Ludwik R. Papaj

Ludwik R. Papaj ”Społeczeństwa wolnościowe”

Nie musimy być liberałami gospodarczymi i walczącymi wolnościowcami, aby zastanawiać się nad tymi samymi sprawami. Może nam się zdawać, że gdy czytamy kolejny tekst o ekonomii i kryzysach lub wyższości ładu monarchicznego i tradycji lub o depenalizacji przestępstw bez ofiar i nowym ładzie ekologicznym i społecznym czegoś nam brakuje. Tym o czym właśnie myślimy jest spójna wizja tego, co już się stanie gdy wreszcie zwycięży prawda i zdrowy rozsądek. Dlatego gdy w pewnym momencie rzeczy dziać się zaczynają w naszej głowie to staje się tak dlatego, że w naszych myślach widzimy lepszy ład. Możesz być liberałem lub konserwatystą, anarchistą libertynem lub zatwardziałym tradycjonalistą – oto przed tobą niczym za szerokim otworzeniem okna pojawiają się w świetle ranka kolejne świato-obrazy. Realizuj swoją własną utopię.

1.
Prawicowa Anarchia. Na skutek rozpadu struktur państwowych na mapie świata zamiast dotychczasowych państw pojawiły się hrabstwa, kantony i wolne terytoria należące do klanów, grup religijnych, a nawet wspólnot hobbystycznych. Owe wspólnoty regionalne posługują się często własnymi językami lub dialektami i mają własne kultury, które należy szanować, gdy jest się na ich terenie. Na prywatnej ziemi wspólnoty mają pełną własność do produkcji środków Prawdy i Sensu, dlatego istnieją zarówno miejsca na globie gdzie nie tolerowani są heteroseksualiści – jest to gejowsko – transseksualne miasto Wolności i Różnorodności (najprawdopodobniej w Kanadzie) oraz miejsca, gdzie obowiązuje modlitwa trzy razy dziennie i zwyczaj chodzenia w strojach z zamierzchłych okresów XX wieku. Tak jak pisał Nozick globalny ład stowarzyszeń może nawet oznaczać, że powstanie, dla przykładu – Republika Socjalistyczna, oczywiście jeśli będzie miała pieniądze, aby kupić skrawek ziemi na której powstanie ta kolektywna wspólnota. Wolność wyraża się właśnie w swobodzie przynależności do dowolnych miast i regionów, a świat to zbiorowisko małych ładów i porządków, w których nie ma dążenia do jedności i uniwersalności, pomimo że występują okresowe konflikty.
Uporządkowana Anarchia stanowi alternatywną formą globalizacji. (Tomasz Gabiś)

2.
Doskonały ład ludzkiego działania budujący cegiełka po cegiełce harmonijne globalne społeczeństwo kapitalistyczne. Cywilizacja ludzka na drodze ewolucji spontanicznie uznaje pełne prawo indywidualne do aktywności i własności i na drodze współdziałania tworzy się rynek konkurencji doskonałej. Warto zaznaczyć, że ludzie w swym działaniu jako pryncypium kierują się swoim własnym interesem dążąc do redukcji dyskomfortu i nie wierzą w kolektywną bajkę o mistycznej wspólnocie w jakiejkolwiek formie by nie została przedstawiona: ani w bajkę o wspólnocie krwi, ani w społeczeństwo będące wytworem przejawu Ducha w mocy i miłości Boga, ani też we wspólnotę pracowniczą. W tym idealnym ładzie wolności rynek umie zaspokoić wszystkie potrzeby ludzi, włącznie z tymi, które wiążą się z instynktem agresji i popędem seksualnym. Wiara w rozwój sprawia, że proces cywilizacyjny objawiający się okrężnych procesach produkcji i skrajnej specjalizacji jest religią spajającą i uzależniającą od siebie wszystkie narody świata. Każde zjawisko rynkowe można sprowadzić do konkretnych działań członków rynkowej społeczności. (L. von Mises)

3.
Wolnościowy piknik na gruzach statuy wolności. Wreszcie zrzucono pęta moralności i religii wiążące naturalny ludzki egoizm i zadano śmiertelny cios uprzywilejowanemu przez struktury państwa ładowi korporacyjnemu. Permanentna rewolucja gwarantuje, że okresowymi duchowymi przywódcami wielkich grup ludzi stają się ci, którzy sami wywalczyli sobie tę pozycję i mają nietzscheańską wolę mocy. Pierwsze zasady kontrekonomii były nader proste: „The first rule of Fight Club is — you don’t talk about Fight Club”. Tak jak w książce Chucka Palahniuka i filmie nakręconym na jej podstawie konsumpcjonizm stał się naczelnym złem a „każda planeta nosić będzie piętno korporacji, która pierwsza ją zgwałciła”. Od czasu, gdy krwawy przewrót został dokonany – gdy zbudzono banki, kościoły i inne synonimy zniewolenia za powszechny obowiązek uznano ochronę wspólnej dla wszystkich przyrody oraz pielęgnacja symboli starego ładu – aby się już nigdy nie powtórzył. Dlatego właśnie gdzieś spomiędzy piasków wschodniego wybrzeża wystaje fragment wielkiego zardzewiałego pomnika kobiety ze zniczem, dokładnie tak jak w jednym filmie…
Od urodzenia wiesz, że Lepsza śmierć w boju niż życie w niewoli ( E. Zapata)

4.
Oryginalne światy tworzone przez pisarzy związanych z cyberpunkiem… to uniwersa opisujące całkiem niedaleką przyszłość w której korporacje zyskały władze nad światem, a zbuntowana młodzież nad ulicą. W Shadowrunie (gra fabularna RPG) państwa istnieją jedynie jako marionetki a orbitę wpływów wyznaczają granice konkurujących międzynarodowych firm. Wcielamy się w rolę jednego z najemnych awanturników, jakich pełno na brudnych zaułkach ogromnych miast, który podejmując ryzykowne zadania, zwalczając korporacyjną konkurencję i szukając wszczepionych chipów z informacjami (kłania się Johnny Mnemonic) chce zarobić na luksusowe życie. Na ulicach metropolii spotykamy nie tylko dilerów i squatersów w skórzanych kurtkach ale i hipnoznachorów, czy jasnowidzów należących do różnych ras, gdyż w wyniku promieniowania i innych wydarzeń świat zaludniły elfy, zmutowane ogry i inne inteligentne rasy, które asymilują się z ludźmi. Wyzwolone ulice są jednak tylko częściowo podobne do sytuacji dzielnic takich jak Praga w Warszawie lub Nowa Huta w Krakowie a dużo bardziej przypominają Londyn z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i trochę Compton w Los Angeles z okresu powstawania gangsta rapu. Wydaje się, że w takim świecie w ogóle nie istnieje klasyczna atomowa rodzina może dlatego, że pracowici ludzie razem z małymi dziećmi żyją zamknięci w dzielnicach, które w całości są zbudowane i utrzymywane (tutaj pewne podobieństwo do sytuacji dzisiejszej Japonii – typowy modernizm) przez prywatne przedsiębiorstwa – te same, które dzielą i rządzą. Znamienne może być także, że w świecie żyje się z dnia na dzień a historia zatacza koło i znów panują mity. Jedne są tworzone przez same korporacje legitymizując swoje misje społeczno – gospodarcze, inne wymyślają miłośnicy cyberprzestrzeni będący 24 h na dobę podpięci do sieci czcząc bogów technologii. Dowiadujesz się, że: Granica twej wolności kończy się tam, gdzie zaczyna się minigun, implant i cyberrzeczywistość drugiego.

5.
Lewicowa wspólnota „miłości bliźniego” powstała na skutek rewizji dotychczasowego pseudoporządku świata, dzięki czemu ludzkość wróciła do ładu naturalnego, który dotąd tak uporczywie był niszczony przez propagandę, monoteistyczną religie i redystrybucję praw i zasobów naturalnych. Zdecentralizowana ogólnoświatowa demokracja bezpośrednia za pomocą globalnej sieci informacyjnej gwarantuje ludziom poszanowanie ich praw i równość w godności osobistej. Wolność gatunku ludzkiego objawia się w powszechności robotyzacji pracy fizycznej i szerokim zastosowaniu maszyn we wszystkich aspektach życia oraz rozwoju biotechnologii. Zaakceptowanie szarej strefy dawno już zaowocowało globalną powszechnością miękkich narkotyków, które zastąpiły popularny kiedyś alkohol. Wysoka świadomość społeczna, poprzez bojkoty kupna czy udziału w wielu akcjach, gwarantuje kulturę niekonsumpcjonityczną, nie opartą na przywilejach oraz pacyfistyczną. Tak jak mówił Albert Einstein nic nie położy kresu wojnom, jeśli ludzie sami nie odmówią swego w nich udziału dlatego na świecie panuje pokój.Na usta ci się cisną słowa: Wolni ludzie całego świata łączcie się w walce o wolność naszą i waszą!

6.
Ład analogiczny do politeistycznej, antycznej harmonii bóstw i religii. Społeczeństwo Olimpu nie jest równe ale jest wolne. Jego niepisane granice wyznaczają członkowie sąsiadujących społeczności Hadesu i Królestwa morza. Cechą członków każdej z owych zbiorowości jest niezależność oraz tolerancja wobec dziwactw pozostałych, takich jak Hermesowe skrzydełka przy butach czy ekshibicjonizm Afrodyty. Trzy światy to trzy style życia, spośród których człowiek bez przynależności (czyli półbóg) może wybrać. Jeśli zdecyduje się na Olimp będzie miał przyjemność nie tylko podziwiać wspaniałą architekturę cytadeli owianej chmurami, ale i uczestniczyć w ucztach suto zakrapianych nektarem. Tutaj ludzie chodzą uśmiechnięci i obowiązuje elegancki strój. Hades razi odmiennością, to tutaj w podziemiach otoczonych Styxem w dekadencko – turpistycznej atmosferze gromadzą się bezwstydnicy i jawnogrzesznicy. W tym miejscu magia nocy stanowi istotę egzystencji, a kolor biały jest wyklęty. Wreszcie przed niezdecydowanym z chlupotem rozwierają się wrota głębin Królestwa morza. Mieszkańcy tego podwodnego świata prowadzą niezwykle spokojne życie, dbają o rafę koralową i utrzymują wyśmienitą kondycję fizyczną, dzięki czemu długo żyją. Tradycja sprawia, że monarcha Posejdon szanowany jest powszechnym uznaniem, a kolor morski uznaje się za święty. (Opis z mojego tekstu). Beatus qui tenet [łac. Szczęśliwy kto posiada].

7.
Wirtualna monarchia roku 2150. Świat swojskiego neofeudalizmu, który zaistniał po kontrrewolucyjnym poćwiartowaniu i pożarciu ludowego lewiatana. Demokracja jest sztuką kierowania cyrkiem z klatki dla małp (H. Mencken), dlatego możni i arystokraci wykorzystując bandy anarchistów i lewicowych nihilistów oddali władzę najmądrzejszym spośród siebie. Teraz prywatne fortece monarchów otoczone murami niczym twierdza Minas Tirith jeśli już celują do siebie z armat to przynajmniej w pień wycinają jedynie zaciężne armie zbrojne w lasery – a nie mieszczan i kupców skrytych bezpiecznie wewnątrz państw-miast. Ryzyko bankructwa jakie niesie wojna oraz rozbudowa broni dalekiego zasięgu sprawia, że walka między panującymi toczy się przede wszystkim w dziedzinie gospodarki. Amunicją w niekończącej się wojnie jest przedsiębiorczość obywateli dlatego panuje zupełna wolność gospodarcza, niezależnie jaka flaga wisi nad miastem. Dyskryminacja wreszcie jest zupełnie legalna, a Kościoły nawracają wszystkich dookoła mieczem (a także embargiem i ostrzałem z satelity). Modląc się żarliwie doznajesz oświecenia, głos z góry powiada: Turn your revolution into style !

8.
Jeden dzień z życia anarchokapitalisty. Zaraz po przebudzeniu i spojrzeniu przez okno na biurowiec zasiadasz jak co dzień do gazetki przy kawce. Żona znowu kupiła tę paskudną chińską kawę z żeńszeniem. Mógłbyś dać sobie obciąć głowę, że dosypują do niej jakieś uzależniające paskudztwa, bo pół miasta pije to świństwo i sobie chwali. No dobra – pora na Timesa. Pierwsza strona nic ciekawego – znów fragment o księdzach pedofilach, dalej. O! Turecka firma Highinf. Europe wykupiła infrastrukturę miejską Wrocławia i powoli staje się właścicielem całej sieci dróg w rejonie czech, śląska i moraw. Dobrze, że istnieje Wystracha Smlouva, już oni zadbają, żeby był porządek. Dziś wstałeś chyba lewą bo nic ci się nie podoba, nawet gmach tego całego NLPcośtam, który zasłania ci widok z okna na slumsy – a do tego czas do roboty. Wjeżdżasz windą na górne piętro posesji do biura. Wiesz, że jak sobie weźmiesz dziś wolne to wszystkie strony www jakie moderujesz członek strzeli, a roboty przez cały tydzień będzie dwa razy tyle. Chyba czas wynająć sobie jeszcze jednego studenta (najlepiej z Afryki bo tanio) jako asystenta. Byle tylko nie zgłosiło ci się znowu dziesięciu kitajców nierobów. Po prostu kocham wolny rynek! stwierdzasz.

Masz ciekawą wizję zrealizowanej utopii wolnościowej? Podziel się!

Ludwik R. Papaj
24.03.2008 r.

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *