Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: wolny rynek

Kel Thuz

Kel Thuz: 10 słabych stron wolnego rynku

Published by:

Konieczne jest wymienienie 10 słabych stron wolnego rynku, które całkowicie dyskwalifikują go jako pożądany system społeczno-gospodarczy:

1. Niewyobrażalny dobrobyt dla każdego
– w warunkach wolnego rynku nawet najbardziej szeregowy robol i fizol zarabiają taką kasę, że mogą utrzymać niepracującą żonę i 6 dzieci na przyzwoitym poziomie. To oczywiście jest niedopuszczalne, gdyż skazuje kobiety na wyzysk jako kury domowe, a dzieci rozpuszcza w zgniłym materializmie.
Continue reading

Włodzimierz Gogłoza

Włodzimierz Gogłoza: Niewolnictwo, praca najemna wolność – Wordsworth Donisthorpe o radykalnych konsekwencjach kapitalizacji pracy

Published by:

I. Wordsworth Donisthorpe (1847-1914), angielski prawnik, wynalazca, publicysta, jeden z najbardziej zasłużonych dla rozwoju myśli wolnościowej autorów, jest dziś niemal zupełnie zapomniany nie tylko przez historyków idei, ale i samych libertarian. Wzmianki o nim i jego poglądach pojawiają się w wolnościowej literaturze rzadko i zazwyczaj ograniczają się do przywołania tytułów jego prac w przypisie. W przeszło dwudziestu publikacjach historycznych Libertarian Alliance dokumentujących rozwój libertarianizmu w Wielkiej Brytanii nazwisko Donisthorpe’a pojawia się tylko kilka razy i to na marginesie rozważań na temat poglądów innych współczesnych mu wolnościowców. Tymczasem w czasach swojej aktywności publicystycznej uchodził on za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli radykalnego indywidualizmu. Jego liczne prace były szeroko komentowane nie tylko w wysokonakładowych pismach codziennych, ale także najbardziej prestiżowych periodykach naukowych, w tym The Journal of Political Economy, The Economic Journal czy The International Journal of Ethics, zaś niektóre z jego idei zyskały uznanie tak wybitnych postaci ówczesnej nauki i polityki jak Thomas H. Huxley, premier William E. Gladstone, czy John E. Cairnes (ekonomista uznawany za ostatniego z wybitnych przedstawicieli klasycznej ekonomii politycznej). Celem niniejszego opracowania jest przypomnienie sylwetki i dokonań tego niesłusznie zapomnianego proto-libertarianina oraz przedstawienie jednego z jego najgłośniejszych postulatów, oryginalnego rozwiązania tzw. „kwestii robotniczej” – idei kapitalizacji pracy.
Continue reading

Will Wilkinson

Will Wilkinson: Kapitalizm i ludzka natura

Published by:

Wiosną 1845 roku Karol Marks napisał: „ludzka natura nie jest pojęciem zawartym w każdej jednostce ludzkiej. W rzeczywistości jest zespołem relacji społecznych.” Koncepcja Marksa opierała się na tym, że zmiana w „zespole relacji społecznych” może zmienić „ludzką naturę”.

W czerwcu 2004 komunistyczny rząd Korei Północnej wydał odezwę do swoich umierających z głodu obywateli, zalecając jedzenie igieł sosnowych. Phenian wspomniał, że herbatka z igieł sosnowych może efektywnie zapobiegać wielu chorobom: rakowi, miażdżycy, cukrzycy, wylewowi, jak również leczyć je, a nawet zmienić kolor włosów z siwego na czarny.

Co tragiczne, ludzka natura nie jest tak dobrze rozreklamowana i nie jest herbatką z igieł sosnowych. Nawiązując do danych Departamentu Stanu USA, przynajmniej milion Koreańczyków umarło z głodu od 1995 roku.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Wysokie zarobki są zasłużone.

Published by:

Mit 7

Prawie żaden z tematów nie doprowadza ludzi do takiego szału jak ten dotyczący zarobków „tych tam, na górze”. Prominenci, politycy i kapitaliści szybko pakowani są do jednego wspólnego worka i pojawiają się generalne wątpliwości dotyczące tego, czy oni naprawdę zasłużyli na to, co zarabiają. Niektórzy, interesujący się polityką stają nawet w obronie swoich faworytów oświadczając, iż w sektorze gospodarczym zarobiliby „o wiele więcej”. A cóż „oni” robią w tej sprawie? Niewiele, tak się przypuszcza, może z wyjątkiem piłkarzy, którzy przecież ostatecznie ciężko trenują.
Continue reading

Jakub Woziński

Jakub Woziński: Burżuje i przedsiębiorcy

Published by:

Aby być prywatnym przedsiębiorcą, nie wystarczy posiadać własną firmę. Prywatny przedsiębiorca to człowiek, który ma w sobie wystarczająco dużo ambicji i moralności, aby z usług państwa korzystać tylko w absolutnej konieczności.

Istnienie państwa jest faktem, przed którym w pewnych sytuacjach jesteśmy postawieni bez możliwości wyboru. Przykładowo, nie sposób jest prowadzić firmę czy po prostu – zwyczajnie egzystować bez korzystania z państwowych dróg i chodników. Podobną sytuację mamy na rynku sądowniczym, w usługach policyjnych oraz obronnych. Na szczęście jednak wiele jest branży, w których mamy możliwość, ograniczonego wprawdzie, ale zawsze wyboru między usługami oferowanymi przez państwo oraz osoby prywatne. Dla zobrazowania tego możemy się posłużyć wyborem, jaki mają konsumenci pomiędzy państwową pocztą, a prywatnymi firmami kurierskimi. Osoba postępująca w sposób moralny powinna zawsze wybrać, nawet przy nieco wyższych cenach, firmę prowadzoną przez prywatnego przedsiębiorcę. Nawet jeśli państwowa poczta nie otrzymuje żadnych specjalnych subsydiów na walkę z konkurencją, jej zysk zbudowany został na nieuczciwym kapitale pochodzącym z grabieży. A czy handel ze złodziejem nie jest żerowaniem na krzywdzie okradzionego?
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Koncerny napędzają pomoc dla krajów rozwijających się.

Published by:

Mit 6

Wszyscy ludzie wokół noszą tanie t-shirty „made in Thailand“. Nie zajmując się zupełnie ironią związaną z tym zagadnieniem, wielu denerwuje się gorączkowo faktem, że źli kapitaliści przenoszą przemysł tekstylny do krajów Trzeciego Świata, aby tam zlecać produkcję t-shirtów lokalnym mieszkańcom za głodowe wręcz wynagrodzenie. Ohydni, odrażający wyzyskiwacze! Ale mało tego: szkodzą oni nie tylko krajom Trzeciego Świata, ale również nam, tutaj. Albowiem ci właśnie źli kapitaliści poprzez swoją tchórzliwą „ucieczkę kapitału” niszczą również lokalny rynek pracy i dlatego winni są wysokim wskaźnikom bezrobocia, a tym samym również wysokim dodatkowym kosztom wynagrodzenia.
Continue reading

Sheldon Richman

Sheldon Richman: Regulacja: prawda i manipulacja

Published by:

Dlaczego nie istnieje coś takiego jak nieregulowany rynek

Ogromna większość ludzi uważa, że obowiązkiem rządu jest regulacja rynku. Jedyną alternatywą dla rynku w ten sposób kontrolowanego, jak twierdzą, jest bowiem rynek którego nie dotykają żadne prawidła ani regulacje. Na pierwszy rzut oka dychotomia ta wydaje się rozsądna: albo się rynek reguluje, albo nie.

Idąc za powszechną opinią, iż coś, co jest całkowicie puszczone na żywioł, a więc nieuregulowane musi być ex definitione złe, zwolennicy kontroli rządu nad gospodarką dowodzą, że totalnie wolny rynek należy natychmiast zlikwidować. Ten punkt widzenia dobrze ilustrują bliźniacze rzeźby znajdujące się przed frontonem siedziby Federalnej Komisji Handlu w Waszyngtonie, jedna od strony Constitution Avenue, druga od Pennsylvania. Dzieła te, które nawiasem mówiąc zwyciężyły w ogłoszonym przez rząd w latach New Dealu konkursie, przedstawiają człowieka w momencie dramatycznej walki, z użyciem wszystkich sił, o to, by okiełznać dzikiego konia i nie pozwolić mu narobić szkód w tym szale.
Ponieważ tak naprawdę porównanie handlu do narowistego konia jest błędne – handel jest czymś zupełnie przeciwnym: dobrowolną i spokojną wymianą dóbr i usług z korzyścią dla wszystkich stron transakcji – cel, jaki przyświecał administracji Roosevelta staje się nad wyraz jasny.
Continue reading

cynik9

cynik9: O czym decydują ludzie

Published by:

Gdyby ktoś zarzucił 2GR antyzwiązkowy sentyment to pewnie miałby rację. Ale – jak w Radiu Jerewań – jedynie częściową. W rzeczywistości bowiem ze sloganami związkowymi po części się zgadzamy.

Weźmy na przykład koronny slogan związkokracji – że o zakładzie decydują ludzie. Ależ oczywiście! Jak można mieć tu jakieś wątpliwości? Na przykład taki KGHM. Nie sposób przecież nie zauważyć że licząca sobie 16 tys. zrzeszonych w 7 centralach członków związkokracja (na 18 tys. zatrudnionych) decyduje tam o wszystkim. Jaką wypłacić sobie nagrodę, jaką dywidendę, kiedy zastrajkować, czy i jak prywatyzować, a nawet czy i kiedy zakład ma zbankrutować. I wprawdzie do tego ostatniego pomocna bywa czasem także dyrekcja to udział strajkującej załogi jest tu z pewnością warunkiem wystarczającym.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Dumpingowe płace są ludzkie.

Published by:

Mit 5

Między nami są źli ludzie, którzy za pracę nie płacą tego, co jest godziwe. Zatem konieczna jest interwencja państwa i zmuszenie złych pracodawców, aby tym, którzy i tak już niewiele zarabiają, nie płacili mniej, a oni sami nie „siedzieli” w naszych kieszeniach jako osoby korzystające z pomocy społecznej….

Uwaga, stop! Gdyby podnoszono wynagrodzenia w wyniku działań państwowych, wtedy zaproponowałbym jednak, aby podnieść wynagrodzenia nie tylko tym, którzy zarabiają najmniej, ale wszystkim. Wtedy wszystkim nam mogłoby się wieść znacznie lepiej.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Maklerzy, spekulanci i inne potwory.

Published by:

Mit 3

Nikt nie lubi maklerów. Ci, którzy poszukują mieszkania bądź domu, aby dokonać zakupu lub coś wynająć, nienawidzą maklerów, gdyż przez nich ceny są wyższe. Ci, którzy chcą wynająć bądź sprzedają powierzchnie mieszkalne, nienawidzą maklerów, bowiem myślą, że właśnie przez nich dostaną mniej pieniędzy. Czyż nie jest to świetne życie: są oni opłacani przez wszystkich (kupujących i wynajmujących oraz sprzedających i najemców) i nic, absolutnie nic, nie muszą za to robić.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. A światło ciągle się pali

Published by:

Mit 2

Z pewnością już kiedyś przydarzyło się to Państwu: ktoś w Waszym otoczeniu twierdził, że istnieje możliwość wyprodukowania żarówek, które wiecznie by się paliły. Ale nie chcą tego sami producenci, bowiem zarabiają oni tylko wtedy, kiedy żarówki się psują i pojawia się potrzeba zakupienia nowych.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Żądza zysku uzdrawia

Published by:

Mit 1

Niezależnie od tego, czy chodzi o wysokie ceny leków, o lekarstwa ze szkodliwymi działaniami ubocznymi, o zastosowanie niepotrzebnej, ale drogiej aparatury medycznej czy też ograniczanie dostępności alternatywnych tańszych metod badania i leczenia, o brak leków na choroby o rzadkim występowaniu i ograniczonym rozprzestrzenianiu się – i tak wszystko to chętnie przypisuje się „żądzy zysku” przemysłu farmaceutycznego albo przynajmniej lekarzom i kasom chorych. Ten codzienny antykapitalizm jest głęboko zakorzeniony i zupełnie niezależny od pozostałych stanowisk politycznych.
Continue reading

Hubert Kaczmarczyk

Hubert Kaczmarczyk: Państwo jako źródło niestabilności gospodarczej.

Published by:

Czy państwo ma do odegrania ważną rolę w przypadku braku stabilności gospodarczej? Aby odpowiedzieć prawidłowo na to pytanie należałoby wcześniej odpowiedzieć na pytanie kto lub co powoduje wystąpienie zjawiska braku stabilności. Jeśli za cykliczne kryzysy odpowiedzialny jest wolny rynek, chciwość i zachłanność bankierów to rzeczywiście państwo może odgrywać pewną rolę w przywracaniu stabilności. Problem pojawi się wtedy, gdy okazałoby się, że to właśnie państwo i stworzone przez nie regulacje są głównymi przyczynami cyklicznych kryzysów. W tym przypadku leczono by chorobę jeszcze większą chorobą. Jedyną rolą państwa w przypadku braku stabilności byłoby więc postępowanie zgodnie z medyczną zasadą Hipokratesa – po pierwsze nie szkodzić. W artykule postaram się wskazać na negatywne skutki państwowych ingerencji w gospodarkę a także na rolę państwa w wywoływaniu zjawiska cykli koniunkturalnych, w tym obecnego kryzysu.
Continue reading

Ludwig von Mises

Ludwig von Mises: Wolność i własność

Published by:

I

Pod koniec osiemnastego wieku przeważały dwie koncepcje wolności, a każda z nich w znaczny sposób odbiegała od tego, co mamy na myśli[1], odnosząc się do swobody i wolności.
Pierwsza z tych koncepcji była czysto akademicka, nie miała żadnego zastosowania w sprawach politycznych. Był to pomysł zaczerpnięty z książek starożytnych autorów, których studiowanie było istotą (i sumą) wyższego wykształcenia. W oczach tych greckich i rzymskich myślicieli wolność nie była czymś danym wszystkim ludziom. Była przywilejem mniejszości, która dzieliła ją z większością. To, co Grecy nazywali demokracją, nie było w świetle dzisiejszej terminologii tym, co Lincoln nazywał rządami ludu, ale oligarchią, suwerennością pełnoprawnych obywateli we wspólnocie, w której masy były metojkami albo niewolnikami. Nawet ta raczej ograniczona wolność po IV wieku p.n.e. nie była uważana przez historyków, filozofów i mówców za instytucję konstytucyjną. Widzieli ją jako coś należącego do przeszłości i niemożliwego do przywrócenia. Opłakiwali odejście tamtego złotego wieku, ale nie znali żadnej metody, dzięki której mogliby go przywrócić.
Continue reading

Jerzy Ponimirski

Jerzy Ponimirski: Kontrola na wolnym rynku a kontrola w demokracji

Published by:

Na S24 toczy się dyskusja między wolnorynkowcami a (socjal)demokratami. Przeważnie dyskusja toczy się o ilość demokratycznej kontroli nad rynkiem. Ja chciałbym jednak pokazać, jak wyglądają mechanizmy kontroli na wolnym rynku, a jak w demokracji. Pokaże też, gdzie przebiegają spory. Spory wynikają z różnych założeń. Dla chwilowego ustalenia uwagi można przyjąć, że wolnorynkowy boją się w arbitralności rządu jego wypaczenia w kierunku totalitaryzmu; natomiast demokraci wypaczenia rynku, na grę oszustów i spekulantów. Dyskusja się więc toczy de facto na tematy kontroli – rządu oraz rynku. Stąd poniższe rysunki pokazują, jak wygląda kontrola właśnie w tych dwóch doktrynach.
Continue reading