Jan Kowalski

Jan Kowalski: Chcę spadku PKB o 45 % !!

Spotykam komentarze krytykujące ludzi zawiedzionych, tym że PKB wzrosło nie spadło, wprawdzie nikt tego jasno nie powiedział i musicie opierać się na swoich wrażeniach. Ja piszę wprost. Tak, chciałbym by PKB spadło o 45 % !

Aby to wyjaśnić najpierw trzeba zrozumieć czym jest obliczana ku radości pasożytujących na nas urzędników miara „produktu krajowego brutto”.
PKB oblicza się nie tylko w celach propagandowych, by jakiś koleś z Londynu o nieustalonej tożsamości mógł chwalić się nie swoimi zasługami[1] na konferencjach prasowych. PKB oblicza się głównie po to by żyjące naszym kosztem pasożyty miały informację czy można dokręcić śrubę podatkową, bez wywoływania buntu na pokładzie. Człowiek który w poprzednim roku miał dwa złote, bardzo niechętnie oddał złotówkę i wyciąganie z niego dziś złotówki i dziesięciu groszy może się źle skończyć dla wyciągających łapę po kasę. Dlatego mając informację że przeciętny Kowalski ma dziś 10 % więcej niż w tamtym roku, rząd może wyciągnąć więcej, bez obniżania stopy życiowej Kowalskiego. Gdy dodamy że przeciętnemu Kowalskiemu przybyło 10 % ( PKB wzrósł o 10 %) a rząd zabierze tylko 5% więcej, taki rząd jest postrzegany jako łaskawy i liberalny, bowiem pozwala swoim niewolnikom cieszyć się ze wzrostu wydajności ich pracy.

Jak liczymy PKB

PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + saldo handlu zagranicznego

W Polsce, typowym kraju socjalistycznym wydatki rządowe stanowią większość PKB, w Polsce roku 2008 dzięki reformom Gilowskiej około 47 %, wcześniej około 49% i teraz dzięki „liberalnym” posunięciom rządu miłości będzie znowu 49 %, ale nie martwcie się, za liberalnego Balcerowicza było ponad 50%, choć Rostowski nie powiedział ostatniego słowa. Dla pociechy dodam jeszcze że w Szwecji jest to 57 %, co oznacza że ponad połowę wszystkich towarów i usług w Szwecji kupił rząd !

Tak więc wracając do początku, chciałbym by PKB spadło o 45 %, czyli wydatki państwa stanowiły
tak gdzieś około 2%. Ale to nie wszystko, daj anarchiście palec a odgryzie rękę. Uważniejszy czytelnik zauważy natychmiast że pieniądze, których nie zabierze rząd, ludzie wydadzą na konsumpcję i inwestycje, więc PKB wcale nie spadnie o 45 % a wzrośnie, zgodnie z zasadą że najefektywniej wydaje się swoje pieniądze na swoje potrzeby ( rząd wydaje cudze, na cudze potrzeby i jest to najmniej efektywna forma wydawania pieniędzy)[2].

Nie jest to prawda, PKB spadnie o 100 %, bowiem gdy nie będzie GUS, nie będzie miał go kto liczyć, gdy rząd nie będzie już marnotrawił naszych pieniędzy nie będzie potrzeby go liczyć.

Jaka zmiana PKB była by więc najkorzystniejsza dla przeciętnego człowieka. Spadek o 100%, oznaczałoby to że przeciętny człowiek ma o 45 % więcej pieniędzy w swojej kieszeni. Owszem są ludzie, którzy cierpią na głęboki syndrom niższości i wierzą że ktoś inny wyda ich pieniądze lepiej, no ale przecież mogą oddać je pierwszemu napotkanemu oszustowi, ale niech zrobią to na swój rachunek, nie wpędzają nas wszystkich w kłopoty, głosując na PO !

[1] Wzrost o 0,8 procenta trzeba tłumaczyć wzrostem eksportu i spadkiem importu spowodowanymi spadkiem wartości złotówki. Nie ma w tym żadnej zasługi rządu, a nawet wzrost ten odbył się wbrew chęciom rządu i jego POtakiwaczy.
[2]Laureat Nagrody Nobla z ekonomii, zmarły niedawno profesor Milton Friedman, znany w Polsce z książek „Wolny wybór” i „Tyrania status quo” zauważył, że są cztery sposoby wydawania pieniędzy. Pierwszy – kiedy wydajemy własne pieniądze na nas samych. Wydajemy oszczędnie – bo to nasze pieniądze – i wydajemy celowo – bo dokładnie znamy nasze potrzeby. Drugi sposób – kiedy wydajemy własne pieniądze na kogoś innego. Nadal wydajemy oszczędnie, ale już nie tak celowo, jak w pierwszym przypadku, bo potrzeb tego innego człowieka nie znamy tak dokładnie, jak potrzeb własnych. Każdy, kto kupował prezent, doskonale wie, jak łatwo się pomylić. Trzeci sposób wydawania pieniędzy – kiedy wydajemy cudze pieniądze na nas samych. W takim przypadku na ogół nie liczymy się specjalnie z kosztami, a więc – nie wydajemy oszczędnie – ale nadal wydajemy celowo. I wreszcie sposób czwarty – kiedy wydajemy cudze pieniądze na kogoś innego. W takim przypadku ani nie wydajemy oszczędnie, ani nie wydajemy celowo, zwłaszcza gdy tych „innych” jest, dajmy na to, 38 milionów. (cytat zapożyczułem od p. Stanisława Michalkiewicza)

Jan Kowalski
30.05.2009
***
Tekst był wcześniej opublikowany na blogu autora

2 comments

  1. telpeloth

    Ciekawy, artykuł, zwłaszcza informacje nt. procenta wydatków państwa w PKB. Mógłbyś podrzucić źródła, chwile tego szukałem i nie mogłem sie doszukać?

  2. Czytelnik

    „Polsce, typowym kraju socjalistycznym wydatki rządowe stanowią większość PKB, w Polsce roku 2008 dzięki reformom Gilowskiej około 47 %, wcześniej około 49% i teraz dzięki „liberalnym” posunięciom rządu miłości będzie znowu 49 %,”

    Widzę że trochę autor podrasował dane , bo faktycznie wygląda to tak :
    „W 2009 r. wydatki publiczne będą stanowiły 43,2 proc. PKB, podczas gdy w 2008 r. było to 42,5 proc. PKB, a w 2007 r. – 41,5 proc. PKB.”

    http://finanse.wnp.pl/w-2009-r-wydatki-publiczne-w-polsce-wzrosna-o-53-3-mld-zl,68116_1_0_0.html

    Co do samego PKB to faktycznie jest to ułomny miernik , bo nie uwzględnia wielu rzeczy :

    * nie uwzględnia produkcji nierejestrowanej (tzw. „szara strefa”) oraz produkcji gospodarstw domowych przeznaczanej na własne potrzeby (np. pracy gospodyń domowych)

    * nie uwzględnia wartości czasu wolnego (wypoczynku)

    * nie ujmuje tzw. efektów zewnętrznych produkcji (np. zanieczyszczenia środowiska)

    * uwzględnia produkcję tzw. „antydóbr” (np. używki)

    * nie uwzględnia różnic cen w poszczególnych krajach, (co przynajmniej teoretycznie jest niwelowane przez liczenie parytetem siły nabywczej)

    * nie odzwierciedla zróżnicowania dochodów w społeczeństwie ani ich dystrybucji (np. wysoki PKB w Gwinei Równikowej nie przekłada się na dobrobyt wszystkich obywateli)

    * jest tym większy im więcej wydaje się na zbrojenia, choć zdaniem niektórych ekonomistów wydatki takie nie zaspokajają potrzeb społeczeństwa

    * nie pokazuje jakości usług, zwłaszcza państwowych

    * nie odzwierciedla faktu, że nie cały wypracowany PKB trafia do obywateli w postaci bezpośredniej (pensje) lub pośredniej (świadczenia, zasiłki itp.). Część PKB w formie kosztów transferowych i cen transferowych jest wyprowadzana z kraju wytworzenia

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Produkt_krajowy_brutto

    Problem w tym że inne alternatywne wskaźniki ( np. HDI ) pokazują że największym dobrobytem cieszą się państwa skandynawskie , co wielu liberałom się nie podoba 🙂 Więc pozostają przy PKB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *