Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: podstawy libertarianizmu

Kevin Carson

Kevin Carson „Subsydium historii”

Published by:

 Wesprzyj wydanie książki Carsona, wejdź na Beesfund

 

Znaczna liczba komentatorów libertariańskich poruszyła problem ogromnej skali subsydiów i przywilejów, jakimi cieszy się wielki biznes, ich strukturalnego znaczenia dla istniejącej postaci korporacyjnego kapitalizmu oraz bliskiego powiązania interesów korporacji i państwa w obecnej państwowo-kapitalistycznej gospodarce. Zwracamy mniejszą uwagę, jednakże, na rolę przymusu państwowego, jaki występował w zamierzchłych czasach, w położeniu podwalin pod strukturalne fundamenty obecnego systemu. Zakres, w jakim dzisiejsza koncentracja bogactwa i władzy korporacji jest spuścizną przeszłej niesprawiedliwości, nazywam subsydium historii.

Pierwszym i zapewne najważniejszym subsydium historii jest kradzież ziemi, dzięki której większość chłopską pozbawiono jej praw własności i przekształcono w dzierżawców zmuszonych płacić czynsz oparty na sztucznych tytułach „własności” nadanych uprzywilejowanym przez państwo elitom.

Oczywiście, wszystkie te sztuczne tytuły nieoparte na zawłaszczeniu przez pracę są całkowicie nielegalne.

Jak zwrócił uwagę Ludwig von Mises w Socjalizmie, nigdy efektem normalnego funkcjonowania rynku nie będzie stan, w którym większość ziemi w kraju „posiadana” jest przez malutką klasę czynszowników, podczas gdy chłopska większość płaci czynsz za ziemię, na której pracuje. Kiedykolwiek taki stan się pojawi, będzie on nieodłącznym skutkiem przeszłego przymusu i rabunku.

Murray Rothbard w „Etyce wolności” następująco wyjaśnił niesprawiedliwość feudalnego systemu panowania:

Karol Mazur

Karol Mazur: O fachowe zdefiniowanie anarchizmu

Published by:

Głośno ostatnio zrobiło się o anarchokapitalizmie i jego przynależności do nurtu zwanego szerzej anarchizmem. Wielu anarchistycznych publicystów odżegnuje się od jakichkolwiek konotacji z doktryną anarchokapitalistyczną sugerując, że jest ona niewiarygodna i zaprzecza podstawowym tezom wolnościowym. W niniejszym tekście postaram się przeanalizować te zarzuty i nakierować krytyków „akapu” na właściwy tok myślenia wolnościowego.

Na portalu Centrum Informacji Anarchistycznej pojawił się niedawno esej autorstwa niejakiej Babci Wandzi krytykujący Murray’a Rothbarda i zarzucający jego idei fałszywość kryjącą się za hasłami wolnościowymi. Dialog anarchokapitalizmu z pozostałymi nurtami anarchistycznymi przebiega dosyć burzliwie, wierzę jednak, że nurty te są w stanie prowadzić twórczą i pełną pasji polemikę, osiągając przy tym jakiś ideowy konsensus.

Continue reading

Filip "FatBantha" Wysocki

Filip „FatBantha” Wysocki „W obronie suwerenności właściciela, czyli wolny rynek kontra libertarianizm.”

Published by:

Od pewnego już czasu wśród polskich libertarian, głównie tych zgromadzonych wokół Forum Libertarian oraz portalu Liberalis, panuje napięta atmosfera. Oto bowiem wydaje się, że u części użytkowników wyżej wymienionego zakątka wolnościowego światka, erozji ulega wiara w podstawy libertarianizmu, jakimi niewątpliwie są samoposiadanie i aksjomat nieagresji, a wyostrzone i zaakcentowane są inne, znacznie późniejsze logicznie jego elementy, takie jak prawo własności i wolny rynek. Nawet jeśli osobnicy owi, określani ostatnio mianem hardcore propertarian, nie odrzucają wyżej wspomnianych podstaw, to z całą pewnością inaczej je interpretują, czym powodują niemiły rozdźwięk, żeby nie powiedzieć zgrzyt, zwłaszcza w forumowych rozważaniach dotyczących np. problemów prawodawstwa i dopuszczalnych posunięć jednostek, będących właścicielami jakichś ziem w anarchokapitalistycznej nibylandii, burząc jednomyślność i wprowadzając uporczywy dwugłos w towarzystwie.

Niniejszy tekst ma zatem na celu kilka rzeczy. Pierwszą z nich jest umożliwienie jakiejkolwiek sensownej krytyki, poprzez zaprezentowanie stanowiska „hardkorów”. Wprawdzie wulgaryzacja stanowi o sile idei, a ja powiedziałbym nawet, że każda wielka idea swój początek bierze od czegoś powszechnego i prostego, lecz z drugiej strony, nie przesadzajmy: nie możemy wiecznie rozmawiać o hp przez pryzmat wizji gościa zabunkrowanego ze strzelbą na swym polu, heroicznie broniącego swoich praw i ziemniaków przed niczego niespodziewającymi się intruzami. Drugą sprawą jest krytyka samego libertarianizmu z pozycji wolnorynkowych, leseferystycznych i indywidualistycznych, czyli tych, na których zasadza się hardcore propertarianizm. Ostatnią natomiast, przedstawienie genezy tego stanowiska, łącznie ze wskazaniem potencjalnych „winnych” całego zamieszania.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński: Paradoksy samoposiadania, czyli dlaczego propertarianie są za masowymi mordami

Published by:

Wszystkie misie polarne wiedzą, że libertarianizm własnościowy, czasem zwany propertarianizmem, opiera się na wyraźnie osadzonych w rzeczywistości (nieszczególnie), bezsprzecznych (że jak?) i jakże jasnych (łohoho) aksjomatach, z których na pierwszy plan wysuwa się samoposiadanie. Założenie to głosi, że każdy człowiek jest właścicielem swojego ciała czy też ogólnie samego siebie, tj. że to on może być jedynym dysponentem dobra, jakim jest jego ciało. Nikt inny poza nim nie może podjąć decyzji, żeby skosić trawnik czy podlać kwiatki. Ujmując słowami bardziej adekwatnymi dla poruszanej kwestii, założenie to jest potrzebne w korpusie poglądów propertariańskich jako uzasadnienie instytucji własności. Paru dość łebskich propertarian zauważyło bowiem, że nie będą mogli prowadzić agitki na rzecz ostoi ludzkiej cywilizacji – prawa własności – jeśli nie uda im się oprzeć własności na filozoficznie spójnym fundamencie. Fundamentem tym jest samoposiadanie. Tekst ten nie jest więc przeznaczony dla tych, którzy samoposiadanie odrzucają; niemniej jednak również oni będą musieli, jeśli są propertarianami, odpowiedzieć na pytanie: skąd bierze się własność? Ale do rzeczy.
Continue reading

Roderick T. Long

Roderick T. Long: Poza patriarchalizmem. Libertariański model rodziny.

Published by:

Rodzina: Przyjaciel czy wróg?

Rodzina jest jedną z kwestii, która różni libertarian od konserwatystów. Uogólniając, konserwatyści mają tendencję do oceniania prywatnych zgrupowań – rodzinę, kościół, spółdzielnie – jako nadburcie wolności przeciw państwu. Niektórzy konserwatyści podważają potrzebę istnienia silnego aparatu państwowego, jednakże nalegają oni, aby aparat ten zamiast wypierać bądź zastępować prywatne zgrupowania, działał na ich korzyść. Libertarianie natomiast uznają raczej prywatne zgromadzenia – rodzinę, kościół, spółdzielnie – same w sobie jako zagrożenia wobec autonomii oraz rozważają interwencję państwa jako gwarancję wolności przeciw uciskającym tendencjom w prywatnych zgrupowaniach. Niektórzy libertarianie starają się obalić te zrzeszenia, jednak chcą, by były podwładne państwu – tak jak konserwatyści chcą, by państwo było podporządkowane prywatnym zrzeszeniom.
Continue reading

Stephan Kinsella

Stephan Kinsella: Manarchy

Published by:

Tibor Machan w eseju Rząd vs. Państwo rozróżnia państwo i rząd twierdząc:

Nazywanie rzekomo ‘’prawie czysto’’ libertariańskiego przeciwnika, ‘’zwolennikiem państwa’’ czy ‘’etatystą’’ jest dosyć bolesne. Można by mieć jednakże nadzieje, że poważni uczeni opierają się tej pokusie.

Oczywiście jeśli rozróżnia się rząd od państwa, to nazywanie zwolennika rządu etatystą jest nie fair tak samo jak nie fair jest nazywanie anarchisty zwolennikiem chaosu. Jednakże, jeśli jeśli będziemy trzymać się tego rozróżnienia to wychodzi na to, że anarchizm jest antypaństwowy ale nie antyrządowy. No więc jeśli ostrożnie rozróżnimy rząd od państwa w taki sposób, że zgadzamy się jedynie na rząd ale już nie na państwo, wtedy według mnie stajemy się anarchistami. Chyba, że popieramy istnienie zarówno rządu jak i państwa, to w takim wypadku oskarżenie o etatyzm jest już bardziej adekwatne.
Continue reading

Jakub Woziński

Jakub Wozinski: Rothbard na lewicy

Published by:

Zrozumienie czym w Stanach Zjednoczonych była Zimna Wojna, jest dla Polaków trudne ze względu na zaabsorbowanie ich własną, złożoną historią. Choć nominalni członkowie Imperium Zła i żołnierze armii, która miała wywołać III wojnę światową, Polacy starali się czynić aktywną dywersję. Chociaż po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny stali jeszcze niedawni przyjaciele Stalina, którzy mogli kraj nad Wisłą zamienić w zgliszcza przy pomocy jednego rozkazu, wśród niepodległościowo nastawionych Polaków zwyciężyła postawa wolnościowa. Identyczną postawę w Stanach Zjednoczonych Murray Rothbard przypłacił wieloletnim ostracyzmem.

Dzisiejszy obraz Ameryki tworzy przede wszystkim postępujące upaństwowienie kolejnych działów gospodarki (jak chociażby ostatnia „reforma” służby zdrowia). Ameryka nie przypomina już dziś dawnej oazy wolnego rynku pośród zbiurokratyzowanego świata, lecz, począwszy od Wojny Secesyjnej, jest rządzona przez najpotężniejsze w świecie państwo, które wywołuje wojny, narzuca swoją dominację oraz kontroluje cały światowy system finansowy. Z kraju, składającego się z samorządnych libertariańskich wspólnot, na przestrzeni ostatnich dwóch wieków uczyniono supermocarstwo.
Continue reading

Jaś Skoczowski

Jaś Skoczowski: Dlaczego moralny obiektywizm jest nieistotny.

Published by:

Libertarianizm (o czym często libertarianie nie wiedzą) jest poglądem, zgodnie z którym każdy, kto może decydować o sobie ma do tego też pełne prawo. Tak podaje Stanfordzka Internetowa Encyklopedia Filozofii, a ją tworzą mądrzy ludzie, którzy na swoją mądrość mają Bardzo Ważny Papier, ja więc im wierzę. Libertarianizm więc to nie pogląd zgodnie z którym macie obowiązek przestrzegania jakiś zasad, lub – prawo domagania się ich przestrzegania. To pogląd zgodnie z którym macie prawo działać w zgodzie z dowolnie wybranymi przez siebie zasadami.
Continue reading

Robert LeFevre

Robert LeFevre: Narodziny człowieka

Published by:

To czas dla potomków pierwszych Amerykańskich patriotów, którzy walczyli i umierali za tę słabo zdefiniowaną, ale wspaniałą ideę, wolność, aby ich głosy były usłyszane jeszcze raz. To czas dla tych nowo przybyłych Amerykanów, czujących okrucieństwa i tyranię Europy i Azji, aby przemawiać na korzyć wolności, którą przyjechali tu znaleźć.

Świat dookoła ugina się pod ciężarem nadmiernej biurokracji stworzonej przez ideologów socjalistycznych.

Rząd Amerykański nie jest więcej wart, w swoim obecnym formowaniu i polityce, aby wznieść baner wolności, niż straszliwa grupa właścicieli politycznych niewolników stacjonująca na Kremlu
Continue reading

Paweł Sikora

Paweł Sikora: Wolność i własność jako aspekty podmiotowości człowieka w libertarianizmie

Published by:

1.Wprowadzenie.
Pojęcia wolności i własności należą do wspólnego obszaru zagadnień z pogranicza antropologii filozoficznej, filozofii społecznej, etyki, aksjologii, prawa i ekonomii. Mogłoby się wydawać, iż ekonomia i filozofia społeczna, czy nawet etyka są dziedzinami, których zakresy obowiązywania są dość daleko usytuowane od siebie. Z punktu widzenia filozofii ekonomia wydaje się być nauką wolną od wartościowania, a już na pewno jest nauką, która nie odnosi się do kwestii wolności, jako warunku ekonomicznej aktywności, czyli pewnej formy praktycznego działania. Z perspektywy refleksji filozoficznej, czyli z pewnego ogólnego ujęcia – ekonomia zajmuje się kwestią relacji między założonymi celami a przyjętymi środkami w specyficznej części sfery praxis, jaką jest gospodarka. Filozofia z kolei pyta: jakie cele i środki działania są moralnie uzasadnione?; jakie wartości są w tym działaniu realizowane (manifestowane)?; na podstawie jakich podmiotowych zasad działanie to jest możliwe?
Continue reading

Wiktor Banaszewski

Wiktor Banaszewski: Czy warto dzisiaj bronić polityki?

Published by:

WSTEP I PODSTAWOWE ZALOZENIA

Niniejsza praca stanowi próbe rozwazenia kwestii: Czy warto dzisiaj bronic polityki? Problem ten jest wspólczesnie bardzo zywotny, a kazda odpowiedz na postawione pytanie wskazuje jakies stanowisko wobec fundamentalnych zagadnien, zwiazanych nie tylko z wizja spoleczenstwa, ale siegajacych takze podstaw etyki. Rozwazenie tematu nie jest zadaniem latwym, ze wzgledu na epistemologiczne problemy zwiazane z wartosciowaniem i etyka. Czy mozna obiektywnie stwierdzic, ze cos jest dobre albo zle? Czy mozna mówic o obiektywnych wartosciach? Pytania te sa trudne, mimo to podejmiemy sie analizy waznej kwestii polityki i tego, czy warto jej bronic.
Zaczniemy od ustalenia definicji polityki oraz sposobu wartosciowania, którym bedziemy sie poslugiwali. Spotkac sie mozna z wieloma definicjami polityki, zarówno w jezyku codziennym, jak i naukowym. Wiekszosc ze stosowanych znaczen tego slowa zwiazana jest z panstwem i wladza; my tez pójdziemy w tym kierunku. To bedzie podstawa do sformulowania nastepujacej definicji polityki:
Continue reading

Jakub Woziński

Jakub Woziński: Krytyka krytyki

Published by:

Wydana niedawno praca „Libertarianizm. Krytyka” autorstwa Tomasza Teluka zawiera niezwykle bogaty przegląd poglądów określanych mianem libertarianizmu. Niestety jednak wiele jej fragmentów może wśród zwolenników teorii wolności budzić spore wątpliwości odnośnie tego, czy autor należycie rozumie pewne podstawowe założenia tego nurtu.

Już sam wstęp do nowego wydania książki stawia zwolennika filozofii libertariańskiej w nieco kłopotliwej sytuacji. Oto bowiem znajdujemy w nim argumentację przedstawioną z pozycji osoby wierzącej. Samo w sobie nie jest to złe. Można by nawet powiedzieć, że wskazane jest, aby autor wprowadził nas w swój światopogląd. Jednakże zasygnalizowany na samym początku tertulianizm autora („Z katolickiej perspektywy należy odrzucić wszelkie ideologie, jako odciągające od nauki Chrystusa, niezależnie czy jest to socjalizm, libertarianizm czy konserwatyzm. (…) Możemy sądzić, że jeśli Bóg nie chciałby aby ze stanu natury wyłoniły się instytucje państwa, z pewnością nadal trwalibyśmy w anarchistycznym chaosie.” – s.10) powraca w późniejszych etapach książki jako główny sposób argumentacji (s. 163, s. 178). I ponownie: samo w sobie nie jest to jeszcze złe, ale wtedy książka powinna nosić tytuł: „Libertarianizm. Krytyka z punktu widzenia katolicyzmu.” Jednakże autor takiego zamiaru nigdzie nie przedstawia, a nawet stwierdza, że: „Teza ksiązki zawiera się w stwierdzeniu, że libertarianizm posiada charakterystyczne elementy koncepcji państwa, stanowiąc spójną teorię polityczną i filozoficzną.” (s. 13) Teoria naukowa ma przecież to do siebie, że do wszystkiego dochodzi w sposób rozumowy. Dalsze strony książki zmuszają nas jednak do stwierdzenia, że porządek wiary i filozofii nie znajdują u p. Teluka należnego im rozróżnienia.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński „Ku libertariańskiej teorii klas”

Published by:

I. Wstęp

Temat pracy, po pobieżnym przyjrzeniu się, może wydać się bardzo kontrowersyjny. Występują w nim bowiem dwa pozornie sprzeczne terminy: „libertarianizm” oraz „klasa”, pojęcie właściwe dla socjologii. Dlaczego pozornie? Libertarianizm jest filozofią kładącą największy nacisk na jednostkę; to jednostka działa, zmieniając swoją sytuację, podejmuje decyzje oraz dąży do osiągnięcia ustalonych celów. Byty kolektywne, jak np. rodzina, klasa, społeczeństwo czy państwo, nie mogą być oderwane od jednostek, z których się składają. Nie istnieje działanie kolektywne: „[s]połeczeństwa” lub „grupy” nie istnieją niezależnie od działań ich pojedynczych członków. Dlatego stwierdzenie, że podejmują działania jest jedynie metaforą” [1]. Rozpatrywanie takich ogólnych pojęć jako odrębnych od składających się na nie osób jest nie tylko zafałszowywaniem rzeczywistości, ale również obarczone jest błędem logicznym. Jak pisze Frank Chodorov: „Pojęcie społeczeństwa jako metafizycznej osoby obnaża swoją słabość, gdy zauważymy, że społeczeństwo znika wraz z rozproszeniem się jego części składowych. (…) Gdy znikają jednostki, znika też całość” [2]. Libertarianizm nie postuluje  jednak atomizmu; nie głosi, że człowiek żyje w próżni, podejmując decyzje nie zważając na innych ludzi. Oczywiste jest, że osobowość każdej jednostki kształtuje się w bycie, który dla wygody nazywamy społeczeństwem. Jednakże to właśnie owa jednostka „samodzielnie decyduje o tym, czyim poddać się wpływom, a czyjemu oddziaływaniu się przeciwstawić” [3]; ujmując inaczej – to od decyzji jednostki zależy jej udział w społeczeństwie. W związku z tym rodzi się pytanie: czy libertarianizm jest w ogóle kompatybilny z socjologią? Moim zdaniem, tak. Pomijając fakt, że takie połączenie zdarzało się niejednokrotnie (jak np. Charles Murray, Robert Nisbet czy William Graham Sumner), wydaje się, że libertarianizm równie dobrze jak socjologia opisuje zbiorowości ludzkie. Co prawda, stawia temu opisowi znacznie bardziej surowe wymagania: to, co właściwe dla społeczeństwa jako całości musi być właściwe dla każdego członka społeczeństwa. Oznacza to, że w libertariańskiej socjologii na podstawie zbioru przesłanek jednostkowych stwierdzających o posiadaniu przez badany przedmiot danej cechy dochodzimy do ogólnego wniosku mówiącego, że każdy przedmiot taką cechę posiada. Przyjmuje się więc wnioskowanie dedukcyjne, podczas gdy w socjologii przeważa zdecydowanie mniej restryktywne stanowisko indukcji statystycznej, określającej prawdopodobieństwo. Jak widać, libertarianizm może iść w parze z analizą klasową.

Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Murray N. Rothbard, myśliciel wolności

Published by:

Wśród przedstawicieli politycznej „normalności“, którzy utrzymują, iż bronią wolności rynku pod względem ekonomicznym, jako pewnik obowiązuje aktualnie twierdzenie: rynek jest wprawdzie efektywny, jednakże poprzez działania zewnętrzne konieczne jest zagwarantowanie mu zasad etycznych, takich jak odpowiedzialność, sens i zamysł prawny, tolerancja oraz współczucie. Odpowiednie instytucje państwowe powinny gwarantować i zabezpieczać te zasady.

To konserwatywno – liberalne stwierdzenie zakwestionował amerykański ekonomista i polityk, Murray N. Rothbard. Jego podstawowa teza brzmiała następująco: wolność rynku jest samowystarczalną zasadą polityczno – etyczną.
Continue reading

Manuel Lora

Manuel Lora: Libertarianie to nie socjaliści, prorocy, ani wszechwiedzący specjaliści w każdej dziedzinie

Published by:

Definiującą cechą libertarianina jest przeciwstawianie się agresji. I nie ma znaczenia to, czy agresorem jest złodziej uliczny, czy organizacja, która sama siebie określa mianem „rządu”. Główne założenie jest takie, że agresja nie może być usprawiedliwiona, zaś państwo z konieczności ją stosuje. To jest naprawdę tak proste, a argumenty przemawiające za wolnością są jedynie tego logiczną konsekwencją.

Dlatego też zaskakują mnie pytania, zadawane nieraz nawet przez innych libertarian, przyjmujące następującą formę: „Jak w libertariańskim społeczeństwie działałoby X? Jak rozwiązano by problem Y? Jakie byłyby gwarancje, że nie będzie miało miejsca Z?”. Wszystkie te pytania są istotne, gdyż pobudzają do myślenia. Zmuszają nas do zastanowienia się, jakie opcje byłyby dostępne na rynku lub w drodze innych pokojowych i dobrowolnych rozwiązań.

Continue reading