Ernesto

Ernesto: Jak piraci wstrząsnęli europejską polityką

Z 7.1 procenta głosów Szwedzka Partia Piratów zszokowała swoich krytyków zdobywając fotel w Europarlamencie. Piraci otrzymali więcej głosów od ludzi przed trzydziestką niż jakakolwiek inna partia we wczorajszych wyborach do Europarlamentu. Zostało to uczczone kuflami rumu i mnóstwem pirackich szant.

Późnym niedzielnym wieczorem szwedzki premier Fryderyk Reinfeldt pogratulował Partii Piratów bezprecedensowego zwycięstwa w wyborach do Europarlamentu.

Partia Piratów jest teraz postrzegana za poważnego konkurenta w Szwedzkiej polityce, co zostało podkreślone przez premiera, który powiedział, że jego własna partia sformułuje jasną politykę spójności sieciowej i zagadnień prawa autorskiego w przygotowaniu do szwedzkich wyborów parlamentarnych we wrześniu 2010. Parę godzin wcześniej partyjny obiad zakończył się odśpiewaniem przez ochotników i członków „Hymnu szerokopasmowego”. Zebrali się w Królewskim Instytucie Technologii w Sztokholmie, i w czasie, kiedy szwedzka telewizja publikowała wyjściowe sondaże wskazujące, że Partia Piratów zdobędzie około 7% głosów, zapanowała dzika radość. Lider partii Ryszard Falkvinge wyszedł na scenę.

„Razem zmieniliśmy dziś polityczną mapę Europy” – powiedział. W tym momencie Europa patrzy, co się tutaj dzieje i politycy zewsząd głowią się, aby zrozumieć nasze problemy. Teraz wiedzą, że partia, która ma informacyjno-polityczne poglądy, jest w stanie zdobyć dużo głosów.

I rzeczywiście, zdobyła. 214313 w Szwecji w niedzielę. 7.1 procenta głosów i gwarancję co najmniej jednego miejsca w Europarlamencie.

Partia Piratów była najpopularniejsza wśród wyborców poniżej 30 roku życia. Biorąc pod uwagę, że Partia Umiarkowana premiera Fryderyka Reinfeldta jest najpopularniejsza wśród wyborców po 65 roku życia, możemy zrozumieć, dlaczego Reinfeldt powiedział późnym wieczorem, że usiądzie razem z przywódcą Umiarkowanej Młodzieży Mikołajem Wykmanem – krytykiem inwigilacyjnego ustawodawstwa i prawom przeciwko wymianie plików – aby przedyskutować problemy Internetu.

„Będziemy udostępniać pliki w Brukseli!” – młody mężczyzna krzyknął, gdy biegł do baru w noc wyborczą. W międzyczasie dziennikarze z całej Europy, którzy zjechali się w ten wyjątkowy czas, próbowali porozmawiać z przywódcą partii Ryszardem Falvinge i wiceprezesem Krystianem Engströmem.

Drugi z nich, który prawdopodobnie dostanie partyjny fotel w Europarlamencie, wygłosił krótką przemowę, w której podziękował wszystkim ochotnikom. Partia Piratów pozostaje wierna swoim sieciowym korzeniom i nie ma formalnej struktury. Każdy, kto myśli, że może pomóc, jest zachęcany, by to zrobić po prostu przez przesłanie wiadomości na forum, pójście i zrobienie tego. Nie ma formalnych decyzji dotyczących kampanii, a tysiące kart do głosowania zostało dostarczonych do lokali wyborczych przez ludzi mieszkających w pobliżu i chcących mieć swój udział.

„To zadziwiające, że się udało. Nigdy tego nie brałem pod uwagę”, zażartował Engström.

Dziennikarz ze szwedzkiego radia wszedł na uroczystość z pytaniem do założyciela partii Ryszarda Falkvinge, jak się czuje. Z szampanem w dłoni i dumą w oczach, tylko się uśmiechnął: „Jak to jest tworzyć historię? Cholernie przyjemnie.”

Dzisiaj, po nocy spędzonej na piciu rumu i śpiewaniu żeglarskich standardów, piraci obudzili się znajdując siebie na pierwszych stronach szwedzkich gazet. Piraci machający czarną banderą. Piraci biorący uroczyste kąpiele w fontannach. Piraci śmiejący się. Piraci obejmujący się. I jest zgoda między komentarzami redakcyjnymi a politycznymi ekspertami, jak to się mogło stać: entuzjazm opłacił się.

Dwie wielkie partie w Szwecji, Socjalni Demokraci i Partia Umiarkowana, są ostro krytykowane za brak zaangażowania w Europarlamencie. W międzyczasie, Partia Zielonych (która również miała świetne wybory z 10.9%) i Partia Piratów ustawiły się na swoich eksperckich pozycjach i zyskały spore poparcie od podstaw.

Kiedy Parlament Europejski zbierze się na jesieni, co najmniej jeden pirat będzie pomiędzy parlamentarzystami. Jeśli zostanie przegłosowany Traktat Lizboński, może być ich dwóch. Może to zbyt mało, aby czyniło różnicę, ale, jak napisał pewien bloger: jeden pirat może porwać cały statek.

***

Artykuł opublikowany pierwotnie na stronie TorrentFreak
Tłumaczenie: Karol Korczak
Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.0 Ogólny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *