Stephan Kinsella

Stephan Kinsella „W jaki sposób stajemy się posiadaczami własnego siebie.”

Głównym problemem socjalizmu w naszych czasach jest brak szacunku do prawa samoposiadania. Jest to jedna z przyczyn zarówno zwykłej przestępczości jak i zinstytucjonalizowanej przestępczości zgotowanej nam przez państwo. Prawa, regulacje i działania państwowe są niewłaściwe z powodu samego faktu że państwo uzurpuje sobie prawo do kontrolowania sposobu w jaki ktoś używa swojego ciała.

Kiedy państwo wciela mężczyzn na sile do wojska, lub straszy więzieniem jeśli ktoś złamie prawo antynarkotykowe, to jest to częściowym kontrolowaniem czyjegoś ciała, co jest sprzeczne z prawem do posiadania samego siebie.

Co więcej, prawo podatkowe lub grzywny za nie dostosowywanie się do rządowych nakazów (takich jak regulacje ekonomiczne lub prawo o niedyskryminacji) również naruszają prawo do samoposiadania poprzez założenie że państwo jest właścicielem własności posiadanej przez dana jednostkę.

Chociaż samoposiadanie jest bardziej fundamentalnym prawem niż prawa przyznane zewnętrznie – każdy musi posiadać samego siebie aby moc posiadać inne rzeczy – samoposiadanie staje się nic nieznaczące jeśli nie jest respektowane prawo do własności prywatnej. Dlatego Murray Rothbard starał się wykazać, że wszystkie prawa człowieka sprowadzają się do prawa własności – bez względu na to czy jest to samoposiadanie się we własnym ciele, czy posiadanie własnych dóbr materialnych.

Jak powyżej wymieniony przykład pokazuje, wszystkie teorie polityczne przemawiają za pewna forma prawa własności kiedy precyzują właścicieli rożnych typów zasobów Państwowe ustawy regulujące podatki, pobór do wojska lub uwiezienie i karanie grzywna za nie dostosowywanie się do rożnych regulacji są w rzeczywistości przypisywaniem państwu częściowego posiadania ludzi lub ich własności

Wszystkie systemy polityczne przypisują właścicieli do dóbr materialnych przez pewne zasady przyznawalności. To co wyróżnia libertarianizm jest, jego unikatowa zasada przypisywania własności: Zasada która stanowi że nie państwo; lecz każda jednostka jest właścicielem zarówno swojego własnego ciała jak i posiadanych dóbr

Pierwsze użycie i zagospodarowywanie zasobów nie należących do nikogo.

Jest to bardzo ważne aby teoria libertariańska miała właściwe fundamenty pod budowę swoich wyjątkowych zasad przyznawania dóbr materialnych.

Opierając się na pewnych wersjach pojęć Locka co do zagospodarowywania – osoba przywłaszczając sobie coś z dóbr naturalnych co nie jest posiadane przez nikogo, automatycznie staje się tego właścicielem. Libertarianizm skupia się na koncepcji pierwszego użycia czegoś co nie było wcześniej posiadane przez nikogo, jako kluczowego testu na określenie własność[1]

Pierwsze wrażenie może mówić że zasada pierwszego właściciela jest kamieniem węgielnym libertariańskiej zasady własności, która rozwiązuje problem posiadania wszystkich rzeczy; zarówno ciała ludzkiego jak i wszystkich przedmiotów do niego należących. Właścicielem danego połaci ziemi jest jego pierwszy użytkownik, lub jego spadkobierca. Dokładnie tak samo jak pierwszy użytkownik danego ciała jest jego właścicielem co znaczy że samoposiadanie opiera się na zasadzie pierwszego użytkownika.

Rodzice jako pierwsi właściciele

No wiec co jest nie tak z przedstawianiem zasady pierwszego użytkowania jako podstawy samoposiadania? Aby być pewnym należy powtórzyć że dana osoba jest w rzeczywistości pierwszym użytkownikiem własnego ciała i ma do niego większe prawa niż ktokolwiek inny. Na przekór temu co stanowi państwo lub bandyta. Można jednak zadać następujące pytanie; co z rodzicami danej osoby? Czy ten ktoś jest naprawdę pierwszym użytkownikiem własnego ciała? Czy znajdowało się ono gdzieś lezące na łonie natury nie posiadane przez nikogo, czekające na kogoś kto mógłby wejść w jego posiadanie?

Oczywiście nie. Dana osoba została powołana do życia i wzięta w opiekę przez jej rodziców, wiec jeśli nadal będziemy twierdzić że zasada pierwszego użytkownika automatycznie odpowiada na pytanie o jego właściciela, dochodzimy do wniosku że, rodzice są właścicielami swojego dziecka. Matka posiada fizyczna materie, elementy niezbędne do wytworzenie zygoty, embrionu, płodu i na końcu dziecka.

Wiec kiedy takie dziecko staje się posiadaczem samego siebie? Czy w ogóle się nim staje? Wygląda na to że Libertarianie stoją przed poważnym dylematem.

Możliwe rozwiązania dylematu

Aby uniknąć widma dzieci w niewoli, można przedstawić kilka ciekawych argumentów Po pierwsze; trzeba zaznaczyć, iż główna polityczna sprawa w społeczeństwie dotyczy się osób trzecich, które chcą sprawować kontrole nad innymi. Rodzice posiadający niewolnika nie sprawiają wrażenia największego niebezpieczeństwa w tym przypadku. W typowym przykładzie konfliktu zasada pierwszego użycia, wystarczy do udowodnienia samoposiadania siebie temu kto rości sobie prawo do własności danej osoby. Jednakże możliwość posiadania dziecka przez rodziców wciąż pozostaje kwestia otwarta.

Po drugie; nawet jeśli rodzice są właścicielami dziecka i w większości przypadków rodzice dobrze traktują swoje dziecko, pozostaje kwestia sporna o to czy „uwolnili by” dziecko w odpowiednim czasie. Prawdopodobnie tak, lecz możliwość sprzedaży dziecka do niewoli przez ich własnych rodziców, wciąż budzi niepokój. Po trzecie; całkiem możliwe że ktoś mógłby spróbować wprowadzać jakiś rodzaj teorii regresji opartej na… Powrocie do ‚Adama’. Lecz raczej takie podejście nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Po czwarte; nie jest ciężko sobie wyobrazić scenariusz w którym większość porządnych linii rodowych zostaje uwolniona, lub wyzwolona przez działania któregoś z przodków. Pra pra pra dziadek daje wolna rękę swojemu dziecku, pod warunkiem że ten ”uwolni” swojego syna, i tak dalej. W taki właśnie sposób w końcu wszystkie lub prawie wszystkie linie rodowe staja się ”wyzwolone” poprzez działania odległego przodka. Lecz wciąż pozostaje luka umożliwiająca zaistnienie prawdopodobieństwa, że ktoś się nie zastosuje do tej umowy i nie uzna wolności swojego dziecka w żadnym sprecyzowanym czasie. W ten sposób doprowadziło by to do legalnego niewolnictwa dzieci.

Wreszcie ostatni i rozstrzygający argument; libertarianin mógłby się zgodzić że rodzice mają pewne pozytywne obowiązki w stosunku do swoich dzieci, np. obowiązek ich karmienia,, zapewnienia dachu nad głową, edukacji itp. Istota sprawy leży w tym że libertarianizm nie sprzeciwia się ”pozytywnym prawom”; po prostu kładzie nacisk na to aby były dobrowolne. Jednym sposobem aby to zrobić jest poprzez kontrakt; innym sposobem jest naruszenie czyjejś posiadłości. Kiedy przechodzisz obok tonącego człowieka nie masz żadnego prawnego obowiązku aby go uratować, lecz kiedy ty wepchniesz kogoś do jeziora, wtedy masz pozytywny obowiązek podjęcia próby uratowania go. Jeśli tego nie zrobisz, możesz zostać pociągnięty do odpowiedzialności prawnej i oskarżony o morderstwo. Tak samo, jeśli poprzez twoje nie przymuszone działania, narodzi się niemowlę, które, potrzebuje dachu nad głową, wyżywienia i opieki jest to taka sama sytuacja jak wrzucenie kogoś do jeziora. W obu przypadkach stwarzasz sytuacje gdzie istnienie ludzkie jest w pilnej potrzebie pomocy bez której umrze. Poprzez stwarzanie tego rodzaju sytuacji, zostaje nałożony na ciebie obowiązek pomocy. Ostatni argument wydaj mi się jako najbardziej atrakcyjny, lecz prawdopodobnie nie jest tak chętnie akceptowany przez libertarian, którzy sprzeciwiają się ”pozytywnym obowiązkom” nawet jeśli na skutek czyichś działań zostaje stworzone zagrożenie czyjegoś życia. Rothbard jednakże wysuwa kilka zastrzeżeń co do takiego podejścia[2]

Obiektywne powiązanie: Prawdziwy kamień milowy

Przy tym wszystkim co zostało powiedziane, okazuje się,że te herkulesowe wysiłki są niepotrzebne. Dylemat powstaje jedynie jeśli, zakłada się, iż zasada pierwszego użycia determinuje posiadanie, nie tylko zasobów ziemi, lecz również ciał ludzkich.

Jednakże, zasada pierwszego użycia jest jedynie rezultatem zastosowania bardziej ogólnej zasady obiektywnego powiązania do przypadku obiektów które mogą być zagospodarowane jeśli są w stanie niewiadomego posiadania. Warto sobie przypomnieć, iż celem praw własnościowych jest unikanie konfliktów o prawo do własności. Aby wypełnić ten cel, poszczególne tytuły własności są przypisane właścicielom. Jednakże taki przypis nie może być dokonany losowo, przypadkowo czy stronniczo. Jeśli jest on stosowany uczciwie, można uniknąć wielu konfliktów o prawo do własności. To oznacza że tytuł własności jest przypisywany jednej z osób wysuwających roszczenia co do własności, na podstawie istnienia introspekcyjnego powiązania między obiektem konfliktu osoba roszcząca sobie do niego prawo.[3]

W taki o to sposób, obiektywne powiązanie między petentem a rzeczą do której stara się o prawo własności, determinuje status jego posiadania. Pierwsze użycie jest jednak tym co stanowi właśnie to obiektywne powiązanie w przypadku czegoś co nie miało wcześniej właściciela. W tym przypadku jedynym obiektywnym powiązaniem jest to między pierwszym użytkownikiem (przywłaszczycielem) a obiektem. Jakiekolwiek inne przypuszczalne powiązanie nie jest obiektywne i jest tylko oparte na ustnych orzeczeniach, lub na pewnego rodzaju sformułowaniach które nie mogą być potwierdzone czy zostały one sformułowane przed czy po. Jednakże te sformułowania są również bardzo ważne i muszą zostać wzięte pod uwagę podczas sporu o prawo własności Roszczenia do prawa posiadanie nie mogą być oparte jedynie na ustnych wypowiedziach co również nie pomogło by w rozwiązaniu ewentualnego sporu, gdyż w ten sposób wielu ludzi mogłoby wysuwać swoje roszczenia, do spornego przedmiotu.[4]

Także naturalna sprawa jest iż w przypadku nie posiadanych przez nikogo zasobów ziemskich, obiektywnym powiązaniem będzie właśnie zasada pierwszego właściciela tychże zasobów.

Aczkolwiek jeśli chodzi o ciała ludzkie sprawy mają się nieco inaczej. Jak zostało uwypuklone powyżej, istota ludzka nie jest tak naprawdę w taki samym znaczeniu pierwszym właścicielem swojego ciała, jak ktoś, kto jest pierwszym właścicielem rzeczy nieposiadanej wcześniej przez nikogo. Nie ma takiej sytuacji że ciało sobie po prostu leży nie zajmowane przez nikogo czekające na kogoś kto mógłby w nim ”zamieszkać”. A ponadto jak zostało wspomniane wcześniej, osoba posiadająca ciało nie jest jego pierwszym właścicielem jeśli brać pod uwagę rodziców danej osoby.

Dodatkowo, aby zagospodarować nienależące do nikogo środki należy założyć że, dana osoba jest posiada ciało ,którego używa aby obracać się w świecie i zagospodarowywać rzeczy niemające jeszcze właściciela Niestety to nie działa w przypadku dochodzenia do posiadania własnego ciała[5].

Jeśli zasada pierwszego właściciela nie jest najlepszym testem na ”obiektywne połączenie” w przypadku posiadania ciała, co w takim razie nim jest? Jest nim unikatowa relacja pomiędzy dana osoba a jej ciałem, jej bezpośrednia i natychmiastowa kontrola nad swoim ciałem ,oraz fakt, że w pewnym sensie ciało jest nadane osobie oraz vice versa. Jest to, to co składa się na ”obiektywne połączenie” wystarczające aby dana osoba miała większe prawa do swojego ciała niż jakakolwiek osoba postronna, a nawet rodzice. (wyjątkiem byłaby ofiara popełnionego przestępstwa przez posiadacza ciała, która nabyłaby pierwszeństwa do ciała kryminalisty.)

Co więcej, ktokolwiek z zewnątrz kto rości sobie prawa do czyjegoś ciała, nie możne zaprzeczyć obiektywnemu powiązaniu ponieważ ta osoba trzecia musiałaby się zgodzić na to samo, gdyby ktoś rościł sobie prawa do jej ciała. Tak się dzieje ponieważ w poszukiwaniu dominacji nad kimś, przywłaszczając sobie prawa do czyjegoś ciała, musi założyć że sam jest właścicielem swojego ciała co pokazuje że ta osoba jednak przywiązuje wagę do tej zależności podczas gdy w tym samym czasie nie respektuje ważności posiadania ciała przez inna osobę. (proszę zauważyć , że jeśli ofiara chce zdominować ciało swojego napastnika, aby go ukarać, jego roszczenie dominacji nad ciałem napastnika nie jest niezgodne z roszczeniem samoposiadania, gdyż dotyczy się to dwóch rożnych spraw). Prawidłową rzeczą jest twierdzenie że specjalna zależność między niewinna osoba i jego ciałem daje mu możliwość do składania roszczeń poprzez posiadane ciało, oraz pokazuje że to nie może być pozostaje uzasadnione w przypadku agresora, ponieważ to on popełnił agresje. To rozróżnienie nie jest ani arbitralne ani wyszczególniane; jest ono ugruntowane w naturze.[6].

Podstawowy argument na temat wyższości ”bezpośredniej” zależności nad pośrednią (cateris paribus -zobacz argument wymieniony wyżej na temat karania przestępców) został mi przedstawiony po raz pierwszy przez Hoppego. Jak mogło by się wydawać tym ludziom którzy są zaznajomieni z Hoppego etyka argumentacji Jego teoria implikuje logiczne priorytety w przypadku konfliktu pomiędzy bezpośrednią a pośrednia kontrola nad czyimś ciałem. Argument wysunięty powyżej (że jakakolwiek ‚zewnętrzna” osoba która rości sobie prawo do czyjegoś ciała nie może zaprzeczyć ”obiektywnemu powiązaniu” pomiędzy osoba i jej ciałem) jest po prostu aplikacja etyki argumentacji Hoppego. Zresztą Hoppe przedstawił podobny argument w Niemieckiej publikacji w roku 1985:

”Odpowiedz na pytanie co sprawia że moje ciało jest moje, leży w oczywistym fakcie że to nie jest jedynie stwierdzenie lecz rzeczywisty fakt. Dlaczego mówimy: ”to jest moje ciało”? Istnieje dwojaki wymóg dla tego stwierdzenia. Z jednej strony musimy brać pod uwagę sprawę gdzie ciało zwanym moim musi ( w sposób introspekcyjnie możliwy do sprawdzenia) wyrażać lub podlegać mojej woli. Dowód jest łatwy do zademonstrowania (na tyle na ile moje ciało na to pozwala ): Kiedy ogłoszę że teraz podniosę swoje ramie, obrócę głowę, zrelaksuje się na krześle (lub cokolwiek innego) i rzeczywiście tak się stanie, to będzie to dowodem na to że moje ciało podporządkowuje się mojej woli. Jeśli jednak okaże się jednak inaczej i moje ciało nie wykaże żadnych oznak podporządkowania mojej woli wtedy stwierdzenie:”to jest moje ciało” musiałoby zostać określone jako puste i obiektywnie nieuzasadnione. Jeśli po poprzednim ogłoszeniu zamiaru podniesienia reki, tak by się nie stało lecz podniosłaby się ręka Müllera, Meiera, czy Schulza (w tym przypadku ciało Müllera, Meiera, czy Schulza byłoby rozważane jako ”moje”) musiałoby ono zostać odrzucone jako nieprawdziwe. Z drugiej jednak strony, oprócz demonstracji faktu że moja wola uprzedmiotowuje ciało zwanym ”moim”, trzeba wykazać że moja wola sprawuje większa władzę nad tym ciałem niż wola kogokolwiek innego.

Znów jest to łatwe do udowodnienia (jeśli tylko ciało na to pozwala). Demonstrujemy to poprzez pokazanie, iż ciało jest pod moja bezpośrednia kontrola, podczas gdy jakakolwiek inna osoba może się wyrazić poprzez moje ciało tylko pośrednio, na przykład poprzez użycie innego ciała. oczywiście bezpośrednia kontrola musi mieć logiczna tymczasowa wyższość (pierwszeństwo) w porównaniu do jakiejkolwiek innej pośredniej kontroli. Ten ostatni rodzaj kontroli wywodzi się z faktu, iż jakakolwiek kontrola sprawowana przez człowieka nad jakimś dobrem zakłada bezpośrednia kontrole tej osoby dotyczącej jej własnego ciała. Ciągnąc to dalej; aby jakieś rzadkie dobro zostało sprawiedliwie przywłaszczone, musi zostać założone z góry poprzez dalekoidące pośrednie wejście w posiadanie ciała bezpośrednio kontrolowanego przez dana osobę. Dlatego jeśli tylko ja posiadam bezpośrednia kontrole nad swoim ciałem, wtedy nikt poza mną nie ma prawo do posiadania mojego ciała (lub inaczej to ujmując, własność mojego ciała lub w moim ciele nie może być przeniesiona na nikogo innego). Każda próba pośredniej kontroli mojego ciała przez inna osobę musi (chyba że wyraziłem swoja zgodę ) być uznana jako nieuzasadniona[7]

No więc kto w końcu posiada ciało dziecka? Początkowo rodzice posiadają je jako rodzaj tymczasowego zarządcy. Rodzice jako twórcy dziecka, mają obiektywne połączenie z ciałem tegoż dziecka, które stoi ponad jakimikolwiek innymi roszczeniami osób trzecich (chyba że rodzice zerwą to połączenie poprzez nadużywanie swojej pozycji). Z tego wynika, że rodzice z powodu ich naturalnego połączenia z dzieckiem mają większe prawa do swojego dziecka niż ktokolwiek inny. Jednakże kiedy dziecko ”posiądzie” swoje własne ciało poprzez ustanowienie niezbędnego obiektywnego połączenia wystarczającego do ustalenia samoposiadania, dziecko staje się osoba dorosłą i nabywa większych praw do swojego ciała niż jego rodzice.

Hoppe spostrzegł te podstawowa konkluzje w swojej rozprawie z roku 1989 ,gdzie napisał:

” Jest warte wspomnienia to, że prawo posiadania wynikające z produkcji, znajduje swoje naturalne ograniczenia tylko wtedy, (jak zostało pokazane na przykładzie dzieci) kiedy stworzona rzecz jest sama w sobie aktorem-twórcą. Nawiązując do naturalnej teorii własności, dziecko, raz urodzone jest posiadaczem swojego ciała tak samo jak ktokolwiek inny. Z czego wynika to że dziecko nie tylko nie może być ofiara fizycznej agresji lecz jako właściciel swojego ciała, to dziecko ma prawo do opuszczenia swoich rodziców kiedy jest fizycznie zdolne do odejścia od nich i powiedzenia nie do możliwych prób jego ponownego ”usidlenia”. Rodzice mają tylko specjalne prawa odnoszące się do ich dziecka pochodzące z ich unikatowego statusu jako rodziców twórców – na tyle na ile mogą oni (ale nikt więcej) rościć sobie prawa do bycia zarządcą (opiekunem) tego dziecka tak długo aż dziecko nie może fizycznie odejść lub powiedzieć ”nie”[8]

Hoppe adoptuje tutaj podejście Rothbarda, które używa zdolności dziecka do odejścia i sprzeciwu jako rodzaj zasady kciuka wskazującej kiedy dziecko posiadło swoje ciało w pełni.[9] Jednakże może zostać rozwinięta bardziej ogólna koncepcja wejścia w posiadanie własnego ciała jeśli rozważymy następujące myśli. Po pierwsze, jak Hoppe podkreśla, wejście w posiadanie znaczy objecie kontrola.[10]

Hoppe uważa również, że prawa posiadają racjonalni agenci – ci którzy są ”zdolni do komunikacji, dyskusji, kłótni i co najważniejsze są zdolni do przeprowadzenia argumentacji podczas rozwiązywania problemów normatywnych.”[11] To implikuje, iż osoba osiąga dorosłość, lub wchodzi w posiadanie swojego ciała i nabywa do niego pełne prawa własności, wtedy kiedy staje się racjonalnym agentem w podanym wcześniej znaczeniu. (Akt zdobycia pełnego prawa do samoposiadania może być uważane za rodzaj zagospodarowania lub wejścia w posiadanie ciała. Osiągnięcie dorosłości jest ważne jeśli ma się cały czas na uwadze, iż jest to pewien rodzaj zagospodarowania: aczkolwiek nie zagospodarowania przez posiadacza ciała, ciała wcześniej nie należącego do nikogo(które nie jest agentem), lecz poprzez ustalenie obiektywnego powiązania ustanowionego poprzez bezpośrednia i natychmiastowa kontrole ciała przez racjonalnego agenta.)

Oczywiście, istnieją również inne problemy które mogłyby być tutaj poruszone, np: Kiedy i dokładnie w jaki sposób dziecko wchodzi w samo posiadanie, lub osiąga dorosłość. Wyjątki w przypadku prima facie, np. w przypadku osoby popełniającej przestępstwo które w pewnym sensie ucina obiektywne powiązanie lub przenosi je na swoja ofiarę (stworzenie nadrzędnego połączenia w imieniu swojej ofiary) tak że,ofiara ma prawo do odwetu. Od tej pory powinno być jasne,że to co rożni libertarianizm od wszystkich konkurujących teorii politycznych jest jego spójność ukazana w wadze jaka przywiązuje Austriacka Szkoła Ekonomi – do idei, iż prawo własności musi być przypisane osobie która posiada najlepsze obiektywne połączenie do danej rzeczy; oraz że, w przypadku ciał, powiązanie jest naturalnym połączeniem pomiędzy osobą okupującą ciało a ciałem, podczas gdy dla innych rzeczy, obiektywnym połączeniem jest zasada pierwszego użytku

Tłumaczenie: Daniel Głowiński


[1] Aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat wagi jaka przywiązuje się do prawa pierwszego właściciela jako kamienia węgielnego własności, sprawdź moje artykuły A Theory of Contracts: Binding Promises, Title Transfer, and Inalienability oraz Defending Argumentation Ethics, dokładnie sekcje „Objective Links: First Use, Verbal Claims, and the Prior-Later Distinction,” i linki do rożnych artykułów napisach przez Hans-Hermann Hoppe. Również warto zajrzec na bloga The Essence of Libertarianism? Oraz Thoughts on Intellectual Property, Scarcity, Labor-ownership, Metaphors, and Lockean Homesteading.

[2] Zobacz Murray N. Rothbard, The Ethics of Liberty, rozdział 14 ”Children and Rights.”

[3] Hans-Hermann Hoppe, A Theory of Socialism and Capitalism, p. 12.

[4] Hoppe omawia to szczegółowo w rozdziałach: 1, 2, 7 z książki A Theory of Socialism and Capitalism

[5] Dla dalszej dyskusji na temat różnic pomiędzy dochodzeniem do posiadania własnego ciała a innych rzeczy zobacz Kinsella „A Theory of Contracts: Binding Promises, Title Transfer, and Inalienability.

[6] Więcej informacji można znaleźć w A Libertarian Theory of Punishment and Rights strony od 617 do 625, oraz Hans-Hermann Hoppe, A Theory of Socialism and Capitalism, strony. 131-38.

[7] Nieformalne tłumaczenie z Eigentum, anarchie und Staat Hansa-Hermana Hoppe (Manuscriptum Verlag, 2005, strony 98-100 wydane w 1985)

[8] Hoppe A Theory of Socialism and Capitalism, n.9 do rozdziału 2 na stronie 212; podkreślenia dodane)

[9] Rothbard, The Ethics of Liberty, rozdział 14, „Children and Rights.”

[10] Hans-Hermann Hoppe, „Four Critical Replies,” strona 242.

[11] Hoppe, A Theory of Socialism and Capitalism, n.2 na stronie. 212.

1 comment

  1. Pingback: Szkice o samoposiadaniu: teoria uprawnieniowa w ogniu prokreacyjnych dylematów | Ustronny Zakątek pod Diadą Tego Co Nieskończenie Wielkie-i-małe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *