To pytanie zaczęło zaprzątać mi głowę po dyskusjach, jakie odbyłem z wieloma kolegami i koleżankami. Wielu z nich bardzo twardo broniło idei interwencjonizmu w sferze międzynarodowej, tzn. idei protekcjonizmu. Tłumaczyli, że owszem „trochę wolnego handlu jest potrzebne, ale tam gdzie rynek działa źle potrzebne jest państwo”. Często dodawali jeszcze, że „wolny rynek” pięknie brzmi w teorii, ale praktyka jest czym innym.
W związku z tym postanowiłem przypomnieć poglądy jednego z najbłyskotliwszych polityków i ekonomistów XIX-wiecznej Francji – Frederica Bastiata i posługując się jego argumentami wykazać, że wolny handel pięknie działa nie tylko w teorii.
Frederic Bastiat dostrzegał absurdy wynikające z doktryny protekcjonizmu. Przeprowadzał analizy, a następnie trafnie argumentował. Zawsze podkreślał, że najpierw musimy dowiedzieć się co jest sprawiedliwe, kolejno co przynosi dobrobyt, a potem czy te dwie zasady są ze sobą kompatybilne. Słynął z ostrego pióra, a jego komentarze sprawiały, ze Francja trzęsła się ze śmiechu. Gdy budowano kolej z Francji do Hiszpanii, jeden z deputowanych zaproponował, by w Bordeaux zrobią w tej linii przerwę. Dzięki temu, przekonywał, zyskają tragarze, hotele itp.
Przeczytaj całość »