Ostatnie dyskusje:
  • Kel Thuz: Koncepcje organizacji resortów siłowych w państwie minimum
        (Komentarzy: 100)   Ostatni: LBM w dniu 03/12/2010 11:06
  • Konrad Piwowarski: Libertariańska krytyka klasycznego liberalizmu
        (Komentarzy: 5)   Ostatni: LBM w dniu 03/11/2010 13:37
  • Łukasz Kowalski: Związek zawodowy samozatrudnionych właścicieli
        (Komentarzy: 14)   Ostatni: LBM w dniu 03/11/2010 02:46
  • więcej...

    Jan M. Fijor: Zapluty karzeł interwencjonizmu

    Interwencjonizm nieuchronnie prowadzi do socjalizmu (Ludwig von Mises)

    Domaganie się interwencji politycznej w gospodarce – jak tego chce opozycja, związki zawodowe, znaczna część mediów a ostatnio także prezydent – nie jest kwestią politycznego wyboru, a więc podjęcia lepszej decyzji w celu walki ze złem, lecz dowodem ignorancji i arogancji rządzących.
    Przeczytaj całość »

    Krzysztof Nowak “Tyrania złota?”

    Na temat genezy wojen i tragedii XX w powstało mnóstwo teorii,jednak ta przedstawiana przez Szkołę Austriacką nie jest zbyt popularna. W szkołach naucza się,że II Wojna Światowa – największy konflikt w dziejach ludzkości wybuchł ponieważ Hitler nie lubił Żydów,Polaków i Cyganów. Dzieci uczą się, że miliony ludzi zginęły w ciągu 6 lat przez antypatie jednego człowieka. Naiwne? Owszem – ale respektowane.

    Jaka jest austriacka wersja historii XX wieku?

    Nie ulega wątpliwości, że do prowadzenia wojen państwo potrzebuje finansowania, a jedynym jego źródłem są podatki, inflacja czy inne formy kradzieży.
    Przeczytaj całość »

    Mark Tier “Praca dla każdego bez ustawowego minimalnego wynagrodzenia”

    Ostatnio na promie, płynącym przez zatokę Hongkongu, nawiązałem rozmowę z czarnym muzykiem z Seattle, który powiedział mi, jak bardzo woli Hongkong od USA. Tym, co wywarło na nim największe wrażenie było to, że “każdy ma pracę!”. Za każdym razem, gdy to powtarzał, jego oczy prawie pieściły niebo nad Hongkongiem. Mówią tak, jakby miejsce, gdzie każdy ma pracę, było dla niego całkiem obce, jakby uważał Hongkong za kraj baśniowy, za miejsce, które po prostu nie może istnieć na Ziemi. W Stanach, jak powiedział, bezrobocie, zwłaszcza wśród czarnych, jest duże. Był też zakłopotany dużymi wpływami Stanów Zjednoczonych w tym kraju i dużym szacunkiem, jakim darzy się tu jego kraj, podczas gdy jego osobiste doświadczenia są niezgodne z tym wizerunkiem.
    Przeczytaj całość »

    Mateusz Machaj “Czy Fed jest prywatny”

    Aktualny kryzys poza ogólną dewastacją na giełdach, która przełoży się wkrótce na tak zwaną „gospodarkę realną”, niesie ze sobą także jakieś pozytywy. Jednym z nich jest ogólny spadek zaufania do instytucji banku centralnego i uszczerbek dla naiwnej wiary w to, że jest w stanie poprowadzić do stabilizacji gospodarki. Jeśli ostatnie sto lat papierowego pieniądza mogłoby nas czegoś nauczyć, to z pewnością tego, że w pełni pusty pieniądz wcale nie przynosi braku kryzysów gospodarczych, lecz nawet prowadzi do ich nasilenia. W dodatku każdy kolejny kryzys zdaje się być gorszy od poprzedniego.

    Przeczytaj całość »

    Mateusz Machaj “Więcej regulacji na problemy regulacji”

    Na niedawnym nieformalnym szczycie w Brukseli przedstawiciele państw zebrali się, aby przygotować wspólne stanowisko w sprawie kryzysu na inny, oficjalny szczyt, który odbędzie się już w tym tygodniu 15 listopada w Waszyngtonie. W stanowisku tym uzgodniono następujące rzeczy: wzmocniony ma zostać Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który stanie się centralną i pierwszą instytucją na świecie. Do tego należy objąć nadzorem agencje ratingowe, ujednolicić normy księgowe, wzmocnić nadzór i regulacje, i stworzyć kodeks postępowania w sektorze bankowym, który wyeliminuje nadmierne ryzyko.

    Przeczytaj całość »

    Frank Shostak “Czy naprawdę potrzebujemy teraz więcej Keynesa?”

    Kiedy rządy i banki centralne poddają się coraz poważniejszym zabiegom stymulacji monetarnej i fiskalnej (a tak dzieje się właśnie teraz), mówi się, że idee Keynesa powróciły do łask. Ogłasza się, że keynesowskie recepty mogą uchronić światowe gospodarki przed popadnięciem w głęboką recesję. Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych republikanie i demokraci przelicytowują się w coraz to nowych pomysłach na wprowadzenie pakietów mających stymulować gospodarkę. Financial Times pisał o tym niedawno, że

    Nawroty keynesizmu mogą przybierać różnorakie postaci. Republikanie twierdzą, że nadszedł czas nowych cięć podatkowych dla small businessu, szczególnie w formie zwolnień od podatku od zysków kapitałowych, co – zdaniem wielu – pomogłoby ożywić gospodarkę. Demokraci uznają, że najlepiej rozszerzyć zakres udzielania zasiłków dla bezrobotnych, wprowadzić kartki na jedzenie, czy też wspomóc mających kłopoty posiadaczy domów.

    Przeczytaj całość »

    cynik9: “Executive order 6102″

    czyli o demokratycznym bezprawiu sprzed 75 lat
    Równo 75 lat temu, 5 kwietnia 1933, prezydent kraju szczycącego się tradycjami wolności i prawa wydał dekret konfiskujacy złoto w prywatnym posiadaniu swoich podmiotów. Był nim słynny dekret (executive order) numer 6102. Ci którzy zgodnie z konstytucyjnym wymogiem od początków republiki używali złota i w nim widzieli rekojmię stabilności i bezpieczeństwa zostali w bezceremonialny sposób obrabowani przez swój własny rząd. Rzad który demokratycznie wybrali cztery miesiące wcześniej.

    All persons are hereby required to deliver on or before May 1, 1933, to a Federal Reserve Bank or a branch or agency thereof or to any member bank of the Federal Reserve System all gold coin, gold bullion and gold certificates now owned by them.” - [wymaga się aby wszystkie osoby dostarczyły do dnia 1 maja 1933 lub wcześniej do rezerwy federalnej, jej biura lub agencji albo do dowolnego banku systemu rezerwy federalnej wszytkie złote monety, złoty bulion i certyfikaty złota obecnie w ich posiadaniu.]

    grzmiał executive order 6102 Roosevelta.
    Przeczytaj całość »

    Murray N. Rothbard “Zbieranie danych statystycznych jest właściwą funkcją państwa”

    Nasz wiek jest wiekiem statystyki. W kraju i okresie historycznym, w którym oddaje się cześć danym statystycznym jako informacjom supernaukowym, stanowiącym klucz do wszelkiej wiedzy, zalewa nas powódź wszelkiego rodzaju danych. Ich głównym źródłem jest państwo. Kiedy firmy prywatne i stowarzyszenia branżowe zbierają i publikują pewne dane statystyczne, ograniczają się zwykle do konkretnych potrzeb określonych sektorów gospodarki. Większość dostępnych danych jest jednak zbierana i publikowana przez państwo. Ogólne dane statystyczne na temat kondycji gospodarki czy też popularne dane co do wielkości “produktu krajowego brutto”, które pozwalają każdemu ekonomiście zamienić się w jasnowidza i przepowiadać koniunkturę gospodarczą, pochodzą właśnie od państwa. Co więcej, wiele danych statystycznych to produkty uboczne innych działań podejmowanych przez władze: z urzędu skarbowego pochodzą dane podatkowe, z biur zatrudnienia uzyskać można informacje na temat poziomu bezrobocia, z urzędów celnych dane na temat handlu zagranicznego, z Systemu Rezerwy Federalnej – dane na temat bankowości itd. A w miarę rozwoju nowych technik statystycznych powoływane są nowe biura administracji państwowej, które zajmują się ich udoskonalaniem i praktycznym wykorzystaniem.
    Przeczytaj całość »

    Per Bylund „Mit recyklingu”

    Jako Szwed słyszę wiele mitów o tym, jakim to wspaniałym krajem jest podobno Szwecja – symbolizowany przez nią „dostatni socjalizm” ma stanowić wzór dla reszty świata. Na przykład całkiem spora grupa znajomych z całego świata pochwaliła mnie za szwedzką politykę recyklingu i podejście rządu Szwecji do przymusowej ochrony środowiska [coercive environmentalism].

    Z tego, co mi przedstawiano, wynikało, że Szwecji udało się to, o czym większość innych rządów w najlepszym wypadku tylko marzy: stworzenie efektywnego i opłacalnego narodowego systemu ratowania środowiska dzięki recyklingowi na dużą skalę. I wszyscy ludzie w nim uczestniczą! Wszyscy prowadzą recykling.
    Przeczytaj całość »

    Joan Kennedy Taylor “Państwo musi określać poziom warunków życia i pracy”

    Frazes ten opiera się na błędnym założeniu, że zadaniem państwa jest nie dopuścić, by obywatele danego kraju żyli i pracowali w nieprzyjemnych lub niebezpiecznych warunkach. To z kolei stwierdzenie opiera się na innym błędnym założeniu, a mianowicie, że jeżeli zostanie wprowadzona ustawa zakazująca istnienia warunków znajdujących się poniżej określonego poziomu, to panujące warunki ulegną cudownej poprawie zgodnie z wymogami określonymi w nowych przepisach.
    Przeczytaj całość »

    Tibor R. Machan “Żeby rozwiązać problem, potrzebujemy rządowej regulacji”

    Jak szeroki zasięg ma ten frazes można zorientować się z faktu, że prawie każdy prezenter dziennika telewizyjnego przyjmuje go jako rzecz oczywistą. Niedawno dowiedzieliśmy się z Wiadomości Wieczornych NBC o problemach z prywatnymi służbami ochrony w pewnych rejonach kraju. Jak można było przewidzieć, oburzony dziennikarz podsumował: państwo nie kontroluje tego obszaru aktywności, jest więc najprawdopodobniej odpowiedzialne za powstałe kłopoty. Tak jak gdyby nikt nigdy nie zatruł się mięsem pomimo dobrze wypracowanych regulacji przemysłu mięsnego, jak gdyby nigdy przez ostatnie kilka dziesięcioleci żaden samolot nie runął na ziemię pomimo istnienia i działania Federalnego Zarządu Lotnictwa (Federal Aviation Administration) – jak gdyby urzędnicy państwowi w jakimś sensie byli kimś więcej, niż my wszyscy . I wszyscy tacy dziennikarze informują nas o kolejnych aferach, w których biorą udział politycy , biurokraci, sędziowie i policja – nie widząc żadnego powiązania między swoją ślepą wiarą w państwo a rzeczywistymi faktami, za których relacjonowanie biorą swoje wynagrodzenie.
    Przeczytaj całość »

    Murray N. Rothbard “Gospodarka nie podlegająca kontroli państwa należy do ery zaprzęgu konnego”

    Podstawowym błędem tego aż nazbyt często spotykanego frazesu jest pomieszaniem pojęć z zakresu technologii oraz innych aspektów życia ludzkiego, takich jak moralność i zasady życia politycznego. Przez wieki technologia czyniła wielkie postępy: od wynalezienia koła do zaprzęgu konnego, kolei żelaznej i odrzutowca. Spoglądając wstecz na ten gwałtowny i bezsporny postęp, łatwo jest uwierzyć błędnie, że wszelkie inne dziedziny rozwoju społeczeństwa są w jakiś sposób związane i zdeterminowane przez stan technologii w każdym z poszczególnych okresów historycznych. Każdy nowy wynalazek techniczny – może się nam wydawać – pociąga za sobą jakąś zmianę w zakresie wszystkich innych wartości i instytucji ludzkiego społeczeństwa.
    Przeczytaj całość »

    Karol Wyszyński “Czy rośnie pokolenie interwencjonistów?”

    To pytanie zaczęło zaprzątać mi głowę po dyskusjach, jakie odbyłem z wieloma kolegami i koleżankami. Wielu z nich bardzo twardo broniło idei interwencjonizmu w sferze międzynarodowej, tzn. idei protekcjonizmu. Tłumaczyli, że owszem „trochę wolnego handlu jest potrzebne, ale tam gdzie rynek działa źle potrzebne jest państwo”. Często dodawali jeszcze, że „wolny rynek” pięknie brzmi w teorii, ale praktyka jest czym innym.

    W związku z tym postanowiłem przypomnieć poglądy jednego z najbłyskotliwszych polityków i ekonomistów XIX-wiecznej Francji – Frederica Bastiata i posługując się jego argumentami wykazać, że wolny handel pięknie działa nie tylko w teorii.

    Frederic Bastiat dostrzegał absurdy wynikające z doktryny protekcjonizmu. Przeprowadzał analizy, a następnie trafnie argumentował. Zawsze podkreślał, że najpierw musimy dowiedzieć się co jest sprawiedliwe, kolejno co przynosi dobrobyt, a potem czy te dwie zasady są ze sobą kompatybilne. Słynął z ostrego pióra, a jego komentarze sprawiały, ze Francja trzęsła się ze śmiechu. Gdy budowano kolej z Francji do Hiszpanii, jeden z deputowanych zaproponował, by w Bordeaux zrobią w tej linii przerwę. Dzięki temu, przekonywał, zyskają tragarze, hotele itp.
    Przeczytaj całość »

    Kevin Carson “Liberalizm i kontrola społeczna”

    Wola Mocy Nowej Klasy

    Dwudziestowieczny liberalizm, jako ideologia kontroli społecznej, sięga czasów ruchów Progresywistów w Stanach Zjednoczonych i Fabian w Wielkiej Brytanii. Jego głównym źródłem poparcia była Nowa Klasa inżynierów społecznych, planistów, technokratów i „ekspertów pomocniczych,” którzy uważali się za naznaczonych by zarządzać niższymi kastami dla ich własnego dobra. Choć Milovan Djilas wynalazł termin „Nowa Klasa,” by opisać biurokratyczny kolektywizm społeczeństwa komunistycznego, pasuje jak ulał do klasy rządzącej w liberalizmie państwa dobrobytu. Dobrze opisał ją Orwell:

    “Na nową arystokrację składali się w większej części biurokraci, naukowcy, technicy, szefowie związków zawodowych, eksperci propagandowi, socjologowie, nauczyciele, dziennikarze i profesjonali politycy. Ci ludzie, którzy wypłynęli z najemnej klasy średniej i wyższych poziomów klasy robotniczej, zostali ukształtowani i zebrani razem przez pustkowie zmonopolizowanego przemysłu i scentralizowanego państwa.”

    Przeczytaj całość »

    Roderick T. Long “Jak Państwo rozwiązało kryzys służby zdrowia”

    Ubezpieczenie zdrowotne, które działało – zanim rząd go nie “naprawił”

    Ciągle mówi się dziś, że Stany Zjednoczone stoją w obliczu kryzysu służby zdrowia. Koszty medyczne są za wysokie i ubezpieczenie zdrowotne jest poza zasięgiem biednych. Nigdy nie identyfikuje się jasno przyczyny kryzysu, ale rozwiązanie jest oczywiste: rząd musi się zająć problemem.

    Osiemdziesiąt lat temu także wmawiano Amerykanom, że kraj stał w obliczu kryzysu służby zdrowia. Wtedy jednak problem był taki, że koszty medyczne były zbyt niskie i że ubezpieczenie zdrowotne było zbyt szeroko dostępne. Ale także i w tamtych czasach rząd zajął się problemem. I to jak się nim zajął!

    Przeczytaj całość »