9 września 2026

Olgierd Sroczyński: Świat uratowany przed faszystami – part two

Jakoś w codziennym zabieganiu ominęła mnie informacja o odwołaniu debaty o ONR na Uniwersytecie Gdańskim, ale raczej nic straconego. Nie ma w niej niczego specjalnie zaskakującego, a poza tym blog ten wcale nie służy podawaniu gorących newsów tylko wyzłośliwianiu się na rzeczywistość w chwilach znudzenia.

Wyborcza popisała się (jak zwykle) profesjonalizmem, zamieszczając jako ilustrację do artykułu o ONR zdjęcie dwóch najbardziej znanych – i to z imienia i nazwiska – członków Falangi, acz nie będziemy się do tego czepiać, gdyż trudno wymagać od raczej ciężko orientującego się nawet w meandrach kpiny i ironii red. Sandeckiego posiadania tak skomplikowanych umiejętności jak odczytywanie napisów ze zdjęć. IAczkolwiek wiadomo za co mu w GW płacą – pod piórem red. Sandeckiego, podane jego wiele pozostawiającym do życzenia stylem informacje nadają się jeszcze bardziej do indoktrynowania ludu na najbardziej prawdziwe wyznanie wiary, niż to zwykle w wyborczej bywa. „Aktywiści ONR noszą ogolone głowy, wojskowe buty i uniformy i chętnie pozdrawiają się hitlerowskim gestem wyciągniętej ręki” – groza!
Grupka studentów – jak można się domyślać po nazwie zrzeszającego ich koła, lewicowych – zechciała podyskutować na temat idei Wielkiej Polski z przedstawicielami ONR, co samo w sobie byłoby zapewne doświadczeniem dość ciekawym. Sama chęć takiej dyskusji ze strony fanów Marcusego i Fromma przynosi duży plus – zwłaszcza w porównaniu z pewnymi środowiskami, które zwykły organizować „konferencje” o „faszyzmie”, na które nie wpuszczają żadnej z osób, które nadawałyby się ich zdaniem do ochrzczenia mianem faszysty. Jeszcze by ktoś się ważył zaprotestować – jak np. ci „prawicowcy, którzy weszli niepostrzeżenie” – i zburzyłoby to wizję jedynej słusznej prawdy, którą należy przyjmować a nie tam razsużat.

Prawdopodobnie zapał do dyskutowania zrzucić należy na karb młodzieńczej naiwności i idealizmu, które dopiero później rozbiją się o nieubłaganą praktykę Partii. Habermas ze swymi nieco mętnymi i ciężkostrawnymi w odbiorze dziełami może sobie tam być ikoną systemu demoliberalnego, można pisać o jego ideach doktoraty i habilitacje, ale przecież nie oznacza to wcale, że trzeba je dosłownie realizować. I jak Habermas mówi, że trzeba dyskutować bo to podstawa demokracji, to trzeba to rozumieć trochę inaczej, bo przecież nie będziemy o demokracji dyskutowali z tymi, którzy mają nieco inne zdanie od powszechnie przyjętego. No jaki by to miało sens? Jeszcze by nam się ta demokracja rozwaliła i co wtedy.

No i jeszcze tak skandaliczne zachowanie studentów jak nazwanie spotkania pojęciem „dyskursu wykluczonych”. Jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że kogoś się tutaj prześladuje, a wiadomo, że miano „wykluczonych” przysługuje jedynie i odwiecznie homoseksualistom i osobom transdżenderowym, bo wskazuje, że są w trudnej sytuacji i trzeba się nad nimi litować! Nie można się zatem dziwić decyzji o odwołaniu debaty, była słuszna i rozsądna, służąc dobrze ludowej ojczyźnie.

Nic mi nie wiadomo o politycznych poglądach lub uwikłaniach prof. Gąsiorowskiego, ale bez wątpienia takie istnieją, skoro podjął tak histeryczną akcję i zachował się niefachowo. Pozostaje jednak zastanowić się nad tym, co następnie otrzyma zakaz wstępu na uczelnie państwowe ze względu na niezgodność z aktualną linią polityczną? Prof. Gąsiorowski powinien wiedzieć, że praktyki takie nie wróżą niczego dobrego, wszak historia magistra vitae est. Chyba, że dopadła profesora „choroba czerwonych oczu”, a to się przecież coraz częściej zdarza.


W jednym prof. Gąsiorowski ma rację – część narodowców zatrzymała się w latach 30-tych XX wieku. Kiedy się przemyka po stronach niektórych ugrupowań, razi po oczach kiczowata estetyka wyjęta żywcem z dawno już wyblakłych lub pożółkłych plakatów propagandowych (również miłośnicy PRL mogą tam znaleźć elementy, które sprawią, że zadrga im wrażliwa struna), nie lepiej jest z prezentacją członków pewnych organizacji na żywo. Bez wątpienia większość z tych rzeczy nadaje się na popis ostrej szydery, zwłaszcza jeżeli ktoś wie więcej niż piszą w GW. To jednak potwierdza tylko przypominany przeze mnie ostatnio fakt, że „zagrożenie” z tej strony sceny politycznej jest równie realne, jak zagrożenie gatunku ludzkiego świńską grypą – istnieją po prostu problemy dużo poważniejsze. Jakie? Hmm, choćby to, że ZUS przeżarł wszystkie pieniądze jakie miał, musiał się zapożyczyć i liczenie na emeryturę jest działaniem niepoprawnym. No i jak, „faszyści” są ważni?

Tak więc ponownie pytanie – co dalej? Zakaz dyskusji z poglądami sceptycznymi na globalne ocieplenie? Zakaz dyskusji z krytykami „ekonomii dobrobytu”? Każdy z nich można tłumaczyć w taki sam sposób, jak to zrobił prof. Gąsiorowski. I dopiero mnożenie kolejnych zakazów i wyroków w takich sprawach jest rzeczywiście faszystowskim zagrożeniem.

Filip Paszko

O autorze

Filip Paszko

Zobacz wszystkie teksty tego autora w archiwum Liberalis.

Wszystkie teksty autora: Filip Paszko

Dyskusja

95 odpowiedzi do „Olgierd Sroczyński: Świat uratowany przed faszystami – part two”

  1. Nie kminię rozumowania autora.

    Przeca jego (na kolana!) mastah H.H. Hoppe (z kolan wstać!) wyraził aprobatę dla działalności państwowych biurokratów, jeśli tylko imituje ona postępowanie prywatnych podmiotów rodem z „Ładu Naturalnego”. I trzymając się logiki mistrza, Sroczyński powinien raczej stanąć po stronie Gąsiorowskiego. Kolo najwyraźniej uznał, że tolerując obecność brunatnego barachła w progach swojej uczelni doprowadziłby do spadku jej wartości (wszak „prawdziwi Polacy” znani są m.in. z tego, że niemiłosiernie kaleczą rodzimy język) i powiedział ścierwu „no pasaran”, jak na rasowego właściciela-monarchę przystało. Decyzja Gąsiorowskiego została koniec końców pozytywnie zaopiniowana przez studentów z koła naukowego im. Szkoły Frankfurckiej – niedoszłych organizatorów debaty – więc nawet warunek „wycofania zaproszenia” (patrz rozdział 8 „Demokracji…”) został zachowany…

    😉

  2. Tyle akcentu humorystycznego, a teraz poważnie.

    O dziwo częściowo zgodzę się z autorem, że GW tradycyjnie wyolbrzymia zagrożenie ze strony Zbioru Zer z OeNeR i ideowo zbliżonych organizacji. Tym niemniej kompletne „olanie” aktywności Zer byłoby równie nierozważne, co całkowite zlekceważenie świńskiej grypy – zwłaszcza patrząc z perspektywy wolnościowego aktywisty. Wszak mowa o formacji, która nie dość, że otwarcie opowiada się za wprowadzeniem państwa policyjnego, to jeszcze bez cienia zażenowania przyznaje się do współpracy z psiarnią, a nawet może „pochwalić się” obecnością piesków w swoich szeregach.

    Już sam ten fakt skłoniłby mnie do poszukania mniej „kontrowersyjnych” przykładów krępowania swobody debatowania i wolności słowa (a takowych nie brakuje), o zerwaniu jakichkolwiek kontaktów z konfidentami i miłośnikami psiarni nie wspominając.

  3. Jak może ONR kolaborować z psiarnią skoro rzeczona psiarnia ich wielokrotnie brutalnie rozganiała jak choćby we Wrocławiu a poza tem ONR jest organizacją de facto konspiracyjną[jedyna ich formacja legalna z Brzegu niedawno zdelegalizowali za noszenie 'niewłaściwych’ battledressow]
    Znam dwoch [a właściwie dwoje] ONRowcow.Razem wspołtworzymy magazyn internetowy 'Młodzież Imperium.’Żadne z nich nie domagało się wprowadzenia 'państwa policyjnego’a jeden , niejaki ATW , był nawet libertarianinem.
    'A że nawet może “pochwalić się” obecnością piesków w swoich szeregach.’to nic dziwnego.Konfidenci są pośrod nas.Niewykluczone , że także w szeregach libertarian.
    'Psiarnia’lubi inwigilować organizacje niezależne , choćby po to , aby łatwiej moc je rozbijać.Saltus

  4. „Znam dwoch [a właściwie dwoje] ONRowcow.Razem wspołtworzymy magazyn internetowy ‘Młodzież Imperium.’Żadne z nich nie domagało się wprowadzenia ‘państwa policyjnego’a jeden , niejaki ATW , był nawet libertarianinem.”

    Kiepska prowokacja. Przyznaj się, że chciałeś obrzydzić czytelnikom liberalis tę jakże szlachetną i sprawiedliwą ideę (jedyną sprawiedliwą, dodajmy) jaką jest Wolność (libertariańską wolność się pisze zawsze dużą literą).
    Hihihi.

  5. ’proszę… błagam… piszże poprawnie, człowieku!’
    coż , nawet w pisownii realizuję libertarianizm w praktyce
    'Kiepska prowokacja. Przyznaj się, że chciałeś obrzydzić czytelnikom liberalis tę jakże szlachetną i sprawiedliwą ideę (jedyną sprawiedliwą, dodajmy) jaką jest Wolność (libertariańską wolność się pisze zawsze dużą literą).’
    Hihihi. Chu chu chu

  6. a o co chodzi z tym, że członkowie ONRu nie mogą być wolnościowcami? ja rozumiem, że lewicowi anarchole się bulwersują, że nie mają wyłączności na pojęcia 'anarchizm’ czy 'wolność’ (ale wiecie chłopaki, zawsze możecie się zgłosić po rejestrację trejdmarków :), ale nie ma jednej 'jedynie słusznej’ definicji wolności, i zwolennicy chociażby Hoppego, czy też Troya Southgate’a ( http://en.wikipedia.org/wiki/National-Anarchism ), też do niej prawo mają i pod wieloma względami mogą być bardziej anty-rządowi niż niejeden liberalno-lewicowy etatysta.

  7. ’ja bym to określił, jako “debilizm”.
    Coż , opinia jest jak odbytnica , każdy ją ma’ jako rzekł Laurenty Flynt.
    A możesz wskazać te debilizmy w Mojej pisownii czy czepiasz się formy z bezsilnosci , iż nie masz się o co czepić meritum?
    ”Przewielebny’ATW – redaktor 'Młodzieży Imperium’nie ma do Mnie o styl żadnych pretensyj mimo , iż piszę swe artykuły podobnym stylem…….
    Sam z siebie znalazłem jedną niepoprawność – napisałem dwoch a powinno być dwuch.
    W listach psychologa Władysława Witwickiego do swego syna z 1942 A.D.wyraźnie stało napisane 'dwuch’a jemu nie mogę zarzucać , iż sadził byki ortograficzne.
    'pod wieloma względami mogą być bardziej anty-rządowi niż niejeden liberalno-lewicowy etatysta’ właśnie , i to winno się wyryć zgłoskami złotemi na winiecie forum..

  8. Hoppe i Troy nie są żadnymi wolnościowcami. I kit z tym, że chcą zniesienia państw narodowych – tak czy siak wspierają wizję społeczeństwa, w którym panują autorytarne stosunki między ludźmi. Podczas gdy celem anarchistów (nieważne czy społecznych, czy indywidualistycznych) jest rozproszenie władzy i umożliwienie człowiekowi kontrolowania swojego życia, produktów swojej pracy itd., to ci dwaj psychole bajdurzą o jakiejś segregacji i dyskryminowaniu.

    „Młodzież Imperium” – ROTFL 😛

  9. Może nie są anarchistami ale są wolnosciowcami.Celem anarchistow specjalnie tych 'społecznych’ jest walka klas a więc kolektywistyczny slogan.Wolnosciowcow [libertarian]zaś odrożnia od anarchistow to , iż większy nacisk kładą na jednostkę – nie kolektyw czy komunę.

  10. OK, to w takim razie gdzie w ideach Hoppego i narodowych „anarchistów” masz nacisk na wolność jednostki? Ja widzę tam głównie propozycje hierarchiczych stosunków społecznych i segregacji ludzi. O walce klas napiszę później.

  11. U Hoppego – monarchia
    U Southgatea – posiadłosci lordowskie.
    Przy czym jak w średniowieczu – z czasu gdy nie było jeszcze 'przywiązania’ chłopa do ziemii – każden ma możliwość wyemigrować oraz pracować na rzecz tego pana , ktorego sam sobie wybierze.A jeśli nie zamierza dla kogokolwiek innego walczyć jeno za siebie a posiada dość mocy to może se wykreować własne państewko. Jest to system premiujący mocnych ; inteligentnych ; odpowiedzialnych oraz śmiałych a niewzmacniający mentalnosc niewolnikow jak dziś.Swego rodzaju wolnorynkowy feudalizm.I to jest właśnie wolność jednostki w praktyce a nie egalitaryzm anarchokomuchow czy pozostałych totalitaryzmow – od demokracji poprzez kszescijaństwo ; nazizm ; komunizm aż po wspołczesną globalną technokrację.

  12. jak nie było przywiązania do ziemi, to było przywiązanie do pana. nazywamy to niewolnictwem. Pierwszy był logicznym następstwem drugiego…

    Nie mam pojęcie co to jest wolnorynkowy feudalizm, ale zdaje mi się równie absurdalny co wolnościowy Związek Radziecki, albo libertariańska III Rzesza..

  13. Celem anarchistow specjalnie tych ’społecznych’ jest walka klas

    'a gdzie takie rzeczy wyczytałeś?!?’
    Hasełka Na murach ’ Federacja @narchistyczna – W@lka Kl@s’
    Na stronach samych anarchistow.Było jakieś foto z transparentem z z ich dema ’ Żadnych wojen pomiędzy narodami; Żadnego pokoju pomiędzy klasami.’

  14. kolega „Libertyn” wyraźnie potwierdza – @społeczni próbują sobie zawłaszczyć pojęcie 'anarchizmu’ i 'wolności’, przy czym stosują klasyczne „tylko my jesteśmy anarchistami”.

    żeby ta dyskusja miała sens musielibyśmy wrócić do podstawowych definicji:
    1) czym jest anarchizm
    2) czym jest wolność

    w urojonej przez @społecznych wizji wolności człowiek ma być wyzwolony ze wszystkiego: stosunków pracy, hierarchii społecznych, itd.

    powstają tu proste wątpliwości:
    1) czy nie jest to totalnie abstrakcyjne pojęcie, nie uwzględniające biologicznej natury człowieka?
    2) czy bycie wolnym nie oznacza możliwości wyboru swojego pana/zwierzchnika/szefa?
    3) jeżeli odpowiedź na 2 jest TAK, to czy definicja „an arche” nie polega właśnie na tym: możliwości dobrowolnego uczestniczenia w dowolnej hierarchii lub też tworzenia własnej – tak samo jak nie uczestniczenia w żadnej lub też uczestniczenia w strukturach „horyzontalnych” (jak w przypadku syndykatów)?

  15. @Bociański

    Jak może ONR kolaborować z psiarnią skoro rzeczona psiarnia ich wielokrotnie brutalnie rozganiała jak choćby we Wrocławiu

    Spotkałem się z „nieco” odmienną wersją wydarzeń we Wrocku, wg której psy poszarpały raptem kilku co bardziej narwanych narodowców, a reszta dała się potulnie zaprowadzić do policyjnych suk i… wywieźć (bodajże) na dworzec. Na własne życzenie zresztą, z obawy przed wpierdolem od antify. Więc nie lansuj swoich koleżków ze Zbioru Zer na wielkich antypolicyjnych kombatantów, bo przypałów nie mieli po akcji we Wro praktycznie żadnych. Antyfaszyści – wręcz przeciwnie.

    hxxp://cia.bzzz.net/faszysci_we_wroclawiu_legalnie

    Zresztą po tegorocznym 11 listopada w Warszawie nikt kumaty nie powinien mieć wątpliwości, z kim sympatyzują pieski.

    a poza tem ONR jest organizacją de facto konspiracyjną

    So fuckin’ what? Mafia też jest „organizacją de facto konspiracyjną”, ale mającą powiązania z pałami. Więc jedno z drugim się nie wyklucza.

    PS. Nie jesteś przypadkiem tym lamusem, co to się żalił na CIA, że dostał oklep od poznańskiej antify? 🙂

    @n0e

    pod wieloma względami mogą być bardziej anty-rządowi niż niejeden liberalno-lewicowy etatysta

    Jeśli pijesz do kopiowania przez część Zbioru Zer upeerowskich sloganów, to słaby to wskaźnik „anty-etatyzmu”. Zwłaszcza, gdy równolegle wydają oświadczenia o solidaryzowaniu się z… grecką policją tłumiącą społeczną rebelię.

    hxxp://cia.bzzz.net/onr_solidarny_z_grecka_policja

  16. @n0e

    żeby ta dyskusja miała sens musielibyśmy wrócić do podstawowych definicji

    Nie widzę sensu w dzieleniu włosa teorii na czworo. Wystarczy mi, że Zbiór Zer z OeNeR, Hoppe i Troy plasują się na przeciwnym do mojego krańcu spektrum politycznej praxis. Skrajny anydemokratyzm, wodzostwo, elitaryzm itp to podstawa ich organizacji, wliczając w to działanie tu i teraz, podczas gdy moją idee fixe jest budowanie siatki oporu społecznego na bazie oddolnej, bezpośredniej i uczestniczącej demokracji (bez względu na kolor skóry, orientację seksualną itp).

    Zieje tu przepaść nie-do-przeskoczenia i „naciąganie etykietek” nic w tej materii nie zmieni.

    EDIT: Fuck. Spamołap chyba mi wciął odpowiedź dla Bociańskiego…

  17. aha, czyli oni nie są 'wolnościowcami’, a dlaczego? bo LBM nie chce mieć z nimi nic wspólnego.

    zajebisty dowód.
    @społeczni to jednak guru ynteligencji.

    to jeszcze jedna uwaga:
    skoro „wyzwolenie” polega także na „wyzwoleniu się z kontekstu społecznego”, to jesteście zapewne także (żeby być konsekwentnymi) za „wyzwoleniem z kontekstu biologicznego” (butters coś przebąkiwał kiedyś, że inżynieria medyczna w przeszłości pozwoli na „wyrównanie” w tym zakresie).
    pojawia się tu więc od razu pierwsza wątpliwość: alkoholizm, szczególnie w dalszych fazach, jest stanem o podłożu biologicznym. może on skłaniać ludzi do robienia rzeczy, których nie chcieliby robić gdyby byli trzeźwi. są więc „niewolnikami alkoholu”. logicznym się więc wydaje, że powinniście być za „wyzwoleniem” alkoholików, narkomanów, itd.

    ale możemy też arbitralnie ustalić jaka jest definicja wolności: wolnym będzie ktoś kto spełnia x,y i z. tylko czy jeżeli ja powiem, że heniek jest wolny bo spełnia x, y i z, to heniek będzie faktycznie wolny, czy tylko w moim mniemaniu wolny?
    przypomina mi się tu od razu argument Dawkinsa w „Bogu urojonym” (czytajcie dalej, to tylko pozornie wygląda na zmianę tematu) gdy pisze on, że religia zniewala ludzi, natomiast sekularyzm ich wyzwala. jaki ma tego dowód? otóż pisze, że ktoś wysłał do niego list, w którym napisał, że zerwanie z religią go wyzwoliło. i na podstawie takich oto anecdotal evidence definiowane są postawy, które są lansowane przez mainstreamowe media…

    wolność jest więc obiektywna czy subiektywna?

    jest oczywiste dlaczego unikacie dyskusji o rzeczach na najniższym poziomie. może się okazać, że fundament waszej ideologii jest bardzo mulisty…

  18. @Bociański

    W skrócie, bo nie chce mi się drugi raz topa w topę pisać tego samego.

    1. We Wrocku psiarnia co najwyżej niegroźnie poszarpała kilku wyjątkowo ciskających się narodowców. Reszta potulnie, na własne życzenie załadowała się do policyjnych suk i dała się wywieźć, bodajże na dworzec. Powód? Strach przed antifą, która tego dnia ostro poturbowała jednego brunatnego chojraka ze Słupska, za atakowanie przypadkowych przechodniów. Plus przechwałki na forum konfidencjonalisty (niestety, nie mam teraz linka pod ręką), że od niektórych piesków słyszeli słowa poparcia i ogólnie jakoś tak panom mundurowym niezręcznie było zawijać narodowców, z którymi bardzo, ale to bardzo – jak sami twierdzili – sympatyzują. Skończ więc lansować swoich brunatnych ziomali na antypolicyjnych bojowników, bo z tytułu akcji we Wro nie mieli praktycznie żadnych przypałów, podczas gdy „sportowi” antyfaszyści – dokładnie na odwrót.
    2. Zbiór Zer działają w konspiracji, powiadasz? A ja na to: so fuckin’ what? To w żadnym wypadku nie wyklucza współpracy z policją, patrz mafia.
    3. I chuj, że jakieś Zero było kiedyś libertarianinem? Dla mnie większość libertarian to skończeni zamordyści, z jakąkolwiek myślą i praktyką wolnościową nie mający wiele wspólnego.
    4. Po tegorocznym 11 listopada w Wawie nie powinno być żadnych wątpliwości, z kim sympatyzuje i kogo fizycznie wspiera policja. Bynajmniej nie anarchistów.

    PS. W Pozku pogoniła cię antifa, to teraz próbujesz mizdrzyć się do libertarian?

  19. @n0e

    aha, czyli oni nie są ‘wolnościowcami’, a dlaczego? bo LBM nie chce mieć z nimi nic wspólnego.

    zajebisty dowód.

    Nie pierwszy raz pokazujesz, że masz koleś poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ja w ogóle nie poruszyłem kwestii prawa Hoppego, Troya i Zbioru Zer do nazywania się „wolnościowcami”. Stwierdziłem, że takie dywagacje są dla mnie jałowe, bo ich rozumienie i praktyka wolności totalnie mnie odpychają. Podobnie jak odpycha mnie koncepcja „wolności” pedofila, wolności do ruchania każdego młodego mięska w zasięgu wzroku. Ba, „odpychają” w przypadku brunatnych to mało powiedziane – zwyczajnie stanowią dla mnie zagrożenie.

    I tak, jak dla mnie to jest zajebisty powód, żeby trzymać się od skrajnie prawicowych „wolnościowców” z daleka lub szykować się do fizycznej, siłowej konfrontacji w razie styczności.

    @społeczni to jednak guru ynteligencji.

    Tu quoque.

    Bajań o konieczności „wyzwalania się z kontekstu biologicznego” nie skomentuję, bo: a) nijak się to ma do tematu dyskusji, b) transhumanizm, choć sam w sobie ciekawy, nigdy nie był częścią anarchizmu społecznego i c) nie masz pojęcia, o czym piszesz (transhumanizm =/= przymus wobec narkomanów).

  20. Co do brunatnych mam podobne stanowisko, ale:
    „Dla mnie większość libertarian to skończeni zamordyści, z jakąkolwiek myślą i praktyką wolnościową nie mający wiele wspólnego”
    Vice versa. Hapsaj dzide.

  21. dalej celowo unikasz tematu, jeszcze twierdząc, że logiczne konsekwencje poglądów wysuniętych przez Libertyna nijak się mają do dyskusji.

    ponawiam pytanie: wolność jest obiektywna czy subiektywna?

    „Stwierdziłem, że takie dywagacje są dla mnie jałowe, bo ich rozumienie i praktyka wolności totalnie mnie odpychają.”

    ale co to ma do rzeczy? mnie może odpychać rozumienie i praktyka wolności muzułmanów – ale czy przez to mam jechać na bliski wschód ich „wyzwalać” (zaprowadzać u nich demokrację pracowniczą bombami ;))? czy może raczej mogą RÓWNOLEGLE żyć wg swoich zasad?

    porównanie z pedofilami itp jest oczywiście nieadekwatne w tym kontekście, co sam zapewne widzisz, ale celowo się wykręcasz.

    …moja wersja oczywiście kompromituje kolektywne pojęcie wolności – które rości sobie (bo musi – kolektyw musi mieć jakiś punkt odniesienia) prawo do uznania za obiektywne.

  22. @n0e:

    Po pierwsze, nie jestem anarchistą społecznym, tylko indywidualistycznym.

    Po drugie, czy to stwierdzenie o wybieraniu sobie zwierzchnika ma jakoś usprawiedliwić w moich oczach wizje Hoppego i Troya? Nikt normalny przy swobodnym dostępie do kapitału nie będzie się bawił w jakieś „dobrowolne monarchie” i tworzenie struktur, na które jednostka nie będzie miała wpływu. Segregacja ludzi to zwyczajne skurwysyństwo, które należy krytykować. I nie jestem zwolennikiem jakiegoś rzucania bomb, czy jak ty to ujmujesz.

  23. @Libertyn

    ty mówisz o ocenach moralnych („Segregacja ludzi to zwyczajne skurwysyństwo, które należy krytykować.”), tylko ja w żadnym momencie nie twierdzę, że to jest dobre czy też tego krytykować nie można.

    w żadnym momencie nie wyraziłem oceny.

    pytanie nie jest czy to jest (wg ciebie) dobre czy złe. pytanie jest czy mają prawo żyć tak jak chcą.

    czy gdy 10 narodowych socjalistów zakłada sobie „narodowo-socjalistyczną komunę”, w której chcą żyć należałoby wg ciebie powiedzieć „nie ma bata chłopaki, koniec imprezy albo wpierdol”?

    po raz kolejny więc pytam: wolność jest obiektywna czy subiektywna?

    „I nie jestem zwolennikiem jakiegoś rzucania bomb, czy jak ty to ujmujesz.”

    jak więc zamierzasz przerwać „segregacjonizm” ludzi, którzy celowo nie chcą się integrować – albo którzy uważają, że czują się najlepiej w strukturze (dajmy na to: fuhrer i pachołki) jaką sobie wybrali?

    ja widzę na „platformie libertariańskiej” (nawiązanie do nazwy pewnej partii przypadkowe) miejsce dla każdej grupy na samoorganizowanie wg takich kryteriów jakie im się podobają.

  24. ’Zresztą po tegorocznym 11 listopada w Warszawie nikt kumaty nie powinien mieć wątpliwości, z kim sympatyzują pieski.’
    Jak to z kim?Niech zgadnę – z anarcholewactwem.
    U Mnie w Poznaniu na sześć razy jedyny raz niebieska psiarnia pogryzła pedalstwo i lewactwo ale wowczas rzeczone pedalstwo i lewactwo urządziło hecę na całą Polskę , ba na cały świat niemalże. No i pieski reżymowego Novus Ordo Saeculorum tak się przerazili mocy wpływowego lewactwa oraz pedalstwa , że już zawsze pieski stają po stronie 'właściwej’dając się szczuć na nacjonalistow a już tem bardziej kibicow legitymując ich za same noszenie szalika Lecha. Parafrazując klasyka Bareję – – biało – niebieski szalik jest zawsze podejrzany:-)
    Byłem niedawno na dołku a słyszałem , z jaką nienawiscią psiarze odnoszą się do kiboli. Z resztą relacje z detalami zamieściłem. tu.http://www.bocian.ugu.pl/2009/11/19/marsz-rownych-zeru-contra-marsz-ostatnich-mohikanow/oraz tam
    http://www.sic-egazeta.pl/index.php?t=293
    w komentarzu pod pseudonimem 'Mirosław Łudziański’

  25. A wedle Mojego informatora warszawskiego ONRowcy nie kolaborowali 11 listopada w żaden sposob z psiarnią.Tak lewacy , jak oni wręcz prosili pieskow , aby ci sobie stamtąd poszli. W domyśle , że sami sobie ze sobą poradzą:)
    Kto wierzy lewactwu , sam sobie szkodzi..

  26. ’Nie jesteś przypadkiem tym lamusem, co to się żalił na CIA, że dostał oklep od poznańskiej antify?’
    Łatwo być 'lamusem’ frajerze i dostawać 'oklep’ jeśli Ciebie napadną we czterech plus poszczują dwoma pieskami plus dwie feminazistki dopingujące agresorow.
    Ale niech poczekają , Ja pamiętam 'miejsca i twarze’.
    Gdy pozbieram dwudziestu skinow ergo kiboli to taki rzeczona antifa dostanie oklep , że już więcej oklepu od nikogo nie uświadczy.
    Ponieważ nie wywiezą ich karetką za pieniądze podatnika do szpitala jak w 1996A.D.
    lecz karawanem na Junikowo.

  27. reszta dała się potulnie zaprowadzić do policyjnych suk i… wywieźć (bodajże) na dworzec. Na własne życzenie zresztą, z obawy przed wpierdolem od antify

    Hmm, spotyka się tutaj kilka wątków:
    – po pierwsze dlaczego to lewackie spędy mają ochronę policji na życzenie (vide „konferencja” faszyzm – echa przeszłości do której zalinkowane w tekście), a narodowe manifestacje są „ochraniane” wbrew woli organizatorów?

    – po drugie, jeżeli brać pod uwagę, że tak by nie było, to czy w takim razie antifa jest stroną agresywną, uważającą umiejętności w zakresie walki za największe osiągnięcie życiowe? Jeżeli tak, to dlaczego Nigdy Więcej piętnuje narodowców a nie „antyfaszystów”? Czyżby ktoś tu kogoś okłamywał?

    – po trzecie, co nawiązuje bezpośrednio do problemu poprzedniego, dlaczego członkowie antify to w większości chłopięta o heroinowej urodzie oraz nie przypominające kobiet dziewczęta (i wcale przy tem nie przypominające również mężczyzn bynajmniej), a to właśnie narodowcy kojarzą się – jak to napisała ostatnio wyborcza – z ogolonymi osiłkami?

    Btw: –> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7338226,Zadyma_w__Nowym_Wspanialym_Swiecie_.html?skad=rss Stereotyp jest tak zakorzeniony, że nawet kiedy nie ma tam ani jednego łysego, to wyborcza dodaje od siebie grozę 😀

  28. ’po drugie, jeżeli brać pod uwagę, że tak by nie było, to czy w takim razie antifa jest stroną agresywną, uważającą umiejętności w zakresie walki za największe osiągnięcie życiowe? Jeżeli tak, to dlaczego Nigdy Więcej piętnuje narodowców a nie “antyfaszystów”? Czyżby ktoś tu kogoś okłamywał? ’
    na zsypie Rozbrat wyświetlali niedawno film p. t. 'Antifa = łowcy nazi skinow’
    A łowią rzekomych 'nazi – skinow’ przez rzucanie zniczami podniesionymi z grobow powstańcow warszawskich ; kopanie po głowie leżącego czy też szczucie kilkoma pieskami. Przy czym 'nazi – skinem ’ może okazać się każden , kto odstaje od standardu lewactwa nawet jeśli jest inwalidą na wozku.
    Za tem niech do cholery nasze lewactwo szanowne wytłumaczy , kto tu na kogo poluje a kto się jedynie broni przed 'na młode wilki obławą’

  29. „łosiu, jeśli jeszcze raz napiszesz coś w stylu komentarza 34., masz u mnie bana.”

    tia, to już za daleko zaszło. ale LBM swoim kowbojskimi prowokacjami i offtopicowymi „historyjkami z życia” zaczyna takie konflikty, po raz kolejny…

  30. @Ciconia Ciconia Ciconia
    Ktoś Ci zalazł za skórę użyj intelektu, w najgorszym wypadku wyzwisk – ale nie będę tolerował tu tekstów które mogą spowodować że ja będę miał problemy. A groźby które zaserwowałeś we wstrzymanym komentarzu pod takie cos podpadają. To jest jedyne ostrzeżenie – potem będę ciął wszystko co napiszesz jak leci.

  31. ad.Libertyn “dobrowolne monarchie” i tworzenie struktur, na które jednostka nie będzie miała wpływu’
    ależ na monarchie dobrowolne jednostka ma właśnie wpływ
    'stwierdzenie o wybieraniu sobie zwierzchnika ma jakoś usprawiedliwić w moich oczach wizje Hoppego i Troya?’
    coż z Ciebie za libertyn jeśli nie uznajesz wolnosci we wybieraniu sobie zwierzchnika? uważam , iż każden winien mieć możliwość decydować , czy walczyć w Legii Cudzoziemskiej , czy u talibow….
    jeśli go odstrzelą we walce wpisał sobie to w ryzyko zawodowe
    a Ty co wedle komuszej tradycji byś pozamykał takich do pudła?

  32. LBM – pierdolą mnie wasze rozgrywki, dyskutuj merytorycznie albo jak juz ci napisałem (wtedy z ironią, teraz odbierz to jako ostrzeżenie że będę Ci ciachał takie komenty) hapsaj dzide.

  33. Nie widać , abyś cokolwiek wstrzymał.
    I nie wiem , co będziesz ciął.
    Na blogu 'quatrykowe boje’ także nic nie pisałem.
    Jeśli pragniesz se coś powycinać , powycinaj wycinanki kurpiowskie.

  34. oł rily? a ten twój tekst misiu w odpowiedzi na sugestie smootnego cobyś sie gryzł w język to gdzie niby tu jest? Tak czy inaczej nie mam problemu z twoimi pogladami na tyle aby je tu ciąć, choć osobiście mam delikatnie mówiąc do nich duży dystans; zwyczajnie ja nie mam ochoty sie przed kimkolwiek tłumaczyć za cudze teksty i insynuacje. Tu się gada o ideach, polityce, światopogladach a nie o tym kto komu co zrobi.

  35. ’nie mam ochoty sie przed kimkolwiek tłumaczyć za cudze teksty i insynuacje’
    jako rzekomi 'antysystemowcy’ i tak nie mogą na Ciebie donieść
    z resztą nawet jeśli , syfstem i tak te ich konfidencje oleje
    no chyba , że obawiasz się 'tłumaczyć’ przed Antifą..