Mariusz Waszak: “UPR – diagnoza”
pobierz jako PDF 28 grudnia, 2007 — RadekFF
Ludzie związani z UPR’em z nieustannym zdumieniem konstatują, że pomimo ich wysiłków, wyniki wyborów oscylują niezmiennie w granicach jednego – trzech procent. Dziwne. Przecież od wielu lat pielgrzymują po całej Polsce i starają się przekonywać ludzi do rzeczy, które są oczywiste. Bez rezultatu. Wiem coś o tym, bo przez lata byłem w UPR’ze prezesem Oddziału Wielkopolskiego, prezesem Koła Poznań, członkiem Rady Głównej, i przez dwie kadencje wiceprezesem partii.
Dlaczego?
Przecież to, co proponuje, zwłaszcza w sprawach ekonomiczno – społecznych, Unia Polityki Realnej ma zrozumiały, logiczny spójny program. Program, który może uzdrowić nasz kraj i to bardzo szybko. Proponujemy ludziom wolność – możliwość wyboru tego, co chcemy uczynić z naszymi pieniędzmi, jak kształcić dzieci, gdzie i za ile się leczyć, a przede wszystkim stwarza możliwość zarabiania znacznie większych pieniędzy, którymi będziemy musieli dzielić się z aparatem Państwa w o wiele mniejszym stopniu niż to ma miejsce dzisiaj. Ludzie nie chcą wolności?! Pieniędzy? Prawa wyboru? Otóż nie chcą. Dlaczego?
Otóż, dlatego, że ludzie są po prostu leniwi i tchórzliwi. Proponujemy im prywatne, zróżnicowane szkoły, które mogą wybrać według uznania i talentów dziecka. Świetnie? Otóż nie dla wszystkich. Człowiek dokonujący takiego wyboru musi myśleć, wybierać, zastanawiać się itd. Dziś nie ma problemu – szkoła jest jedna, z jednym programem, co z tego, że idiotycznym. Nie ma konieczności dokonywania wyboru, podejmowania decyzji. Za nasz leniwy elektorat robi to aparat Państwa i taki stan rzeczy masom odpowiada. Można siedzieć w chacie i nie myśleć o takich rzeczach.
Podobnie z ubezpieczeniami i opieką zdrowotną. Chcemy znieść przymus ubezpieczeń – i bardzo słusznie, ale przeciętny zjadacz chleba chce być ubezpieczony i to przymusowo, bo inaczej musiałby wykonać pracę: podjąć decyzję czy się ubezpieczyć czy nie. Musiałby wybrać formę ubezpieczenia i jego wysokość. Dziś za niego decyduje aparat biurokratyczny i to leniwemu plebsowi odpowiada. Ze zgrozą społeczeństwo przyjmuje pomysły na likwidację państwowej „bezpłatnej” służby zdrowia. My wprawdzie wiemy, jaki to idiotyzm, ale ludzie tego nie rozumieją. Jak to? A jak złamię sobie nogę to będę leżał na ulicy i nikt mi nie pomoże? A jak złapię ślepą kichę, to na pewno umrę!
Chcemy, żeby lepiej wiodło się najcenniejszej klasie społecznej – przedsiębiorcom. Natomiast ten przedsiębiorca to w oczach plebsu zwykle „prywaciarz”, „złodziej”, „wyzyskiwacz” i motłoch życzy mu jak najgorzej.
Chcemy, aby było wielu ludzi majętnych. W oczach większości człowiek bogaty to „oszust” i „złodziej”. Sam robiłem awanturę katechetce, która uczyła dzieci, że „dobrzy” są tylko ludzie biedni, a wszyscy bogaci są „źli”.
Swojego czasu na spotkaniu wyborczym zapytał mnie jakiś człowiek:
- czyli pod waszymi rządami alkohol będzie znacznie tańszy, a zarabiać będziemy więcej?
- Tak właśnie będzie – odpowiedziałem
- No, to jak na was nigdy nie zagłosuję!
- O? A dlaczego? – zapytałem
- Bo jak będę miał więcej forsy i gorzała będzie tania to zachleję się na śmierć!
Głupie? Śmieszne? Nie, tragiczne – ludzie właśnie tak myślą. Są jak dzieci: nie chcą ponosić za nic odpowiedzialności, podejmować decyzji, wierzą w państwowego św. Mikołaja, który przyjdzie i „da”. Większość „elektoratu” jest leniwa i bezbrzeżnie głupia. Nie zmienimy tego.
To też jest przyczyną, że niewiele UPR’u jest w mediach. Niektórzy podejrzewają „spiski”, „zmowę zamilczania” itp. Nieprawda. Media interesuje głównie oglądalność, słuchalność i nakład. Nie chcą pisać o rzeczach, które proponujemy, bo odbiorcy nie chcą nawet o tym słyszeć. Dla większości ludzi szczytem marzeń jest adres w bloku, tani samochód, kolorowy telewizor, DVD, żeby na piwo starczyło, a w sobotę na pół litra i święty spokój. Nic więcej! A my chcemy, aby myśleli, jaką szkołę wybrać, jak się wzbogacić, czy się ubezpieczyć itd. A ludzie nie chcą wolności – mają dusze psów łańcuchowych i z tym im dobrze.
Co robić? Nic. Starać się zachowywać konserwatywno – liberalny program w wersji możliwie najczystszej i czekać. Czekać na okazję. Niestety, przyjdzie długo poczekać. Naszą okazją może być katastrofa ekonomiczna, wojna lub podobne sprawy. Można też nauczyć się… kłamać – czyli mówić motłochowi to, co chce usłyszeć a robić swoje. Ale do tego trzeba mieć ludzi w Rządzie. Nie mamy. Na własne życzenie. Przed poprzednimi wyborami, wraz z kol. Kadenem przedstawiliśmy ówczesnym władzom UPR’u (JKM, Boroń, Wojtera, SM) pewien, już „nagrany”, poufny, plan. Nikt nas nie posłuchał. Szkoda. Dziś mielibyśmy swoich ludzi nie tylko w Sejmie, ale i w Rządzie! Był to pewien Machiawelizm, ale skazany na sukces! Niestety drugi raz tego „numeru” raczej nie uda nam się powtórzyć. To se ne wrati.
Kolejny problem UPR’u to całkowicie księżycowa polityka kadrowa JKM’a, który ma niesamowity talent to wyszukiwania ludzi, z którym jest potem masę kłopotów – do sabotażu włącznie. I na to mieliśmy pomysł – chcieliśmy przenieść centralę partii do Poznania. Był gotowy lokal, sprzęt, ludzie, środki na utrzymanie Centrali i w ogóle wszystko. A wszystko to znacznie potężniejsze niż w warszawce. I na to nie dostaliśmy zgody.
JKM podobnie jak Stalin uwielbia mieć przy sobie dwie, zajadle zwalczające się frakcje, a sam stać ponad nimi. Z tym, że Stalin miał potężny aparat sowieckiego państwa, a UPR to niewielka partia i uwikłanie w wewnętrzne niesnaski czasem angażowało CAŁĄ siłę tej organizacji! Nie starczało już na jakąkolwiek inną działalność.
Społeczeństwa i demokratycznych wynaturzeń raczej już nie zmienimy, nie ucywilizujemy i nie wychowamy. Nasz czas w końcu przyjdzie. Kiedy? Tego nie wiem. Mogę tylko zacytować pewnego prawicowego publicystę: Dopóki my – ludzie prawicy żyjemy, pracujemy i walczymy, jeszcze Polska nie zginęła.
Amen.
Pomóż otagować nam wpisy. Wpisz poniżej proponowany przez Ciebie tag dla tego wpisu. Gdy tylko 2 osoby opiszą powyższy post tak samo zostanie on automatycznie dodany do listy tagów dla tego wpisu.

Grudzień 29th, 2007 at 19:12
Sprawa inteligencji u populacji ludzkich jest prosta. Im większa śmiertelność i zimniejszy klimat tym wyższa inteligencja. Żydzi mają najwyższą, gdyż od rewolucji francuskiej do dnia dzisiejszego bycie Żydem zwiększa prawdopodobieństwo nagłej śmierci. Jeśli chodzi o regiony najwyższej inteligencji pokrywają się one z obszarami wielkich wojen. Europa i Japonia, więc ma średni iloraz inteligencji wyższy od innych obszarów. Nie widzę tu jakiegoś rasizmu to konsekwencja historii i praw ewolucji biologicznej.
Grudzień 29th, 2007 at 21:44
Próbujesz mi wmówić, że w Afryce gdzie roi się od chorób tropikalnych i pasożytów wszelakich jest niższa śmiertelność? Jest wyższa i zawsze była wyższa.
Co do Afryki obstawiam tezę, że najinteligentniejsze i najsilniejsze jednostki wywieziono stamtąd w ramach handlu niewolnikami.
A co do nagłej śmierci dla Żydów dlaczego Apfelbaum ustawiłeś cezurę na Rewolucji Francuskiej?
A co z Torquemadą z przełomu Średniowiecza i Renesansu? Przecież to on był prekursorem Holocaustu mając na punkcie Żydów obsesje nie tyle już religijne ile RASOWE?
Czymże też był średniowiczny strach Żydów przed wychodzeniem z domu w okolicach Wielkanocy? Że już nie wspomną o Nostradamusie który żył na długo przed rewolucją francuską a inkwizycja wiecznie sie go czepiała choć jego rodzina była od dwóch pokoleń schrystianizowana.
A z tym że to konsekwencja Historii i praw ewolucji biologicznej to się zgadzam. Tylko że w takim układzie musielibyście się też zgodzić z tym, że w USA gdzie nie było wojen prócz secesyjnej następuje obniżanie się średniego ilorazu inteligencji.
Grudzień 29th, 2007 at 22:46
Wspólnoty pierwotne się nie mordowały. Najczęściej spory kończyły się wygnaniem. Choroby tropikalne zabijają całą wioskę, a nie np. 25 % populacji, pasożyty nie zabijają, a jedynie osłabiają, co powoduje, że nie mają takiego wpływu jak wojny. Ponad to w czasie wojen giną głównie mężczyźni, co pozwala na szybki powrót do przedwojennej liczebności. Ustawienie jest bardzo proste w tym momencie zaczęły się masowe mordy, wszystkie wcześniejsze morderstwa to dziecinada. W wszystkich poprzednich przypadkach dochodziło głównie do zastraszania i wygnania. Po drugie w rewolucji francuskiej narodził się nacjonalizm, który był przyczynkiem do o wiele częstszych mordów na Żydach. To, co kiedyś było sporadyczne zaczęło być powszechne i ponad to akceptowane przez władzę i popierane przez nacjonalistów.
Grudzień 29th, 2007 at 23:01
Co do zmniejszania się inteligencji populacji, to nigdy o czymś podobnym nie słyszałem, albo jest on stały, albo rośnie w wyniku migracji lub wojny. Wojna oczywiście wojnie nie równa im jest bardziej masowa i bardziej krwawa tym daje większy wzrost inteligencji. Obawiam się jednak, że w USA wzrasta poziom inteligencji ze względu na migrację. USA przyciąga osoby niezwykle inteligentne jak choćby Mises i wysyła na wojny tych, którzy nie mogą znaleźć lepszej pracy.
Grudzień 29th, 2007 at 23:39
Czyli John Kerry miał rację?
Albo się odrabia lekcje albo się grzęźnie w Iraku.
John Kerry zapłacił za te słowa przegranymi wyborami.
A swoją drogą we Wschodniej Europie też krążyło
“Uczis’ uczis. studientom budiesz
nie budiesz uczits’ia pojdiosz w oficery”
Czasem szkoda że nie mam klawiatury z cyrylicą.
A co do Torquemady. Prawdopodobnie wybiłby wszystkich Żydów w Hiszpanii gdyby królowa Izabella Kastylijska nie pozwoliła im wyjeżdzać za uiszczeniem stosownego trybutu.
Pozdro,