Jestem wielkim zwolennikiem pomysłu, że każdy ma prawo zaspakajać swoje naturalne potrzeby w ramach swojej działalności niezależnie od państwa.Jeśli upiekę chleb i dam go sąsiadowi w zamian za kiszone ogórki, najprawdopodobniej nie mam obowiązku opłacania podatków (na wszelki wypadek proszę sprawdzić!). Jeśli chleb bym mu sprzedał i odkupił od niego ogórki – musielibyśmy odprowadzić od tej transakcji podatek PIT i VAT – co pokazuje absurdalnośc podatku dochodowego i obrotowego. Z całą pewnością możemy we dwóch założyć Spółdzielnię Chlebowo-Ogórkową i taki obrót jako wewnętrzny w „przedsiębiorstwie” jest zwolniony z takich zobowiązań wobec państwa i żaden organ nie będzie się przyczepiał (tego jestem raczej pewien). Nie wiem czy taka działalność zostanie uznana za legalny agoryzm czy może raczej obchodzenie ustaw podatkowych lub „zgwałcenie ducha ustawy” (to sformułowanie pochodzi z autentycznego uzasadnienia wyroku).
Większe problemy zaczynają się dalej. Człowiek ma naturalne prawo do zrobienia sobie takiego alkoholu, jaki lubi i dzielenia się tym produktem z innymi zainteresowanymi, ale prawa stanowione mówią co innego. W związku z tym – będzie się musiał z tym kryć, podobnie jak jego klienci. O wlaniu do baku swojego samochodu swojego własnego oleju rzepakowego wolę więcej nie pisać, bo w świetle ustaw karno-skarbowych to straszna zbrodnia.
Człowiek ma również naturalne prawo do obrony siebie, swojej własności i swoich bliskich przed napaścią a w związku z tym może skonstruować broń, jaką uzna za stosowną do tego zadania. Ustawa o Broni i Amunicji (polecam lekturę!) zabrania nawet posiadania odpowiednio utwardzonej rurki, która nadawałaby się na lufę.
Agoryzm prowadzi do konieczności ukrywania się i dlatego nie lubię go jako sposobu powiększania wolności. Organa ścigania mają wyspecjalizowane służby właśnie do wykrywania tego rodzaju „przestępstw” bez ofiar. W ten sposób porządni ludzie trafiają do więzień.
Proszę postawić się na miejscu sierżanta policji. Czy wolelibyście złapać złodzieja samochodów, którego „dziupli” strzegą uzbrojeni bandyci, czy może bimbrownika robiącego najlepszą nalewkę na osiedlu? A swoją przydatność trzeba wykazać!
Dlatego właśnie uważam, że agoryzm nie może przynieść nic dobrego w kwestii zwiększenia wolności ludzi, jako że może być spacyfikowany rutynowymi działaniami policyjnymi. Alternatywą dla działalności politycznej jest rewolucja (przemoc!). Zdaję sobie sprawę, że polityka to bagno i nie sposób się nie ubrudzić, ale zawsze lepsze to niż wprowadzanie swoich poglądów siłą.