Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: socjalizm

Paweł Sikora

Paweł Sikora: Tezy o Marksie. Z punktu widzenia libertarianizmu.

Published by:

1.

Głównym brakiem wszelkiej dotychczasowej myśli lewicowej – nie wyłączając marksowskiej – jest to, że rzeczywistość społeczną ujmuje ona w formie wspólnotowej, gdzie poszczególne elementy owej zbiorowości występują (co najwyżej) drugoplanowo. Takie pojmowanie społeczności jako organizmu skutkowało tym, iż wszelkie formy emancypacji odnoszą się do człowieka w ogóle lub do ludzkości jako takiej i dopiero wtedy dotyczą indywiduum. W takim ujęciu jednostka z góry jest marginalizowana, albowiem jej podmiotowość rzekomo rodzi się dopiero w zbiorowości, czy też sprowadza się do siatki relacji społecznych lub też realizuje plan „powrotu do siebie” z płaszczyzny egoistycznej na właściwą, społeczną. To sprawiło, że stronę indywidualną w filozofii polityki, w przeciwieństwie do lewicy, rozwijał klasyczny liberalizm czy konserwatyzm – jednak tylko w sposób abstrakcyjny, ponieważ konserwatyzm, rzecz jasna, nie zna rzeczywistej jednostki, bo rozumie ją również jedynie w ramach zbiorowości („narodu”, „rasy”, czy „cywilizacji”). Marksowi chodzi o człowieka i jego świat, samej jednak obecności człowieka w nim nie ujmuje on jako obecności jednostek, które wytwarzają relacje społeczne, tylko jakby relacje te w swej dialektyce dziejowej funkcjonowały ponad i poza jednostkowym działaniem indywiduum w świecie. W tym również sensie stawia Hegla na głowie, bo nie zauważa istotnej roli subiektywności podmiotu ludzkiego względem obiektywnej podmiotowości Ducha. W swojej wczesnej filozofii Marks rozpatruje przeto tylko teoretyczną stronę człowieka jako prawdziwie ludzką, podczas gdy praktyka ujawnia się źródłowo w każdorazowym działaniu pojedynczego „Ja”, zaś wszelkie sposoby przejawiania się różnorakich relacji w świecie ludzkim są pochodną od działalności subiektum. Dlatego też jego rozumienie działalności praktyczno-krytycznej jest z góry osadzone na poziomie abstraktu a nie konkretu.

Continue reading

Bartek Dziewa

Bartek Dziewa „Oburzające czy śmieszne?”

Published by:

Porozumienie 15 Października opublikowało w internecie List do Premiera i Prezydenta ze swoimi postulatami, do którego głównych zalet (pomijając zamieszczenie sensownych postulatów w ilości pozwalającej zliczyć się na jednej ręce pozbawionej kilku palców) należy ewentualne zmarnowanie czasu adresatów i obrażenie ich „majestatu” rażącymi błędami ortograficznymi.

Już sam wstęp, w którym czytamy, że „Oburzonym” nie podoba się między innymi to, iż „prywatyzowane są polskie banki, zakłady pracy i najważniejsze sektory gospodarcze”, sugeruje nam, że mamy do czynienia z kolejną grupą socjalistów protestujących przeciw mainstreamowej polityce, którzy, świadomie lub nie, jako lekarstwo zalecają nasilenie niektórych jej aspektów lub powrót do rozwiązań, które już miały okazję się nie sprawdzić. Pod koniec tego wstępu, autorzy listu deklarują pełne poparcie dla manifestu hiszpańskiego ruchu 15 Maja, po czym przystępują do przytoczenia go w całości. Pozwolę sobie zacytować i skomentować wybrane, najciekawsze postulaty tego ruchu (pod którymi polscy „Oburzeni” się podpisują) oraz autorskie postulaty polskich „Oburzonych”. Forma i treść komentowanego przeze mnie listu wymusza na czytelniku potraktowanie go z lekkim przymrużeniem oka – taka też będzie moja polemika. Zaznaczam jednak, że jedno ze swoich oczu pozostawiłem otwarte.
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski – Jak pomagać potrzebującym? Krótka refleksja osobista.

Published by:

Zgodnie ze stanowiskiem nazywanym priorytaryzmem, w pierwszej kolejności powinno się pomagać tym, którzy znajdują się w najgorszej sytuacji materialnej. Biorąc pod uwagę obowiązywanie prawa malejącej użyteczności krańcowej, nie należałoby uznawać, że jest to stanowisko nierozsądne – prawdopodobnym jest, że pomoc dla tych, których najbardziej podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, przyniesie bardzo znaczny wzrost społecznej użyteczności, dużo większy, niż na przykład dawanie kosztownych prezentów milionerom.

Uznawszy jednak, co stoi powyżej, zadać należy kluczowe w tym kontekście pytanie: jak pomagać tym najbardziej potrzebującym i kto miałby się tym zająć? Zgodnie z rozróżnieniem Oppenheimera mamy tu do wyboru dwie opcje: opcję polityczną, czyli opartą na przymusowej redystrybucji, oraz opcję ekonomiczną, opartą na dobrowolności i kontraktowości lub charytatywności. Pierwszą z tych opcji są w stanie bezpośrednio realizować jedynie politycy oraz urzędnicy, pośrednio zaś wyborcy, drugą natomiast jest w stanie realizować każdy, niezależnie od wieku, stanu i zasobności portfela.
Continue reading

Hubert Kaczmarczyk

Hubert Kaczmarczyk „Friedrich August von Hayek jako krytyk pojęcia sprawiedliwości społecznej”

Published by:

Artykuł 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej stanowi, iż „ Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Nie ulega wątpliwości, że zasada sprawiedliwości społecznej, stanowiąca rodzaj konstytucyjnej klauzuli generalnej, nie wyznacza samodzielnie kierunków i treści rozwiązań konkretnych problemów społecznych i zabezpieczeń socjalnych obywateli. Zasada sprawiedliwości społecznej nie powinna być rozumiana jako podstawa do ustalenia określonego modelu ekonomicznego. Z drugiej strony zasada ta jednak formułuje pewne kryteria brzegowe, które powinny być respektowane przez ustawodawcę. Istnieje więc, dostrzegane przez niektórych myślicieli, zagrożenie formułowania przez ustawodawcę kryteriów sprawiedliwego traktowania formułowanych arbitralnie, w sposób narzucający określoną wizję stosunków społecznych. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie krytycznych poglądów Friedricha Augusta von Hayeka wobec konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej.
Continue reading

Carlos Rodríguez Braun

Carlos Rodríguez Braun: Od Dobrego Samarytanina do Robin Hooda

Published by:

Niesprawiedliwe sposoby gromadzenia dóbr zawsze stały otworem przed ludźmi, i wielu ludzi z nich korzystało. Jednak postęp możliwy jest tylko tam gdzie stawia się im tamę. Jeśli w dzisiejszych czasach możliwe jest wyżywienie aż sześciu miliardów ludzi, to tylko dlatego, że droga do prosperity prowadzi nie przez kradzieże czy rabunki, ale coś znacznie bardziej korzystnego: produkcję na rynku.

Reguły panujące na rynku są skomplikowane. Złodziej, aby się wzbogacić potrzebuje tylko przemocy, podczas gdy handlowiec bydła potrzebuje znacznie więcej: choćby porządku i sprawiedliwości, czyli umożliwienia mu dokonywania bezpiecznych transakcji. Rynek nie kieruje się ‘prawem dżungli’ — jest wprost przeciwnie: prawo dżungli panuje tam gdzie brakuje rynku. Pokojowa wymiana dóbr i zabezpieczenie prawa własności jest znacznie bardziej wydaje niż szerząca się kradzież. Jednak wielu krytykuje bogatych niezależnie od sposobu w jaki doszli do wielkiego bogactwa, tak jakby wszyscy postępowali nielegalnie. Najwyraźniej powiedzenie George’a Bernarda Shawa „Jestem panem, żyję z okradania biednych” nadal rządzi światem, choć jest nieprawdziwe.
Continue reading

Mike Gogulski

Mike Gogulski: Wyrzekam się przywileju i fałszywej solidarności: 595-12-5274

Published by:

Jakiś tydzień temu zrobiłem skany mojej legitymacji ubezpieczeniowej [US Social Security card] i opublikowałem je w internecie, zapraszając czytelników do „ukradzenia” numeru tego ubezpieczenia – tak jakby numery można było w ogóle naprawdę posiadać.

W tamtym wpisie brakowało właściwie wyjaśnienia, dlaczego to robię. Niektórzy widzieli w tym akt czystej anarchii, inni dopatrywali się czystego szaleństwa, a nawet oskarżono mnie o „pomoc w dokonywaniu przestępstw” „nielegalnym” „imigrantom”, którzy mogą posłużyć się numerem tego ubezpieczenia w Stanach Zjednoczonych.
Continue reading

Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof “Critto” Sobolewski: O problemach społecznych i ich rozwiązywaniu w kontekście wolnościowym

Published by:

Jako libertarianin klasyczny nie wierzę w sens działalności charytatywnej i społecznej państwa. W wolnym społeczeństwie, rolę tą mogą spełniać Z POWODZENIEM różne fundacje, organizacje, zrzeszenia kościelne, wspólnotowe, zakładane przez dobrych milionerów, stowarzyszenia sąsiedzkie, dzielnicowe i miejskie, organizacje ogólnokrajowe, kasy mikropożyczkowe i wielkie firmy ubezpieczeniowo-zapomogowe. Wszystko to jest możliwe – gdy mamy wolność, aby to robić.

Ktoś mógłby powiedzieć, iż to za mało – ale ja się absolutnie nie zgodzę. Po pierwsze, wiele z wymienionych przeze mnie organizacji funkcjonuje również w naszym, zniewolonym świecie, odnosząc całkiem spore sukcesy w swojej działalności. Poza tym, jednym z elementów zniewolenia naszego świata jest narzucanie przez rządy podatków, w tym przypadku – podatków od darowizn, które, jeśli dotyczą również wydatków na dobrowolną opiekę społeczną, mogą zniechęcać do tego rodzaju działalności. Kolejny raz, rządy stają się częścią problemu, a nie rozwiązania.
Continue reading

Vedran Vuk

Vedran Vuk: Opiekuńcze Państwo atakuje instytucję rodziny

Published by:

Większość ludzi, słysząc idee libertariańskie, odrzuca sam pomysł, aby prywatne organizacje charytatywne, bez istniejących programów rządowych, miały zajmować się problemami tych naprawdę potrzebujących. Organizacje charytatywne funkcjonują, ale nikt nie wie na pewno o ile wzrosłyby datki w społeczeństwie bezpodatkowym.

Kiedy ktoś starzeje się bez żadnych oszczędności, co ma zrobić bez programów socjalnych, takich jak zapewniona opieka społeczna? Zapomnianą instytucją charytatywną jest tutaj rodzina. Jako libertarianie, mówiąc o działalności charytatywnej, mamy na myśli nie tylko Armię Zbawienia, ale także zwykłą troskę o swoich najbliższych.
Continue reading

Gustave de Molinari

Gustave de Molinari „Utopia wolności: LISTY DO SOCJALISTÓW”

Published by:

Utopia wolności
LISTY DO SOCJALISTÓW
(L’Utopie de la Liberté: Lettres aux Socialistes – 1848)
autorstwa „Marzyciela”
[Gustave de Molinari, 1819 – 1912]
Tłum. Karol Hess

I.

Jesteśmy adwersarzami i cel, do którego zmierzamy jak dotąd jest ten sam. Co jest wspólnym celem ekonomistów i socjalistów? Czy nie jest to społeczeństwo, gdzie produkcja wszystkich dóbr potrzebnych do utrzymania i upiększania życia będzie tak obfita, jak to możliwe i gdzie dystrybucja tych samych dóbr pomiędzy tych, którzy je stworzyli poprzez swoją pracę, będzie tak sprawiedliwa jak to możliwe? Czy może być nasz wspólny ideał, poza wszystkim różnicami między szkołami, być ujęty w tych dwóch słowach: „obfitość” i „sprawiedliwość”?

Taki, nikt pośród was nie może zaprzeczyć, jest nasz wspólny cel. My tylko osiągamy ten cel różnymi ścieżkami; wy postępujecie wedle niejasnego i jak dotąd nieokreślonego kalania organizacji pracy, podczas gdy my postępujemy wzdłuż szerokiej i dobrze znanej szosy wolności. Każdy z nas próbuje przewodzić w pociągu wahającym się i odruchowo sięgającym społeczeństwa, które szuka na horyzoncie, ale na próżno, słupa światła, które prowadziło przedtem niewolników faraona do Ziemi Obiecanej.
Continue reading

Jan Kowalski

Jan Kowalski: Monopol na pomoc

Published by:

Większość z nas przyzwyczaiła się już do państwowego monoplu na przemoc, edukację, emerytury, leczenie, fałszowanie pieniędzy, kradzież,
sprzedaż paliw płynnych i alkoholu oraz w wielu, wielu innych dziedzinach. W niektórych państwo nawet dzieli się z wybranymi, łaskawie udzielając zezwolenia, w innych jak zawieranie małżeństw Kościół Katolicki dorobił się sporej niezależności, co niesamowicie irytuje pozostałości po Armii Czerwonej w osobie Napieralskiego i jego kamratów, w innych państwo dzieli się z łupami z wielkim kapitałem jak w przypadku OFE.
Continue reading

Mateusz Machaj

Mateusz Machaj „Wolność i strach”

Published by:

Największym wrogiem wolności, który zagraża jej niemal na każdym kroku, jest strach. Strach, który nakręcany jest przez przerażenie przed konsekwencją swoich działań i dbania o własny los. Syndrom niewolnika daje o sobie non-stop znać – boimy się dbać o własną starość, boimy się dbać o własne zdrowie, o edukację swoich dzieci. Okazuje się, że władze amerykańskie boją się zostawić sprawy bezpieczeństwa w rękach swoich obywateli i zamierzają znacjonalizować system ochrony lotnisk – skoro nie chcą aby ich obywatele byli bezpieczni, to jest to ich wybór.

Gdyby jakiś dziewiętnastowieczny socjalista przeczytał dzisiejsze akty prawne, byłby w siódmym niebie i z radości do końca swoich dni krytykowałby system wolnościowy, oparty na prawach własności i swobodzie umów. Opowiadałby fantastyczne bajki o tym, że kiedyś będzie tak wspaniale. Pracownicy będą mieli gwarantowany minimalny dochód i minimum socjalne, nikt nie będzie bezdomny, bo każdy znajdzie dach nad głową. Samotne matki nie będą w ogóle zależne od swoich wstrętnych wyzyskujących ją w domu mężów. Czujne państwo zadba o to, żeby żaden z nas się nie przeziębił czy też zachorował, ale jeśli tak się stanie, to dopłaci nam do leków.
Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski „Odpowiedzialność, moralność, lenistwo”

Published by:

Wczoraj drugi po Sierakowskim naczelny komunista RP Łukasz Foltyn dał wyraz jak bardzo jest oderwany od rzeczywistości.
Otóż stwierdził on że niemoralnym jest dawanie ludziom wyboru na co ma pójść ich 1% podatków. Bo klasyfikujemy komu dać. Klasyfikujemy ludzkie nieszczęścia. Oczywiście jak wiadomo najlepszą metodą pomagania potrzebującym jest państwo. Państwo podzieli równo i sprawiedliwie. To że państwo zabierze wszystkim (oczywiście nie po równo ale za to sprawiedliwie – tym co maja więcej więcej) żeby potem klasyfikować już niemoralne nie jest. Nie chce wchodzić tu w szczegóły bo do dzisiaj gdy sobie przypomnę jak przeczytałem te brednie to mam ochotę… no nieważne na co mam ochotę.
Chciałbym się skupić na genezie jaka wyłania mi się z wszelkich takich lewicowych pomysłów. To są takie trzy magiczne słowa: moralność, odpowiedzialność i lenistwo. Mówiąc wprost mi się wydaje że z każdym socjalistą jest tak że chce pozbyć się odpowiedzialności. Biorąc pod uwagę lewicowe hasła które ci ludzie głoszą, o tym że biedni, że potrzebujący i ich trzeba brać w opiekę wydaje mi się że lewica po prostu nie potrafi odpowiedzialnie nieść moralnego bagażu tych haseł. Wychodzi na to że ich to przerasta i muszą za wszelką cenę tę odpowiedzialność przerzucać na wszystkich ludzi.
Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski “Kiedy rozwój ważniejszy od zysku”

Published by:

W “Pięknym umyśle” była taka ciekawa scena opisująca w fajny sposób zasadę równowagi Nasha. Nash siedział sobie z kumplami w barze i weszły do niego dziewczyny – wśród nich jedna szczególnie piękna. Wszyscy się na nią zapatrzyli i wywalili ozory. Wtedy Nasha natchnęło. Przedstawiał kumplom swą teorie: kiedy wszyscy podejdą do najpiękniejszej dziewczyny i zaczną o nią konkurować, panienka popadnie w samozachwyt i w konsekwencji nikt jej nie poderwie – przy okazji stracą szanse u innych dziewczyn które oleją ich gdy już dostaną kosza od najładniejszej koleżanki. Dlatego Nash wykombinował że najlepiej dla wszystkich będzie gdy podejdą każdy do innej dziewczyny tę najpiękniejszą olewając. Dziewczyny nie poczują się dotknięte, będą zadowolone że każda wzbudziła zainteresowanie a najpiękniejsza poszła w odstawkę. Dzięki temu chłopaki zwiększyli prawdopodobieństwo spędzenia miłej nocy.
Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski “Jak zgadzam się z Foltynem”

Published by:

Łukasz Foltyn (to ten Pan, co to stworzył GG i stwierdził, że nikt więcej nie powinien czegoś takiego wymyślić) postanowił bawić się w politykę. Kiedyś Jeremi Libera wymienił z nim kilka uprzejmości ( tu i tu), co raczej nie przemówiło naszemu Panu Gadu-Gadu do rozumu no i dalej próbuje on przekonywać do swoich wizji rynku, ekonomii i świata. Znalazłem sobie właśnie bloga Pana Foltyna a tam między innymi jego program jako jedynki z listy pselu. I bardzo on mnie zafascynował. Jest w miarę krótki, więc bez urazy, bo to co zrobię zaraz można pewnie zrobić z większością tego typu programów. Najpierw go zacytuję a potem powiem, dlaczego mógłbym się z Panem Foltynem nawet zgodzić, gdybym oczywiście nie wiedział, że ten jego program to zwykły plan zniewolenia. Ale do rzeczy:
Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski “O tym skąd i dokąd wieje”

Published by:

Z wiatrami to jest ciekawa sprawa. Jak ktoś nie wie o co chodzi z tymi wiatrami to marne szanse żeby gdzieś dopłynął. Wielu próbowało i kończyło albo na dnie albo na jakimś skalistym klifie.
Od kiedy pływam poznałem trochę osób które z wiatrem nie wiele miały do czynienia. I chyba każdy z tych nowicjuszy miał zawsze problem z dwiema sprawami.
Zaczniemy od tej którą co “mądrzejsi” w chwilach flauty zawsze mają w zanadrzu. Co by było gdyby tak postawić sobie na pokładzie jaką wielką dmuchawę i dmuchać w żagle. Piękna sprawa, szczególnie podczas regat gdzie pływanie na silniku nie koniecznie uszlachetnia. A takie małe nadwyrężenie przepisów jak robienie sobie własnego wiatru dałoby jakoś przeżyć. I tu się zaczyna problem bo taki żaglowiec co najmniej dziwnie wyglądałby z boku. Niby w koło wiatru ni ma a żagle pełne, a co najciekawsze żaglowiec mimo to w miejscu stoi. Bo każdy z tych pomysłowych Dobromiłów zapomina o pewnym panu co to angielskiego pieniądza pilnował kilka wieków temu.
Continue reading