Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: korporatyzm

Keith Preston

Keith Preston „Wolna przedsiębiorczość – antidotum na korporacyjną plutokrację”

Published by:

Niebezpieczeństwa selektywnego libertarianizmu

Polityczny libertarianin, w szerokim ujęciu, to ktoś, kto pragnie znacząco zmniejszyć rolę, jaką państwo odgrywa w życiu społecznym człowieka, żeby zmaksymalizować indywidualną wolność myśli, działania i zrzeszania się. Naturalnym następstwem libertariańskiego anty-etatyzmu jest obrona wolnego rynku w gospodarce. Wielu libertarian i wcale nie tak niewielu konserwatystów, przynajmniej w krajach anglosaskich, uważa się za zagorzałych zwolenników wolnej przedsiębiorczości. Jednakże, obrona ta jest często, delikatnie ujmując, selektywna i nieśmiała. Libertarianie i wolnorynkowi konserwatyści sprzeciwiają się państwowym przedsiębiorstwom, pomocy społecznej, państwowej opiece zdrowotnej, państwowym lub wspieranym przez państwo instytucjom edukacyjnym czy biurom i agencjom regulującym stosunki pracy, relacje między grupami rasowymi, etnicznymi i płciowymi lub wykorzystanie środowiska. Co ciekawe, w argumentacji wielu libertarian, konserwatystów i wolnorynkowych krytyków państwowej interwencji nie pojawia się całe mnóstwo sposobów, dzięki którym rządy pomagają, chronią lub nawet wprowadzają w życie porządek gospodarczy utrzymywany w interesie powiązanych politycznie z państwem plutokratycznych elit. Oczywiście, dostrzeżenie tego faktu dało lewicy pretekst do wyśmiania libertarian, określanych często, nie do końca eufemistycznie, „Republikanami biorącymi narkotyki“, „torysami popierającymi pederastie“ czy innymi sloganami.
Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Czy jestem już „pipi”?

Published by:

Z zainteresowaniem przeczytałem jeden z najnowszych artykułów Adama Danka , jednego z ciekawszych publicystów prawicowych, na temat używanego przezeń już od pewnego czasu pojęcia „pipi-prawicy”. Od pewnego czasu teksty Adama kojarzą mi się głównie z wyliczaniem (pogrubioną czcionką) nazwisk rozmaitych interesujących (a mało znanych) myślicieli i pobieżnym opisem przedstawianych przez nich idei i koncepcji, opatrzonych krótkim komentarzem autora. Kilkakrotnie w internetowych komentarzach ktoś używał sformułowania „Adam Danek zrobił kolejną kwerendę po zbiorach bibliotecznych”, co jest dość uszczypliwe i niezbyt sensowne – w gruncie rzeczy wypada jedynie podziwiać erudycję Adama i jego zasługi w dziedzinie wydobywania na powierzchnię nieraz zapomnianych filozofów i historyków. Jest to o tyle istotne, że bardzo często są to nazwiska polskie, a na rodzimej prawicy często więcej się wie o różnych postaciach „z zagramanicy”, niż o rodakach.
Continue reading

Joseph R. Stromberg

Joseph R. Stromberg: Ekonomia polityczna liberalnego korporacjonizmu

Published by:

Wstęp

Istnieje pokaźna literatura, która skłania się ku analizie Amerykańskiej gospodarki jako systemu liberalnego (przeciwstawianego faszystowskiemu) korporacjonizmu, zdominowanego przez trójstronną oligarchię syndykalistyczną: Wielki Biznes, Wielkie Związki i Wielkie Państwo. W tym systemie zadaniem państwa jest równoważenie interesów tych dużych ośrodków władzy w gospodarce jednocześnie dyrygując ich wspólnym wzrostem w obliczu zagrożeń z dołu. Według radykalnej i libertariańskiej analizy tego fenomenu, polityka rządu USA, którą lewica postrzega jako „Państwo imperialistyczne”, a Prawica jako „pełzające socjalistyczne państwo dobrobytu,” jest tak naprawdę fuzją obu, spoczywającą na fundamencie sztucznie skartelizowanej gospodarki.
Continue reading

Olgierd A. Sroczyński

Olgierd Sroczyński: „Dbałość o konsumenta”, czyli o socjalizmie korporacyjnym

Published by:

Konkurencja rynkowa jest ciężkim kawałkiem chleba, bo trzeba „dostosowywać się do wymogów rynku”, a ściślej – bo pierwsze sformułowanie brzmi dość nieszczęśliwie i staje się podstawą do oskarżeń zwolenników wolności gospodarczej o bałwochwalstwo jakichś tam sił typu „niewidzialna ręka” – do wymagań konsumentów. Pięknie brzmi ta zasada po Misesowsku – działający na rynku konsumenci w trakcie niezliczonej liczby wyborów dokonywanych każdego dnia decydują o tym, którzy przedsiębiorcy powinni być bogaci, a którzy nie. Wpływ na te wybory wywierają różne czynniki – cena, jakość, marka, reklama itd. – wszelako każdy przedsiębiorca musi dostrzegać wyrażane w tychże codziennych głosowaniach preferencje, bo inaczej zostanie zmieciony z rynku, gdyż nie będzie już chętnych do korzystania z jego usług.
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski „PR – przywódcza sekta industrializmu”

Published by:

Wiosną 2009 r. Związek Firm Public Relations opublikował List Otwarty, który powstał w proteście przeciwko „deprecjonowaniu działań PR w debacie publicznej” i „zrównywaniu ich z propagandą”. Oświadczenie było na tyle poważne, że uzyskało wyrazy poparcia ze strony nie tylko organizacji branżowych i biznesowych ale – co warte podkreślenia – również środowisk naukowych. Z listu można było dowiedzieć się, że „public relations to działania wykluczające posługiwanie się kłamstwem. Jeśli ktoś wprowadza opinię publiczną w błąd, manipuluje lub tuszuje rzeczywistość, nie prowadzi działań PR. Public relations opiera się bowiem wyłącznie na prawdzie i zakłada uczciwą i rzetelną komunikację na temat prowadzonych działań”.[1] Krótko mówiąc: „Brave New World”.
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski „Globalne ocieplenie, ExxonMobil i spisek socjalistów”

Published by:

„Ofensywa międzynarodówki socjalistycznej zjednoczonej pod hasłem walki z globalnym ociepleniem klimatu opiera się na fałszerstwach, manipulacji badaniami naukowymi i socjotechnicznym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej” – nauczał Tomasz Teluk, autor książki „Mitoligia efektu cieplarnianego”, wokół której, jak tryumfalnie ogłosił na własnej stronie internetowej, „narodził się prawdziwy ruch społeczny. Wielu ludzi kupowało po kilka egzemplarzy, aby propagować ją wśród znajomych. Szczególne wzięcie publikacja miała na wyższych uczelniach”.[1] Książkę rozdawano bezpłatnie dziennikarzom. Akcję wsparła „Rzeczpospolita”. Przedsięwzięcie sponsorował jego własny Instytut Globalizacji, biznesowa fundacja, powołana do krzewienia korporacyjnej „prawdy” wśród zdezorientowanych konsumentów i ofiar „socjalistycznych spisków”.
Continue reading

Jan Czekajewski

Jan Czekajewski: Amerykańska nomenklatura

Published by:

W marcu 2008 napisałem, jak mi się wydawało, hiobową przepowiednię, że Ameryce grozi katastrofa. Zatytułowałem ten esej „Katastrofa Nastąpi Pojutrze”. Nie spodziewałem się, że moja pochmurna przepowiednia się ziści, nie pojutrze ale już jutro. W miesiąc po oddaniu mego artykułu do druku. zwiastun katastrofy w postaci kryzysu finansowego ogarnął wszystkie kraje przemysłowe. Szczególnie dotknięte tym kryzysem zostały kraje, które bałwochwalczo wierzyły, że finansiści z Wall Street mają patentowaną receptę na rozwój i bogactwo.
Dzisiaj do pisania skłonił mnie artykuł napisany przez Mr. Douglas A. McIntyre dostępny na Internecie pod adresem:
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski: Psychopatia w amerykańskiej polityce

Published by:

Psychopatia to zaburzenie struktury osobowości, które w najprostszych słowach można określić jako „uporczywe dążenie po trupach do celu”. Szacuje się, że przypadłość ta dotyka około 2-3% każdego społeczeństwa. Liczba ta jednak wydaje się poważnie zaniżona, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że psychiatria nigdy nie czyniła obiektem swoich zainteresowań najwyższych sfer zachodniego społeczeństwa. Okazuje się jednak, że jeśli dążymy po trupach do celu, a cel zostaje osiągnięty i oprócz władzy daje nam przywilej bezkarności, wówczas nie jesteśmy klasyfikowani jako psychopaci ale najczęściej jako wybitni ludzie sukcesu. Stąd zresztą idiomatyczne wyrażenie: „cel uświęca środki”.
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski: Bilderberg – prywatna globalizacja kłamstwa

Published by:

W maju 2009 r. z charakterystycznym orwellowskim obiektywizmem i zdumiewającym spokojem magazyn „Wprost” poinformował swoich czytelników, że „jak co roku, grupa około 130 polityków, bankierów i arystokratów z całego świata spotka się, (…) by wspólnie zastanowić się nad przyszłością świata.” Jednak „konferencja Grupy Bilderberg zapewne nie zostanie opisana na większą skalę w mediach”, wyjaśnił lojalnie autor artykułu. Jak wszyscy dobrze wiemy, opinia publiczna, którą magazyn „Wprost” kształtuje, nie powinna się przecież tą przyszłością za bardzo interesować. Mamy zaakceptować po prostu to, że „losy świata nie leżą w naszych rękach”, jak śpiewała kiedyś ostro Ostrowska.[1]
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski: Przemysł albo życie – dylemat człowieka Zachodu

Published by:

Zgodnie z opublikowanymi w 2008 r. badaniami gatunki biologiczne na całym świecie wyginą szybciej niż wcześniej sądzono, w tempie nie znanym od czasu wymarcia dinozaurów. Przedstawiony indeks Living Planet ujawnia, że z powodu destrukcyjnej działalności człowieka bogactwo i różnorodność życia biologicznego na Ziemi uległy redukcji o 30%, czyli prawie o jedną trzecią w czasie ostatnich 35 lat.

W raporcie Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego, przygotowanym we współpracy z Global Footprint Network, Jonathan Loh oświadczył, że tak drastyczne wyginięcie gatunków biologicznych planety „jest absolutnie bezprecedensowe w całej historii ludzkości”. „Aby doświadczyć zagłady tak gwałtownej jak obecna, trzeba by cofnąć się do okresu wymarcia dinozaurów (…) Przyglądając się okresowi jednego ludzkiego życia, proces może wyglądać stosunkowo łagodnie ale biorąc pod uwagę historię świata, jest to zjawisko niezwykle burzliwe”.
Continue reading

wywiady

Immanuel Wallerstein: Czy kapitalizm przetrwa 500 lat?

Published by:

Co, Pana zdaniem, zagraża ludzkości?

Immanuel Wallerstein: W pewnym sensie ludzkość zawsze znajduje się w stanie zagrożenia. Co jej zagraża? Według mnie żyjemy w dwudziesto- czy może pięćdziesięcioletnim okresie przejścia z systemu kapitalistycznej gospodarki-świata do jakiegoś nowego, którego charakter trudno przewidzieć. Czy ten okres jest niebezpieczny? Jest chaotyczny, pełen przemocy, charakteryzuje się ogromnymi i nieprzewidywalnymi fluktuacjami. Czy jednak istnieje jakieś konkretne źródło zagrożenia? Owszem, moim zdaniem są to ci, którzy mogą użyć broni atomowej. Stany Zjednoczone albo jakiś inny kraj. Ale konsekwencje tego kroku są zupełnie nieprzewidywalne. Nie twierdzę, że jest to bardzo prawdopodobne, ale całkiem możliwe. Czy żyjemy więc w niebezpiecznym okresie? Tak, i to zarówno na poziomie światowym, jak i indywidualnym. Np. miasta na całym świecie są o wiele bardziej niebezpieczne niż 50 lat temu. A kto konkretnie nam najbardziej zagraża? Jest taka popularna amerykańska kreskówka Pogo; w jednym z najbardziej znanych odcinków Pogo – główny bohater – mówi: „Spotkałem wroga i to my nim jesteśmy”.
Continue reading

Filip Paszko Recenzje

Filip Paszko: Naomi Klein – doktryner(ka) roku

Published by:

Moim osobistym zdaniem na tytuł człowieka roku zasługuje Naomi Klein. Nie Barack Obama, nie John McCain, nie Donald Tusk, nie Dalajlama, nie Kaczyński, ani nawet nie Paulson z Bernake’m. To właśnie Naomi Klei była dla mnie gwiazdą tego roku. Jeżeli ktoś nie usłyszał o niej przy okazji No Logo, to z całą pewnością usłyszał w mijającym już roku przy okazji jej ostatniej książki, Doktryna Szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne. A nawet jeśli nie słyszał o książce, to z pewnością nazwisko obiło mu się o oczy. Tyle wywiadów, ile zostało z nią przeprowadzone w tym roku, tyle artykułów, które zostały przetłumaczone na polski, tyle debat, które odbyła, to chyba nawet Kołodko nie miał.
Continue reading

Kevin Carson

Kevin Carson: Jak zaserwować kopa w zęby przyjaciołom

Published by:

Nami Klein podczas przemowy na Uniwersytecie Chicagowskim powiedziała:

Myślę, że wszystkie ideologie powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialne za mordy, które w ich imieniu zostały popełnione… Teraz, oczywiście, wciąż są na skrajnej lewicy ludzie, którzy nalegają, by postrzegać wszystkie te zbrodnie jedynie jako wypaczenie – Mao, Stalin, Pol Pot; rzeczywistość jednak boli – i wracają do swych świętych tekstów…
Continue reading

Adam Duda

Adam Duda: Korporatyzm, odsłona druga

Published by:

Jak wiadomo, każda firma musi mieć swojego właściciela. Czasami jednak zdarza się, że jedna osoba nie posiada wystarczającego kapitału, aby otworzyć firmę. W takim przypadku, kilka osób, mających ten sam pomysł na biznes, lub specjalizujących się w obrębie tego samego pomysłu biznesowego związywało spółkę. Najpierw były to spółki osobowe, co znaczyło, że za zobowiązania spółki, każdy ze wspólników odpowiadał całym swoim majątkiem. W toku ewolucji form działania na rynku wykształciły się spółki kapitałowe. Spółki kapitałowe to takie, gdzie akcjonariusze, a więc właściciele takiej spółki odpowiadają za zobowiązania spółki tylko do wysokości swojego wkładu. Innymi słowy, jeżeli przy zakładaniu spółki mój wkład wynosi 1 milion złotych i dostaje od spółki na potwierdzenie tego wkładu milion akcji o wartości nominalnej 1 PLN każda, to obojętnie ile spółka będzie mieć strat, ja ryzykuje tylko tym milionem. Żaden z wierzycieli spółki nie może do mnie przyjść i zażądać zwrotu pieniędzy, ponieważ spółka Continue reading

Adam Duda

Adam Duda: General Motors – korporatyzm, odsłona pierwsza

Published by:

Przeglądam sobie sprawozdania mojego ulubionego chłopca do bicia, jakim jest General Motors i muszę przyznać jedną rzecz. Podziwiam tych panów zarządzających, jak oni potrafią to spółkę trzymać na powierzchni. To jest trup, chodzący zombie, a robią mu taki makijaż, że wszyscy myślą, że wszystko jest, lub będzie OK.

Jak ich akcje mogą być cokolwiek warte na rynku?

Pisałem już o tym wielokrotnie, pokazując bilans, że majątku mają mniej niż długu; że jak wszystko sprzedadzą to nie tylko nie starczy nic dla nich, ale i dla ogromnej liczby Continue reading