Liberalis » Blog Archives

Tag Archives: ochrona środowiska

Szymon Chrupczalski

Szymon Chrupczalski “Prawa własności a ochrona środowiska”

Published by:

Problem przekształcania i ochrony środowiska można rozłożyć na elementarne zagadnienia ekonomiczne regulowane prawnie: koszty zewnętrzne, dobra wspólne, użycie rzadkich zasobów oraz planowanie w czasie. Szkoła austriacka, podobnie jak szkoła chicagowska, krytykuje podejście do środowiska naturalnego oparte na ekonomii Pigou, lecz wychodzi z innych założeń niż nurt neoklasyczny law and economics.

Po pierwsze efektywność musi być rozumiana prakseologicznie, czyli jako indywidualne poszukiwanie celu, a nie jako maksymalizowanie wartości. Z punktu polityki gospodarczo-prawnej, tzw. społeczna efektywność powinna być oceniania w zakresie, w jakim instytucje prawne ułatwiają spójność pomiędzy rezultatami jakie chcą osiągnąć podmioty gospodarcze a środkami, jakie dobierają sobie do wyznaczonych celów.

Continue reading

Jan Kowalski

Jan Kowalski “Socjalizm w Wielkim Mieście”

Published by:

Byłem sobie dziś w Krakowie i jak zwykle jako człowieka wolnego, nienawykłego do uginania karku przed okupantem poraził ogrom socjalizmu i niewolnictwa jaki znoszą, chyba nawet z radością mieszczuchy.

Przez kilka godzin kilka razy pomyślałem o tym że trzeba to opisać i wzbierało we mnie oburzenie na taki poziom niewolnictwa w jakim żyć muszą ci ludzie, szczęśliwie zanim całkiem zlewaczałem*, doszedłem do wniosku że tubylcy jednak lubują się w niewolnictwie i zrezygnowałem z organizacji koncertu Live Aid to City.

Zrezygnowałem też z opisywania o tym jak Główny Plastyk Miasta dyktuje kupcom jak mają wyglądać reklamy ich interesów oraz że mają one oddawać historyczny charakter miasta. O tym jak konserwator zabytków nie zezwala właścicielom na remonty kamienic, też w ramach historycznego charakteru. Ciekawe jakby wyglądał Kraków, gdyby takie urzędy ustanowić w XII wieku. Ciekawe czy dzisiaj brnęli byśmy przez błoto w ramach historycznego charakteru.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Filip Paszko: Wolnościowa ochrona środowiska

Published by:

Libertariański stosunek do problemu globalnego ocieplenia nie jest sprecyzowany. Wśród środowiska wolnościowego znajdą się osoby, uważające globalne ocieplenie za rzeczywisty problem, jak i takie, które w całej sprawie widzą grubymi nićmi szyte koniunkturalne próby zdobycia (lub powrotu) do władzy. Z tego też powodu libertariański głos w dyskusji nie jest uwzględniany nawet w „undergroundowych” dyskusjach, nie wspominając już o głównym nurcie sporu politycznego. Nie jest to jednak w żadnej mierze wadą, czy ułomnością myśli libertariańskiej.

Jakiekolwiek nie byłyby libertariańskie poglądy na kwestię globalnego ocieplenia, czy szerzej – ochrony środowiska – tak proponowane rozwiązanie niemal zawsze będą się sprowadzały do tego samego. Celem niniejszego wpisu jest właśnie zaprezentowanie wszystkim wolnościowego programu w kwestii ochrony środowiska.

Continue reading

Jane S. Shaw Richard L. Stroup

Richard L. Stroup i Jane S. Shaw “Jedynie państwo jest na tyle dalekowzroczne, by mogło zachować zasoby naturalne dla przyszłych pokoleń”

Published by:

Wielu ludzi uważa, że prywatne przedsiębiorstwa oraz indywidualne osoby działają w sposób krótkowzroczny i są zainteresowane tylko bezpośrednimi zyskami. Sadzą oni, że nie można powierzyć prywatnemu sektorowi ochrony zasobów naturalnych dla przyszłych pokoleń. W ich mniemaniu jedynie rząd jest organizmem niezależnym i na tyle obiektywnym, by przedłożyć długofalową ochronę zasobów naturalnych nad doraźne zyski z ich eksploatacji.

Pogląd powyższy tłumaczy utworzenie na początku XX wieku Zarządu Lasów Stanów Zjednoczonych. Wobec postępującego wyrębu lasów przez ich prywatnych posiadaczy ludzie wpływowi, włączając prezydenta Teodora Roosvelta, zaczęli się obawiać “głodu drewna”. Zarząd Lasów miał zatem być publiczną agencją, która zarządzałaby lasami państwowymi “długofalowo”. Później w latach 30-tych, Harold Hotelling, wybitny ekonomista zajmujący się zasobami naturalnymi, ostrzegał, iż światowe zasoby naturalne będą się kurczyć za względu na korzyści osobiste eksploatujących je i apelował o rządową kontrole ich wykorzystania.
Continue reading

Walter Block

Walter Block “Prywatna przedsiębiorczość powoduje zanieczyszczenie środowiska”

Published by:

Zanim rozstrzygniemy czy ten frazes jest prawdziwy czy nie, musimy zdefiniować użyte w nim terminy.

Zanieczyszczenie to sprawa względnie prosta. Odnosi się do własności prywatnej przekraczającej granice: odpadki transportowane są z posiadłości jednej osoby do posiadłości drugiej w sposób bezpośredni czy też pośredni. Ważne jest to, byśmy właśnie w taki sposób interpretowali zanieczyszczenie, w przeciwnym bowiem razie można je łatwo pomieszać z czymś, co je przypomina tylko powierzchownie, jest zaś właściwie czymś innym, a mianowicie wywozem odpadów. W tym ostatnim przypadku produkty uboczne procesu przetwórstwa dóbr czy usług są wychwytywane przez firmę, która je wytworzyła. Firma ta wywozi je, nie naruszając praw innych osób, fizycznych czy prawnych. Nie mamy tu do czynienia z żadnym rodzajem “wycieku”, ani też “skutków ubocznych” działających na szkodę osób trzecich. Zatem definicja jaką tu omawiamy, nie jest definicją prawna, lecz fizyczną. Pod względem analizy chemicznej niemożliwe jest odróżnienie zanieczyszczenia od składowania odpadów. W obu przypadkach odpady mogą posiadać w swoim składzie również te same składniki chemiczne.
Continue reading

Lawrence W. Reed

Lawrence W. Reed “Państwo jest kluczem do ochrony środowiska”

Published by:

Kiedy mówi się o ochronie środowiska, wielu zakłada, że rząd jest w tych sprawach jedyną liczącą się stroną. Takie twierdzenie słychać ze strony radykalnych ekologów, postrzegających prywatną przedsiębiorczość jako czarny charakter, a sektor publiczny jako postać bez skazy. Coraz większa liczba naukowców i specjalistów od polityki społecznej podważa jednak ten pogląd, popierając to co nazywa się “progresywną konserwacją zasobów”. Według nich rząd w roli protektora przegrał z kretesem i w rzeczywistości dość często odgrywa rolę grabieżcy. Postępowi ekolodzy sądzą, że najlepszą metodą ochrony środowiska jest wzmocnienie pozycji prywatnych właścicieli. Troszczysz się o to, co jest twoją własnością, ale o to, co należy do “wszystkich”, nikt się nie troszczy.

Continue reading

Per Bylund

Per Bylund „Mit recyklingu”

Published by:

Jako Szwed słyszę wiele mitów o tym, jakim to wspaniałym krajem jest podobno Szwecja – symbolizowany przez nią „dostatni socjalizm” ma stanowić wzór dla reszty świata. Na przykład całkiem spora grupa znajomych z całego świata pochwaliła mnie za szwedzką politykę recyklingu i podejście rządu Szwecji do przymusowej ochrony środowiska [coercive environmentalism].

Z tego, co mi przedstawiano, wynikało, że Szwecji udało się to, o czym większość innych rządów w najlepszym wypadku tylko marzy: stworzenie efektywnego i opłacalnego narodowego systemu ratowania środowiska dzięki recyklingowi na dużą skalę. I wszyscy ludzie w nim uczestniczą! Wszyscy prowadzą recykling.
Continue reading

Witold Falkowski

Witold Falkowski “Społeczna funkcja lasu”

Published by:

Pani Patrycja Szyszko w swoim artykule Od państwowych lasów wara! ma dużo racji. Leśnicy mają osiągnięcia. Polskie lasy są piękne (tam gdzie je widać spod góry śmieci). Pytanie brzmi: czy z tymi samymi leśnikami i przy tych samych środkach nie lasy mogłyby być jeszcze piękniejsze?

Continue reading

Witold Falkowski

Witold Falkowski “Prywatny właściciel zadba o las lepiej niż państwo”

Published by:

Pani Patrycja Szyszko w liście z 5 kwietnia 2004 (godz. 08:22) postuluje 30% udziału państwa we własności lasów. Kilka pytań:

Dlaczego 30% a nie 20% albo 90%? Czy to ma dotyczyć tylko lasów? Co z jeziorami, bagnami, rzekami, górami itd.? Skąd pewność, że państwowa straż pożarna i państwowe służby leśne strzegą lasów lepiej niż robiłby to prywatny właściciel z pomocą wynajetych prywatnych służb? Skąd wniosek, że to “dzięki państwowej własności leśnej w naszym kraju zachowały się gatunki roślin i zwierząt , które już dawna zniknęły z mapy przyrodniczej zachodniej Europy”? Stopień upaństwowienia lasów w Ukrainie, Czechach albo w Rumunii był i jest zapewne nie mniejszy niż w Polsce, a czy w tych krajach lasy mają się tak świetnie? Bardzo kocham las – i stąd moje pytania. A na okrasę coś z Rothbarda (“O nową wolność. Manifest libertariański”):

Continue reading

Jeremi Libera

Jeremi Libera “Społeczeństwo nie ma uczuć”

Published by:

Zewsząd mądrzy ludzie przekonują nas, iż środowisko naturalne jest czymś na tyle fajnym, że wypadałoby o nie “zadbać”. I o ile “zadbać” w normalnych warunkach odnosi się do naszej indywidualnej odpowiedzialności za coś (zadbaj o psa, zadbaj o wykształcenie, dobrą pracę), to w przypadku zagadnień ekologii musimy zajrzeć w trochę bardziej abstrakcyjne rejony myślenia. “Zadbać” więc w tym wypadku powinien ogół społeczeństwa. Bardzo ładnie to brzmi, bardzo patetycznie, ale zwykle gdy ktoś mówi o odpowiedzialności społecznej, to jest to jasne ostrzeżenie dla Ciebie i Twojego portfela.

Nie inaczej jest tym razem. W 90% gdy ludzie mówią: “jest źle, trzeba coś zrobić!”, mają na myśli rząd, a nie siebie i swojego sąsiada. I tak to rząd musi wprowadzić w życie masę programów ekologicznych, zastosować regulacje dla samochodów, fabryk i wprowadzić nowe podatki. To trochę jak z pomocą społeczną: po co mamy interesować się dobrowolną pomocą charytatywną, skoro biednymi dziećmi obiecał zająć się rząd? Po co w ogóle mam interesować się czymkolwiek, jeśli rząd zajmuje się wszystkim od zdrowia do bezpieczeństwa?

Continue reading

Jędrzej Kuskowski

Jędrzej Kuskowski “Etatyzm a Struktura Produkcji”

Published by:

Niedokończony Argument

Ivan Ilijcz pisywał o tym, że nowoczesny styl myślenia prowadzi do mylenia procesu z treścią. Wiele osób, przyzwyczajonych do myślenia w ten sposób, uważa, że jeśli jest się przeciw centralnie skoordynowanym megaprojektom na rzecz ochrony środowiska to jest się przeciwko ochronie środowiska w ogóle. W końcu my, wredni kapitaliści, nie chcielibyśmy niczego tak bardzo, jak widzieć piękne drzewa wycinane, a na ich miejscu stawiane czarne szatańskie młyny plujące ogniem i siarką. A przynajmniej tak idzie śpiewka.

Libertarianie oczywiście starają się pozbyć tego wizerunku, ale nie zawsze z ogromną werwą i nie zawsze z ogromnymi skutkami. Najbardziej standardowy argument idzie tak: zanieczyszczenie środowiska to naruszenie czyjejś własności, więc nikt nie ma prawa zanieczyszczać środowiska – i w wolnościowym społeczeństwie sądy egzekwowałyby ten fundamentalny zakaz. Jest jednak parę problemów z tym podejściem, dlatego nie należy się dziwić, że wielu zielonorękim ta argumentacja nie wystarcza.

Continue reading

Patryk Bąkowski

Patryk Bąkowski “O dymie, Rospudzie i moich dzieciach”

Published by:

W „Wolnym wyborze” Friedmanów na jednej ze stron omawiany jest problem tzw. brudnych kołnierzyków. W skrócie ktoś sobie stawia komin który kopci tak że przechodzący obok niego muszą częściej prać swoje koszule. No i powstaje problem – kto traci, kto zyskuje, co jest tracone i jak temu zadośćuczynić. Friedman przytacza ten przykład omawiając niesłuszność ingerencji rządowych w taką czy inną ochronę własności prywatnej. Mi ten przykład przyda się do czego innego. Czym jest tak naprawdę ochrona środowiska? Po co chronić środowisko, a w końcu komu na tym tak naprawdę zależy? Co więcej dlaczego to środowisko mimo że niby na świecie jest tak wielka świadomość problemu wciąż musi być chronione przez liczne bojówki zielonych? I gdzie są w zasadzie moje pieniądze z podatków które na tę ochronę środowiska mają być przeznaczane?
Continue reading

Radosław Tryc

Radosław Tryc “Wenus – czyli o straszeniu piekłem”

Published by:

Mówić o wolności uczyłem się od Eryka Raymonda, autora “Libertarian FAQ”, w którym na pytanie jak libertarianie rozwiązują problemy, odpowiedział krótko – prywatyzując je.

Na początek wyobraźmy sobie, że mamy ogromny globalny problem, którego nijak sprywatyzować się nie da. Ludzkość produkuje gazy cieplarniane poprzez spalanie paliw kopalnych. Robi się ich na tyle dużo, że globalny klimat ociepla się, zwiększa się powierzchnia pustyń, maleją uprawy, topnieją lodowce. W końcu przez coraz większy przyrost liczby ludności, którą trzeba wyżywić, ochłodzić, ubrać i przewozić, problem narasta tak bardzo, że Ziemia staje się “drugą Wenus” z 400 stopni Celcjusza na powierzchni, atmosferą z metanu i dwutlenku węgla i deszczami z kwasu siarkowego. Ludzkość byłaby chorobą planety, potrzebowalibyśmy lekarstwa, które utrzymałoby przyrost naturalny w ryzach, zabijało niepotrzebnych i kontrolowało działalność każdego człowieka z osobna. Najlepiej jeszcze jakby wszystkich skoszarować …
Continue reading