Świat i geopolityka

“Nasza Walka się Dopiero Rozpoczęła”

Studenci na rzecz Demokratycznego Społeczeństwa:
Wprowadzenie

Świt Nowej Lewicy

Wiosną 1968 roku, tysiące studentów w Columbia University w Nowym Yorku wzniosło barykady by walczyć z policją po udanym czterotygodniowym strajku przeciw współodpowiedzialności Uniwersytetu za Wojnę w Wietnamie i rasistowskie programy planistyczne w Harlemie. W tym samym czasie setki tysięcy francuskich robotników i studentów – zająwszy fabryki, szkoły i ulice – niemal obaliło rząd DeGaulle’a. Co warte wzmianki, ta masowa rewolta wyrosła ze sprzeciwu studentów wobec działań pierwszego francuskiego „multiwersytetu” w Nanterre. W Zachodnich Niemczech strajki studenckie i demonstracje tysięcy ludzi kierowano przeciwko ustanowieniu przez rząd „praw wyjątkowych,” nadających mu niemal dyktatorską władzę. W Japonii, we Włoszech i w krajach Skandynawii podobne akcje miały miejsce.

Wyróżnialną więzią spajającą te dramatyczne wydarzenia jest wachlarz radykalnych organizacji studenckich. Te grupy stanowią rdzeń tego, co zwykło się nazywać Nową Lewicą. Choć stały się one widoczne dla szerszych mas dopiero od dwóch czy trzech lat, wiele z tych organizacji powstało w późnych latach 50. i wczesnych 60. Generalnie składają się one ze studentów i bezpartyjnych młodych ludzi w owych krajach zaawansowanego kapitalizmu o wysoce rozwiniętych społeczeństwach technologicznych.

Powojenna gwałtowna przemiana tych gospodarek wywarła podobny efekt na ich systemach wyższego szkolnictwa – vide powstanie „fabryk wiedzy” lub multiwersytetów. W tym okresie, w którym dominującymi problemami społecznymi były dostatek, konsumpcja i dostosowanie, młodzi ludzie wyrażali swój kulturalny ucisk oraz osobistą alienację z coraz to większą intensywnością. Z tej apatii i szarej flanelowej koszuli wyrośli James Dean, Marlon Brando i Wkurzony Młody Człowiek – Generacja Beat. Do tego, po stłamszeniu przez Sowietów w 1956 powstania na Węgrzech, wielu młodych intelektualistów opuściło Europejskie i Amerykańskie partie komunistyczne, obrzydzeni zbrodniami Stalina.

To wszystko, co jasne, był jedynie prąd podziemny, klucz molowy. W świetle reflektorów była Zimna Wojna, Joe McCarthy, cicha generacja odpływająca w ohipotekowane suburbia Ozzie i Harriet, prototypy człowieka tamtych czasów według Carla Oglesby – upartych, wychudzonych kobieciarzy kołyszących biodrami. Choć dziś wielu młodym aktywistom ten obraz może się wydawać obcy, to tu właśnie rozpoczyna się historia Nowej Lewicy. To właśnie te warunki dały początek naszemu ruchowi.

Rozwój SDS

Ugrupowaniem centralnym dla Nowej Lewicy w Stanach Zjednoczonych było Studenci na rzecz Demokratycznego Społeczeństwa, czyli SDS. Jesteśmy młodym, szybko rosnącym ruchem; w naszej konwencji założycielskiej w Port Huron, Michigan w 1961 roku uczestniczyło tylko jakieś sześćdziesiąt osób. Nawet do wczesnego 1965, SDS miało poniżej dwóch i pół tysiąca członków w komórkach na mniej niż czterdziestu campusach. Wraz z Marszem na Waszyngton przeciw Wojnie w Wietnamie 17 kwietnia 1965 jednak, SDS zdobyło sobie szeroki rozgłos. Dziś SDS liczy sobie ponad czterdzieści tysięcy krajowych i lokalnych aktywistów w ponad trzystu komórkach na uniwersytetach w całym kraju.W swoich wczesnych latach, SDS było koalicją liberałów i radykałów pracujących z wielopoziomowej perspektywy nad problemami pokoju i rozbrojenia, praw obywatelskich, biedy i reformy wyższego szkolnictwa. Popieraliśmy kampanie wyborcze Demokratów, a w 1964 wypuściliśmy nawet przypinkę z napisem „Wspólna Droga z LBJ”.

Nasze przykre, a jednocześnie doniosłe, doświadczenia a polityką Amerykańską lat 60. popchnęły nas z dala od naszej początkowej, lewicowo-liberalnej pozycji. Dziś SDS jest masowym radykalnym i anty-imperialistycznym ruchem studenckim. Krytyka kapitalizmu korporacyjnego, jaką konstruujemy przywiodła nas do nawoływania do aktywistycznej i rewolucyjnej polityki Nowej Lewicy.

Gdzie stoimy?

W sprawie Wietnamu i polityki zagranicznej
SDS stanowczo sprzeciwia się niemoralnej, nielegalnej i morderczej wojnie rządu USA przeciw ludności Wietnamu. Popieramy natychmiastowe wycofanie wszelkiego amerykańskiego personelu z tego kraju. Ponadto uważamy politykę USA w sprawie Wietnamu za element globalnej strategii tłumienia rewolucyjnych zmian w azjatyckich, afrykańskich i południowoamerykańskich krajach „Trzeciego Świata.” Widzimy w ucisku i wyzysku na światową skalę tych powstańczych narodów nie tyle rezultat błędnej decyzji w gruncie rzeczy dobrego rządu, co logiczny koniec ekspansji wielkich amerykańskich korporacji i ich poszukiwania większych zysków i strategicznych zasobów. Ten system najtrafniej by nazwać imperializmem i jesteśmy solidarni ze wszystkimi, którzy muszą się zmierzyć z jego naporem. Są oni naszymi braćmi i siostrami, nie wrogami.

W sprawie poboru i wojska
SDS domaga się zniesienia Systemu Służby Selektywnej. Uważamy pobór za rasistowski i niedemokratyczny sposób pozyskania żołnierzy na potrzeby agresji zagranicznej. Do tego, za sprawą systemu „służby zastępczej,” podstawową funkcją przymusu poborowego jest „ukierunkowywanie” żyć milionów młodych ludzi poza Wojskiem w długoterminowe zawody uważane za „niezbędne” przez korporacyjne elity wojskowe, nie wybrane przez nich samych. Nawołujemy i będziemy organizować młodych ludzi, by toczyli wspólną walkę przeciw Poborowi i odmawiali udziału w Służbie Wojskowej. Zamierzamy również przełamać bariery między nami a naszymi braćmi w mundurach. Niektórzy z nas, gdy zagrożeni uwięzieniem lub wydaleniem, będą się organizować w obrębie Sił Wojskowych, nawołując do dezercji i innych form oporu wobec amerykańskiej polityki zagranicznej.

W sprawie ruchu wyzwolenia czarnych
SDS od dawna aktywnie wspiera walkę czarnych Amerykanów o wolność i kontrolę nad własnym losem. Czarni zderzają się z rasizmem i wyzyskiem jako grupa, jako lud. Naprzeciwko tego warunku, w jakim toczą swe codzienne życie, muszą ustanowić swą wspólną, grupową tożsamość i strategię pokonania ucisku. My nie tylko „tolerujemy” powstanie wspólnej świadomości czarnych, my ją wspieramy. Krytykowanie „czarnej siły” jako „rasizmu na odwrót” jest równie jałowe, jak nazywanie Amerykańskiej Wojny o Niepodległość z 1776 „kolonializmem na odwrót.” Poza naszą gotowością, by zmierzyć się ze wszystkimi aspektami zinstytucjonalizowanego rasizmu w Stanach Zjednoczonych, wierzymy, że największą służbę ruchowi czarnych pełnimy przez nasze starania angażowania wyzyskiwanych białych w zmagania i ideały radykalnej polityki.

W sprawie robotniczej
Od samego początku SDS doceniało kluczową rolę, jaką klasa robotnicza musi spełnić w każdym ruchu na rzecz społecznej przemiany. Ostatnio odrzuciliśmy błędny pogląd, że większość Amerykanów należy do „klasy średniej.” Przyporządkowywanie profesjonalnych, usługowych, biurowych i wyszkolonych na uniwersytetach pracowników technicznych do osobnej „klasy,” oddzielonej od robotników przemysłowych służy jedynie oszołomieniu i podzieleniu milionów pracowników i studentów oraz zapobiegnięciu zrozumieniu, że źródło ich wyzysku leży w korporacyjnym kapitalizmie oraz że w ich wspólnym interesie leży zjednoczenie się przeciw uciskowi. W celu wspomożenia rozwoju wspólnoty i radykalnej świadomości całej klasy pracującej popieramy oddolne powstania robotników przeciw ich pracodawcom, Państwu i skorumpowanym przewodniczącym związków zawodowych. Chcemy nie tylko polepszenia płac i warunków pracy naszych braci i sióstr w pracowniach, ale też przekształcenia wszelkich kwestii robotniczych wyrastających z alienacji braku kontroli w ruch przeciwko samemu systemowi kapitalistycznemu.

W sprawie rewolty studentów
SDS postrzega multiwersytety jako fabrykę wiedzy, rodzaj stacji usługowej produkującej wykwalifikowaną siłę roboczą i umysłową na potrzeby rynkowych potrzeb wielkich korporacyjnych, państwowych i wojskowych instytucji. Ani zawartość edukacyjnego procesu, ani cele, na które przeznaczana jest nasza edukacja i zasoby, nie służą zaspokajaniu podstawowych potrzeb społecznych. „Towar wiedzy” (my i owoce naszej pracy) jest raczej kształtowany tak, by służyć marnotrawstwu, społecznemu uciskowi i wojskowej destrukcji. Rozpoznanie tego procesu dało początek naszym zmaganiom, by przekształcić „alienację” studentów w radykalną siłę wykraczającą poza uniwersytet i jednocząca się z zewnętrznymi społecznościami w walce z autorytarnymi administracjami uniwersyteckimi.

Od moralnego niepokoju po radykalną wizję

Nowa Lewica nie służy za wzór kompletności czy spójności analizy i strategii zmiany społecznej. Wśród członków SDS występują przedstawiciele wielu pozycji politycznych: socjaliści, anarchiści, komuniści i humanistyczni liberałowie. Mimo wszystko, współgranie tych idei ze wspólnym oddaniem aktywizmowi zaskutkowało w bogatym i doniosłym wspólnym doświadczeniu politycznym, wyłonionym z toczącej się walki. To właśnie to doświadczenie uważamy za źródło i test prawdy politycznej, nie ten czy tamten katechizm. Choć nie gardzimy pracą analityczną, zawsze postrzegaliśmy ten rdzeń za podstawę naszej siły i autentyczności.

Niezależnie jednak od stopnia zróżnicowania Nowej Lewicy, zawsze kładliśmy nacisk na wspólną jasność naszych wartości. Według naszej wizji, wszystkie prawdziwie rewolucyjne ruchy są od początku do końca i zawsze ruchami na rzecz ludzkiej wolności, niezależnie od formy ich żądań w danym okresie historycznym. Radykalna świadomość Nowej Lewicy powstała wraz ze spostrzeżeniem rozbieżności między faktyczną rzeczywistością naszego codziennego życia a dostępnym potencjałem ludzkiego spełnienia. To napięcie – sprzeczność między tym, co jest, a tym, co może być – z początku bezskutecznie szukało upustu w dążeniu do osobistego zbawienia.

Gdy interesy dominującego porządku odmówiły możliwości realizacji tego potencjału, zrozumieliśmy naszą bezsilność, naszą bezwolność. Ponadto charakter społeczny ucisku, jaki nas więził wskazał na potrzebę kolektywnej walki o wyzwolenie. Odkryliśmy, że nasze najgłębsze nadzieje i potrzeby były aspiracjami dzielonymi przez wielu. To odkrycie doprowadziło do naszego potwierdzenia wspólnego dziedzictwa ze wszystkimi uciskanymi.

Sprzeczność między brutalną i odczłowieczoną rzeczywistością zaawansowanego korporacyjnego kapitalizmu a wyzwoleńczym potencjałem jego technologii i organizacji produkcyjnej nigdy nie była większa niż obecnie. Planowana zbędność i marnotrawstwo rosną wśród wciąż rosnących niedoborów. Fragmentaryczna specjalizacja i bezsensowny wysiłek wciąż się szerzą, podczas gdy cybernetyzacja i automatyzacja przynoszą możliwość całkowitej integracji zawodu, zniesienia alienacji pracy i ogromną ekspansję wolnej, nieskrępowanej kreatywności. Z tego punktu widzenia wszystkie narody świata nigdy nie były tak uciskane. Z drugiej strony potencjał walki o spełnienie człowieczeństwa nigdy nie był tak wielki, jak w tym punkcie historii. Nowa Lewica będzie w centrum tej walki. Stawką jest nasze człowieczeństwo. Dołącz do nas.

_________________________
Tłumaczenie: Jędrzej Kuskowski
na podstawie: Our Struggle Is Just Commencing (SDS, An Introduction)
za: http://www.radicaleducation.org/sds_our_struggle/