Ostatnie dyskusje:
  • Interview with Roderick Long
        (Komentarzy: 21)   Ostatni: blu ray dvd movie review w dniu 05/21/2013 16:50
  • Tomasz Rodziński „Wolność i jej odmiany”
        (Komentarzy: 5)   Ostatni: Mosze Kałmen-Goldbaumer w dniu 05/17/2013 17:28
  • Stefan Molyneux “Argument z moralności (czyli: Jak wygramy)”
        (Komentarzy: 4)   Ostatni: Make sense of From Here w dniu 05/15/2013 00:03
  • więcej...

     Nieregularnika Szczegółowe zasady komentowania.

    Kevin Carson "Ekonomia polityczna mutualizmu"

    Ekipa której dziełem była podstrona z tłumaczeniem "Ekonomii politycznej mutualizmu" chce wydać dzieło na papierze. Kto ma ochotę pomaga. Więcej na stronie: Pomóż wydać Carsona

     

    Krzysztof Kaleta „Libertarianizm jako styl myślenia politycznego”

     

    Piotr P. Pieniążek: Kaganiec oświaty czy luksusowy klejnot? Komentarz 3 lata później; albo: Bryana Caplana stanowisko w kwestii edukacji

    W tekście wiszącym tu już ponad trzy lata, przeprowadziłem – nie ukrywam: uproszczony i podyktowany w znacznej mierze inklinacjami ideologicznymi – atak na system państwowego szkolnictwa. Mając wiele czasu na ochłonięcie i kumulację wiedzy, w tym przede wszystkim własnych doświadczeń obcowania ze stykiem rynków oświaty i pracy, zasadniczo jednak wniosków nie zmieniłem (choć w szczegółach dość mocno). Pragnę niniejszym podjąć się, tym razem znacznie chłodniejszego, oskrzydlającego z pozycji naukowych ponownego napadu na ówczesną ofiarę, która jednak w naszym świecie wciąż się dzielnie trzyma[1] i niewiele wskazuje, by cokolwiek w tej materii miało się w przewidywalnej przyszłości zmienić. Nie przeprowadzę jednak wyczerpującej analizy; postaram się jedynie przedstawić pewien argument (czy też raczej jakąś ich wąską wiązkę). Można również powiedzieć, że w przeważającej mierze będzie to zreferowanie stanowiska Bryana Caplana w sprawie edukacji. Ekonomista ów jest dopiero w trakcie pisania książki na ten temat (The Case Against Education: A Professional Student Explains Why Our Education System is a Big Waste of Time and Money), lecz już teraz można się spodziewać, przynajmniej w przybliżeniu i w części, jej treści, albowiem zawarta jest ona w postach tego aktywnego bloggera, który regularnie dzieli się w ten sposób ze światem swoimi przemyśleniami, poddając je dyskusji i wystawiając, tym samym, swoje argumenty na jawną krytykę środowiska naukowego i wieloletnich praktyków rynku pracy.
    Przeczytaj całość »

    Tagi: , , , , ,

    Piotr P. Pieniążek: Jak biologia może zainspirować (austriackiego) ekonomistę?

    Jak może zainspirować (austriackiego) ekonomistę?*

    Metodologia szkoły austriackiej, a przynajmniej ta w wydaniu Misesa (2007), odznacza się swą oryginalnością na tle wciąż dominującego paradygmatu. Przypomnijmy, że bazuje na koncepcji dualizmu metodologicznego, mówiącego, że badając wszelkie interakcje katalaktyczne należy posłużyć się introspekcją i sformułować podstawowe kategorie ludzkiego działania, a następnie – przyjmując odpowiednie założenia – drogą dedukcji wywieść rezultaty określonych posunięć. Jak więc widzimy, w takim podejściu żadne – ilościowe – dane historyczne nie będą rozstrzygające dla konkretnego sporu ekonomicznego. Mogą co najwyżej inspirować. Należy zaznaczyć, że , wychodząc z założenia, że w ludzkim działaniu nie ma stałych, nie formułował żadnych twierdzeń ilościowych, toteż jego podejście jest bardzo spójne. Jednakże dla niego, formułowanie tez o charakterze ilościowym w naukach przyrodniczych jest w pełni uprawnione, ponieważ, jak uważał, na ich łonie można przeprowadzić eksperyment, a więc takie doświadczenie, w którym kontrolujemy wszystkie możliwe czynniki, dzięki czemu możemy określić siłę oddziaływań każdego z nich w jakimś zamkniętym systemie. O ile więc na zjawiska związane z ludzkim działaniem wpływ ma tak wiele zmiennych, że nie tylko trudno zmierzyć ich siłę, ale w ogóle trudno je wszystkie wymienić, o tyle na zjawiska przyrodnicze rzekomo wpływa skończona i policzalna liczba zmiennych, spośród których wszystkie możemy ująć w jakieś ramy i zmierzyć. Wydaje się to jednak wątpliwym założeniem. Po drugie, jak sobie świetnie zdawał sprawę, bo dawał temu wielokroć dowód na kartach swych dzieł, człowiek jest, zgodnie z pogańską wizją świata, integralną częścią przyrody. Dlaczego więc do badania przynajmniej niektórych jego działań, tam gdzie, wspierając się wiedzą o koniecznych związkach apriorycznych, chcemy ustalić pewne relacje ilościowe, o których wiedza jest dla nas użyteczna, nie zaaplikować metod badań przyrodniczych, a więc obserwacji, pomiaru i szacunku? Widzimy więc, że jest niezwykle trudny do utrzymania, o czym oprócz tytułu jego opus magnum – Ludzkiego Działania – mogą świadczyć niektóre wnioski ewolucjonisty-Misesa, np. ten odnośnie podziału zastosowań rachunku prawdopodobieństwa na klas i jednostkowych w zależności od materii badania, czy ten implikujący punktualizm w opozycji do gradualizmu, jakoby pomiędzy działaniem, a nie-działaniem, czyli bezwiedną reakcją na impuls, nie było żadnej ewolucji, co sugeruje, że w historii naturalnej z mechanicznie reagującego na bodźce homunkulusa wykształcił się nagle stuprocentowy homo-agens. O dziwo, z tym zaskakującym, bo nieintuicyjnym wnioskiem trudno się nie zgodzić w świetle wyników dotychczasowych badań (zobacz Wróbel 2011) przypisujących homo-sapiens monopol na działanie, którego zajście jest warunkowane stworzeniem przez agenta umysłowej, oderwanej od bezpośrednio postrzeganej rzeczywistości, reprezentacji swoich (i być może cudzych) przyszłych potrzeb i zachowań. Jednakże ostatnie wstępne obserwacje (zob. Viegas 2012) wskazują, że te zasadnicze skokowe-jakościowe charakterystyki nie wyróżniają człowieka na tle innych gatunków; traci więc on tym samym swoją wyjątkowość wyłączności na działanie. Uprawdopodabnia to hipotezę o fałszywości prostej, dwumianowej wersji dualizmu metodologicznego i otwiera drzwi przed, po pierwsze: podejściem prakseologicznym do badania zachowań, przynajmniej niektórych, gatunków zwierząt, a po drugie: do  biologicznego spojrzenia na procesy społeczne. W dalszej części tego raczej spekulatywnego – bo nie dającego ostatecznych odpowiedzi – eseju zajmę się tą drugą kwestią, prezentującą alternatywę wobec cierpiącej na prognostyczne niedomagania metodologii szkoły austriackiej oraz empirycznych porażek przewidywań opartych na ortodoksyjnym, głównonurtowym podejściu do ekonomii.
    Przeczytaj całość »

    Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

    Piotr Pieniążek: Kaganiec oświaty

    “Never let your schooling interfere with your education.” - Mark Twain

    Wstęp

    Niniejszy artykuł pretenduje do miana rzetelnej i wielowymiarowej analizy związku polityki ze stanem szkolnictwa w świecie kultury zachodniej. Stanowi również głos w debacie, do wzięcia udziału, w której namawia Jan Hartman w swoim tekście opublikowanym w Gazecie Wyborczej z 9 kwietnia 2009 roku [1] . Autor diagnozuje kondycję umysłową 19-letnich, studiujących absolwentów polskich szkół średnich, głównie w oparciu o własne obserwacje nauczyciela akademickiego prestiżowej uczelni. Jako że ja, jako podmiot, spełniam kryteria bycia przedmiotem diagnozy, poczułem się wywołany do tablicy, by wyrazić swoje stanowisko w sprawie. Streszczę teraz poglądy Hartmana, wynikające z jego artykułu.
    Przeczytaj całość »

    Tagi: