Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: anarchizm

Archiwum Liberalis

butters: Mitologia kradzieży

Published by:

Zacząć należy pewnie od stwierdzenia, że złodziej to ten, który kradnie. Kradzież to przywłaszczenie. Wbrew woli pierwotnego posiadacza danej rzeczy. Sprawa logiczna, spójna i piękna. Bez wznoszenia się nad potoczność, a zatem przy całkowitym i niezakłóconym relatywistycznym niepokojem zatopieniu w języku, musimy to jasno przyznać – o kradzieży nie ma zbyt wiele do powiedzenia. O kradzieży nie powinno się mówić, bo przecież ona po prostu jest. Gdyby tekst ten był jawnie ideologiczny (powiedzmy – stworzono by go na potrzeby gazety libertariańskiej) mógłbym na tym skończyć.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Teorie praw własności w wolnorynkowym anarchizmie

Published by:

Po burzliwej dyskusji na temat koncepcji praw własności przedstawionej przez Hansa Hermanna Hoppego, omówiłem koncepcje praw własności alternatywne wobec dyskutowanej, wywodzące się z ideologii, które mogą być zakwalifikowane jako wolnorynkowe i anarchistyczne. Nurty myśli, które wybrałem jako reprezentatywne to utylitarny anarchokapitalizm w myśli Davida Friedmana i mutualizm, ideologia, która swój początek wzięła w myśli Pierre’a Proudhona i była rozwijana współcześnie przez Kevina Carsona. Wybrałem je dlatego, że wydają się prezentować zupełnie inne podejście do rozwiązania problemu rzadkości zasobów niż „Austriacy”, a jako koncepcje anarchistyczne, oparte zostały na solidnych założeniach teoretycznych.
Continue reading

Jaś Skoczowski

Jaś Skoczowski: Związki zawodowe, czyli czym jest libertarianizm

Published by:

Libertarianizm nie jest tzw. propertarianizmem. Libertarianizm to pogląd, którego fundamentem jest postulat, zgodnie z którym wszyscy powinni być wolni, czyli robić ze sobą co chcą. Ten postulat nie rozstrzyga, jak powinna wyglądać dystrybucja dóbr skierowana do wolnych jednostek – oczywiście, nie powinna wykluczać tej wolności całkiem. Czy możliwe jest, by nie wykluczała jej zupełnie? Moim zdaniem nie, nie wszystko da się podzielić nieeksluzywnie, a trudno uwierzyć, że możliwość dysponowania czymś przez kogoś, wyłączna, nie doprowadzi do sytuacji, w której ktoś będzie powstrzymany przed robieniem czego chce z rzeczą, która będzie kogoś innego.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Filip Paszko: Kilka pytań do anarchistów nielibertariańskich

Published by:

Tytułem wstępu powiem, że sam raczej określam siebie mianem anarchisty, niż libertarianina. Nie oznacza to bynajmniej, że mój libertarianizm poszedł w odstawkę. Uważam się w pełnej mierze za libertarianina i nie wiem, czemu miałbym rezygnować z tego określenia. A już na pewno nie jest dla mnie powodem to, że kilku oszołomów również się tak określa. Jest to już prędzej powód, by intensywnie walczyć o ten termin i, jakkolwiek to nie brzmi, etykietkę. Dlaczego więc określam siebie, jako anarchistę? Prawdę mówiąc, i może popełniam tutaj jakąś herezję, ale co mi tam, uważam, że libertarianizm jest jedną z form anarchizmu. Tak samo, jak anarchoindywidualizm, czy anarchokolektywizm, czy inna anachoizmy. Nie zamierzam się tłumaczyć z takiej tezy, nie zamierzam też nikogo przekonywać do jej przyjęcia. Jest to teza, którą ja uznaję za słuszną i stąd określam się tak, a nie inaczej.
Continue reading

Stephan Blankertz

Stefan Blankertz: Komunizm i własność w anarchizmie

Published by:

Własność – tak czy nie?

Wygląda na to, że żadna kwestia nie dzieli obozu libertariańskiego tak bardzo jak zagadnienie własności. Anarchiści komunistyczni w sposób oczywisty zupełnie odrzucają własność. Anarchistyczni socjaliści ograniczają prawo własności do rzeczy osobistych. Anarchoindywidualiści oraz anarchokapitaliści wręcz przeciwnie czynią z własności centrum swojej doktryny.

Patrząc na to empirycznie faktem jest, iż kwestia związana z własnością jest linią podziału w obozie libertariańskim. Ale czy jest to konieczne i w ogóle ma sens?
Continue reading

Jacek Sierpiński

Jacek Sierpiński: FA libertarianizmem grzeszy

Published by:

Najnowsza propozycja płaszczyzny programowej Federacji Anarchistycznej, przyjęta na XXXV zjeździe FA jako punkt wyjściowy do dalszej dyskusji rozwścieczyła lewaków odwiedzających strony Centrum Informacji Anarchistycznej. Oto niektóre z komentarzy: “libertarianie wypierdalać”, “illegaliści-insurekcjoniści maja dość FA z ich ukrytym libertarianizmem”, “to ma być program anarchistyczny – raczej libertariański, czy FA jako formacja anarchistyczna jest skończona?”, “widać ciągle nie udało się zwalczyć libertariańskiego gówna którym mać parjadka napchała tzw. “anarchistom” mózgi”, “wywalić wszystkich anarcho-kapitalistów i po sprawie”, “proponuję powołać Federację Anarcho-Komunistyczną/Anarcho-Syndykalistyczną dla tych co maja dość libertariańskich naleciałości”.
Continue reading

Stanisław Polański

Stanisław Polański: O anarchistycznych nieporozumieniach jeszcze

Published by:

W poprzednim artykule nie zawarłem dwóch wątpliwości co do różnych odłamów anarchizmu. Wątpliwości te wtedy dopiero się klarowały. Ostatecznie przemyślałem je i mogę jeszcze raz zaatakować tych, którzy uważają się za anarchistów.

U niektórych anarchokapitalistów dziwi mnie zbytnie uwielbienie dla wolnego rynku. Uwielbienie to jest tak wielkie, że popierają wszelkie zmiany wolnorynkowe wprowadzane nawet przez państwo. Ja rozumiem, że anarchokapitaliści są zdania, iż kapitalizm to prawdziwa wolność. Pewna część z nich woli np. Janusza Korwina-Mikke od Wojciecha Olejniczaka. W porządku, ja też uważam, że wolny rynek jest sprawiedliwszy niż rynek zniewolony. Jednakże, nazwałbym to raczej myślą skrajnie kapitalistyczną niż anarchistyczną! Można kochać wolny rynek i uważać, że państwo jest złe ponieważ go ogranicza. Tylko, że anarchista powinien być przeciwny państwu w jakiejkolwiek formie! Dla anarchisty nie powinno być ważne czy państwo opiera się na kapitalizmie czy na komunizmie lub też korporacjonizmie. Państwo jest złe z zasady ponieważ stosuje nieuzasadniony przymus. To czy państwo nakaże korzystać z dobrodziejstw wolnego rynku czy też socjalizmu jest mniej ważne. Ważne jest, że nakazuje i stosuje przymus! Wielu ludziom podoba się wolny rynek – dobre, ale wielu innych ludzi jest odmiennego zdania. Nie podoba im się, że muszą konkurować na rynku, woleliby egalitaryzm w dystrybucji dóbr. Jeśli ludzie zrzeszając się w społeczeństwo kapitalistyczne (lub komunistyczne) robią to dobrowolnie – to ich sprawa, to właśnie jest anarchizm. Jeśli są zmuszeni – a państwo zmusza – do kapitalizmu (lub komunizmu) trudno mówić o jakimkolwiek przybliżaniu się do ideałów anarchistycznych. Dlatego kapitalizm w obrębie państwa (nawet minarchistynczego) jest przeciwny ideałom anarchizmu w jakiejkolwiek formie! Takoż i prawie-komunizm czy cokolwiek innego jeśli tylko istnieje przymus. Myślę, że wynika to z genezy anarchokapitalizmu i libertarianizmu. Korzeni tego odłamu myśli wolnościowej należałoby szukać w liberalizmie, lefeseryzmie a nie anarchizmie jako takim.

Continue reading

Stanisław Polański

Stanisław Polański: (pseudo)Anarchistyczne nieporozumienia

Published by:

Ledwie co zacząłem interesować się anarchizmem i już zadziwiło mnie kilka kwestii. Wydaje mi się, że osoby nazywające się anarchistami popadają w sprzeczności.

Pierwsza z nich to „anarchokomunizm” – termin ten uważam za oksymoron. Akomuniści postulują zniesienie państwa i wprowadzenie komuny. Według ich koncepcji – własność prywatna to zło. Tylko co, jeśli ktoś będzie przeciwny swojemu udziałowi w komunie; co, jeśli ktoś uważa inaczej? Co, jeśli ktoś będzie chciał żyć w liberaliźmie i połączy się w społeczność z innymi wolnorynkowcami? Akomuniści mu zabronią? Nakażą siłą wstąpić do komuny? Jeśli owi wolnorynkowcy nie atakowaliby komunistów – byłaby to zwykła, nieuzasadniona agresja. Jest to oczywiście sprzeczne z koncepcją anarchii. Proszę teraz zamienić „komunizm” na „kapitalizm” i na odwrót – mamy zarzuty wobec anarchokapitalistów.

Continue reading

Jaś Skoczowski

Jaś Skoczowski: “Dlaczego cenię niektórych libertarian (czy anarchokapitalistów)?”

Published by:

Cenię go za pogląd, zgodnie z którym ludzie będący przedstawicielami państwa są takimi samymi ludźmi, jak inni. To jest bardzo przydatna myśl. Odkąd tak myślę, widzę ciekawiej politykę. Niekoniecznie muszę uważać, że każdemu to samo wolno, choć taki pogląd jest dla libertarian chyba nierozerwalnie związany z poprzednim. Raczej uważam, że np. jeśli mnie wolno kogoś uderzyć, a jemu nie, to to jest nierówność. W niektórych przypadkach popieram takie nierówności. Chciałbym np. by taka nierówność była zapewniona w moim domu względem włamywaczy.

Cenione przeze mnie zdanie ma dla mnie zupełnie inną wartość – pozwala mi postrzegać  politykę jednostkowo – jako grę jednostek, czy unikatów, które są nietożsame z wszystkim, oprócz siebie. Jeśli mówię, że państwo działa, mam na myśli to, że ktoś coś robi. Jeśli więc określam państwo jako monopol terytorialny przemocy, mam na myśli to, że kilku ludzi (czyli co najmniej jeden), w porozumieniu lub bez niego, ale zawsze zgodnie ze swoimi celami, potrafią korzystać z przemocy wobec osób, które tego robić nie mogą.

Continue reading

Archiwum Liberalis

CrimethInc “Wasza polityka jest nudna jak cholera”

Published by:

autorstwa: Nadia C.

Ludzie, wasza polityka jest nudna jak cholera

Wiecie, że to prawda. Bo dlaczego wszyscy uciekają, jak tylko o niej wspomnicie? Dlaczego członkostwo w waszej anarchokomunistycznej grupie dyskusyjnej spadło do swojego historycznego dna? Dlaczego uciskany proletariat nie otworzył oczu i nie dołączył do waszej walki o wyzwolenie ludzkości?

Być może, po latach wmawiania im, że są ofiarami, zaczęliście ich winić za ich stan. Muszą najwyraźniej chcieć mieć na swojej twarzy but kapitalistycznego imperializmu; czemu w przeciwnym wypadku nie okazują zainteresowania waszymi krucjatami? Dlaczego jeszcze do was nie dołączyli w przykuwaniu się łańcuchami do mahoniowych mebli, wykrzykiwaniu sloganów na dokładnie rozplanowanych protestach i uczęszczaniu do anarchistycznych księgarni? Dlaczego nie usiedli i nie nauczyli się całej terminologii potrzebnej, by dogłębnie zrozumieć zawiłości Marksowskiej teorii ekonomii?

Continue reading

Jaś Skoczowski

Jaś Skoczowski “Indywidualizm wg. mnie”

Published by:

Zacznie się tak, jak już to słyszeliście. Indywidualizm jako metodologię rozumiem jako pogląd, zgodnie z którym społeczeństwo to pojedynczy ludzie, którzy co najwyżej mają jakieś wzajemne lub jednostronne nastawienia do siebie, którzy ze sobą się komunikują itd., przy czym i komunikowanie się, i stany emocjonalne, i cała reszta to nie są odrębne byty, tylko elementy opisu jednostek-bytów (jedynych bytów ludzkich, jakie uwzględniam w mojej metodzie).

Wyciągam z tak postawionego poglądu takie wnioski: jeśli jest tak, że tylko jednostki funkcjonują na poziomie społecznym, przynajmniej u ludzi, to każda teza dotycząca społeczeństwa, by nadawała się do rozpatrzenia, musi dotyczyć jednostek. A kryterium, zgodnie z którym pogląd może dotyczyć ludzkich jednostek jest to, że wskaże się te jednostki i wykaże się, że to właśnie ich dotyczy dana teza. Wskazanie może być pośrednie, ale najlepiej, by było bezpośrednie. I to w sposób intersubiektywny oraz zmysłowy. A metoda tego wskazania oczywiście powinna być powtarzalna praktycznie dla każdego.

Continue reading

Joseph Sobran

Joseph Sobran „Oporny anarchista”

Published by:

Moja niedawna konwersja na anarchizm filozoficzny zaniepokoiła niektórych moich konserwatywnych i wyznających chrześcijaństwo przyjaciół. Tak właściwie zadziwia ona również mnie – bo stoi w sprzeczności z moimi własnymi skłonnościami. Jako dziecko nabyłem głębokiego szacunku dla autorytetu i przerażała mnie myśl o chaosie. Te dwie postawy splotły się wskutek niepewności mojego istnienia po tym, jak moi rodzice rozwiedli się, a ja tułałem się od domu do domu przez kilka lat, często mieszkając u obcych ludzi. Tęskniłem za stabilnym autorytetem.

Szkoła państwowa wpoiła mi ten rodzaj patriotyzmu, do którego zachęcano w tamtym czasie wszystkie dzieci. Dorastałem, czując, że jeżeli było jedno, czemu mogłem ufać i na czym mogłem polegać, był to mój rząd. Wiedziałem o nim tyle, że jest silny i dobrotliwy. Myśl, że jacyś ludzie – komuniści, na przykład – mogliby chcieć obalić rząd, napełniała mnie przerażeniem.

Continue reading