Liberalis » Blog Archives

Author Archives: Karol Korczak

Mike Gogulski

Mike Gogulski: Wyrzekam się przywileju i fałszywej solidarności: 595-12-5274

Published by:

Jakiś tydzień temu zrobiłem skany mojej legitymacji ubezpieczeniowej [US Social Security card] i opublikowałem je w internecie, zapraszając czytelników do „ukradzenia” numeru tego ubezpieczenia – tak jakby numery można było w ogóle naprawdę posiadać.

W tamtym wpisie brakowało właściwie wyjaśnienia, dlaczego to robię. Niektórzy widzieli w tym akt czystej anarchii, inni dopatrywali się czystego szaleństwa, a nawet oskarżono mnie o „pomoc w dokonywaniu przestępstw” „nielegalnym” „imigrantom”, którzy mogą posłużyć się numerem tego ubezpieczenia w Stanach Zjednoczonych.
Continue reading

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski: Laffer Curve

Published by:

W związku z ogłoszonymi dziś przeciekami na temat planów rządu zwiększania wpływów budżetowych poprzez podwyższania podatków, aż się prosi o kilka słów na temat tak zwanej Krzywej Laffera. Co prawda nasze wielki ekonomista Marek Belka uznał teorię Laffera za „kuriozalny epizod z pogranicza myśli ekonomicznej i polityki”, ale tak się śmiesznie złożyło, że jej podstawowe założenie sprawdziło się wielokrotnie w praktyce – w tym, także w praktyce funkcjonowania rządu kierowanego przez Pana Premiera Marka Belkę.
Continue reading

Vladan Stamenković

Vladan Stamenković: NATO bombarduje Jugosławię

Published by:

10 lat temu pierwsze bomby od czasów II wojny światowej spadły na jeden z europejskich krajów

Dwudziestego czwartego marca dziesięć lat temu Polska była świeżo przyjętym członkiem sojuszu, który wbrew swojej pięćdziesięcioletniej zimno-wojennej pokojowej (przynajmniej oficjalnie) roli decyzją Stanów Zjednoczonych i ich najbliższych sojuszników, przede wszystkim Wielkiej Brytanii, stał się agresorem.

Rzecz jasna, środki masowego przekazu będące na usługach polityki starannie przygotowały grunt pod inaugurację widowiska pod dźwięcznym i zarazem ironicznym tytułem „Anioł Miłosierdzia”. Dla widzów z krajów europejskich (mam na myśli kontynent, a nie tylko wspólnotę mającą ww. przymiotnik w swej nazwie) tzw. interwencja humanitarna była tylko na wielką skalę i w okresie kilkunastu tygodni realizowanym pokazem sztucznych ogni. Jednak dla mieszkańców Serbii i częściowo Czarnogóry, tworzących wówczas Federalną Republikę Jugosławii były to bliskie spotkania ze śmiercią. Po 45 latach rządów komuny, w paszczy której ich zostawiono (podobnie jak Polaków) decyzją sojuszników z Jałty, jak i rządów postkomuny, Serbowie i ich kraj ponownie stali się celami rakiet i bomb zbierających żniwo śmierci i zniszczeń. Tym razem sprawcami była tzw. wspólnota międzynarodowa, a w rzeczywistości USA ze swoimi europejskimi sojusznikami z NATO.
Continue reading

Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz: Wszystko zrozumieć, to wszystko wybaczyć

Published by:

Pan profesor Jerzy Żyżyński, zaszczycając mnie artykułem polemicznym, zaapelował o „odrobinę skromności” i „wielką ostrożność” w wypowiadaniu się w sprawach, „na których się nie znam”. Na początek wytknął mi nazwanie Johna Meynarda Keynesa „baronem”, przypisując mi intencję ironiczną i utrzymując, że ten brytyjski ekonomista był „lordem”. Wyjaśniam więc z całą skromnością, na jaką w tej sprawie mogę się zdobyć, że tytuł „lorda” nie jest samodzielny. Oznacza on, że osoba mająca tytuł księcia, hrabiego, wicehrabiego, markiza, czy barona, jako szlachcic zasiada w Izbie Lordów. Keynes był baronem (baron Keynes of Tilton), więc w tej intytulacji nie ma niczego ironicznego. Ponieważ nie jestem docentem, więc przytłoczenie mnie autorytetem jest sprawą dziecinnie łatwą. Z argumentacją natomiast jest już nieco trudniej. Keynes dowodził – podkreśla pan profesor – że „rynek sam z siebie rodzi problemy i wymaga kontroli oraz korekt za pomocą polityki pieniężnej i fiskalnej”. Że rynek stwarza problemy – to wiadomo, bo życie w ogóle stwarza mnóstwo problemów. Ta okoliczność zachęca wielu ludzi przekonanych o własnej kompetencji, do kontrolowania i korygowania życia – w tym również życia gospodarczego. Milton Friedman, laureat Nobla z ekonomii, przypisywał takim ludziom pychę, w dodatku – nieuzasadnioną, bo twierdził, że nikt nie ma dostatecznej wiedzy, by naprawdę kontrolować gospodarkę. Zatem – tylko markują kontrolę, a tak naprawdę – mozolnie pchają rzekę. Nie można wykluczyć, że miał na myśli m.in. Keynesa, bo był jego ostrym krytykiem.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Agoryzm pozytywny

Published by:

Przeczytałem z zainteresowaniem artykuł Łukasza Kowalskiego „Praktyczny agoryzm, czyli da się, tylko jak” . Autor radykalnie krytykuje współpracę z państwem poprzez zasiłki, dotacje i subwencje i proponuje jako rozwiązanie problemu rosnącego w siłę etatyzmu kontrekonomię. Przez pojęcie to rozumie, po pierwsze, działania utrudniające „prowadzenie rabunku”, po drugie, tworzenie alternatywnych struktur realizujących zadania podejmowane obecnie przez struktury państwowe, oparte na dobrowolności i świadomym zaangażowaniu uczestników, finansowane przez nich osobiście. Ale da się zauważyć, że ta idea nie jest zbyt jasno określona przez zwolenników agoryzmu.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Dlaczego jestem Austriackim ekonomistą?

Published by:

Przeczytałem ostatnio tekst Bryana Caplana „Dlaczego nie jestem austriackim ekonomistą” . Składa się on z wielu oczywistych nonsensów i paru nieudolnych prób podważenia teorii „Austriaków”. Po przeczytaniu go wiem już więcej o tym, dlaczego jestem zwolennikiem ASE. Zastrzegam, że nie jestem ekonomistą z wykształcenia, ale wiele myśli z tekstu jest dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania z naukowych względów. Znajduje się w nim również pewne ciekawe spostrzeżenie, do którego odniosę się pod koniec, ale całość dowodzi, niestety, ignorancji autora względem Austriackiej Szkoły Ekonomii. Przedstawię pokrótce moje zastrzeżenia, które oczywiście tematu nie wyczerpują.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: O istocie dóbr publicznych

Published by:

Targ, jak sama nazwa tłumaczy, służy za miejsce wymiany. Wymienia się tu towary i słowa, ludzi i zwierzęta. Tylko dzięki Targowi zachowuje swą wartość pieniądz Zielonego Kraju; a przecież i tak nie wszyscy uznają owe antyczne banknoty. Tu, w ruinach największego gmachu, dokonuje się sądów i stanowi prawo – na ile zechce kto uznać te spotkania głów poszczególnych rodów i zarządców farm za rzeczywisty sąd i legislaturę. Są w księgach zdjęcia prawdziwych instytucji państwa, budynków i tłumów ludzkich – wielkich, olbrzymich. Więc znam różnicę. Nie ma państwa w Zielonym Kraju. – Państwo – powiada Daniel – jest maszyną homeostatyczną. Reaguje na zmiany warunków wewnętrznych i zewnętrznych. Dba o zachowanie struktury powiązań łączących swe składniki oraz o ich sumaryczną przydatność do realizacji różnych celów w różnych sytuacjach dla potrzeb owej struktury. Raz ustanowione, ginie jedynie w akcie mordu. Nigdy nie wyzwala tych, których wzięło w niewolę. Nigdy nie zaprzestaje wysiłków wzmocnienia struktury. Czy widzisz już, co leży u kresu tej ścieżki? Czy widzisz to PAŃSTWO? – Tu Daniel pochyla się nad rozmówcą. – Nigdy, nigdy nie będziemy mieli go w Kraju; to byłby koniec.

Jacek Dukaj, Extensa
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak “Zakażeni hierarchią”

Published by:

Hierarchia…spotykamy uporządkowanie ról społecznych wszędzie, aczkolwiek szczególnie dużo jest jej w dwóch współczesnych instytucjach: we władzach państwowych i w kościołach. Dlaczego te elementy społeczeństwa pozostają tak silnie zhierarchizowane i jaki ma to związek z resztą społeczeństwa?

Częściowo sprawę wyjaśnia Christian Michel w świetnym eseju pt. Koniec Wojowników. Przytacza wyniki badań nad kulturą europejską autorstwa Jerzego Dumezila, z których wynika, że od zawsze indoeuropejskie ludy dzieliły funkcje społeczne na produkcję, sprawy wojskowe i religię. Stwierdza następnie, że z pewnych powodów ostatnie dwie funkcje były uważane za ważniejsze. Przez lata warstwy uprzywilejowane, czyli wojownicy bądź kapłani walczą o zachowanie swojej dominującej pozycji, i całkiem nieźle się to udaje. Na tej podstawie autor stawia własną hipotezę co do przyczyn powstania Państwa:

Rdzeniem stosunku władzy jest, jak zauważyliśmy odnośnie Pierre’a Clastresa, stosunek długu. Ale natura społeczności zmienia się, gdy zmianie ulega „kierunek” długu. Jeśli stosunek długu wiedzie od wodza do społeczeństwa, jak w społecznościach prymitywnych, to społeczność pozostaje niepodzielna. Ci, którzy cieszą się prestiżem uzyskiwanym z wodzostwa – włączywszy w to regalia urzędu, wyróżniające tatuaże, specjalne szaty, nie wspominając szacunku u kobiet wyrażonego w powodzeniu seksualnym – muszą płacić. Ta wzajemność nie niszczy jednolitości społeczności, nie wiąże się też z żadnym podporządkowaniem czy rozłamem na klasy. „Chcesz prestiżu? Ile chcesz nam zapłacić za nasze oznaki szacunku?”. Władza polityczna zostaje ustanowiona wówczas, gdy stosunek długu zostaje odwrócony, gdy zapłata bierze początek w społeczności i kieruje się ku rządowi. Początkowo władza jest egzekwowana wobec tych spoza społeczności, którzy zostali podbici. Ujarzmienie Innego oznacza narzucenie daniny. Potem wyłania się państwo.
Continue reading