Społeczeństwo, kultura i wartości

Krzysztof “Critto” Sobolewski: Dążenie do kariery i sukcesu jako metoda SAMOREALIZACJI człowieka i rodziny i zagrożenie dla MACHINY PAŃSTWOWEJ

Czy wiesz, iż dążąc do kariery (nie urzędowej) i sukcesu zawodowego jesteś zagrożeniem dla machiny państwowej, i dlatego właśnie ona cię nie lubi ? To dlatego właśnie ludzie biznesu tak często atakowani są przez etatystyczne media i twórców filmowych. To dlatego pokazywani są jako bezduszne automaty do robienia pieniędzy.

Ludzie „robiący karierę” lepiej niż inni dostrzegają ZŁO machin pańtswowych. TO ICH najbardziej dotykają i bolą nieżyciowe regulacje. TO IM podatki zabierają najwięcej pieniędzy. TO ONI mają najwięcej do stracenia na skutek państwowych wybryków wokół gospodarki. Ludzie kariery to NATURALNY WRÓG machiny państwowej — i dlatego ona, i jej sługi tak ich nie lubią.

Kogo potrzebuje machina państwa a kim gardzi i dlaczego

Ludzie robiący karierę to osoby zaradne, tzw. „self-made mani” (lub „self-made women”), których model stworzyli ojcowie liberalizmu klasycznego. Takim ludziom państwo, jego opieka, pomoc, a nawet ochrona (zazwyczaj – śmiechu warta) jest zwyczajnie NIEPOTRZEBNA; te rzeczy „oferowane” przez państwo są — krótko mówiąc — dla frajerów i „nieudaczników”. Ludzie kariery są dodatkowo zmuszani do płacenia na ich utrzymanie. Oni NIGDY nie będą potrzebować zasiłków — jeśli są rozsądni, to będą odkładać zarobione pieniądze (ich część) – „na później” albo „na wypadek nieszczęścia”. Nawet więc, gdy – nie daj Boże – któremuś z nich coś złego się przydarzy, NIE będzie głodował. A to, jeśli się mocno rozpowszechni, podważy sens istnienia rozbudowanych programów „pomocy społecznej”. Im więcej dążących do kariery „self-made menów” i „self-made women”, tym MNIEJ potrzeba zasiłków i ich rozdawania.

Państwo natomiast POTRZEBUJE biednych, głodnych i „z problemami nie do rozwiązania”. Im więcej jest osób wykolejonych życiowo, tym bardziej zyskuje w oczach opinii społecznej machina państwowa. Jawi się ona wtedy jako „dobry wujek”, który rzekomo rozwiąże każdy problem, pomoże każdemu i ułatwi wiele spraw. Ponieważ zaś jest ona łżącym we wszystkich językach dobra i zła, najzimniejszym potworem (jak to powiedział Nietzsche), więc nie podoba się jej, że będzie musiała zniknąć — nawet jeśli oznaczać to będzie, że ludzie będą szczęśliwi, zadowoleni i będzie im się wieść. Będzie więc działać przeciwko ludzkiemu powodzeniu, a jeśli nie będzie w stanie — to chociaż obrzydzi życie i będzie szkalować imię tych, którzy nią gardzą, patrząc na nią z góry. Jak na dłoni widać państwowe łgarstwa i działania na szkodę (odsyłam do eseju „’Dobroczynne’ łgarstwa państwowe”) Szczęściem machiny państwowej jest – tak naprawdę – nieszczęście innych ludzi. Postępuje ona i myśli wg zasady „Im gorzej, tym lepiej”.

Kariera uczciwa a politycy

Czym jest sama kariera zawodowa w uczciwym biznesie czy uczciwej twórczości, np. artystycznej, inżynierskiej, programistycznej itd ? Jest ona jedną z metod SAMOSPEŁNIENIA, jedną z metod POSZUKIWANIA SZCZĘŚCIA, o którym tak pięknie pisze Jefferson w „Deklaracji Niepodległości USA”. Dążąc do szczęścia, ludzie kariery są znacznie mądrzejsi od większości polityków, których uważają za bandę żerujących na ludzkiej naiwności, słabości i niezaradności cwaniaków. Model życiowy uczciwego biznesmena (lub twórcy), to coś zupełnie innego niż model życiowy przeciętnego polityka. Podczas, gdy biznesmen zyskuje swoje przychody, poparcie, stanowisko, sympatię itd. za pomocą swoich zdolności twórczych i organizacyjnych, przeciętny polityk uzyskuje swoje stosując przymus oraz „zdolności” takie jak oszukiwanie, mamienie, „fałszywa reklama”, branie łapówek, itd. i nawet, jeśli nie każdy tak robi (wszędzie znajdą się wyjątki) to na pewno TAKA jest WIĘKSZOŚĆ przedstawicieli „świata polityki”. Dość, że swoje czyny popierają przymusem państwowym oraz wykręcają się od odpowiedzialności za nie apartheidowym systemem „immunitetów”; to wystarczy, aby wyrobić sobie zdanie o większości z nich, i nie rozstrząsać innych, równie istotnych spraw.

Podobnie jak machiny państwowe, politycy próbują biznesmenom obrzydzić życie, widząc, że tamci patrzą na nich „z góry” a na politykę jak na bezsensowny cyrk. Podobnie jak dla machin państwowych (których przecież są twórcami!) dla większości polityków korzyścią jest niekorzyść twórczej jednostki. Większość polityków chciałaby widzieć ludzkość jako ciemną masę, którą można dobrowolnie manipulować i „ujeżdżać”, traktować jak (co zresztą niektórzy z nich mówią otwarcie) „mięso wyborcze”, obiecując różne „złote góry” czyli tak naprawdę „gruszki na wierzbie”.

I tak to właśnie wygląda. Każdy, kto sympatyzuje z wolnościowcami, będzie sympatyzował z uczciwymi ludźmi biznesu, NIE z politykami i ich machinami państwowymi. Odrzucenie socjalizmu, etatyzmu i większości polityki stanowi klucz do uwolnienia potencjału ludzkiego, do wskazania drogi ROZWOJU dla każdej jednostki i każdej grupy, którą jednostki dobrowolnie tworzą. Model „self-made” jest tym, co powinniśmy wszyscy popierać i do czego dążyć. Dla każdego i dla każdej znajdzie się dziedzina, w której może się zrealizować – pokazując politykom i tworzonym przez nich machinom państwowym, jak bardzo ich nie potrzebuje i gdzie ich ma.

W Imię Wolności !!!

Krzysztof „Critto” Sobolewski

(c) Copyright by Krzysztof „Critto” Sobolewski 17.II.2001
***
Przedruk, kopiowanie, rozpowszechnianie i dystrybucja dozwolone bez żadnych ograniczeń w dowolnym celu. Modyfikacje dozwolone pod warunkiem ich wyraźnego zaznaczenia w tekście i poinformowania o tym, kto modyfikował, lub napisanie, iż modyfikacja jest anonimowa. W żadnym wypadku podpis autora, tj. wyrazy: Krzysztof „Critto” Sobolewski nie mogą być usunięte ani zmienione.

Tekst był wcześniej opublikowany na stronie autora