Jan M. Fijor

Jan M. Fijor: W obronie Tomasza Kammela

Parę tygodni temu prasa doniosła, że Tomasz Kammel został zwolniony z TVP. Zwolnienie prezentera miało być pokłosiem afery, jaka rozpętała się po tym, gdy z Pekao SA zwolniono partnerkę Kammela, Katarzynę Niezgodę.

Pani ta, pracując na stanowisku wiceprezesa banku, zlecała szkolenia personelu kierowniczego PeKaO S.A. firmie Sparrow, której właścicielem był Tomasz Kammel. Dzięki znajomości z p. Niezgodą, donosiła prasa, p. Kammel zarobił około 3 miliony złotych, z 10 mln złotych, jakie firma Sparrow otrzymała za swe usługi od PekaO SA. Dlaczego właśnie Sparrow, a nie firma p. Masiaka, Gawlaka, albo Siwaka? Podobno dlatego, że Tomasz Kammel był narzeczonym pani wiceprezes. Nie muszę dodawać, że pani Niezgoda też została zwolniona, tyle że nie z telewizji, a banku PeKao SA.
Zwolnienie Tomasza Kammela z telewizji za to, że jego osobista narzeczona zleciła mu intratną pracę nie tylko nie jest powodem do zwolnienia z pracy, ale bardzo źle świadczy o osobach, które się tego dopuściły. Kammel nie zrobił niczego, co by narażało go na karę;

– kochał panią wiceprezes a ona kochała jego;
– można osobę kochać i z nią owocnie współpracować (w myśl porzekadła: zgoda buduje, Niezgoda płaci);
– wykonał swoje szkolenie;
– zrobił to poza godzinami pracy w TVP;
– domyślam się też, że PeKaO S.A. była z jego usług zadowolona, w przeciwnym razie by mu nie zapłaciła.

Jedyną osobą, którą należało w tej sytuacji zwolnić z pracy był przełożony pani Niezgody, czyli najprawdopodobniej prezes banku. To jemu zwykle podlegają wiceprezesi. Skoro uznał p. Niezgodę za osobę niegodną zaufania i natychmiast po tym, jak się wydało, że Kammel zarobił miliony zwolnił ją z pracy, dał dowód swego braku kompetencji. Nie kto inny, jak on właśnie zatrudnił ją na stanowisku wiceprezesa. On też najprawdopodobniej podpisywał faktury wystawiane przez firmę Sparrow. Jeśli równocześnie nie wiedział, co się dzieje z milionami przeznaczonymi na szkolenie, znaczy to, że nie panuje nad bankiem. Prezes nie może sobie pozwolić na takie błędy, gdyż naraża w ten sposób interesy akcjonariuszy banku a pośrednio także depozytariuszy. Gdybym był akcjonariuszem PeKaO S.A. natychmiast bym się domagał przykładnego ukarania. Zwłaszcza, że firma Sparrow w ramach swego pakietu szkoleniowego na pewno edukuje menadżerów w kwestii właściwego wyboru właściwej osoby na właściwe stanowisko. To jest elementarz zarządzania i HR. Tym bardziej, tak drogiego pakietu.
Chyba że działalność p. Niezgody, a także firmy Sparrow nie spowodowała strat banku PeKao S.A. W takiej sytuacji zwolnienia – jej i p. Kammela – były całkowicie bezpodstawne i są li tylko rezultatem zwykłej ludzkiej zawiści. Jak to możliwe, że zawiść staje się kryterium zatrudnienia pracowników renomowanych firm? To proste. W sytuacji, gdy właściciel firmy nie ponosi kosztów wadliwego doboru pracownika, może się kierować dowolnym kryterium; sympatią, antypatią, czy strachem. Tak się właśnie dzieje w firmach państwowych, w tym konkretnym przypadku, w TVP. Jak to możliwe, że podobne kryteria stosuje się w prywatnym banku, do tego banku zagranicznym? A to już jest pytanie, na które powinni sobie odpowiedzieć akcjonariusze banku PeKaO S.A., czy może nawet Unicredit S.A.

PS. Pozytywną stroną całej aferki było to, że opinia publiczna dowiedziała się (pośrednio) dlaczego spada wolumen udzielanych w Polsce kredytów bankowych. Po prostu, banki wydają je na szkolenia.

Jan M Fijor
22.05.2009
***
Wszelkie kopiowanie i wykorzystanie w celach publicystycznych dozwolone za każdorazową zgodą autora oraz za podaniem źródła

Tekst był wcześniej opublikowany na stronie autora

14 comments

  1. Timur

    Jeszcze nie słyszałem większego panegiryku na cześć nepotyzmu jak ten oto post Jana Fijora.

  2. Cyberius

    trochę szkoda,
    Fijor był kiedyś jednym z większych propagatorów libertarianizmu w Polsce
    -widać czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają

  3. Kamil

    no co robi? niby, co ma UPR do przemiany Fijora, ktora wg mnie wcale nie nastapila, bo on zawsze mial takie poglady zahaczajace o koliberalizm po prostu, a to, ze wydawal i publikowal literature wolnosciowa, w ktorej libertarian mozna by na palach jednej reki policzyc, nie czynilo go nigdy apologeta owej filozofii.

  4. Kamil

    ale jedno mozna mu oddac, ze ponoc jest otwarty na propozycje wydania nowych autorow, byle tylko „cos bylo”.

  5. Dobrze Urodzony

    Jedno pytanie: czy dlatego zleciła mu pracę, bo była jego narzeczoną, czy też może dlatego została jego narzeczoną, bo wysoko oceniała jego umiejętności również w zakresie organizowania szkoleń? Jeśli macie na ten temat jakieś ciekawe informacje, oczywiście, a nie zakładacie z góry, że ludzie dobrze sytuowani nic nie robią, tylko kombinują, jak tu wywołać skandal.

  6. qatryk

    ale o co chodzi z tym nepotyzmem? Nie za bardzo kumam o co się czepiacie – możecie jasniej. Z tego co zrozumiałem jedyny zarzut i podejrzenie przekrętu to to że jakaś sobie pani zleciła firmie swojego faceta robienie szkoleń? Czy to że jakieś dwie osoby są sobie bliskie jest jedynym kryterium nepotyzmu czy jednak nepotyzm to jest wtedy gdy szkolenia sa kiepskiej jakości i zasadniczo „usługa” jest tylko przykrywka na wyciągnięcie kasy?
    W każdym razie nie za bardzo widzę jakies błędy w logice Fijora.

  7. Kamil

    @Patryk, Ja nawet tego nie przeczytałem wstyd się przyznać, tylko pociągnąłem hipotezę Timura. 😉

    @Dobrze Urodzony, a co Ciebie takie rzeczy interesują? Na rynku jest pełno plotkarskich gazetek.

  8. Timur

    Chodzi o podwójne standardy moralne Qatryku.
    Gdy nepotyzm jest dziełem „swoich” to się na cześć tegoż nepotyzmu pisze panegiryki powołując się na tradycje szlacheckie, które były jednym wielkim nepotyzmem.

    A gdyby taki Tomasz Kammel był znanym lewakiem lub kimś innym „nieprawomyślnym” toby chór konlibów żądał co najmniej łamania kołem nie wnikając w szczegóły czy Kammelowskie szkolenia były coś warte czy też nie.

    Po prostu zauważyłem nie tylko na przykładzie Fijora ale też innych konlibów dziwny dualizm w opisywaniu zjawiska zwanego potocznie nepotyzmem.

    I to tyle na ten temat.

  9. umiarkowany libertarianin

    Chodzi o podwójne standardy moralne Qatryku.
    „Gdy nepotyzm jest dziełem “swoich” to się na cześć tegoż nepotyzmu pisze panegiryki powołując się na tradycje szlacheckie, które były jednym wielkim nepotyzmem.

    A gdyby taki Tomasz Kammel był znanym lewakiem lub kimś innym “nieprawomyślnym” toby chór konlibów żądał co najmniej łamania kołem nie wnikając w szczegóły czy Kammelowskie szkolenia były coś warte czy też nie.

    Po prostu zauważyłem nie tylko na przykładzie Fijora ale też innych konlibów dziwny dualizm w opisywaniu zjawiska zwanego potocznie nepotyzmem.

    I to tyle na ten temat.”

    Kammel jest kolibem ? Nie wiedziałem nic na ten temat 😉

    W sprawę nie wnikam, nie dotyczy mnie ona.

  10. Timur

    Nie mam pewności czy Kammel jest konlibem. Ale uderzyło mnie jedno.
    Gdybym ja podjął się obrony kogoś, tobym przede wszystkim próbował udowodnić że usługi imć Kammela bublem NIE były. A tymczasem o tym ani słowa za to jest morze atramentu na temat zawiści, które to uczucie konlibowie przypisują lewakom.
    Konlibom wydaje się, że mają monopol na LOGIKĘ. Że są logiczni ex definitione.
    Że trzeba się spierać przy użyciu LOGICZNYCH oraz MERYTORYCZNYCH argumentów. Tymczasem ja tu logiki i merytoryczności zauważyć nie mogę.

  11. qatryk

    No z tego co wiem to Kammela raczej konlibowych delikatnie mówiąc zapędów nie ma. Co do usług własnie w tym artykule widze że Fior sie raczej naśmiewa z systemu w którym odpowiedzialność nie ponoszą ci którzy powinni.
    Tez uważam że w tym momencie jeżeli zakłada się z definicji i bezdyskusyjnie, a taki mniej więcej był przekaz medialny, że te usługi to był bubel i zorganizowane było to tylko do wyciągnięcia kasy to konsekwencje powinni w równym stopniu ponosic przełorzeni tej Pani. Z tego co wiem przestępstwa żadnego nie popełniła a skoro cieszyła się zaufaniem zarządu to kto popełnił błąd i kto za niego powinien płacić? Co innego oczywiście gdy pracownik łamie prawo a co innego gdy pan prezes jest naiwniakiem który daje sie zwieść. To nie świadczy źle o tej pani tylko o panu prezesie.

    W każdym razie wydaje mi sie że do Fijora mozna by sie przyczepic w bardziej istotnych kwestiach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *