Aborcja jest ”pro-life”; anty-aborcja jest ”anti-life”

Co to jest aborcja?

Jest to usuniecie płodu z żywicielskiego organizmu (ciężarnej kobiety) co kończy się zazwyczaj śmiercią tegoż płodu.

Co jest podstawowym problemem w związku z aborcją?

Podstawowe pytanie: czy płód ma nieodłączne prawo znajdować się w ciele swej żywicielki wbrew woli tejże?

Czyż płód nie ma prawa być w macicy żywicielki?

Płód nie ma prawa być w macicy żadnej kobiety, ale jest tam wyłącznie za jej zezwoleniem. To zezwolenie może być odwołane przez kobietę w każdej chwili.
Prawa nie są zezwoleniami; Zezwolenia nie są prawami. Zezwolenie jest dane przez kobietę, ponieważ to jej ciało – i nie jest to ciało płodu, a na pewno nie ciało rządu.

Dawanie płodowi „prawa” , wyższej rangi niż prawo ciężarnej kobiety, oznacza wymazanie prawa kobiety do jej ciała. Zasada zastosowana tutaj: każde prawo pozostające w sprzeczności z prawem innej osoby i naruszające tej osoby prawo, nie jest prawem w rozumieniu jako integralna cześć.
Odwrotnie do opinii „anty-lifers” (błędnie zwanych „pro-lifers”, jako że są oni przeciwko życiu faktycznej jednostki ludzkiej związanej z zagadnieniem), kobieta nie jest po prostu rozpłodową świnią.

Czemu nie jest morderstwem?
Morderstwem jest zabranie życia innego człowieka przy użyciu przemocy fizycznej. Aborcja nie jest morderstwem ponieważ płód nie jest jednostką ludzką – jest potencjalną jednostką ludzką i jest częścią kobiecego ciała. Koncept morderstwa odnosi się do użycia siły fizycznej w celu zniszczenia faktycznego ludzkiego osobnika, na przykład gdy „pro-lifer” terrorysta wysadza bombę pod aborcyjną kliniką.

Czyż nie jest płód życiem, i z tego powodu czyż nie ma on prawa do życia? Wprowadzasz dwuznaczność w termin „życie”, co odnosi się do wszystkiego co żyje. Psy są „żywe”, ale one nie mają praw. Co powiesz o mrówkach? Również drzewa są „żywe”, a jednak nie mają one praw ( odwrotnie do nienawidzących ludzi enwiromentalistów). Prawa dotyczą jedynie jednostek ludzkich i nie dotyczy to ludzkiej tkanki.

Prawa dotyczą ludzkich jednostek , ponieważ jedynie jednostki ludzkie trwają przy użyciu rozumowania (zupełnie inaczej niż psy, drzewa, mrówki – i płody). Prawa dotyczą jedynie jednostek ludzkich , ponieważ tylko takie i nie części tychże – mogą przetrwać dzięki rozumowaniu. Proszę zwrócić uwagę na to czym jest prawo: Prawo jest moralna sankcją wolności działania w społecznym kontekście. Płód nie ma żadnych praw jako, ze nie potrzebuje on wolności podejmowania jakiejkolwiek działalności. Trwa on jedynie dzięki substancji swojej żywicielki. Jedyna działalność pozostała dla płodu jest nic nie robić i rozwijać się dzięki substancji dostarczonej przez kobietę.

Jaka jest opinia kapitalistów o aborcji?

Na podstawie powyższego, w kapitalizmie aborcja jest nieodłącznym prawem. Każdy kto popiera wyjecie aborcji z pod prawa – jak na przykład Steve Forbes – jest wrogiem indywidualnych praw a co za tym idzie kapitalizmu.

Czyż dzieci nie mają praw?

Dzieci zupełnie inaczej niż płody, mają prawa. Noworodek inaczej niż płód, jest fizycznie oddzielną jednostką. Dziecko jest faktycznie jednostką ludzką, ze zdolnością rozumowania, stąd dziecko ma te same prawa do życia jak każdy dorosły. Jakkolwiek, zastosowanie tego prawa rożni się w praktyce od dorosłych, jako ze konceptualne zdolności nie są w pełni rozwinięte. Stąd wynika ze sześcioletnie dziecko niema prawa wyboru i podjęcia decyzji o rozpoczęciu seksualnego życia – podczas gdy dorosły takie prawo ma.
***
tłumaczenie: Tony Stelik

Tekst pochodzi ze strony capitalism.org

Tagi:

68 komentarzy dla wpisu “Aborcja jest ”pro-life”; anty-aborcja jest ”anti-life””

Strony: « 1 2 3 4 5 6 [7] Show All

  1. 61
    jaś skoczowski mówi:

    @Ohgwd

    Ciąża jest skutkiem uprawiania seksu, na które kobieta musi wydać pozwolenie. W innym wypadku mamy do czynienia z gwałtem i aborcja jest jak najbardziej prawem kobiety.

    Jako żywo nie da się utożsamić seksu z żywym narodzeniem. Człowiek uprawiający seks, w tym kobieta, nie jest poddana żadnej determinacji, poza ewentualną etyczną, by urodzić. Bo ciąże można przerwać. Ergo: człowiek decydujący się na seks wcale nie decyduje się jeszcze na żywe urodzenie. A nawet gdyby się zdecydował, to nie znaczy, że nie może się rozmyślić.
    Natomiast wspomniana etyczna determinacja do urodzenia, jeśli się spłodziło z kimś zarodek, jest niezgodna z libertarianizmem w którym człowiek ma niezbywalne prawo do siebie. Skończysz, bo to się robi nudne, jesteś kolejnym niepojętnym?

    Nie ma takiego prawa, choćby i w Polsce. I całe szczęście.

    Nie potrafisz odczytywać zdań w zgodzie z ich kontekstem? Ma prawo z libertariańskiej perspektywy. A o innej nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać, bo skoro nie potrafisz czytać zdań w zgodzie z ich kontekstem, to wątpię, że masz mi coś ciekawego do przekazania.

    Aborcja jest ingerencją w prawa płodu, muszę się z tym zgodzić.

    Płód nie jest zdolny do samostanowienia. Libertarianizm broni samostanowienia jednostek i niczego innego. Ergo: płód nie ma żadnych praw.

    W tym wypadku akceptacja możliwości zajścia w ciążę nie nadaje praw do dokonania aborcji. Analogia jest bzdurna, ponieważ uwzględnia jedynie istnienie jednej strony o określonych prawach. Grawitacja nie jest tu żadną stroną.

    To tak samo jak płód.

    Tu oczywiście dyskusja sprowadza się do kolejnego tematu – momentu, w którym płód zyskuje miano człowieka – to jednak miejsce do popisu dla różnej maści śmiesznych zwolenników relatywizmu moralnego (wyśmiewanego przecież już setki razy, zaczynając od krytyków Protagorasa, po P.K. Dicka) na które odpowiadam przeważnie starym rzymskim prawem stosowanym do dziś – Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat.

    To ja Ci na prosto: płód staje się zdolny do samostanowienia wraz z urodzinami. Dlaczego? Pierwszy raz w życiu budzi się i oczywiście przestaje być płodem – zaczyna powstawać jego zdolność do samostanowienia, jest to początek pewnego procesu, który wcześniej nie zachodzi. Wiedziałbyś to, gdybyś wiedział cokolwiek o życiu płodowym. Może więc zajmij się tym, zamiast wkuwaniem sentencji w wymarłym języku. Wiedziałbyś, że nie ma żadnych wątpliwości, która da się rozstrzygnąć na korzyść płodu.

    „Interesów” nie ma też paromiesięczne dziecko, co, twoim zdaniem, daje mi prawo do zabicia go.

    Och, wystarczy mi się, że kształtują się ich zręby. Nie, nie daje Ci.

    Postrzeganie świata poprzez pryzmat głupkowatych idei były do tej pory zarezerwowane dla socjalistów.

    Głupkowatych vel kompletnie oderwanych od wiedzy na temat życia rozwojowego płodu? To mogę Cię zapoznać z jednym wyznającym je, za pomocą lustra.

  2. 62
    SzLZ mówi:

    >Płód nie jest zdolny do samostanowienia. Libertarianizm broni samostanowienia jednostek i niczego innego. Ergo: płód nie ma żadnych praw.

    „Ergo”? A gdzie jakiekolwiek wynikanie czy dowodzenie braku samostanowienia człowieka w okresie płodowym?

  3. 63
    Ohgawd. mówi:

    I znowu jakieś oderwane od faktycznego stanu rzeczy spekulatywne głupotki. To zabawne, że zarzucasz mi nieznajomość życia rozwojowego płodu, nie będąc jednocześnie w stanie wykrztusić z siebie niczego oprócz „nie masz racji”. Cóż, przypadłość ustawicznego ślizgania się po własnym wywodzie jest dość popularna wśród zwolenników aborcji.

    „Jako żywo nie da się utożsamić seksu z żywym narodzeniem.”

    Jako żywo nie da się utożsamić wejścia na czerwonym świetle na jezdnię z połamaniem wszystkich kończyn. Cóż za brawurowy popis indukcji! Czekoladki i kwiaty dla tego pana. Chciał mnie uczyć czytania ze zrozumieniem, niestety najwidoczniej sam ma z tym trudności.

    „Człowiek uprawiający seks, w tym kobieta, nie jest poddana żadnej determinacji, poza ewentualną etyczną, by urodzić.”

    Człowiek, który okradł bank, nie jest poddany żadnej determinacji poza etyczną, by odbyć swoją karę. Czekam na łzy złości wywołane sprowadzeniem argumentu do ignoratio elenchi. Kiedy już wytrzesz nosek, przeczytaj całość jeszcze raz i zastanów się nad tym, o czym dyskutujesz z samym sobą.

    „Płód nie jest zdolny do samostanowienia. Libertarianizm broni samostanowienia jednostek i niczego innego. Ergo: płód nie ma żadnych praw.”

    Płód nie jest jednostką >>> nie jest zdolny do samostanowienia >>> płód nie jest jednostką.
    Chory umysłowo jest jednostką >>> nie jest zdolny do samostanowienia >>> chory umysłowo nie jest jednostką. Kiedy przestaniesz się w końcu ośmieszać i dostarczysz nam jakiejś faktycznej rozrywki intelektualnej?

    „To tak samo jak płód.”

    „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” czy że co? Intencjonalnie zbijasz to, o czym piszę „nie, bo nie” czy jesteś po prostu ograniczony? Zasada domniemania niewinności jest możliwa do przełożenia na płaszczyznę kwestii bioetycznych (naukowcy spierają się, kiedy tak naprawdę płód zaczyna być człowiekiem, więc uznajemy, że jest nim od początku – okres wewnątrz macicy jest jedynie fazą jego rozwoju), więcej – gdyby nie była, mielibyśmy do czynienia z wieloma absurdami pozwalającymi zmieniać pojęcie człowieczeństwa jednostki, a w ten sposób sabotować jej wolność.

    „To ja Ci na prosto: płód staje się zdolny do samostanowienia wraz z urodzinami. Dlaczego? Pierwszy raz w życiu budzi się i oczywiście przestaje być płodem”

    Nie musiałem długo czekać na przepisanie przez Ciebie tego samego bzdurnego, eklektycznego ideowo bełkotu, pogratulować samozaparcia i woli. A wystarczył Ctrl+C i Ctrl+V.

    „zaczyna powstawać jego zdolność do samostanowienia, jest to początek pewnego procesu, który wcześniej nie zachodzi (…) Nie, nie daje Ci.”

    I znowu kluczysz w jedynie sobie znanych zakamarkach relatywistycznych głupotek… dlaczego nie? Przecież to dopiero początek pewnego procesu, który nie został jeszcze ukończony. Ergo: paromiesięczne dziecko nie posiada zdolności samostanowienia. Widzę też, że nie możesz się zdecydować w kwestii tego, czy rozpoczęcie pewnego procesu oznacza jednocześnie jego ukończenie. Dalej już tylko smrodzisz sobie pod nosem pisząc, że płód to nie człowiek, mimo, że zaczął kształtować się jeszcze dziewięć miesięcy przed tym, zanim się urodził.

    „Wiedziałbyś to, gdybyś wiedział cokolwiek o życiu płodowym. Może więc zajmij się tym, zamiast wkuwaniem sentencji w wymarłym języku. Wiedziałbyś, że nie ma żadnych wątpliwości, która da się rozstrzygnąć na korzyść płodu.”

    Rozumiem, że Wikipedia jest czasami używana jako substytut mózgu, dlatego zamiast poradzić Ci skorzystanie z jakichkolwiek źródeł po prostu odeślę Cię do pewnego artykułu:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_ignorantiam

    Pomijając idiotyczne asumpcje dotyczące mojego braku zaznajomienia się z tematem, radzę Ci sięgnąć do „sentencji w wymarłym języku”. Rozumiem, że człowiek uczy się na błędach i tak dalej, ale ośmieszanie się poprzez popadanie w błędy demaskowane już przez starożytnych musi być trochę bolesne.

  4. 64
    Ohgawd. mówi:

    „Człowiek, który okradł bank, nie jest poddany żadnej determinacji poza etyczną, by odbyć swoją karę.”

    Dopiero się rozkręcamy, a już mam wrażenie, że za długo rozmawiam z p. Janem… powrócę jednak do swojej poprzedniej formy analogii. Więcej grzechów nie pamiętam.

  5. 65
    jaś skoczowski mówi:

    @Ohgawd

    Jako żywo nie da się utożsamić wejścia na czerwonym świetle na jezdnię z połamaniem wszystkich kończyn. Cóż za brawurowy popis indukcji! Czekoladki i kwiaty dla tego pana. Chciał mnie uczyć czytania ze zrozumieniem, niestety najwidoczniej sam ma z tym trudności.

    Być może się pomyliłem, ale chyba dyskutowaliśmy o zasadzie pozwalającej ukarać lekarza lub matkę (w Polsce tylko lekarza) za dokonania aborcji w pewnych okolicznościach, nawet, jeśli odbywa się to za zgodą matki. Ty podajesz, jako wyjaśniającą coś analogię sytuacje, w której przechodzień nie może obciążyć odpowiedzialnością kierowcy. Po pierwsze: potrącenie nie jest karą. Po drugie: nawet ta zasada nie jest oczywista i wymaga uzasadnienia. Zwłaszcza z punktu widzenia libertarianina. Nie może być na przykład tak, że ktoś sobie całkiem dowolnie ustali sygnalizację i zasady ruchu drogowego dla kogoś innego, musi uszanować jednocześnie czyjąś autonomię. A zakaz aborcji tego nie robi, bo prowadzi do tego, że kobieta nie może decydować o swoim ciele, do czego ma z puntu widzenia libertarianizmu pełne prawo w tym konkretnym przypadku – bo płód nie może stracić czegoś, czego nie ma, czyli autonomii.

    Chory umysłowo jest jednostką >>> nie jest zdolny do samostanowienia >>> chory umysłowo nie jest jednostką.

    A teraz nauczę Cię polskiego, dokładnie czasu przeszłego dokonanego: ale był. Musiałbyś dowieść, że człowiek tracąc poczytalność traci też tożsamość. Jeśli nie traci, to decyzje, które podjął, a które dotyczyły tylko jego, zanim zwariował, dalej obowiązują. I tak samo jest z osobą np. w śpiączce. Autonomia nie jest skulona w jednym punkcie w czasie, akty samostanowienia nie unieważniają się wraz z czasem, chyba, że stają się bezprzedmiotowe. Np. trup o sobie stanowić o sobie nie może i wszystko, co jest do niego wystarczająco podobne. Natomiast płód ma to do siebie, że nigdy nie decydował o sobie.

    Pomijając idiotyczne asumpcje dotyczące mojego braku zaznajomienia się z tematem[...]

    Pozwolę sobie polecić twojej uwadze artykuł: „The importance of ‘awarnes’ for understanding fetal pain” D.J. Mellora, T.J. Diesch, A.J. Gunna, L. Bennet. I dopóki nie poznasz go choć odrobinę, to nie zamierzam z Tobą dyskutować, z tej prostej przyczyny, że nie mam powodó, żeby uznać, by cokolwiek kompletnie pozbawione świadomości w którymkolwiek momencie swojego życia mogło być autonomiczne jednocześnie. A jeśli coś nie może o sobie decydować w żadnym sensie, to nie ma prawa do ochrony tej możliwości. Co widzisz w tym trudnego?

  6. 66
    SzLZ mówi:

    >Musiałbyś dowieść, że człowiek tracąc poczytalność traci też tożsamość.

    Chyba przytomność.. i to na Tobie leży ciężar, aby udowodnić, że świadomość jest wyznacznikiem człowieczeństwa i bycia osobą.

  7. 67
    jaś skoczowski mówi:

    @SzLZ

    Chyba przytomność.. i to na Tobie leży ciężar, aby udowodnić, że świadomość jest wyznacznikiem człowieczeństwa i bycia osobą.

    Nie. Bo ja nie propaguje ochrony osób albo ludzi, tylko istot zdolnych do decydowania o sobie. I chodziło o tożsamość właśnie misiu. Bo jeśli śpiący ktoś pozostaje wciąż tym samym kim, to jego decyzje sprzed drzemki są wiążące dla wszystkich.

  8. 68
    człowiek orkiestra mówi:

    Aborcja może być legalna ,do momentu ,w którym płód staje się oddzielną jednostką. Jednostką oddzielną staje się ,gdy może on przeżyć poza ciałem kobiety. Wcześniej ,jeżeli kobieta umrze to płód umrze razem z nią ,więc musi być traktowany jako część jej ciała. To,w którym tygodniu ciąży przebiega ten moment zależy od aparatury podtrzymującej życie. Granicę legalności aborcji wyznacza więc POSTĘP TECHNICZNY.

    Mam nadzieję ,że to wszystko wyjaśnia i zakończy dyskusję.

    Pozdrawiam

Strony: « 1 2 3 4 5 6 [7] Show All

Skomentuj:

Możesz używać: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>