Krzysztof "Critto" Sobolewski

Krzysztof „Critto” Sobolewski: Kolej w ręce prywatne! – sprawy, które libertarianie poruszają przy okazji prywatyzacji.

Prywatyzacja kolei pozwala na zamianę przynoszącego gigantyczne straty państwowego molocha (nie tylko w Polsce!) w prężne, dynamiczne przedsiębiorstwo, przynoszące zyski i mogące z powodzeniem się utrzymać.

Na całym świecie prywatyzowane są różne przedsiębiorstwa państwowe — głównie dlatego, że jest to opłacalne i dlatego, że widać szkody spowodowane nacjonalizacją oraz korzyści z prywatyzacji, które są ogromne.

Patrząc na to cieszę się, że zwycięża rozsądek. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, istotna dla każdego wolnościowca.

My, libertarianie, nie tylko dlatego jesteśmy zwolennikami prywatyzacji, iż jest ona korzystna dla gospodarki, zarówno w skali mikro jak i makro. Równie ważne jest idące za prywatyzacją zwiększenie WOLNOŚCI jednostki i każdej grupy, którą ona postanowi utworzyć.

Co ma wspólnego prywatyzacja kolei z wolnością jednostki ? Bardzo dużo. Gdy kolej była państwowa, to każda jednostka mająca obywatelstwo tego państwa musiała płacić na jej utrzymanie z własnych pieniędzy, rabowanych jej w postaci tzw. „podatków”. Nawet jeśli „państwowe” (czytaj: oparte na zrabowanych pieniądzach) fundowanie kolei będzie utrzymane (co wcale nie jest takie pewne), to będzie ono mniejsze, gdyż mniejsze będą wywoływane przez kolej obciążenia fiskalne. Jeśli zaś „państwowe” fundowanie będzie cofnięte całkowicie, to za kolej będą płacić tylko ci, którzy z niej korzystają — i sprawiedliwość, przynajmniej w tej dziedzinie, zatryumfuje. A zarówno cofnięcie, jak i zmniejszenie finansowania „państwowego” jest krokiem w kierunku umożliwienia obniżki lub likwidacji choćby niektórych podatków.

W dodatku, tam, gdzie kolej jest państwowa, zwykle niemożliwa jest jakakolwiek konkurencja z nią. Po sprywatyzowaniu sytuacja się zmienia — choć utrzymany zostaje tyraniczny system koncesji (dla firm przewozowych) to można powiedzieć, iż i tak następuje zwiększenie swobody na rynku przewozów kolejowych, gdyż wcześniej żadna konkurencja nie była możliwa, a teraz większość usług kolejowych może być prowadzona przez firmy prywatne.

Widać więc, iż prywatyzacja ma dwa aspekty: utylitarny i moralny. Oba za nią przemawiają, i oba wskazują, że trzeba ją przeprowadzać, a im szybciej, tym lepiej. Dobrze, że (przynajmniej w Polsce) już coś się zaczęło. Kolej na (a raczej – w 😉 ręce prywatne !!

W Imię Wolności,

Krzysztof „Critto” Sobolewski

(c) Copyright by Krzysztof „Critto” Sobolewski 29.I.2001

Przedruk, kopiowanie, rozpowszechnianie i dystrybucja dozwolone bez żadnych ograniczeń w dowolnym celu. Modyfikacje dozwolone pod warunkiem ich wyraźnego zaznaczenia w tekście i poinformowania o tym, kto modyfikował, lub napisanie, iż modyfikacja jest anonimowa. W żadnym wypadku podpis autora, tj. wyrazy: Krzysztof „Critto” Sobolewski nie mogą być usunięte ani zmienione.
***
Tekst był wcześniej opublikowany na stronie autora

3 comments

  1. Czytelnik

    Prywatna kolej niema szans w starciu z dotowanym przez państwo drogownictwem !!! Dlatego tez prywatyzowane firmy kolejowe bankrutują po kilku latach i wracają pod kuratelę państwa.

  2. Staszek27

    Zacznijmy od tego, że prywatna kolej ze swoich zysków finansuje konkurenta. Drogi Czytelniku, o jakich prywatyzowanych firmach mówisz? Pomijając to, że nie słyszałem by jakaś spółka grupy PKP została sprywatyzowana, to prywatne firmy kolejowe (głównie transport towarów) wydaja się rozwijać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *