Ostatnie dyskusje:
  • Stefan Sękowski: Josiah Warren – ojciec chrzestny amerykańskiego anarchoindywidualizmu
        (Komentarzy: 2)   Ostatni: fender w dniu 09/06/2010 18:08
  • Katarzyna Wozinska: Libertarianizm – konsekwentnie za życiem
        (Komentarzy: 75)   Ostatni: jaś skoczowski w dniu 09/06/2010 16:34
  • Karol ”Zal” Zalewski: Wolność, kultura, cenzura: Spojrzenie na kulturę z punktu widzenia ekonomisty
        (Komentarzy: 1)   Ostatni: pawel w dniu 09/05/2010 13:45
  • więcej...

    Will Wilkinson: Kapitalizm i ludzka natura

    Na wiosnę 1845 roku Karol Marks napisał: „ludzka natura nie jest elementem nieodłącznym każdej pojedynczej osobie. Tak naprawdę jest zespołem relacji społecznych.” Pomysł Marksa opierał się na tym, że zmiana w „zespole relacji społecznych” może zmienić „ludzką naturę”.

    W czewcu 2004 komunistyczny rząd Korei Północnej wydał odezwę do swoich umierających z głodu obywateli, polecając jedzenie igieł sosnowych. Phenian wspomniał, że herbatka z igieł sosnowych może efektywnie zapobiegać i leczyć raka, miażdżycę, cukrzycę, wylew, a nawet zmienić kolor włosów z siwego na czarny.

    Co tragiczne, ludzka natura nie jest tak dobrze rozreklamowana, podobnie, jak herbatka z igieł sosnowych. Nawiązując do danych Departamentu Stanu USA, przynajmniej milion Koreańczyków umarło z głodu od 1995 roku.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Wysokie zarobki są zasłużone.

    Mit 7

    Prawie żaden z tematów nie doprowadza ludzi do takiego szału jak ten dotyczący zarobków „tych tam, na górze”. Prominenci, politycy i kapitaliści szybko pakowani są do jednego wspólnego worka i pojawiają się generalne wątpliwości dotyczące tego, czy oni naprawdę zasłużyli na to, co zarabiają. Niektórzy, interesujący się polityką stają nawet w obronie swoich faworytów oświadczając, iż w sektorze gospodarczym zarobiliby „o wiele więcej”. A cóż „oni” robią w tej sprawie? Niewiele, tak się przypuszcza, może z wyjątkiem piłkarzy, którzy przecież ostatecznie ciężko trenują.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Jakub Woziński: Burżuje i przedsiębiorcy

    Aby być prywatnym przedsiębiorcą, nie wystarczy posiadać własną firmę. Prywatny przedsiębiorca to człowiek, który ma w sobie wystarczająco dużo ambicji i moralności, aby z usług państwa korzystać tylko w absolutnej konieczności.

    Istnienie państwa jest faktem, przed którym w pewnych sytuacjach jesteśmy postawieni bez możliwości wyboru. Przykładowo, nie sposób jest prowadzić firmę czy po prostu – zwyczajnie egzystować bez korzystania z państwowych dróg i chodników. Podobną sytuację mamy na rynku sądowniczym, w usługach policyjnych oraz obronnych. Na szczęście jednak wiele jest branży, w których mamy możliwość, ograniczonego wprawdzie, ale zawsze wyboru między usługami oferowanymi przez państwo oraz osoby prywatne. Dla zobrazowania tego możemy się posłużyć wyborem, jaki mają konsumenci pomiędzy państwową pocztą, a prywatnymi firmami kurierskimi. Osoba postępująca w sposób moralny powinna zawsze wybrać, nawet przy nieco wyższych cenach, firmę prowadzoną przez prywatnego przedsiębiorcę. Nawet jeśli państwowa poczta nie otrzymuje żadnych specjalnych subsydiów na walkę z konkurencją, jej zysk zbudowany został na nieuczciwym kapitale pochodzącym z grabieży. A czy handel ze złodziejem nie jest żerowaniem na krzywdzie okradzionego?
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Koncerny napędzają pomoc dla krajów rozwijających się.

    Mit 6

    Wszyscy ludzie wokół noszą tanie t-shirty „made in Thailand“. Nie zajmując się zupełnie ironią związaną z tym zagadnieniem, wielu denerwuje się gorączkowo faktem, że źli kapitaliści przenoszą przemysł tekstylny do krajów Trzeciego Świata, aby tam zlecać produkcję t-shirtów lokalnym mieszkańcom za głodowe wręcz wynagrodzenie. Ohydni, odrażający wyzyskiwacze! Ale mało tego: szkodzą oni nie tylko krajom Trzeciego Świata, ale również nam, tutaj. Albowiem ci właśnie źli kapitaliści poprzez swoją tchórzliwą „ucieczkę kapitału” niszczą również lokalny rynek pracy i dlatego winni są wysokim wskaźnikom bezrobocia, a tym samym również wysokim dodatkowym kosztom wynagrodzenia.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Sheldon Richman: Regulacja: prawda i manipulacja

    Dlaczego nie istnieje coś takiego jak nieregulowany rynek

    Ogromna większość ludzi uważa, że obowiązkiem rządu jest regulacja rynku. Jedyną alternatywą dla rynku w ten sposób kontrolowanego, jak twierdzą, jest bowiem rynek którego nie dotykają żadne prawidła ani regulacje. Na pierwszy rzut oka dychotomia ta wydaje się rozsądna: albo się rynek reguluje, albo nie.

    Idąc za powszechną opinią, iż coś, co jest całkowicie puszczone na żywioł, a więc nieuregulowane musi być ex definitione złe, zwolennicy kontroli rządu nad gospodarką dowodzą, że totalnie należy natychmiast zlikwidować. Ten punkt widzenia dobrze ilustrują bliźniacze rzeźby znajdujące się przed frontonem siedziby Federalnej Komisji Handlu w Waszyngtonie, jedna od strony Constitution Avenue, druga od Pennsylvania. Dzieła te, które nawiasem mówiąc zwyciężyły w ogłoszonym przez rząd w latach New Dealu konkursie, przedstawiają człowieka w momencie dramatycznej walki, z użyciem wszystkich sił, o to, by okiełznać dzikiego konia i nie pozwolić mu narobić szkód w tym szale.
    Ponieważ tak naprawdę porównanie handlu do narowistego konia jest błędne – handel jest czymś zupełnie przeciwnym: dobrowolną i spokojną wymianą dóbr i usług z korzyścią dla wszystkich stron transakcji – cel, jaki przyświecał administracji Roosevelta staje się nad wyraz jasny.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    cynik9: O czym decydują ludzie

    Gdyby ktoś zarzucił 2GR antyzwiązkowy sentyment to pewnie miałby rację. Ale – jak w Radiu Jerewań – jedynie częściową. W rzeczywistości bowiem ze sloganami związkowymi po części się zgadzamy.

    Weźmy na przykład koronny slogan związkokracji – że o zakładzie decydują ludzie. Ależ oczywiście! Jak można mieć tu jakieś wątpliwości? Na przykład taki KGHM. Nie sposób przecież nie zauważyć że licząca sobie 16 tys. zrzeszonych w 7 centralach członków związkokracja (na 18 tys. zatrudnionych) decyduje tam o wszystkim. Jaką wypłacić sobie nagrodę, jaką dywidendę, kiedy zastrajkować, czy i jak prywatyzować, a nawet czy i kiedy zakład ma zbankrutować. I wprawdzie do tego ostatniego pomocna bywa czasem także dyrekcja to udział strajkującej załogi jest tu z pewnością warunkiem wystarczającym.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:
    Opublikowano w: cynik9.
    76 komentarzy »

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Dumpingowe płace są ludzkie.

    Mit 5

    Między nami są źli ludzie, którzy za pracę nie płacą tego, co jest godziwe. Zatem konieczna jest interwencja państwa i zmuszenie złych pracodawców, aby tym, którzy i tak już niewiele zarabiają, nie płacili mniej, a oni sami nie „siedzieli” w naszych kieszeniach jako osoby korzystające z pomocy społecznej….

    Uwaga, stop! Gdyby podnoszono wynagrodzenia w wyniku działań państwowych, wtedy zaproponowałbym jednak, aby podnieść wynagrodzenia nie tylko tym, którzy zarabiają najmniej, ale wszystkim. Wtedy wszystkim nam mogłoby się wieść znacznie lepiej.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Maklerzy, spekulanci i inne potwory.

    Mit 3

    Nikt nie lubi maklerów. Ci, którzy poszukują mieszkania bądź domu, aby dokonać zakupu lub coś wynająć, nienawidzą maklerów, gdyż przez nich ceny są wyższe. Ci, którzy chcą wynająć bądź sprzedają powierzchnie mieszkalne, nienawidzą maklerów, bowiem myślą, że właśnie przez nich dostaną mniej pieniędzy. Czyż nie jest to świetne życie: są oni opłacani przez wszystkich (kupujących i wynajmujących oraz sprzedających i najemców) i nic, absolutnie nic, nie muszą za to robić.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. A światło ciągle się pali

    Mit 2

    Z pewnością już kiedyś przydarzyło się to Państwu: ktoś w Waszym otoczeniu twierdził, że istnieje możliwość wyprodukowania żarówek, które wiecznie by się paliły. Ale nie chcą tego sami producenci, bowiem zarabiają oni tylko wtedy, kiedy żarówki się psują i pojawia się potrzeba zakupienia nowych.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Stefan Blankertz: Zdemaskowany. Żądza zysku uzdrawia

    Mit 1

    Niezależnie od tego, czy chodzi o wysokie ceny leków, o lekarstwa ze szkodliwymi działaniami ubocznymi, o zastosowanie niepotrzebnej, ale drogiej aparatury medycznej czy też ograniczanie dostępności alternatywnych tańszych metod badania i leczenia, o brak leków na choroby o rzadkim występowaniu i ograniczonym rozprzestrzenianiu się – i tak wszystko to chętnie przypisuje się „żądzy zysku” przemysłu farmaceutycznego albo przynajmniej lekarzom i kasom chorych. Ten codzienny antykapitalizm jest głęboko zakorzeniony i zupełnie niezależny od pozostałych stanowisk politycznych.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Hubert Kaczmarczyk: Państwo jako źródło niestabilności gospodarczej.

    Czy państwo ma do odegrania ważną rolę w przypadku braku stabilności gospodarczej? Aby odpowiedzieć prawidłowo na to pytanie należałoby wcześniej odpowiedzieć na pytanie kto lub co powoduje wystąpienie zjawiska braku stabilności. Jeśli za cykliczne kryzysy odpowiedzialny jest , chciwość i zachłanność bankierów to rzeczywiście państwo może odgrywać pewną rolę w przywracaniu stabilności. Problem pojawi się wtedy, gdy okazałoby się, że to właśnie państwo i stworzone przez nie regulacje są głównymi przyczynami cyklicznych kryzysów. W tym przypadku leczono by chorobę jeszcze większą chorobą. Jedyną rolą państwa w przypadku braku stabilności byłoby więc postępowanie zgodnie z medyczną zasadą Hipokratesa – po pierwsze nie szkodzić. W artykule postaram się wskazać na negatywne skutki państwowych ingerencji w gospodarkę a także na rolę państwa w wywoływaniu zjawiska cykli koniunkturalnych, w tym obecnego kryzysu.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Ludwig von Mises: Wolność i własność

    I

    Pod koniec osiemnastego wieku przeważały dwie koncepcje wolności, a każda z nich w znaczny sposób odbiegała od tego, co mamy na myśli[1], odnosząc się do swobody i wolności.
    Pierwsza z tych koncepcji była czysto akademicka, nie miała żadnego zastosowania w sprawach politycznych. Był to pomysł zaczerpnięty z książek starożytnych autorów, których studiowanie było istotą (i sumą) wyższego wykształcenia. W oczach tych greckich i rzymskich myślicieli wolność nie była czymś danym wszystkim ludziom. Była przywilejem mniejszości, która dzieliła ją z większością. To, co Grecy nazywali demokracją, nie było w świetle dzisiejszej terminologii tym, co Lincoln nazywał rządami ludu, ale oligarchią, suwerennością pełnoprawnych obywateli we wspólnocie, w której masy były metojkami albo niewolnikami. Nawet ta raczej ograniczona wolność po IV wieku p.n.e. nie była uważana przez historyków, filozofów i mówców za instytucję konstytucyjną. Widzieli ją jako coś należącego do przeszłości i niemożliwego do przywrócenia. Opłakiwali odejście tamtego złotego wieku, ale nie znali żadnej metody, dzięki której mogliby go przywrócić.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Jerzy Ponimirski: Kontrola na wolnym rynku a kontrola w demokracji

    Na S24 toczy się dyskusja między wolnorynkowcami a (socjal)demokratami. Przeważnie dyskusja toczy się o ilość demokratycznej kontroli nad rynkiem. Ja chciałbym jednak pokazać, jak wyglądają mechanizmy kontroli na wolnym rynku, a jak w demokracji. Pokaże też, gdzie przebiegają spory. Spory wynikają z różnych założeń. Dla chwilowego ustalenia uwagi można przyjąć, że wolnorynkowy boją się w arbitralności rządu jego wypaczenia w kierunku totalitaryzmu; natomiast demokraci wypaczenia rynku, na grę oszustów i spekulantów. Dyskusja się więc toczy de facto na tematy kontroli – rządu oraz rynku. Stąd poniższe rysunki pokazują, jak wygląda kontrola właśnie w tych dwóch doktrynach.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Jakub Bożydar Wiśniewski: Refleksja o bezrobociu

    Kiedy rozum zastępują emocje, terminy opisowe zostają obciążone oceną; wówczas istotny materiał do badania staje się symbolem świętym lub przeklętym. Przykładem pierwszego jest ‘dobrobyt społeczny’, przykładem drugiego ‘bezrobocie’. Wydanie oceny wymaga uprzedniego zrozumienia rzeczy ocenianej, a przynajmniej rzetelnego namysłu nad nią; więc jako że propaganda przyzwyczaja do pierwszego, a usilnie tłumi drugie, logiczna (i prywatna) analiza zjawiska staje się tym niezbędniejszym warunkiem wstępnym do przyzwolenia na takie czy inne tego zjawiska potraktowanie.
    Przeczytaj całość »

    Tagi:

    Lachlan Markay: Podatkowy wandalizm

    Wyobraźcie sobie małe miasteczko, w którym istnieje kilka niewielkich firm. Najlepiej prosperuje rzecz jasna sklep spożywczy, zaopatrujący mieszkańców w podstawowe artykuły codziennego użytku. Zaraz obok ma siedzibę firma sprzedająca i instalująca okna. W odróżnieniu od sąsiada, ten zakład nie radzi już sobie aż tak dobrze. Nad bezpieczeństwem miasta czuwa oczywiście szeryf, człowiek wysokich ideałów, który głęboko wierzy, że ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek by zapewnić, nie szczędząc przy tym sił, bezpieczeństwo i szczęście wszystkim bez wyjątku członkom powierzonej sobie wspólnoty.
    Przeczytaj całość »

    Tagi: