Stephan Blankertz

Stephan Blankertz: Formy państwa: Mona i Demo

Demokracja czy monarchia?

Hans Hermann Hoppe rzucił w dyskusji, że monarchia nie jest wprawdzie dobra, ale lepsza niż demokracja: monarcha działa jak właściciel, który chroni swoją własność i odpowiednio do tego ma dłuższą preferencję czasową niż demokratycznie wybrany przedstawiciel państwa.

Jednak:

Po pierwsze: czy długa preferencja czasowa per se (łac. sama z siebie) jest lepsza? Stalinowskie i maoistowskie koncepcje rozwoju stawiają na bardzo długie preferencje czasowe (wszystko dla budowy przyszłego dobrobytu). Dlatego ludzkość obecnie głoduje, a do tego nic się z ową budową nie dzieje.

Po drugie à propos komunizmu: Korei Północnej musiałoby się wieść znacznie lepiej. Co odróżnia dynastię Kim od monarchii?

Po trzecie albo bardziej teoretycznie: według tezy Hoppego powinna istnieć możliwość stopniowania, w zależności od trwania danej władzy. Siedmioletnia prezydentura jest lepsza niż czteroletnie kanclerstwo; dożywotnia prezydentura (absolutna monarchia dziedziczna jest konstruktem; przez wiele stuleci w średniowieczu obowiązywała monarchia obieralna) jest lepsza niż siedmioletnia itd. Czy coś przemawia za takim stanem rzeczy?

Po czwarte: jak to się dzieje, że monarchowie faworyzowali merkantylizm, który pod względem ekonomicznym jest znacznie mniej wydajny niż gospodarka wolnorynkowa? Dlaczego liberałowie w XVIII wieku postawili na demokrację? Bo monarcha miał na oku, jeżeli w ogóle, powodzenie i pomyślność ,,swojego” kraju i swoich protegowanych, a nie wszystkich mieszkańców „swojego” państwa.

Po piąte: własność nie wymusza tego, aby właściciel ją utrzymywał. Możliwe są przecież umyślne bądź omyłkowe zniszczenia i są one częścią wolności, która obejmuje własność. Historia pełna jest monarchii, które swoją „własność” roztrwoniły w sposób mniej lub bardziej brutalny.

Po szóste: Murray Rothbard odrzucił analogię pomiędzy monarchą i właścicielem, gdyż monarcha (bądź państwo) bezprawnie dochodzi do „własności”, a po drugie ludzie nie mogą być czyjąś własnością. Właściciel, który swoją własność zaniedbuje bądź „znęca się” nad nią, nikomu nie szkodzi; zupełnie inaczej monarcha bądź każdy inny przedstawiciel państwa.

Mój wniosek jest taki, że teza Hoppego przedstawia sympatyczną prowokację adresowaną do wyznawców demokracji, ale nie opiera się ani na teoretycznym, ani też empirycznym sprawdzeniu.
***
12 sierpnia 2009
Stefan Blankertz
Tłumaczenie: Anna Muszkieta-Buszka
Tekst pochodzi ze stron ef-magazine.

5 comments

  1. FatBantha

    Różnice między dyktaturą a monarchią jednak istnieją. Chociażby dziedziczność, która w demokracji jest zapewniona i może wpływać na preferencję czasową.

    Dyktator otwarcie nie może przekazać władzy swoim potomkom, ot tak sobie. Jeśli nie będzie wystarczająco wpływowy, szanse są na to marne. Szczególnie jeśli potomstwo nie będzie spełniać oczekiwań kolegów tatusia, którzy będą sobie ostrzyć zęby na jego stanowisko.

    Po drugie: dyktatura jest najczęściej populistyczna, tzn. dyktator dochodzi do władzy dzięki jakiemuś wydumanemu programowi i obietnicom jakie składa społeczeństwu bądź jakiejś jego części. Jeśli przestaje je realizować, bądź się wyłamie, są już inni którzy mogą go zastąpić, a jego samego uznać za zdrajcę ludu, w imieniu którego miał rządzić tak i owak. Dyktator stale musi walczyć o swoją władzę.

    Król nie. Ma wolną rękę i nic go nie zobowiązuje do zabiegania o względy zarówno swoich współpracowników jak i ulicy. Nic poza swoim własnym interesem. Jeśli uzna, że jakiś pomysł źle służy jego własności może go zastąpić innym i dokonać zwrotu o 180 stopni, dyktator ma być wierny programowi, który uznaje jego otoczenie.

    Ogólnie punkty 4,5 i 6 są ewidentnie dopisane tylko aby się czepiać, bo sam Blankertz zauważył, że „Hans Hermann Hoppe rzucił w dyskusji, że monarchia nie jest wprawdzie dobra, ale lepsza niż demokracja”. Skoro tak, to dlaczego imputuje Hoppemu twierdzenie, że monarchia jest idealna?

    Punkty 4,5 i 6 tym bardziej dotyczą demokracji. Odwróćmy więc pytanie i zapytajmy dlaczego monarchów raczej nie obchodziło życie prywatne swoich poddanych, o ile ci nie występowali przeciw ich władzy, a demokratyczne i dyktatorskie rządy w stopniu znacznym inwigilują swoich obywateli i usiłują kontrolować ich własność?

  2. FatBantha

    Różnice między dyktaturą a monarchią jednak istnieją. Chociażby dziedziczność, która w demokracji jest zapewniona i może wpływać na preferencję czasową.

    Ma być:

    Różnice między dyktaturą a monarchią jednak istnieją. Chociażby dziedziczność, która w MONARCHII jest zapewniona i może wpływać na preferencję czasową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *