Liberalis » Blog Archives

Author Archives: RadekFF

Radosław Tryc

Radosław Tryc “Liberalizm poza cywilizacją łacińską?”

Published by:

Cywilizacja Zachodu, zwana chyba częściej łacińską, powstała z czterech podstawowych źródeł przez połączenie Rzymskiego prawa, Greckiej filozofii z żydowską religią (chrześcijaństwem) i barbarzyńskim honorem.

Podstawą istnienia Starożytnego Rzymu była sprawiedliwość i siła. Popularny wówczas anagram IVS VIS symbolizuje tę jedność. W prawie rzymskim zapisano wiele z tego, co dziś uznawalibyśmy za naturalne jak np. “nikt nie może odnosić korzyści z przestępstwa”, rozdzielono własność od posiadania, wprowadzono równość stron procesowych, ale za tym wszystkim stały legiony spojone żelazną dyscypliną. Początkowe prawo dwunastu tablic spisane przez komisję było wyrazem obowiązującego prawa zwyczajowego.

Continue reading

Mariusz Waszak

Mariusz Waszak: “UPR – diagnoza”

Published by:

Ludzie związani z UPR’em z nieustannym zdumieniem konstatują, że pomimo ich wysiłków, wyniki wyborów oscylują niezmiennie w granicach jednego – trzech procent. Dziwne. Przecież od wielu lat pielgrzymują po całej Polsce i starają się przekonywać ludzi do rzeczy, które są oczywiste. Bez rezultatu. Wiem coś o tym, bo przez lata byłem w UPR’ze prezesem Oddziału Wielkopolskiego, prezesem Koła Poznań, członkiem Rady Głównej, i przez dwie kadencje wiceprezesem partii.
Dlaczego?
Continue reading

Radosław Tryc

Radosław Tryc “Jak mówić o wolności?”

Published by:

Najpierw szukam odpowiedzi na pytanie “do kogo?” tzn. komu większa dawka wolności przyniesie korzyść i to od zaraz.

paradoks państwa opiekuńczego

Upieram się, że do grupy najbardziej uciemiężonych przez państwo opiekuńcze należą najbiedniejsi i bezrobotni. Z jednej strony państwo trzyma ich z dala od rynku pracy poprzez płacę minimalną i inne koszty zatrudnienia typu “akcyzowego” jak ZUS, przymusowe fundusze celowe itp. Z drugiej strony ponoszą oni ogromne (stosunkowo) opłaty za dobra subsydiowane, z których korzystają najbogatsi. “Darmowe” studia są tej polityki państwa najlepszą ilustracją.

Continue reading

Robert Murphy

Robert Murphy: Dolar jednak spada

Published by:

Od jakiegoś czasu próbowałem powstrzymać histerię, co do amerykańskiego deficytu na rachunku bieżącym (tj. 1, 2 i 3). Wykorzystując argumenty ekonomiczne i (mam nadzieję) zabawne analogie próbowałem pokazać, że nie ma nic bezwarunkowo złego w tym, że obcokrajowcy sprzedają nam więcej produktów końcowych i usług, niż my im. Zawsze powtarzałem, że faktycznie, duży deficyt handlowy może być oznaką amerykańskiej rozrzutności i zbliża się dzień zapłaty, ale może to być również oznaka pierwszorzędnych instytucji finansowych i klimatu inwestycyjnego. Czysta logika nie powie nam, z którą sytuacją mamy do czynienia, tak więc potrzeba więcej informacji, niż tylko rozmiar deficytu handlowego.

Continue reading

Radosław Tryc

Radosław Tryc “Wenus – czyli o straszeniu piekłem”

Published by:

Mówić o wolności uczyłem się od Eryka Raymonda, autora “Libertarian FAQ”, w którym na pytanie jak libertarianie rozwiązują problemy, odpowiedział krótko – prywatyzując je.

Na początek wyobraźmy sobie, że mamy ogromny globalny problem, którego nijak sprywatyzować się nie da. Ludzkość produkuje gazy cieplarniane poprzez spalanie paliw kopalnych. Robi się ich na tyle dużo, że globalny klimat ociepla się, zwiększa się powierzchnia pustyń, maleją uprawy, topnieją lodowce. W końcu przez coraz większy przyrost liczby ludności, którą trzeba wyżywić, ochłodzić, ubrać i przewozić, problem narasta tak bardzo, że Ziemia staje się “drugą Wenus” z 400 stopni Celcjusza na powierzchni, atmosferą z metanu i dwutlenku węgla i deszczami z kwasu siarkowego. Ludzkość byłaby chorobą planety, potrzebowalibyśmy lekarstwa, które utrzymałoby przyrost naturalny w ryzach, zabijało niepotrzebnych i kontrolowało działalność każdego człowieka z osobna. Najlepiej jeszcze jakby wszystkich skoszarować …
Continue reading

Joseph Sobran

Joseph Sobran „Oporny anarchista”

Published by:

Moja niedawna konwersja na anarchizm filozoficzny zaniepokoiła niektórych moich konserwatywnych i wyznających chrześcijaństwo przyjaciół. Tak właściwie zadziwia ona również mnie – bo stoi w sprzeczności z moimi własnymi skłonnościami. Jako dziecko nabyłem głębokiego szacunku dla autorytetu i przerażała mnie myśl o chaosie. Te dwie postawy splotły się wskutek niepewności mojego istnienia po tym, jak moi rodzice rozwiedli się, a ja tułałem się od domu do domu przez kilka lat, często mieszkając u obcych ludzi. Tęskniłem za stabilnym autorytetem.

Szkoła państwowa wpoiła mi ten rodzaj patriotyzmu, do którego zachęcano w tamtym czasie wszystkie dzieci. Dorastałem, czując, że jeżeli było jedno, czemu mogłem ufać i na czym mogłem polegać, był to mój rząd. Wiedziałem o nim tyle, że jest silny i dobrotliwy. Myśl, że jacyś ludzie – komuniści, na przykład – mogliby chcieć obalić rząd, napełniała mnie przerażeniem.

Continue reading