Thord Swedenhammar

Thord Swedenhammar “Z anarchistycznego punktu widzenia: dlaczego anarchokapitalizm jest humanizmem”

Dla mnie podstawą anarchizmu jest moja wiara w człowieka, w to, że każdy człowiek jest wartością samą w sobie, a co za tym idzie, każde ograniczenie narzucane na jego wolność przez jednostkę bądź grupę jest pogwałceniem jego praw.

To co stanowi o człowieku to jego rozum, zdolność do wyboru własnej ścieżki życia wyznaczonej przez rozsądek. Z tego wynika, iż rząd jest jednocześnie niemoralny i zbędny. Niemoralny, ponieważ u jego podstaw leży przemoc, zbędny gdyż każdy człowiek jest zdolny do samodzielnego kształtowania swego losu.

Wiara w racjonalność człowieka i jego prawo do wolności, utwierdza mnie w przekonaniu, iż wszystkie stosunki międzyludzkie powinny i mogą być oparte na wzajemnej zgodzie. Właśnie dlatego propaguje kapitalizm. Kapitalizm nie jest zwykłym systemem ekonomicznym, to kodeks moralny.
Ekonomia rynkowa jest nie tylko najefektywniejszą metodą do osiągnięcia prosperity, ale i stylem życia.

Kapitalizm opiera się na wzajemnej zgodzie. Transakcja zawarta pod wpływem przemocy to nie kapitalizm, a grabież. Kapitalizm to prawdziwa demokracja, składająca władzę w ręce zwykłych ludzi, a nie w łapy politycznych elit. Pieniądze są środkiem korzystania z tej władzy.

Idea rządu jest przeciwieństwem kapitalizmu. Jest ona oparta na odmiennej koncepcji człowieka, w myśl której człowiek musi być kontrolowany a niektórzy ludzie – to jest politycy – wiedzą lepiej niż inni. Rząd zaprzecza istnieniu racjonalnych istot, tym samym w dalszej perspektywie zagraża egzystencji człowieka.

Ponadto rząd niczego nie produkuje, to jednostki wytwarzają w ramach rynku dobra, które rząd zawłaszcza.

Historia wskazuje nam konsekwencje istnienia zarówno państwa jak i kapitalizmu. Przez wieki ludzie współdziałali ze sobą dokonując za pomocą pieniędzy bądź też bez nich wymian handlowych. W miarę wolne społeczeństwa cieszyły się dobrobytem, podczas gdy tyranie pogrążały się w ubóstwie. Tak np. rozwój Europy, był możliwy nie dzięki plądrowaniu kolonii, ale dzięki relatywnie wolnej gospodarce.

Z drugiej strony, cóż lepiej ilustruje “skuteczność” państwa niż II Wojna Światowa? Taka rzeź i takie zniszczenie może być dokonane tylko przez państwo. Tylko “dzięki” rządom trzymającym swych obywateli na muszce karabinów mogło dojść do tak bezprzykładnego marnotrawstwa ludzkiego życia i dóbr materialnych. W wolnym, kapitalistycznym świecie, taka tragedia nie mogłaby się wydarzyć: destrukcja nie przynosi zysków.

Konkludując: koncepcja człowieka jako racjonalnej istoty będącej wartością samą w sobie implikuje najwyższe prawo człowieka – prawo do pozostawienia w spokoju. Wszystkie inne są jego konsekwencją. Prawo to nie oznacza, iż wszyscy ludzie będą wyizolowanymi pustelnikami. Ponieważ ludzie są racjonalni, będą oni ze sobą pokojowo współdziałali. A ponieważ racjonalne istoty mają też poczucie moralności, będą działały moralnie – nie potrzebują praw mówiących im co jest dobre, a co złe.

Wolny świat nie będzie “perfekcyjny”. Ludzie nie są perfekcyjni, a zatem świat przez nich zamieszkiwany nie będzie wolny od wad. Niedoskonałość jest częścią życia; ale w społeczeństwie w którym każdemu pozwala się na bycie sobą, niedoskonałości będą elementem różnorodności, a nie czymś co powinno być regulowane czy ukrywane.

Thord Swedenhammar
thords@anarchism.net
***
Artykul opublikowany pierwotnie na Stronie domowej Włodzimierza Gogłozy

4 comments

  1. Jabollissimus

    1. W kapitalizmie to nie człowiek a kapitał jest najważniejszy. To prawa kapitału a nie prawa człowieka są chronione. Dlatego w XIXw. robotnicy zapragnęli socjalizmu, tfu.
    2. Kapitalizm to wcale nie jakiś „kodeks moralny”, kto ma kapitał – ten ma wpływy – ten ma władzę, tzn. obowiązują go inne zasady niż wszystkich. Gdy wszystkich dotyczą te same zasady mamy do czynienia z wolnym rynkiem, gdy kogoś te zasady nie dotyczą – rodzi się oligarchia. Czyli zaprzeczenie, jak to tu było stwierdzone, „prawdziwej demokracji”.
    3. „Anarcho-humanistycznie” – bardzo pięknie, ideowo, ludzko. Niestety praktyka potwierdza słowa Macciavellego, że trzeba patrzec na ludzi takich jacy są, a nie na takich jacy byc powinni.
    4. Destrukcja nie przynosi zysków? A produkcja broni, a rozwój przemysłu ciężkiego w oparciu o produkcję wojenną, itd., itp.

    Konkludując tekst jest wybitnie propagandowy 🙁
    Oczywiście liberalizm, libertarianizm, minarchizm – tak! Kapitalistyczna propaganda zaserwowana w powyższym teksie – nie!

  2. qatryk

    wiesz to pewnie kwestia przyjęcia pewnej definicji – myslę że pod pojęciem kapitalizmu autor ma na mysli własnie wolny rynek a nie dzisiejszy kapitalizm polityczno oligarchiczny.
    ad 1. jeżeli identyfikuje się kapitał z owocami pracy człowieka, z jego prawem do samoposiadania i wszystkim tym co z tego wynika to jak najbardziej można mówić że kapitał jest najważniejszy. W końcu samoposiadanie to forma kapitału – czyli jeżeli wszystko inne wynika z tego że szanujemy własność każdego człowieka względem samego siebie możemy mówić o kapitale. Tu znów kwestia definicji.
    ad 2. no i tu znów – jeżeli kapitalizm ma sie opierać na zasadzie samoposiadania i tak dalej, to przy takiej definicji kapitalizm jest „kodeksem moralnym”. Jezeli odchodzimy od tych zasad i przenosimy je na pieniądze to mamy problem. Pieniądz to jednak nie kapitał jako taki – warto o tym pamiętać.

    Więc tak jak mówie wszystko rozchodzi sie o definicje a potem logikę zasad płynących z aksjomatów które niesie za soba pewna definicja. O ile socjalizm definiując na rózne sposoby zawsze gdzieś tam ma w sobie dysonans logiczny o tyle kapitalizm definiując w tej pierwotnej formie takich dysonansów nie zawiera.
    Pytanie raczej jest czy warto bronic kapitalizmu wraz z jego pierwotną definicją czy też olać to i mówić np o wolnym rynku. Na to nie umiem znaleźć odpowiedzi ale wydaje mi sie że pewne rzeczy jednak mimo wszystko warto odkłamywać. Jezeli za każdym razem bedziemy oddawać jakieś sformułowanie bo ktos je na opak przedefiniował to niewiele słów w ostateczności bedziemy mogli używać nie narażając się na takie definicyjne niezrozumienie.

  3. smootnyclown

    Cóż, Patryku, wydaje mi się, że zarówno kapitalizm, jak i wolny rynek brzmią dzisiaj niezmiernie pejoratywnie. Jakoś tak zupełnie inaczej, niż my to słyszymy. Może lepiej katalaksja? Albo cuś w tym stylu…

  4. Jabollissimus

    Każdy przedsiębiorca chce podwyższac swoje zyski? – tak! Bardzo często dzieje się to kosztem pracownika? – tak! I to jest wyzysk! Dlatego sprzeciwiam się utożsamiania wolnego rynku z kapitalizmem, a z kapitalizmu robienia „kodeksu moralnego”.
    Zgodzę się – ba! to jest wręcz dogmat! – z tym, że człowiek wart jest tyle ile zapracuje. A jak się ma do tego wyzysk? Jest właśnie nie poszanowaniem praw własności pracownika. Dlatego ludzie kojarzą „wolny rynek” z wadami kapitalizmu.
    Nie zgadzam się na semantyczną kpinę – to jest propaganda, a nie „co autor miał na myśli”!

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *