Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: własność intelektualna

Kevin Carson

Kevin Carson „Własność intelektualna. Libertariańska krytyka” fragment

Published by:

„Własność intelektualna” jest formą przywileju, jednym z przykładów szerszej kategorii sztucznych praw własności.

Jak każda postać przymusu, sztuczne prawa własności tworzą sytuację o sumie zerowej, w której jedna strona korzysta kosztem drugiej. Między zyskiem jednej strony a stratą drugiej istnieje symetryczny związek. Podczas gdy naturalne prawa własności sprzyjają wszystkim, zabezpieczając roszczenia jednostki do produktu jej pracy, sztuczne prawa własności umożliwiają uprzywilejowanym pobieranie daniny z wysiłku innych. Naturalne prawa własności są sposobem na radzenie sobie z rzadkością, zaś sztuczne prawa własności tworzą rzadkość. Continue reading

Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Na copyrightowych bezdrożach

Published by:

Jak donosi portal interia.pl (w ślad za „Rzeczpospolitą”): Polska wciąż nie dostosowała przepisów do unijnych regulacji, zgodnie z którymi za każdą wypożyczoną z biblioteki książkę jej autorowi należy się honorarium. (…) Niekoniecznie musi to oznaczać, że po wdrożeniu unijnych regulacji każdy, kto wypożyczy książkę, będzie musiał za nią płacić. Ten ciężar może wziąć na siebie budżet państwa lub samorządy.

Cóż za pocieszająca informacja! Całe szczęście, że zawartość budżetu państwowego lub samorządowego nie ma nic wspólnego z naszymi prywatnymi kieszeniami!
Continue reading

Filip Paszko

Filip Paszko: Gra o sumie zerowej?

Published by:

Nie będę wam pisał, dlaczego ACTA popierać nie powinniście. Możecie o tym przeczytać na setkach, jak nie tysiącach stron w internecie. Możecie posłuchać o tym w dziesiątkach audycji w radio internetowym, internetowej telewizji, na youtube. Część z was pewnie wie, że tu nie chodzi tylko o polski internet i megavideo. Rzecz jest dużo poważniejsza i konsekwencje z jej wprowadzenia będą straszniejsze, niż większość internautów rozpatruje. Ale nie to jest najważniejsze; jakie powody by internautami nie powodowały, czy byłaby to chęć ściągania z netu muzyki, oglądania filmów, czy jakikolwiek inny powód, uważam go za dobry. Nie, nie jestem deontologiem, nie uważam, by cel usprawiedliwiał zastosowane środki. Uważam jednak, że to, co różni anonimowi ludzie robili wobec władz za w gruncie rzeczy pozytywne i niegroźne*. Jeszcze raz: nie interesują mnie powody, dla których sprzeciwiacie się ACTA. Jeśli to robicie, to prędzej, czy później będziecie musieli swoich pozycji bronić. Nie interesują mnie powody, dla których każdy jeden poseł w sejmie jest teraz przeciwko ACTA. Nie obchodzi mnie, dlaczego Tusk jest przeciwko ACTA. W ogóle nie zamierzam się tutaj ACTA zajmować. Przez ostatnich kilka tygodni o informacje o ACTA mogliście się potknąć i przewrócić. Co nie zmienia faktu, że moja cegiełka będzie tematycznie zbliżona.
Adam T. Witczak

Adam T. Witczak: Szalony świat własności intelektualnej

Published by:

Aprobata dla systemu prawa autorskiego i patentów nie jest wcale sprawą oczywistą, co więcej – coraz bardziej rosną w siłę ruchy, które można zbiorczo określić mianem „infoanarchistycznych”, a które negują zasadność panujących regulacji. Poniżej opiszę w bardzo krótki sposób zjawisko walki z reżymem „własności intelektualnej”, zainteresowanych odsyłam do materiałów internetowych, których adresy pozwolę sobie zamieścić na końcu.
Koncepcję „prawa autorskiego” i w ogólności tzw. „własności intelektualnej” krytykuje się na wiele sposobów – robią to zarówno zwolennicy wolnego rynku, jak i np. lewicowcy (socjaliści, anarchiści). Stosowane są argumenty ekonomiczne, prawnicze, etyczne, wreszcie – praktyczne, odnoszące się do wygody konsumentów i trudności z egzekwowaniem praw w epoce, w której wszelkie dane mogą być de facto cyframi.
Continue reading

Karol ''Zal'' Zalewski

Karol ”Zal” Zalewski: Wolność, kultura, cenzura: Spojrzenie na kulturę z punktu widzenia ekonomisty

Published by:

Na kulturę można spoglądać z różnych perspektyw i ujmować ją na wiele sposobów. Przykładem takiego spojrzenia może być memetyka, czyli nauka, której początków można doszukiwać się w pracach Richarda Dawkinsa, brytyjskiego biologa, a która nawiązuje do podobieństw między kulturą a genetyką (np. zachodzący proces ewolucji). Ja sam postaram się dzisiaj zaprezentować jeszcze inną wizję, o tyle interesującą i drażliwą, iż dotyczącą historii, biznesu oraz wolnej kultury.
Continue reading

Maciej Dudek

Maciej Dudek: OdSiebie.com: „przyjmowali nielegalne oprogramowanie” – klucz do sprawy

Published by:

Opadły już nieco emocje związane z zatrzymaniem właścicieli serwisu OdSiebie.com, można zatem pokusić się o pewne analizy.

W momencie pojawienia się informacji o zatrzymaniu dominowały opinie o jego niezasadności, obecnie zdaje się przeważać teza, że zatrzymanie zgodne jest z obowiązującym prawem.

O ile pierwsza reakcja była przedwczesna, o tyle aktualne opinie są, według mnie, niezasadne.

Domorośli oskarżyciele podnoszą argumenty, że skoro – jak twierdzi policja – zatrzymani “wiedzieli”, że przechowywane przez użytkowników na serwerach OdSiebie.com to kopie “pirackie” i “nie usuwali” tych danych, pomimo, że byli o nich “informowani” to ich postępowanie jest naganne, zastosowanie środków karnych jest “uzasadnione”, sami sobie winni itd.
Continue reading

Ernesto

Ernesto: Jak piraci wstrząsnęli europejską polityką

Published by:

Z 7.1 procenta głosów Szwedzka Partia Piratów zszokowała swoich krytyków zdobywając fotel w Europarlamencie. Piraci otrzymali więcej głosów od ludzi przed trzydziestką niż jakakolwiek inna partia we wczorajszych wyborach do Europarlamentu. Zostało to uczczone kuflami rumu i mnóstwem pirackich szant.

Późnym niedzielnym wieczorem szwedzki premier Fryderyk Reinfeldt pogratulował Partii Piratów bezprecedensowego zwycięstwa w wyborach do Europarlamentu.
Continue reading

xiazeluka

xiazeluka: Niech żyją ściągacze!

Published by:

Oczywiście – nie te w skarpetkach czy rękawach swetrów. Chodzi o ludzi ściągających z Internetu pliki muzyczne, filmowe, książkowe i wszelkie inne. W kręgach medialno-zaiksowo-totalniackich nazywa się ich obowiązkowo „piratami” vel „złodziejami”. Ponoć „okradają” z forsy i „własności intelektualnej” biednych artystów i innych twórców, wpędzając ich w skrajną nędzę.
Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski: Internet wyregulować

Published by:

Nie za bardzo się znam na prawie. Nie za bardzo kumam co to jest pakiet telekomunikacyjny.
Niby wiedzą to ludzie z Blackout Europe. Jakoś jednak mimo wszystko nie do końca rozumiem.
Trochę bardziej zna się Olgierd. A jeszcze bardziej trochę zna się Vagla. I im zostawiam to znawstwo.

U Vagli znalazłem linka do rozmowy jaka Igor Janke odbył z Vaglą i euro(p)osłem Czarneckim. No i porozmawiali sobie Panowie o prawie i takich tam. Jak napisałem pomińmy “prawo” bo to jest kosmos dla masochistów.
Continue reading

Wiktor Wojtylak

Wiktor Wojtylak: „Własność intelektualna to kradzież” – czy aby na pewno?

Published by:

Niniejszy artykuł w pierwotnym założeniu miał być komentarzem do pracy Krzysztofa Śledzińskiego „Własność intelektualna to kradzież”1; jednak w miarę powstawania przybrał dość znaczne rozmiary i swobodnie może być czytany oddzielnie. Znaczna część prezentowanych spostrzeżeń nie odnosi się do wymienionego tekstu. Niemniej, warto się z nim zapoznać, ponieważ w dobrym, monograficznym ujęciu prezentuje argumenty przeciwników własności intelektualnej. Przedstawimy argumenty opozycyjne. Wśród nich utylitarne, zarówno pozytywne, wskazujące na możliwości jej uzasadnienia, jak i negatywne, mające na celu osłabienie zarzutów. Dalej omówimy pokrótce argumenty deontologiczne. Co może być interesujące, prezentowana argumentacja, podobnie jak w odnośnym tekście, opiera się na fundamentach wolnościowych. Będziemy starali się pokazać, że całościowe odrzucenie własności intelektualnej wcale nie jest oczywiste.
Continue reading

Krzysztof Śledziński

Krzysztof Śledziński „Własność intelektualna to kradzież”

Published by:

The cry for copyright is the cry of men who are not satisfied with being paid for their work once, but insist upon being paid twice, thrice, and a dozen times over

George Bernard Shaw 
 

Początek XXI wieku można bez przesady nazwać okresem upadku idei prawa autorskiego czy, ogólniej, własności intelektualnej. Pomimo wysiłków zarówno artystów, jak i firm fonograficznych coraz więcej ludzi odrzuca i świadomie ignoruje przepisy ustanowione przez władze państwowe (w Polsce– art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego oraz Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2000, nr 80, poz. 904) oraz tzw. „moralność”, to jest prawo każdego człowieka do owoców swojej pracy i wytworu jego intelektu. Wydaje się, że przynajmniej w tej kwestii, władza traci legitymizację; wiara, że władzy per se posłuch się należy1, zawsze i wszędzie, odchodzi do lamusa. Pytanie: „czy to nie oczywiste?” wydaje się źle postawione. Wszak czy nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż ludzie przestrzegają prawa? Prawo w rozumieniu pozytywistycznym2, jakby nie spojrzeć, immanentna cecha państwa, jest również jego najskuteczniejszym środkiem sprawowania władzy, a także stosowania przymusu, co stanowi o szczególnej pozycji państwa w społeczeństwie. Utrata mocy obowiązującej przez normę prawną drogą desuetudo, to jest odwyknienia, w pewien sposób podważa autorytet władzy i jest czymś, czego boi się ona najbardziej. Stąd dążenia państwa do najbardziej restrykcyjnej egzekucji obowiązujących przepisów dotyczących prawa autorskiego. Opuszczenie dotychczas zajmowanych pozycji będzie przyznaniem się do klęski i poczytane może zostać za oznakę słabości. Czy jednak nie mamy do czynienia z faktem dokonanym? Czy już teraz „prawo autorskie” nie jest martwą literą prawa i czy zmaganie państwa z powszechnym jego łamaniem nie jest walką skazaną na niepowodzenie? Celem tej pracy jest zbadanie istoty prawa autorskiego, przedstawienie jego ekonomicznych efektów i moralnego uzasadnienia. Samuel Edward Konkin napisał: „As far as I`m concerned, the word should be copywrong3. Postaram się poprzeć to stanowisko, dobierając argumenty zarówno deontologiczne, jak i konsekwencjalistyczne.

Continue reading

Krzysztof Pochmara

Krzysztof Pochmara ”Internet kontrolowany”

Published by:

Aster wpadł na pomysł, że uratuje świat przed piractwem. Wysyła do swoich klientów nowe regulaminy, które zapowiadają inwigilację, ograniczenia dostępu do Sieci i zrywanie umów z niepokornymi.

Najbardziej oburzający w całej aferze z tym (miernym, swoją drogą) operatorem, jest fakt, że aby karać swoich abonentów za sposób, w jaki korzystają z łącza, trzeba przecież owo korzystanie z łącza kontrolować!
Continue reading

Michał Wolski

Michał Wolski: Mecenat państwa czy wolna dystrybucja?

Published by:

Dość często można usłyszeć głosy fachowców, że brakuje pieniędzy na kulturę, że ludzie nie chcą oglądać ambitnych filmów, czytać książek, że artyści mają problemy z dystrybucją swoich dokonań. Po raz kolejny można usłyszeć i przeczytać wypowiedzi o tym, że państwo za mało pieniędzy łoży na kwestie dotyczące szeroko rozumianej kultury. Warto jednak zadać pytanie, czy państwo w ogóle powinno się zajmować tą kwestią (to pytanie pierwsze) i czy prawdą jest to, że artyści mają problem z dotarciem do odbiorców (to pytanie drugie).
Continue reading

Cory Doctorow

Cory Doctorow „Rozdając za darmo”

Published by:

Rozpowszechniałem moje książki za darmo od momentu publikacji mojej pierwszej powieści – i w dodatku sporo na tym zarobiłem.

Gdy w styczniu 2003 r. Tor Books wydało moją pierwszą powieść, Down and Out in the Magic Kingdom, umieściłem jej elektroniczną wersję w internecie na licencji Creative Commons, co zachęciło czytelników do kopiowania książki na szeroką skalę. W ciągu dnia tekst plik z powieścią pobrano 30.000 razy (a ci, którzy to zrobili, mogli dalej ją kopiować). Po trzech latach i sześciu dodrukach książkę ściągnięto z mojej strony 700.000 razy. Nie jestem w stanie zliczyć, na ile języków ją przetłumaczono; kluczowe idee powieści wykorzystano przy tworzeniu oprogramowania, a w sieci konkurują ze sobą dwie adaptacje dźwiękowe autorstwa fanów.
Continue reading

Igor Belczewski

Igor Belczewski: Infoanarchizm to marksizm?

Published by:

Takim sformułowaniem raczył określić go p. Andrzej Pilipiuk. Nie chcę zbytnio rozpisywać się na temat pojęcia „własności” intelektualnej. Jeżeli kogoś interesuje ten temat proszę poszukać tekstu p. Mateusza Machaja z „Opcji na Prawo”, dotyczącego właśnie o „własności” intelektualnej. Jest to czysto logiczny wywód, więc emocje można odłożyć na bok.

Wracając do p. Pilipiuka i „infomarksizmu”, przyznam szczerze, że zdumiało mnie to porównanie, zwłaszcza z klawiatury tak dobrego i rzeczowego pisarza. Początkowo może wydawać się ono prawdziwe: przecież w infoanarchizmie każda, dajmy na to, książka zostaje niejako „uwspólniona” tak jak w marksizmie „uwspólniane” były wszystkie środki do i efekty pracy.
Continue reading