolny rynek kontra libertarianizm.”

Published by:

Od pewnego już czasu wśród polskich libertarian, głównie tych zgromadzonych wokół Forum Libertarian oraz portalu Liberalis, panuje napięta atmosfera. Oto bowiem wydaje się, że u części użytkowników wyżej wymienionego zakątka wolnościowego światka, erozji ulega wiara w podstawy libertarianizmu, jakimi niewątpliwie są samoposiadanie i aksjomat nieagresji, a wyostrzone i zaakcentowane są inne, znacznie późniejsze logicznie jego elementy, takie jak prawo własności i wolny rynek. Nawet jeśli osobnicy owi, określani ostatnio mianem hardcore propertarian, nie odrzucają wyżej wspomnianych podstaw, to z całą pewnością inaczej je interpretują, czym powodują niemiły rozdźwięk, żeby nie powiedzieć zgrzyt, zwłaszcza w forumowych rozważaniach dotyczących np. problemów prawodawstwa i dopuszczalnych posunięć jednostek, będących właścicielami jakichś ziem w anarchokapitalistycznej nibylandii, burząc jednomyślność i wprowadzając uporczywy dwugłos w towarzystwie.

Niniejszy tekst ma zatem na celu kilka rzeczy. Pierwszą z nich jest umożliwienie jakiejkolwiek sensownej krytyki, poprzez zaprezentowanie stanowiska „hardkorów”. Wprawdzie wulgaryzacja stanowi o sile idei, a ja powiedziałbym nawet, że każda wielka idea swój początek bierze od czegoś powszechnego i prostego, lecz z drugiej strony, nie przesadzajmy: nie możemy wiecznie rozmawiać o hp przez pryzmat wizji gościa zabunkrowanego ze strzelbą na swym polu, heroicznie broniącego swoich praw i ziemniaków przed niczego niespodziewającymi się intruzami. Drugą sprawą jest krytyka samego libertarianizmu z pozycji wolnorynkowych, leseferystycznych i indywidualistycznych, czyli tych, na których zasadza się hardcore propertarianizm. Ostatnią natomiast, przedstawienie genezy tego stanowiska, łącznie ze wskazaniem potencjalnych „winnych” całego zamieszania.
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: Monetarna wojna państwa z rynkiem

Published by:

W świetle trwającego kryzysu gospodarki amerykańskiej i rozwijającej się monetarnej „tragedii wspólnoty” strefy euro, niezaskakująca była decyzja inwestorów, by uciec do bezpiecznej przystani oferowanej przez szwajcarskiego franka. Wynikłe z tej decyzji umocnienie się szwajcarskiej waluty nie tylko dało inwestorom (przynajmniej chwilowe) wytchnienie od „reżimowej niepewności” wytworzonej przez światowe rządy i ich banki centralne, ale też zwiększyło siłę nabywczą (a więc i stan posiadania) wszystkich właścicieli franka, zwłaszcza osób o stałym dochodzie, takich jak emeryci, nauczyciele czy pracownicy najemni.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński: Paradoksy samoposiadania, czyli dlaczego propertarianie są za masowymi mordami

Published by:

Wszystkie misie polarne wiedzą, że libertarianizm własnościowy, czasem zwany propertarianizmem, opiera się na wyraźnie osadzonych w rzeczywistości (nieszczególnie), bezsprzecznych (że jak?) i jakże jasnych (łohoho) aksjomatach, z których na pierwszy plan wysuwa się samoposiadanie. Założenie to głosi, że każdy człowiek jest właścicielem swojego ciała czy też ogólnie samego siebie, tj. że to on może być jedynym dysponentem dobra, jakim jest jego ciało. Nikt inny poza nim nie może podjąć decyzji, żeby skosić trawnik czy podlać kwiatki. Ujmując słowami bardziej adekwatnymi dla poruszanej kwestii, założenie to jest potrzebne w korpusie poglądów propertariańskich jako uzasadnienie instytucji własności. Paru dość łebskich propertarian zauważyło bowiem, że nie będą mogli prowadzić agitki na rzecz ostoi ludzkiej cywilizacji – prawa własności – jeśli nie uda im się oprzeć własności na filozoficznie spójnym fundamencie. Fundamentem tym jest samoposiadanie. Tekst ten nie jest więc przeznaczony dla tych, którzy samoposiadanie odrzucają; niemniej jednak również oni będą musieli, jeśli są propertarianami, odpowiedzieć na pytanie: skąd bierze się własność? Ale do rzeczy.
Continue reading

Uncategorized

O bezpieczeństwie słów kilka

Published by:

Od kilku dni jesteśmy świadkami zamieszek bezwzględnie przetaczających się przez ulice Londynu, zmiatających po drodze wszystko co tylko da się rozkruszyć bejsbolowym kijem albo unieść na plecach. Pod naporem rwącego potoku młodych Europejczyków – tolerancyjnych, nowoczesnych ludzi w kapturach i słuchawkach Apple w uszach – natychmiastowej dewastacji ulegają wystawy sklepowe, samochody lądują na dachach (na razie własnych), a kosze na śmieci stają w płomieniach. Praworządni obywatele, zdając sobie sprawę z beznadziei własnego położenia, co sił w nogach uciekają do bezpieczniejszych dzielnic. Sytuacja ta utrzymuje się od paru dobrych dni i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miała zostać zażegnana. Pytanie, które mimowolnie się tutaj nasuwa brzmi – „Gdzie jest policja?”
Continue reading

Randall G. Holcombe

Randall G. Holcombe: Własność wspólna w anarchokapitalizmie

Published by:

Rozważania na temat natury anarchokapitalizmu przebiegały zwykle przy założeniu, że wszelka własność w anarchokapitalizmie będzie pozostawać w rękach prywatnych. Literatura wyjaśnia, jak międzyosobowe umowy mogą zastąpić wszystkie funkcje, jakie spełnia państwo; autorzy tacy, jak Rothbard (1973), Friedman (1989) czy Benson (1990) bardzo przekonująco argumentują, że takie umowy znacznie lepiej niż rząd wypełnią zadania produkcji wszystkiego, na co rząd ma wyłączność – poczynając od zapewniania usług policyjnych przez drogi oraz prawo i sądy na wojskowości kończąc. Prace te zaakceptowane tutaj będą bez żadnego dowodu; artykuł ten ma na celu przyjrzenie się wyłącznie jednemu aspektowi społeczeństwa anarchokapitalistycznego: istnieniu własności wspólnej. Sądzimy, iż założenie, że każda własność pozostawać będzie w rękach prywatnych, jest nieuprawnione, ponieważ wszelka własność może być posiadana wspólnie, co przedstawimy poniżej; co więcej, libertariańska etyka nie pozwala na zawłaszczenie własności wspólnej. W skrócie, artykuł ten opisuje źródła własności wspólnej w anarchokapitalizmie.
Continue reading