Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: demokracja

Archiwum Liberalis

Bartek Dziewa: Prosty pomysł na usprawnienie naszego systemu politycznego

Published by:

Czemu nie to i w takim razie, co?

Wkroczyliśmy w czasy, w których nie możemy już tłumaczyć faktu, że mamy tak gówniany ustrój polityczny brakiem realnej alternatywy. Nie sposób już mówić, że to brak możliwości technicznych każe nam oddać najważniejsze decyzje w ręce wąskiej grupy ludzi. Nie jesteśmy już w stanie wmawiać sobie, że koszty dopuszczenia do głosu większej ilości obywateli są wyższe niż straty związane z tym, że ta wąska grupa ludzi wydaje nasze pieniądze wedle własnego widzimisię. Wkroczyliśmy w czasy, w których powinniśmy jasno opowiedzieć się za demokracją lub oligarchią [1].
Continue reading

Hans Hermann Hoppe

Hans Hermann Hoppe: W co wierzą demokraci?

Published by:

Żyjemy w czasach dominacji imperium amerykańskiego. Może dojść do sytuacji, że owo imperium się rozpadnie. W najbliższej przyszłości będzie ono jednak trwać nie ze względu na swoją potęgę militarną, lecz dzięki swej potędze ideologicznej, ponieważ doprowadziło ono do czegoś naprawdę imponującego – do internalizacji jego wartości w umysłach większości ludzi, które funkcjonują obecnie jako intelektualne tabu.

Każdy rząd odwołuje się do przemocy i pod tym względem rząd Stanów Zjednoczonych nie jest wyjątkiem. Nie zwleka również z eliminowaniem każdego przejawu sprzeciwu wobec swojej ustawodawczej swawoli. Przemoc ta jest jednak stosowana w minimalnym zakresie, aby rządowe rozporządzenia były przestrzegane, ponieważ zdecydowana większość obywateli amerykańskich, a zwłaszcza inteligencja, wyznaje system wartości i przekonań, który zbudował potęgę Ameryki.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Demokracja aktywna

Published by:

Żyjemy w czasach, w których uznaje się za najlepszy ustrój polityczny tak zwaną demokrację. Ta demokracja to nie jest tylko i wyłącznie pogląd, że lepiej jest, gdy nie rządzi ktoś, kto nam swoją władzę narzucił, ale ktoś, kogo wybieramy sami. To ściśle określony zbiór reguł, według których powinno się toczyć życie publiczne. Podstawową instytucją służącą wyrażeniu swojej woli na temat władz przez obywateli są w demokracji wybory. Wybory te są powszechne, bezpośrednie, równe i tajne. Dodatkowo bywają także większościowe lub proporcjonalne, zależnie od tego, czy dana społeczność ceni bardziej jak największą możliwość kontaktowania się z kandydatem, czy też woli, aby silniej reprezentowane były mniejszości. W przypadku wyborów prezydenta, wójtów i burmistrzów, po pierwszej turze wyborów odbywa się w Polsce druga, mająca za zadanie wyłonić bardziej reprezentatywnego kandydata z dwóch najwyżej ocenionych w pierwszej turze. Stosunkowo nowym elementem demokratycznej celebracji są parytety określające ilość i pozycję kobiet na listach kandydatów. Wszystkie te reguły są, moim skromnym zdaniem, przestarzałe i mogłyby zostać z pewnością zastąpione innymi. Można w niektórych krajach zauważyć pewne lokalne różnice w funkcjonowaniu procesu wyborczego, które dają przykład na to, że reforma powszechnie akceptowanego współcześnie modelu wybierania władz może dać wiele.
Continue reading

Olgierd A. Sroczyński

Olgierd Sroczyński: Demokracja przeciw wartościom

Published by:

Wielokrotnie jestem pytany o to, co wspólnego mają poglądy głoszone przeze mnie z organizacjami typu ONR czy Falanga, skoro tak często występuję w ich obronie kiedy tylko czołowe media zaczynają używać histerycznych sformułowań, a prawo dąży do ich (organizacji, nie sformułowań) wyeliminowania. Kontrowersja bierze się stąd, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że idee nierzadko rządzą się nieco inną logiką, aniżeli własny interes. (Oczywiście nie daję tutaj do zrozumienia, że jestem postacią “kontrowersyjną” ani nawet interesującą kogokolwiek poza kręgiem znajomych, bo zdaję sobie sprawę z tego, kogo obchodzi to, co tutaj – czy gdziekolwiek – wypisuję; złośliwie rzecz ujmując stawiam na jakość a nie ilość).
Continue reading

Konrad Piwowarski

Konrad Piwowarski: Libertarianizm[1] a demokracja

Published by:

Sir Winston Churchill powiedział kiedyś, że demokracja to najgorszy system, jednak nie wymyślono nic lepszego. Czy rzeczywiście demokracja jest „mniejszym złem”? Dla libertarian odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. W niniejszej pracy postaram się przedstawić jak przeciwnicy istnienia państwa odnoszą się do najpopularniejszego w krajach zachodnich systemu rządów.

Jedynym systemem, jaki jest w pełni zgodny z libertariańskim credo (a także z ludzką naturą) jest wolnorynkowy anarchizm. Zarówno demokracja, monarchia, czy też dyktatura są ustrojami, które gwałcą podstawowe prawa natury. Każde państwo istnieje bowiem dzięki zinstytucjonalizowanej grabieży, czyli podatkom. Dla libertarianina priorytetem powinno być obalenie okupanta i pozwolenie na działanie praw rynku. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i nie warto występować z jednym koltem przeciwko uzbrojonej po zęby armii okupanta. Dlatego też wielu libertarian postuluje stopniowe reformy, dzięki którym możliwe będzie przekonanie większości ludzi do wolnościowych ideałów. Dopiero wtedy możliwe będzie obalenie państwa [2].
Continue reading

Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar Wiśniewski: O blaskach i cieniach demokratycznego podejmowania decyzji gospodarczych

Published by:

Zdaniem ekonomisty i filozofa libertariańskiego Hansa-Hermanna Hoppego, demokracja – rozumiana jako ustrój polityczny – jest najbardziej hołubionym ze świeckich bożyszcz współczesności. Twierdzi on również, że jest to bożyszcze, które w spektakularny sposób zawiodło pokładane weń przez jego wyznawców nadzieje. Niezależnie jednak od tego, czy teza Hoppego jest prawdziwa, deklaratywne uwielbienie dla demokracji w świecie nie wydaje się słabnąć – nieczęsto słyszy się stwierdzenia, że świat stał się już zanadto demokratyczny; przeciwnie – bezustannie słyszy się głosy, że demokracji jest wciąż za mało, przy czym wypowiedzi takie zdają się padać coraz częściej w odniesieniu do kontekstu nie politycznego, a gospodarczego. Cóż dokładnie miałyby jednak oznaczać wspomniane nawoływania do „demokratyzacji gospodarki”? Przeszczepiając z gruntu politycznego definicję demokracji jako formy rządów, w której reprezentanci większości decydują o losach ogółu, można przypuścić, że na gruncie gospodarczym miałaby ona oznaczać prymat decyzji rzeczonych reprezentantów nad decyzjami indywidualnych właścicieli co do sposobu wykorzystania posiadanych przez tych drugich zasobów. Nakreśliwszy powyższą definicję, warto zastanowić się, czy możliwe jest moralne bądź ekonomiczne (efektywnościowe) uzasadnienie jej treści.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Bartek Dziewa: Rząd: gwarant czy wróg wolności?

Published by:

Większość moich polskich znajomych wierzy, że żyjemy w wolnym kraju, a rząd jest gwarantem naszej wolności. Jednak gdy o tym dyskutujemy, staje się jasne, że mówią oni o takim znaczeniu wolności, jakiego nasz rząd nauczył nas w szkole.
Przywołują wszystko, co usłyszeli o PRL-u i porównują obecną sytuację z oczywistym brakiem wolności, jakiego ludzie doświadczyli w realnym socjalizmie. Zgadzają się, że są kraje, których mieszkańcy mają więcej swobód obywatelskich niż my mamy w Polsce, ale wciąż uważają, że wolność można mierzyć w skali binarnej, przyznając ‘0’ totalitaryzmowi i ‘1’ demokracji pośredniej.
Continue reading

Jerzy Ponimirski

Jerzy Ponimirski: Zerwanie mechanizmów kontroli w demokracji

Published by:

Dyskusja pod notką doprowadziła do pata. Zresztą zgodnie z przypuszczeniem, że demokraci boją się producentów, a wolnorynkowcy urzędników. Skoro jest to spór emocjonalny, jest nierozstrzygalny. Ale czy aby na pewno nienależny się niczego bać? Przecież nawet demokratyczna kontrola może być zerwana.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Bartek Dziewa: Dlaczego warto głosować na… Niską Frekwencję

Published by:

Tuż po tym jak skończyłem osiemnaście lat, odbywały się w Polsce wybory samorządowe. Kolega z liceum spytał mnie, na kogo będę głosował. Odpowiedziałem, że nie zamierzam głosować, nieco urażony tym pytaniem. Dzięki ripoście kolegi, pierwszy raz usłyszałem hasło: „Nie głosując, też głosujesz.”

Na początku pomyślałem, że nieelegancko jest zaprzeczać paradoksom i zmieniłem temat naszej rozmowy w milczenie, ale myśl, że być może jednak zagłosuję – nawet ukrywając się przed tym w domu – nie dawała mi spokoju. Wbrew sobie, drążyłem tę kwestię. Zacząłem zastanawiać się, kto w takim razie zyska głos, jeśli moja karta pozostanie pusta.
Continue reading

Jan M. Fijor

Jan M. Fijor: Minimum kwalifikacyjne

Published by:

Frekwencja wyborcza w nadchodzących wyborach do europarlamentu może spaść nawet do 13 procent – alarmują ośrodki badania opinii publicznej za pośrednictwem mediów. Zresztą frekwencja w poprzednich wyborach do europarlamentu ledwie przekroczyła 20 procent.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Filip Paszko: Miscellaneous

Published by:

W weekendy w Dzienniku pojawia się dodatek „Europa”, który to bardzo lubię czytać, bo znajdzie się tam zawsze parę ambitniejszych tekstów, tylko pośrednio nawiązującej do bieżączki politycznej. I tak przez ostatnie dwa weekendy Maciej Nowicki (ten sam, co napisał swego czasu felieton pt. „Libertarianizm, czyli ekonomia lenistwa”) przeprowadzał wywiady z postaciami światowej (europejskiej?) lewicy: Ernesto Laclau, Chantal Mouffe, Jacques Ranciere i Daniel Bensaid. Dodatkowo Cezary Michalski uraczył nas wywiadem ze Sławomirem Sierakowskim, Maciej Nowicki napisał felieton o znamiennym tytule: „Czy Trocki zmartwychwstał?”, a Dariusz Kubacki napisał o trzech dniach, które (nie) wstrząsnęły światem. Bardzo żałuję, że nie znalazło się miejsca dla Slavoja Żiżka, czy Naomi Klein, lub chociaż Noama Chomsky’ego. Kontekstem tych wszystkich rozmów (co prawda wywiad Michalskiego z Sierakowskim jest troszkę „obok”) jest obecny kryzys i to, jak szeroko pojęta lewica swoją szansę wykorzystuje (czy raczej zaprzepaszcza).
Continue reading

Włodzimierz Gogłoza

Włodzimierz Gogłoza: Kot, który szczeka

Published by:

Obserwując współczesne kampanie wyborcze, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w coraz większym stopniu przypominają one kampanie marketingowe. Wielkie budżety, hollywoodzki blichtr spotów reklamowych, starannie dobierane grupy odbiorców docelowych, chwytliwe hasła… Zacierająca się różnica pomiędzy sferą polityczną, a rynkową zaczyna budzić niepokój wielu ludzi. Za szczególnie groźne uznają oni przenikanie się świata biznesu i świata polityki. Piętnujemy drobne konflikty interesów, a przymykamy oczy na największy: partie polityczne prowadzą działalność za pieniądze biznesu. Firmy prywatne finansują kampanie wyborcze przyszłych posłów i ministrów. Po wyborach natomiast politycy ustanawiają przepisy, od których zależą najbardziej żywotne interesy firm. (…) Kto uwierzy, że w tej sytuacji politycy podejmują decyzje absolutnie bezstronne, kierując się (…) jedynie dobrem państwa? [1] W oczach wielu osób demokracja zaczyna tracić swój prosty, dziecięcy urok, jaki nadają jej podręczniki do wiedzy o społeczeństwie. Rosnące rozczarowanie efektami rządów większości zaczyna znajdować odzwierciedlenie także w badaniach prowadzonych przez środowisko naukowe. Szczególnie krytyczni są zwłaszcza przedstawiciele wirgińskiej szkoły publicznego wyboru stosujący ekonomiczną metodologię do analizy rzeczywistości politycznej. [2]
Continue reading

Rafał Modzelewski

Rafał Modzelewski: Wolny wybór

Published by:

Wyobraźmy sobie typową monarchię w małej 100-osobowej wiosce. W owej monarchii mamy króla, który zarządza swoim 100-osobowym królestwem żelazną ręką, w typowo autorytarnym stylu. Jednak pewnego dnia, nasz monarcha przeraził się, że jeśli nie wprowadzi demokracji, spadną na niego demokratyczne bomby pokoju i tolerancji. Przystąpił więc do demokratycznych przemian niemal natychmiast, w demokratycznych wyborach samemu zostając wybranym prezydentem, po pokonaniu pozostałych dwóch kandydatów. Pierwsze zarządzenie młodej demokracji dotyczyło spędzenia wieczoru w restauracji, ale w prawdziwej demokracji prezydent nie może tak po prostu wydać polecenia, musi posłuchać woli ludu. Nasz ex-monarcha zarządza więc referendum, w którym każdy człowiek może wybrać czy chce spędzić wieczór we włoskiej restauracji czy w chińskiej restauracji. Zdecydowaną większością 79 do 21 wybrano restaurację włoską i tam też udali się mieszkańcy wioski by spędzić wieczór, zgodnie z demokratyczną wolą ludu.
Continue reading

Stephan

Stephan „Jeżeli głosowałeś, nie możesz narzekać”

Published by:

Nie ma nawet znaczenia, że nie głosowałeś na osobę, która w wyniku danych wyborów faktycznie objęła władzę – głosując w tych wyborach akceptujesz grę zwaną demokracją. Tak więc – niezależnie od tego, czy człowiek, na którego głosowałeś, wygra, czy przegra – już uznałeś, że zwycięzca wyborów będzie w legalny sposób robił to, na cokolwiek przyjdzie mu ochota, bo rzekomo wyborcy jako kolektyw dali mu na to swój „mandat”.
Continue reading

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski “DEMOKRACJA – ucieczka z europejskiej cywilizacji”

Published by:

Jak wynika z badań antropologii kultury, każde hierarchicznie zorganizowane społeczeństwo tworzy mity, które umożliwiają ludziom gloryfikację swojej struktury społecznej i czczenie elity władzy. Zachodnia cywilizacja przemysłowa posiada w swej spuściźnie również szereg mitów, które warunkują jej istnienie. Jednym z największych i najbardziej wysławianych jest mit demokracji, która etymologicznie oznacza rządy ludu. Paradoksalnie jednak obywatele współczesnych społeczeństw przemysłowych są świadkami, dokonującego się poza ich kontrolą i bez ich akceptacji, tzw. „procesu globalizacji”, czyli budowy największej w historii totalitarnej struktury władzy, nazwanej przez samych jej twórców Rządem Świata. Bankier James Paul Warburg, doradca prezydenta Roosevelta, oświadczył dobitnie przed ponad pięćdziesięcioma laty, że „Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Świata stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia”.(1) James Paul Warburg był synem czołowego eksperta bankowości XX wieku, głównego architekta Systemu Rezerw Federalnych oraz założyciela Rady Stosunków Międzynarodowych, wpływowej antydemokratycznej organizacji politycznej, sponsorowanej najhojniej przez zagorzałych orędowników tworzenia globalnej machiny władzy, członków potężnej dynastii przemysłowo-finansowej the Rockefellers, zarządców systemu produkcji i dystrybucji najważniejszego surowca energetycznego, od którego zależy istnienie i prosperita współczesnej cywilizacji przemysłowej.
Continue reading