Najnowsza propozycja płaszczyzny programowej Federacji Anarchistycznej, przyjęta na XXXV zjeździe FA jako punkt wyjściowy do dalszej dyskusji rozwścieczyła lewaków odwiedzających strony Centrum Informacji Anarchistycznej. Oto niektóre z komentarzy: “libertarianie wypierdalać”, “illegaliści-insurekcjoniści maja dość FA z ich ukrytym libertarianizmem”, “to ma być program anarchistyczny – raczej libertariański, czy FA jako formacja anarchistyczna jest skończona?”, “widać ciągle nie udało się zwalczyć libertariańskiego gówna którym mać parjadka napchała tzw. “anarchistom” mózgi”, “wywalić wszystkich anarcho-kapitalistów i po sprawie”, “proponuję powołać Federację Anarcho-Komunistyczną/Anarcho-Syndykalistyczną dla tych co maja dość libertariańskich naleciałości”.
Faktycznie, wydaje mi się, że wspominana propozycja eksponuje elementy libertarianizmu (czyli prawdziwego anarchizmu ) nawet bardziej niż tzw. płaszczyzna większościowa FA z czasów, gdy jeszcze ja bywałem na jej zjazdach (dla niewtajemniczonych – ponad 10 lat temu). Wystarczy poczytać: “Własność więc to pojęcie użyteczne. O tyle ważne, o ile funkcjonalne. W założeniu gwarantujące najprawdopodobniej prawo do władania efektami swej pracy. (…) O tyle więc własność jest zasadna, o ile ma pokrycie w pracy”. “Wyjście między zbytnią liberalnością prawa karnego, jego nieskutecznością i równie nieskutecznym patologicznym rygoryzmem upatrujemy w Sprawiedliwości Naprawczej, gdzie los sprawcy będzie zależny od wynagrodzenia szkód i usatysfakcjonowania ofiary przestępstwa. (…) O wiele więc bardziej skutecznym byłby system bezpieczeństwa budowany od dołu. Na potrzeby lokalnych społeczności i do nich dostosowany. Niezależny od struktur politycznych”. “Polityka międzynarodowa winna być więc oparta o zasadę neutralności względem globalnych imperialnych graczy oraz przyjazne stosunki z sąsiadami”. “Prawo tam, gdzie nie ma powszechnej zgody, winno być neutralne światopoglądowo”.Interesujące, że nie napisali tego najprawdopodobniej ludzie przyklejający sobie etykietkę “libertarian”. O ile wiem, to w FA nie ma już nikogo z tych, którzy kilkanaście lat temu otwarcie identyfikowali się tam z libertarianizmem czy “anarchokapitalizmem” i napychali mózgi anarchistom libertariańskim gównem. Z libertarian aktywnych obecnie w Internecie kontakty z FA mają wg mojego rozeznania może 1-2 osoby. Być może w FA są jacyś ideowi młodzi libertarianie, o których nie wiem, bardziej prawdopodobne jednak, że, jak napisał w komentarzach jeden z obrońców propozycji, “tekst (..) jest pisany przez przeciętnych normalnych ludzi i do takich adresowany, nie zaś do zaczadzonych ideologicznie apostołów nowych religii”.
No cóż, libertarianizm jest właśnie dla przeciętnych normalnych ludzi…
Jacek Sierpiński
25.12.2008 r.
***
Tekst był wcześniej opublikowany na blogu Jacka Sierpińskiego
Czytałem ten manifest i szczerze mówiąc nie dopatrzyłem się tam jakiegoś „strasznego” libertarianizmu , a reakcja @socjalnych jakoś szczególnie mnie nie dziwi , fanatyzm ideowy wprost się wylewa z ich strony.
no nawet im napisalem w komencie ze chyba strasznie sa dogmatycznie przywiazani do etykietek. tak jak niektorzy libertarianie wszedzie wesza komunę tak oni potrafia dostac bialej goraczki na slowo wlasnosc. i ze chyba chodzi o to kto bedzie najwiekszym zalogantem. Na szczescie znam takich z ktorymi mozna sie dogadac normalnie. Jakby co staram sie nie identyfikowac zbytnio z nikim tylko popieram pewne konkretne idee i dzialania indywidualnie.
Wazne jest zeby doprecyzowac przy okazji swietych plemiennych wojen o nazwy, ze korporacjonizm jest zly a wolny rynek ma byc wolny glownie dla drobnych przedsiebiorcow. Btw np. syndykalizm zdaje mi sie naprawde ciekawy, akurat interwencjonizm panstwowy w ktorego popieranie niekotrzy popadaja to juz przesada mocna (bo na tej zasadzie to od razu mozna na wybory startowac), ale czasem to pusty smiech mnie ogarnia jak ktos sie podnieca @komunizmem albo @kolektywizmem pojmowanymi dogmatycznie zwlaszcza ze sami we wlasnym zyciu sie idei wlasnosci trzymaja: np. nie widzialem zeby np. na skłotach byly wspolne samochody, jak ktos ma to sie moze podzielic prawem uzytku z tym kim chce, ale zawsze bedzie twierdzic ze to on na niego pracowal i jest jego, i on bedzie nim dysponowal.
Niestety z kolei cien UPR oraz takie rzeczy jak niektorzy co sie poczuwaja do libertarianizmu to potrafia szlochac nad bankami co teraz w Grecji płoną (a przeciez banki to dopiero korporacjonizm zrosniety z panstwem jak sie patrzy, zyjacy z regulacji w dodatku), no to to nie ulatwia porozumienia – moze jakos byscie sie odniesli co kto o tym sadzi, to sa wazne rzeczy, tam sie juz dawno gaz łzawiący skończył, ze importowac musieli, no czy to nie jest imponujace?;)) a ze ich system wykonczy no to niestety wiadomo, jednak wiadomo ze panstwo policyjne troche oberwalo;)
Najgorsi sa internetowi napinacze ktorych wielu pisuje komenty na cia. Ale w sumie jak napisalem u nich pare eksplanacyjnych postow np. o neoliberalizmie to jakos nikt nie bluzgal.
fanatyzm ideowy wprost się wylewa z ich strony.
Przepraszam, lecz anarchokapitaliści nie są fanatyczni? Nie wpadają w furie, gdy pojawi się jakiś minarchista? Nie wrzeszczą na niego > kolib, korwinista, socjalista, itp.
Tak jak wy nie możecie normalnie rozmawiać o państwie tak komuniści, czy to państwowi czy antypaństwowi nie mogą normalnie rozmawiać o własności. Według nich własność jest zła. Własność to nierówność, własność to ucisk biednych przez bogatych. Własność to w końcu uosobienie egoizmu. A pobudki egoistyczne są złe lub neutralne moralnie, czyli robienie czegoś dla siebie może być albo szkodliwe dla innych, albo przynajmniej niedające innym tyle dobra, co działalność skierowana na inną osobę. Dziwi mnie, że sprawa dość mało istotna dla oceny państwa ma być częścią programu organizacji anarchistycznej mającej łączyć różne nurty ideologii antypaństwowej, ale dziwienie się konsekwencjami podjęcia takiej a nie innej decyzji nie dziwi.
>Przepraszam, lecz anarchokapitaliści nie są fanatyczni? Nie wpadają w furie, gdy pojawi się jakiś minarchista? Nie wrzeszczą na niego > kolib, korwinista, socjalista, itp.
Nie. Fanatyzm nie jest cechą ideologii, lecz charakteru.
Zaś dogmatyzm to już wypisz wymaluj konserwatyzm. 😉
>Tak jak wy nie możecie normalnie rozmawiać o państwie tak komuniści, czy to państwowi czy antypaństwowi nie mogą normalnie rozmawiać o własności.
Co to znaczy 'normalnie’?
>Według nich własność jest zła. Własność to nierówność, własność to ucisk biednych przez bogatych.
Bardzo duuuze uproszczenie..
Mnie tam to nie dziwi wcale. Goście bronią swojej tożsamości. Pytanie tylko czym ma być ta ich Federacja? Po jaką cholerę zapraszać do współpracy pod jednym szyldem innych ludzi, którzy anarchokomunistami nie są, jeśli zamierza się i tak ich zdominować i narzucić ideologiczne ryzy jednej tylko, swojej frakcji?
Hehe. „Mać Pariadka” im przeszkadza… Dlatego, że prezentowano w niej różne doktryny, poza ich własną? Komuchom nawet konkurencja na rynku idei kością w gardle staje. Ale jeśli tak jest, to po co robić coś wspólnie? Niech se założą jakiś Bezwłasny Kolektyw i inkwizycyjnie dbają o czystość anarchokomuszych przekonań a nie udają chętnych i otwartych na innych.
Tak czy owak, zawsze będę twierdził, że bliżej libertarianom do konserw, niż do kogoś, komu się własność nie podoba i próbuje ją zwalczyć. Własność to jak dla mnie wspólny fundament całej prawicy.
heh ja tam nie jestem ani nie bylem ale wiem ze na stronie to byla czesc komentow a strone robi tylko czesc warszawy, wiec widac nieciekawa sklonnosc ale nie regule. a z komunizmem to tez uogolnienie nadmierne, o ile kolektywizm i komunizm sa blisko to syndykalizm postulowali nawet niektorzy lib., np. rothbard przeciez klasycznie, a mutualizm jest rynkowy. FatBanha trzeba przyznac ze ci 'inkwizytorzy’ nie chca udawac tylko wlasnie wolali zeby skonczyc z otwartoscia na lib. (nie twierdze tez ze twierdziles ze udaja, bo to jasno nie wynika z Twej wypowiedzi)
FatBantha, a co to takiego ta prawica?
A takie cholerstwo, z którym nie mogą sobie poradzić zwolennicy odpowiedzialności zbiorowej, 'wspólnych środków produkcji’ i inni wyrównywacze szans…
„anarchisci” ściemniacze 🙂 czy słyszał ktoś jakiś protest przeciw podatkom? przeciw „kapitalistycznemu” VAT’u? przeciw cłom? itd 🙂 anarchopaństwowowcy hehe albo anarchoetatyści… mogą zaprosic na wykłady Tuska i Korwina będzie to samo 'anarchistyczna’ konfiskata dla „dobra wspólnego” – tylko semantyczni faszyści?
no ale w tzw. realu sa bardziej widoczni (przynajmniej w PL). tak a propos slyszenia roznych protestow. a np. w spr. grecji to libertarianie jak pisalem nawet stanowiska nie zajmuja
„Przepraszam, lecz anarchokapitaliści nie są fanatyczni? Nie wpadają w furie, gdy pojawi się jakiś minarchista? Nie wrzeszczą na niego > kolib, korwinista, socjalista, itp.”
To pytanie do np. Timura a nie do mnie. Jeżeli chodzi o sferę ideologii to @kolektywiści są bardziej zamordystyczni i nierealni niż @kapy , naprawdę tego nie widać ???
„Tak jak wy nie możecie normalnie rozmawiać o państwie tak komuniści, czy to państwowi czy antypaństwowi nie mogą normalnie rozmawiać o własności.”
To jakieś żale skrzywdzonego minarchisty ??? Bo chyba piszesz nie na temat.
„Pytanie tylko czym ma być ta ich Federacja? Po jaką cholerę zapraszać do współpracy pod jednym szyldem innych ludzi, którzy anarchokomunistami nie są, jeśli zamierza się i tak ich zdominować i narzucić ideologiczne ryzy jednej tylko, swojej frakcji?”
Dobre pytanie , nie rozumiem czemu libertarianie mają być ciągle jakimś kwiatkiem do kożucha albo chłopcem do bicia dla przedpotopowego anarchizmu którego połowę dogmatów już dawno obalono. Jak porozumienie to na równych warunkach i w oparciu o jakieś fundamenty które mają coś wspólnego z rzeczywistością.
O! Mój „klucz” jest zupełnie inny. Moją furię uruchamia nie wyznawanie tego czy innego mędrca. Miniarchizm mi ne vadi.
Za to przejawy buty i arogancji bogaczy, owszem. Tudzież próby wybielenia feudalizmu.
No i parę innych rzeczy.
przecież feudalizm trwa 🙂 tylko głosy jakieś ciche… ewangelizowac federacje do likwidacji urzędów podatkowych i parków narodowych to jak przekonać Korwina że złe są urzędy patentowe 😉
hehe urzedy by moze chcieli zniesc ale nie mysla o tym bo ekonomia sie nie zajmuja zbytnio (a szkoda, ale to takie romatyczne dusze ze sie zanudza smiertelnie takimi praktycznymi przyziemnymi sprawami, ja zreszta rowniez bym nie dal rady), a parki narodowe to by raczej zsyndykalizowali albo zasklotowali i wyzwolili przy uzyciu milicji rewolucyjnej najchetniej 😉 fakt faktem ze w moim odczuciu blyskawiczna prywatyzacja panstowego jesli sie odpowiednio wczesniej nie uwolni rynku dla przedsiebiorczosci by tylko doprowadzila do eskalacji korporatyzmu.
chcialbym tutaj jeszcze powrocic do kwestii ktora mnie nurtuje a nie doczekala sie uwagi. Rothbard pisal swego czasu zeby syndykalizowac, Brad Spangler zeby wstepowac do IWW, w Grecji lud prosty bije sie z policja, pali swiatynie wielkiego biznesu i nawet tymczasowo przejmowali nadajniki mass mediów, a nawet ci z Was ktorzy sie poczuwaja do lewicowego libert. czy agoryzmu na to nic (czy przeoczylem? jesli tak to sorry i podajcie linki plz). Czyzbyscie obawiali sie poklocic z konserwatystami? Moze uwazata ze takie zadymy to przegiecie bo co to da, moze uwazacie ze takie zadymy sa niemoralne, moze uwazata ze wolny rynek, ale quasipanstwowe monopole i korporacje powinny na nim startowac z tym czego juz sie dorobily na braku konkurencji, albo jeszcze cos innego – to napiszcie mi, taka prosba moja, bo ciekaw jestem (nawet Triksterowi łuszczyłem swoje stanowisko i pytałem o jego/Wasze ale mi nie odpisał;) ,no to pytam tutaj;)
zdaje sobie sprawe ze to kontrowersje powstana ale mozna chyba swoje zdanie wyrazic w zywotnej kwestii nawet jesli to kogos porozni z @spolecznymi albo z konserwatystami. I wspolpracowac dalej w tematach w ktorych sie ma wspolne zdanie. Prosze o niezignorowanie pytania. Na tych ktorym blizej do konserwatyzmu wiem ze moge tu liczyc, ale ich opinia jest chyba prostsza do odgadniecia, szczegolnie zatem zalezy mi na opinii tych pozostalych. Dziękuję.
Ps. temat prawdopodobnie znacie bo od dawna zajmuje prime-place na pl.indymedia.org i rzeczonym cia.bzzz.net, mainstreamowe media choc staraly sie za duzo nie naglosnic to troche bylo, a gazeta.pl przepuscila nawet wywiad z polską sklepikarką z Aten, ktora byla pelna zrozumienia dla zadym i czula sie bezpieczna przed nimi ze swoim small businessem, wiec jesli Wybiórcza się odważyła na taki materiał, to Wy tym bardziej możecie przynajmniej nie przemilczeć :)) ps2. jesli kogos interesuje ze oni to opublikowali to polecam http://wyborcza.pl/1,76842,6045084,Dlaczego_mlodzi_pala_banki.html niezly brecht mial zem
T. przepraszam odpisal mi przed chwila jednak, chociaz do tej sprawy sie nie ustosunkowal hihi. A dodam jakby ktos jednak nie poslyszal o tamtych zamieszkach, ze zaczely sie one po zamordowaniu kolejnej osoby przez policje, tym razem byl to chlopak w wieku 16, czy jak niektorzy podaja 15 lat.. oczywiscie twierdzili potem ze to byl rykoszet, ale nawet media glownego nurtu informowaly co najmniej ze cos sie motali w zeznaniach, szczegoly sa do przeczytania jakby ktos chcial
też niewierze w samo zlikwidowanie urzędów sądowych itp itd. 🙂 chodzi o sam „trend” redukcji opodatkowania nie na poziomie arystokratycznego krowinizmu ale przegłosowaniu takiego trybu aby każdy miał wybór usług tzw. „państwa” 🙂 komunista zechce tyle socjalista tyle – z dokładną miesieczną ceną za swe dobra – co do Grecji mam ją gdzieś… 🙂 bardziej mnie interesuje problem plemion w Afryce 😉 jak pojawią się protesty za pobicie zwykłych ludzi może uwierzę, ale jest ich tyle że wychodząc na ulicę byłbym głupi żebym to wychodził z gołymi rękami -nie bedę pisał o infiltracji pewnych środowisk agentami bezpieki (’my robimy zadyme my dostajemy wiecej dotacji’)- nie ma dla mnie różnicy kiedy dostanę w głowę od policjanta który oficjalnie kradnie czy od kogoś kto ukradnie czy podpali mi samochód 🙂 niewierze we wspólnotowosc ideowo-duchową 😉
prawda jest taka że to właśnie libertarianie nie muszą się tłumaczyc ze swoich poglądów 🙂 w tej chwili są niszą i mają czas na zastanowienie się jak przekonac zwykłego Kowalskiego do siebie w przypadku „neobolszewików” uważam że temat jest zamknięty ( ale to tylko gra pozorów nikt nie wie co kto wybiera na codzien czy kupuje piwo czy napój owocowy 😉 )
„w Grecji lud prosty bije sie z policja, pali swiatynie wielkiego biznesu i nawet tymczasowo przejmowali nadajniki mass mediów, a nawet ci z Was ktorzy sie poczuwaja do lewicowego libert. czy agoryzmu na to nic (czy przeoczylem? jesli tak to sorry i podajcie linki plz)”
Nie mam 15 latek by podniecać się z podpalania sklepów czy samochodów 🙂
Po wyżywają się , po tłuką z policją i potem znów będzie spokój – tylko zwykłym ludziom znów działania anarchistów będą się kojarzyć nieodłącznie z takimi wydarzeniami , więc po co to nam ???
Lewicowi anarchiści jedyne co potrafią to wszczynać burdy a by zbudować coś konstruktywnego to już nie.
@Czytelnik
Non stop jojczysz, jak to libertarianie są przez @społecznych gnojeni, żeby potem argumentować w temacie korporacyjnej własności jak zwykły, pospolity neoliberał. Jak dla mnie, żenada na maksa i w tym momencie wcale się nie dziwię niechęci @społecznych. [Dla ścisłości, podkładasz się w ten sposób nie tylko @społecznym (wchodząc w buty libertarian z karykatury odmalowanej w Anarchistycznym FAQu), ale również lewicowym libertarianom] Powtórzę to, co pisałem pod artykułem Blankertza: może to z twoim libertarianizmem, a nie z optyką @społecznych, jest coś nie tak?
Jakie dogmaty? Kto obalił?
Jeśli ponownie do ekonomii pijesz, to najwyraźniej zapominasz że nie brakuje @społecznych, dla których ekonomia (bez znaczenia, marksowska czy austriacka) nie stanowi osi światopoglądu. Wychodzą z założenia że do rozpoznania układów panowania i opresji ekonomocentryzm nie jest w ogóle potrzebny (z czym, na marginesie, jak najbardziej się zgadzam). Na ile rozumiem poglądy XaViera, to właśnie takie podejście prezentuje.
Nie, żebym uważał jego poglądy za szczególnie reprezentacyjne dla całego ruchu. Chcę tylko zwrócić uwagę, że słynna formuła Friedmana „być może jest gdzieś dwóch libertarian, którzy zgadzają się we wszystkim, ale ja nie jestem jednym z nich” pasuje jak ulał również do @społecznych. W związku z tym, pisząc o „dogmatach” dopuszczasz się identycznego przewinienia, które mi niegdyś zarzuciłeś: montujesz sobie słomianego luda, w którego walisz potem jak w bęben.
Zdefiniuj może najpierw rzeczywistość. Bo jeśli chodzi o to co można zobaczyć i dotknąć, to @społeczni mogą się pochwalić zdecydowanie większą ilością inicjatyw niż libertarianie, którzy nawet nie potrafią się dobrze zorganizować w necie, o realu nie wspominając.
Jeśli masz na myśli to, że libertarianie mają „lepszą” teorię, to po raz n-ty zwracam uwagę, że jej potencjalne implikacje mogą być równie niewolnościowe, co wizje @społecznych. Wystarczy, że znajdą się a) osoba nie uznająca własności na @kapitalistycznych zasadach i b) @kapitaliści gotowi o zachowanie takiej własności walczyć z bronią w ręku, czyli dopuszczając zastosowanie przemocy, i już libertarian pretensje do dysponowania „gwarantującą maksimum wolności” można o kant dupy rozbić. A przecież o wolność wam przede wszystkim chodzi (a nie kto ma rację w ekonomii), nieprawdaż?
Skąd ty w ogóle wiesz, co myśli większość „zwykłych” Greków? We łbach im siedzisz czy co?
Dys,
Możesz się do nas odezwać na maila?
Z góry dzięki:)
„Do nas”, to znaczy na liberalis@o2.pl? Jak tak, to emalia już poszła.
„Non stop jojczysz, jak to libertarianie są przez @społecznych gnojeni, żeby potem argumentować w temacie korporacyjnej własności jak zwykły, pospolity neoliberał. Jak dla mnie, żenada na maksa i w tym momencie wcale się nie dziwię niechęci @społecznych. [Dla ścisłości, podkładasz się w ten sposób nie tylko @społecznym (wchodząc w buty libertarian z karykatury odmalowanej w Anarchistycznym FAQu), ale również lewicowym libertarianom]”
A ty jak zwykle zarzucasz mi coś czego nie robię , gdzie ja bronię własności korporacyjnej ???
Tylko nie jestem w stanie dostrzec jakiejkolwiek logiki w rozpierdalaniu czego popadnie. A @FAQ tylko potwierdza moją tezę o której tak ciągle „jojczę”.
„Jakie dogmaty? Kto obalił?”
Już o tym pisałem wielokrotnie : problem teorii wartości , poglądy na : równość , zysk , pieniądz , konkurencjię , hierarchię , tolerancjie dla innych idei , osadzenie swoich tez na realnym gruncie.
„Jeśli ponownie do ekonomii pijesz, to najwyraźniej zapominasz że nie brakuje @społecznych, dla których ekonomia (bez znaczenia, marksowska czy austriacka) nie stanowi osi światopoglądu. Wychodzą z założenia że do rozpoznania układów panowania i opresji ekonomocentryzm nie jest w ogóle potrzebny (z czym, na marginesie, jak najbardziej się zgadzam). Na ile rozumiem poglądy XaViera, to właśnie takie podejście prezentuje.”
Ale ta ideologia tak siak jest osadzona w ekonomicznych realiach , bo wnioskami z niej wyciąganymi nadal się posługują , więc o jakim od-ekonomizowaniu tutaj mówić ??? To chyba raczej zwyczajne relatywizowanie , niektórzy @socjalni są zbyt inteligentni i dostrzegają nierzeczywistość swoich postulatów od strony ekonomicznej więc ignorują tą dziedzinę , skupiając się na innych.
„Chcę tylko zwrócić uwagę, że słynna formuła Friedmana “być może jest gdzieś dwóch libertarian, którzy zgadzają się we wszystkim, ale ja nie jestem jednym z nich” pasuje jak ulał również do @społecznych.”
Chciałbym wiedzieć w jakim kontekście jest ta wypowiedź Davida , i ciekawe jaki ona ma stosunek do @socjalnych – najpierw to a potem uwiarygadnianie twoich tez cytatami z klasyków.
„Zdefiniuj może najpierw rzeczywistość. Bo jeśli chodzi o to co można zobaczyć i dotknąć, to @społeczni mogą się pochwalić zdecydowanie większą ilością inicjatyw niż libertarianie, którzy nawet nie potrafią się dobrze zorganizować w necie, o realu nie wspominając.”
No czekam na te przykłady obecnych KONSTRUKTYWNYCH i trwałych inicjatyw w wykonaniu @socjalnych , bo nie są wcale lepsi od libertarian pod tym względem.
„Jeśli masz na myśli to, że libertarianie mają “lepszą” teorię, to po raz n-ty zwracam uwagę, że jej potencjalne implikacje mogą być równie niewolnościowe, co wizje @społecznych.”
No na pewno nie proponują by tworzyć idealistyczne komuny gdzie wszyscy będą się kochać i wszystkim dzielić , likwidacji pieniądza itp. – jedynie słusznego ustroju doskonale pasującego do ich wizji ludzkiej natury.
„A przecież o wolność wam przede wszystkim chodzi (a nie kto ma rację w ekonomii), nieprawdaż?”
Tak chodzi o wolność , ale nie o jedyną i słuszną wizję wolności. Nawet tacy prawicowcy jak Hoppe postulują anarchię opartą o różnorodność systemów i ładów.
„Skąd ty w ogóle wiesz, co myśli większość “zwykłych” Greków? We łbach im siedzisz czy co?”
Większości Grekom nie w głowie anarchie a sprawy związane z bieżącymi problemami politycznymi , przecież to wszystko zaczęło się od prób reform greckiego państwa opiekuńczego , młodzi nie chcą prywatyzacji uczelni i porzucenia idei darmowej nauki , starzy nie chcą likwidacji przywilejów emerytalnych itp. Na to wszystko nałożył się jeszcze kryzys gospodarczy no i mamy to co mamy. A 75% frekwencja w każdych wyborach dobitnie pokazuje że na żadną pozasystemową alternatywę nie ma co liczyć.
ok dziekuje za opinie:) i czekam na dalsze. wreszcie mi sie udalo do tego doprowadzic.
zastrzegajac ze nie mam 15 lat a blizej dwukrotnosci [co jednak w sumie wciaz sytuuje mnie w grupie docelowej dla radykalow;) ], to dodam ze te zamieszki mialy gigantyczne poparcie spoleczne, dlatego trwaja tak dlugo i osiagnely takie sukcesy 'bojowe’ (moze nie na skale ’68 ale chyba jedyne na przestrzeni wielu lat chocby porownywnalne) i oprocz anarchistow lewicowych (ktorego to terminu przedmowca chyba uzyl jak skrotu myslowego, wszak agorysci to tez chyba anarchisci lewicowi), ktorzy sa liczni tam, ale na pewno mniej liczni niz policja, udzial wzielo przynajmniej parenascie-paredziesiat tysiecy osob, i uczniowie i studenci i nauczyciele i radykalni zwiazkowcy i imigranci wiec nie mozna powiedziec ze spoleczenstwo na to reaguje negatywnie, chyba ze ktos gardzi takimi zdesperowanymi grupami, ale jak sie odzegnywac od arystokratyzmu.. Wiec podniecac jak podniecac, ale to nie jest cos do przejscia do porzadku dziennego.
Fakt ze postulaty darmowego czegostam ktore czesc z nich wysuwa (jak mi sie wydaje z powodu niezrozumienia co to oznacza a nie z zawisci czy lenistwa) to mnie rozbrajaja doslownie, ale skutecznosc walki ze sluzbami wysoka (ja tam nie wierze ze tak wielkie zamieszki wywolala bezpieka), exarchia ma sporo wieksza autonomie niz np. kreuzberg itd itd, tu sie juz chyba nima co przekonywac.
Nie wiem co libertarianie robią konstruktywnego natomiast jak na razie zdecydowanie mniej niz tamci, chyba ze sa tak gleboko zakonspirowani ze nic nie wiem;) Ani nie wiem czy byscie wyszli na ulice z nielegalna bronia jakby policja zastrzelila 16to czy 15to letniego libertarianina a struktury prawa i mass media wybielaly mordercow (oraz jakby tradycja takich spraw byla taka ze zaden sprawca nie siedzial wiecej niz 2,5 roku)? Na razie Wam ani klasy sredniej ani zadnej sie nie udaje zewangelizowac, oczywisci zycze jak najlepiej bez ironii (i jesli chodzi o same teorie, slowa, to w moich oczach jestescie Wy mocniejsi), jednak zarzut ze tamci nie robia nic konstruktywnego jest slaby;)
„to dodam ze te zamieszki mialy gigantyczne poparcie spoleczne, dlatego trwaja tak dlugo i osiagnely takie sukcesy ‘bojowe’ (moze nie na skale ‘68 ale chyba jedyne na przestrzeni wielu lat chocby porownywnalne)”
Poparcie dla zamieszek nie równa się poparciu dla samych anarchistów , którzy jak zresztą sam stwierdziłeś są tam w mniejszości.
„i oprocz anarchistow lewicowych (ktorego to terminu przedmowca chyba uzyl jak skrotu myslowego, wszak agorysci to tez chyba anarchisci lewicowi)”
Chodzi mi ciągle o anarchokomunistów czy anarchokolektywistów , po prostu już nie mam pomysłów na inne ich nazywanie 🙂 A głupio pisać ciągle to samo słowo w dłuższym tekście.
A agoryści to ogólnie lewicowi libertarianie.
„Na razie Wam ani klasy sredniej ani zadnej sie nie udaje zewangelizowac, oczywisci zycze jak najlepiej bez ironii (i jesli chodzi o same teorie, slowa, to w moich oczach jestescie Wy mocniejsi), jednak zarzut ze tamci nie robia nic konstruktywnego jest slaby;)”
A @socjalnym kogoś się udało z ewangelizować ???
Czytelnik, odniose sie do czesci przedost. Twego posta,
chociaz nie znam greckiej sceny politycznej to jestem absolutnie pewny ze te likwidacje przywilejow i prywatyzacja uczelni itp. mialy sie odbyc nie na zasadach libertarianskich a neoliberalnych. Nie wierze zeby w naturze rządu leżało razem z takimi krokami np. zniesienie podatku VAT (co spowodowalo by niechybnie blyskawiczny wzrost dobrobytu dla kazdego, w to nie watpie). Wiec tak naprawde lewacy i biedni nie sa za socjalem a przeciw neoliberalizmowi i korporatyzmowi.
Mi tam wydaje sie to dosc jasne a wlasciwie wiekszosc chyba @spolecznych ktorych o to zapytam mowi ze nie sa za zwiekszaniem podatkow, ale skoro nie potrafia doprowadzic do ich zmniejszenia no to protestuja przeciw poglebianiu korporatyzmu. I tez mi sie wydaje ze nie trzeba jakiejs szczegolnej przenikliwosci zeby dostrzegac do czego moze prowadzic prywatyzacja na modłę establishmentu (por. Ziemkiewicza 'To nie jest kraj dla liberałów’). Ale to moje zdanie. Podobnie nie slyszalem zeby ktos z nich chcial wywlaszczac male prywatne firemki zeby je przejmowac w kolektywne zarzadzanie. A to ze sami sobie tak lubią i proponują to libertarianina nie powinno w ogole interesowac bo libertarianskiej wlasnosci nikt z nich wywlaszczac przeciez nawet nie mysli wiec nie ma 'jedynej i slusznej wizji wolnosci’. No a najlepszą formą prywatyzacji uczelni itp. rzeczy byloby prawdopodobnie albo rozdac akcje wszystkim grabionym na zasadzie 'walesa oddaj moje sto milionów’ albo uspoldzielnienie jej przez studentów itd. na tych zasadach. To ze dzisiejszy neoliberalizm jest dla mnie i wiekszosci (chociaz wielu tez stracilo) lepszy od PRLu nie musi koniecznie oznaczac ze wiekszy neoliberalizm bedzie bardziej wolnosciowy od dzisiejszego neoliberalizmu.
@Dyskordian – pamietam ze mielismy podobne opinie w dyskusji z Xavierem i @kapem Mephirem pod wątkiem o Grecji na CIA;) mogę zapytać, Ty określasz się jako libertarianin, jak sądzę bo nicku?
Czytelnik, o poparciu spolecznym dla zamieszków pisałem bo padl zarzut ze po czyms takim ludzie beda kojarzyc anarchistow jako awanturników (zwlaszcza ze rozpierdalaja bynajmniej nie co popadnie – czyzbys wierzyl korporacyjnym gazetom slepo?), tam spora czesc spoleczenstwa wrecz cieszy sie ze zamieszkują albo nie ma nic przeciwko. Z 'ewangelizacja’ (coz za konserwatywny termin, czas stworzyc chyba anarchistyczniejsze pojecie 😉 ) to napisalem zeby bylo jakies porownanie pomiedzy dzialalnoscia libertarian a @spolecznych – jezeli nikt nie ma sukcesow 'ewangelizacyjnych’ to oni wypadaja in plus ze swoja niewielka ale zawsze obecnoscia 'w realu’ i choc niewielkiej ale zawsze autonomii wobec panstwa policyjnego. Chociaz syndykalisci chyba maja jakies skromne propagandowe sukcesy, moze nie to co w latach ’80 ale still (chociaz moze wyniki wyborcze Kurwina uznac za sukcesy propagandowe ale chyba rownie dobrze uznac mozna za niemalze krecią robotę dla @kapów?). Wam tez oczywiscie zycze:) w zasadzie agoryzm ma moja sympatie wiec ja sam sie moge jednak uznac za rodzaj sukcesu @kapów, haha
mi wystarczy „ewangelizacja” do odrzucenia konserwatywnej instytucji sądownictwa 🙂 a z czym może się kojarzyć człowiek w czarnym inkwizycyjno-zakapturzonym kubraczku chcący kontrolowac cudze kieszenie w poszukiwaniu korporacyjnych odtwarzaczy ipod? 🙂 ale bez przesady … dla pewnych syndykalistow czas się zatrzymał w … 1920 kiedy to Policyjna Armia Czerwona zaczeła tępić 'swawole’ chłopów którzy rozparcelowali posiadłosci feudalne – ok dla dobra waszego zgodziłbym się na rozparcelowanie parków narodowych aby mogli założyć nieopodatkowaną produkcję żywnosci co na to Korwin i jego ideowi przyjaciele?
@Czytelnik
Gdy na moje stwierdzenie (w dyskusji pod artykułem Blankertza), że greccy powstańcy niszczą głównie korporacyjną własność odpowiedziałeś „ale tam też pracują ludzie”, czy coś w ten deseń. Jeśli to nie jest obrona korporacyjnej własności, to co, pytam się?
Może przyjmij w końcu do wiadomości, że przede wszystkim niszczona jest korporacyjna własność, a nie „co popadnie”. Tak twierdzi wielu naocznych świadków. Nawet Wyborcza zamieścił linkowany to już kilkukrotnie wywiad z Polką od 20 lat prowadzącą w Grecji mały sklepik, która potwierdza tę wersję. Ale nie, ty ciągle idziesz w zaparte i wbrew faktom próbujesz zrobić z greckiego powstania bezmyślną orgię przemocy, w której prym mają wieść – a jakże! – anarchiści społeczni.
I ty się domagasz „równego traktowania” i życzliwości z ich strony? Może ogarnij najpierw własne podwórko, bo grubo zarosło chwastami stereotypów, przeinaczeń, ćwierć- i półprawd na temat anarchizmu społecznego.
W moim odczuciu niewiele robisz, żeby ów wizerunek zmienić. Za to, jak wyżej, pretensji do anarchistów społecznych masz całe mnóstwo…
Oczywiście ewentualności, że mogą większość z obecnego dorobku ekonomii uważać za oderwane od rzeczywistości, jałowe pierdolenie nawet nie wziąłeś pod uwagę. W pale mi się nie mieści, że można być tak zafiksowanym na punkcie jakiejś doktryny/dyscypliny naukowej/idei itp i nie dostrzegać, że do pewnych wniosków można dojść innymi drogami…
Dżizas, człowieku… Naprawdę tak trudno pojąć, że anarchizm społeczny nigdy nie był i nie jest jednorodnym – pod względem ideowym i praktycznym – ruchem? Że ścierają się tam różne (czasem bardzo) poglądy, koncepcje i propozycje działania?
Aha. Skłoting, LETSy, targi wymiany, działalność radykalnych związków zawodowych (IWW istnieje już 100 lat) to pewnie uskuteczniają krasnoludki? Bliskie z ducha inicjatywy (w których zresztą @ społeczni maczają swoje niecne paluchy), typu tworzenie oddolnych, alternatywnych struktur społecznych w Oaxaca i Chiapas (Meksyk), spółdzielnie pracownicze w Argentynie, kooperatywy w Quebecu też?
W ogóle zastanawiam się, po co ci odpowiadam, skoro o tym już było. Sam podawałem trochę linków, w tym do polemiki McKaya, gdzie opisane zostały różne anarchistyczne inicjatywy z rewolucyjnej Hiszpanii (to akurat nie czasy współczesne, ale dobry przykład na zaprzeczenie twoich słów, jakoby postulaty @społecznych były kompletnie oderwane od rzeczywistości). Trochę dobrej woli, lektury cia.bzzz.net, lib.com itp i sam pewnie znalazłbyś sporo innych.
Jedynie słusznego, ale chyba tylko w twojej głowie. Nie spotkałem jeszcze @społecznego, który tak by twierdził. Poza tym, może zamiast przyjęcia taktyki „a u was biją murzynów” odniesiesz się bezpośrednio do tego, co pisałem na temat @kapitalistycznie pojmowanej własności i kwestii wolności, hę? Jako osoba, która skłania się raczej ku użytkowej formie własności chciałbym wiedzieć, czy gdy zeskłotuję pustostan formalnie należący do kogoś, to nikt nie będzie chciał mnie częstować ołowiem i ograniczać mojej wolności…
@lechu
Być może mieszczę się jakoś w tradycji libertariańskiej, ale na pewno nie jest to @kapitalizm, czy nawet rynkowy anarchizm w Rothbardiańskim wydaniu. Jeśli już, to bliżej mi do takiego RAWa czy Thornleya (stąd ksywa), a ekonomicznie do Carsona (chociaż przyznaję bez bicia, że nie jestem mocny w ekonomiczne klocki). Określenia „anarchizm” też raczej unikam.
„Gdy na moje stwierdzenie (w dyskusji pod artykułem Blankertza), że greccy powstańcy niszczą głównie korporacyjną własność odpowiedziałeś “ale tam też pracują ludzie”, czy coś w ten deseń. Jeśli to nie jest obrona korporacyjnej własności, to co, pytam się?”
Tam też miałeś odpowiedź na tą tezę , po co odgrzewasz stare kotlety ???
„Może przyjmij w końcu do wiadomości, że przede wszystkim niszczona jest korporacyjna własność, a nie “co popadnie”. Tak twierdzi wielu naocznych świadków. Nawet Wyborcza zamieścił linkowany to już kilkukrotnie wywiad z Polką od 20 lat prowadzącą w Grecji mały sklepik, która potwierdza tę wersję. Ale nie, ty ciągle idziesz w zaparte i wbrew faktom próbujesz zrobić z greckiego powstania bezmyślną orgię przemocy, w której prym mają wieść – a jakże! – anarchiści społeczni.”
Faktycznie z tym „co popadnie” przesadziłem , ale zdania co do bezsensowności tego „powstania” nie zmieniłem , naprawdę nie kręcą mnie romantyczne bunty które można streścić jednym cytatem : „My z synowcem na czele i jakoś to będzie” , a właśnie że nic z tego nie wyniknie , bez ładu to i składu , wy hukają się młodzi buntownicy i wszystko wróci do normy.
„I ty się domagasz “równego traktowania” i życzliwości z ich strony? Może ogarnij najpierw własne podwórko, bo grubo zarosło chwastami stereotypów, przeinaczeń, ćwierć- i półprawd na temat anarchizmu społecznego.”
Tak domagam się , a co mam bezkrytycznie wszystko przyjmować ??? Ignorować banialuki jakie @socjalni wypisują na temat libertarianizmu.
„W moim odczuciu niewiele robisz, żeby ów wizerunek zmienić. Za to, jak wyżej, pretensji do anarchistów społecznych masz całe mnóstwo…”
Nie jestem jakimś liderem by cokolwiek zmieniać. Moje obiekcje nazywasz pretensjami ??? Przecież lista problemów jakie przedstawiłem dotyczy sedna ideologii @socjalnych i warunków ich realizacji w rzeczywistości.
„Oczywiście ewentualności, że mogą większość z obecnego dorobku ekonomii uważać za oderwane od rzeczywistości, jałowe pierdolenie nawet nie wziąłeś pod uwagę.
W pale mi się nie mieści, że można być tak zafiksowanym na punkcie jakiejś doktryny/dyscypliny naukowej/idei itp i nie dostrzegać, że do pewnych wniosków można dojść innymi drogami…”
Czyli wszystko wyrzucamy do kosza bo to jałowe pierdolenie ???
„Aha. Skłoting, LETSy, targi wymiany, działalność radykalnych związków zawodowych (IWW istnieje już 100 lat) to pewnie uskuteczniają krasnoludki?”
Mają taki sam nikły wpływ jak libertariańskie pomysły.
„Bliskie z ducha inicjatywy (w których zresztą @ społeczni maczają swoje niecne paluchy), typu tworzenie oddolnych, alternatywnych struktur społecznych w Oaxaca i Chiapas (Meksyk), spółdzielnie pracownicze w Argentynie, kooperatywy w Quebecu też?”
Przy części tych idei @socjalni nawet nie maczali palców , co do Oaxaca i Chiapas mam za mało danych by rozsądzać ten przypadek.
„Dżizas, człowieku… Naprawdę tak trudno pojąć, że anarchizm społeczny nigdy nie był i nie jest jednorodnym – pod względem ideowym i praktycznym – ruchem? Że ścierają się tam różne (czasem bardzo) poglądy, koncepcje i propozycje działania?”
To nie jest odpowiedź na mój post.
„W ogóle zastanawiam się, po co ci odpowiadam, skoro o tym już było. Sam podawałem trochę linków, w tym do polemiki McKaya, gdzie opisane zostały różne anarchistyczne inicjatywy z rewolucyjnej Hiszpanii (to akurat nie czasy współczesne, ale dobry przykład na zaprzeczenie twoich słów, jakoby postulaty @społecznych były kompletnie oderwane od rzeczywistości). Trochę dobrej woli, lektury cia.bzzz.net, lib.com itp i sam pewnie znalazłbyś sporo innych.”
McKay to nie ten autor Anrachist FAQ ??? Mam mieszane uczucia w stosunku do tego pana po tym co nawpisywał o libertarianizmie. Więc dam sobie spokój z oceną rewolucji hiszpańskiej bo nie mam w tym temacie kompletnej wiedzy.
„Jedynie słusznego, ale chyba tylko w twojej głowie. Nie spotkałem jeszcze @społecznego, który tak by twierdził.”
Wystarczy poczytać @kolektywnych klasyków Bukanina czy Kropotkina.
„Poza tym, może zamiast przyjęcia taktyki “a u was biją murzynów” odniesiesz się bezpośrednio do tego, co pisałem na temat @kapitalistycznie pojmowanej własności i kwestii wolności, hę?”
Żebyś ty mi odpowiedział wpierw na moje wątpliwości które już o dawna przytaczam.
Co do zajmowania pustostanów to jeżeli nie mają one żadnego właściciela to proszę bardzo , ale jeżeli mają to już inna sprawa. To że nie są używane to nieznaczny że ktoś nie włożył w nie swojej pracy i niema prawa już do nich. Ja mam np. wiele książek których dawno nie czytałem i leżą sobie one zakurzone na półce , czy to znaczy że ktoś może sobie przyjść i je zabrać bo ich już nie używam ???
„W pale mi się nie mieści, że można być tak zafiksowanym na punkcie jakiejś doktryny/dyscypliny naukowej/idei itp i nie dostrzegać, że do pewnych wniosków można dojść innymi drogami…”
Lech
„Chociaz syndykalisci chyba maja jakies skromne propagandowe sukcesy, moze nie to co w latach ‘80 ale still (chociaz moze wyniki wyborcze Kurwina uznac za sukcesy propagandowe ale chyba rownie dobrze uznac mozna za niemalze krecią robotę dla @kapów?). Wam tez oczywiscie zycze:) w zasadzie agoryzm ma moja sympatie wiec ja sam sie moge jednak uznac za rodzaj sukcesu @kapów, haha”
Nie wiem po co to gadanie o Korwinie , a co on i jego partia mają wspólnego z libertarianizmem ???
moglibyscie podac mi link do tamtej starej dyskusji i tam gdzie wywiad z ta Polka byl linkowany, bo wyglada ze nie dotarlem a barzo mi zalezy zeby Wasze zdanie poznac? dzieki!
Może się zdziwisz, ale dzięki jemu stałem się libertarianinem.
Oczywiście musiałem przejść długą drogę od nieświadomego kultu mądrości pana Janusza przez sceptycyzm połączony ze studiowaniem Rothbarda, Misesa i innych autorów, by dojść do miejsca, w którym jestem teraz (prawie agoryzmu:>). Ale gdyby nie jego postać, działalność w internecie… to kto wie!? Wolę nie myśleć o tym.
„Czytelnik, odniose sie do czesci przedost. Twego posta,
chociaz nie znam greckiej sceny politycznej to jestem absolutnie pewny ze te likwidacje przywilejow i prywatyzacja uczelni itp. mialy sie odbyc nie na zasadach libertarianskich a neoliberalnych.”
Prywatyzacja uczelni – nie wiem czy można oddawać te zakłady pracownikom skoro były one budowane za kasę wszystkich podatników. Po za tym na darmowe studia składają się wszyscy , choć korzysta z nich nie wielka część społeczeństwa.
Wcześniejsze emerytury i inne przywileje są finansowane kosztem innych ludzi więc jestem jak najbardziej za ich likwidacją.
„Wiec tak naprawde lewacy i biedni nie sa za socjalem a przeciw neoliberalizmowi i korporatyzmowi.”
Zależy którzy , ci „potoczni” są za redystrybucją , a i zdanie @socjalnych jest jakieś rozmyte w tej kwestii.
„Podobnie nie slyszalem zeby ktos z nich chcial wywlaszczac male prywatne firemki zeby je przejmowac w kolektywne zarzadzanie.”
Przecież dla @socjalnych praca najemna to niewolnictwo które trzeba wyrugować.
co na koncu, chyba to dotyczy tylko dogmatykow, nie sadze zeby firmy prowadzone przez @spolecznych sie samokolektywizowaly 'bo tak’, zapytam jak spotkam kogos co na to teoria, mam mocne przeswiadczenie ze maja swiadomosc ograniczen lezacych w haslach tego typu. Raczej sie staram oceniac ludzi po tym co robia a hasla w drugiej kolejnosci.
co piszesz na poczatku nie odnosi sie do mojej wypowiedzi faktycznie a jedynie graficznie. Pisalem o tym ze jesli grecki rzad zlikwiduje przywileje emerytalne i sprywatyzuje uczelnie to zrobi to tak ze ucisk fiskalny nie zmaleje wiec tylko wielki kapital kupi uczelnie a urzednicy dostana wiecej budzetu jak bedzie mniej emerytur. Opor wobec takich pomyslow w pelni popieram osobiscie, a jakby rzad powiedzial ze zabieramy Wam kawalek sektora publicznego ale nie bedziemy juz np. zbierac VATu przez co wszystko bedzie duzo tansze a poza tym kazdemu bedzie duzo latwiej zarobic sobie na zycie na handlu czymkolwiek bo nie bedzie juz trzeba sporej czesci obrotow nam oddawac – to bym przyklasnal. Tak postrzegam neoliberalne praktyki, choc staram sie nie korzystac w miare wlasnych mozliwosci z sektora publicznego i nie popieram jego rozbudowy gdyz prowadzi to potem do zwiekszania ucisku, i uwazam ze w miare mozliwosci nalezy go bojkotowac i w miare mozliwosci wspierac na wlasna reke tych co nie moga pracowac, zeby zabrac urzednikom skuteczny pretekst legitymizujacy panstowym funkcjonariuszom ich pensje w oczach spoleczenstwa, bo przedstawiaja sie jako potrzebni i niezbedni. Ale sama likwidacja sektora publicznego BEZ likwidacji podatkow jak to prowadza neoliberalowie jest podwojnie nieuczciwa bo dalej sie bedziemy wszyscy zrzucac tylko juz na inne bzdury typu nowe samoloty albo czolgi itd., fajniejsze biura, cos sobie wymysla co zrobic z wiekszym budzetem na pewno rzad nie odda tych podatkow.
((Co do oddawania zakladow typu uczelnia pracownikom pisalem juz jak to widze, ze lepiej by bylo oddac w formie akcji wszystkim podatnikom ew. niech zostana uspoldzielnione tak jak pisal Rothbard, przez konfiskatorow, w przypadku uczelni lepiej studentow niz profesorow oczywiscie, w kazdym razie nie jest sluszne zeby rzad je sprzedal tym co maja kase (ergo, w wiekszosci przypadkow tym co sie dorobili na regulacji rynku powodujacej brak wolnej konkurencji itp wyzysku) i jeszcze te kase sobie przywlaszczyl do swojego budzetu.))
>>w kazdym razie nie jest sluszne zeby rzad je sprzedal tym co maja kase
I to jest dopiero ciekawe myślenie. Lepiej więc sprzedać je tym, którzy nie mają kasy. Ale ta kasa też by została przez kogoś do czegoś wykorzystana? Czy ci, którzy dotychczas mieli wpływ na to, co się z danymi dobrami działo, czyli podatnicy, nie powinni otrzymać rekompensaty za to, że zrzekają się ich? Uważając tak, anarchiści społeczni, a nawet Rothbard stawia się poza nawiasem współpracującego społeczeństwa, bo chce po prostu odebrać innym własność. Zasłaniając się uzasadnianiem, że wspólna własność nie jest tak naprawdę niczyja. Bardziej mi już odpowiada jego pomysł na szeroko zakrojoną restytucję – zbieranie informacji, co i kto kiedy zarobił z podatków i odbieranie mu tego na rzecz tych, którzy podatki płacili. Ale jeśli do tego tak podchodzić, to złodziejami są właśnie studenci, którzy pobierali kosztem innych bezpłatną edukację… Nie jestem takim znawcą Rothbarda, może jakoś wyjaśniał tą sprzeczność?
w najlepszym razie nie zrozumiales mojej wypowiedzi
Zrozumiałem tyle, że państwo wspiera bogaczy, którzy przez źle prowadzoną prywatyzację są jeszcze bogatsi. I tu zgoda. Ale w szczegółach nie mogę się jakoś zgodzić z przejmowaniem środków produkcji przez pracowników. Jeśli ci, którzy są bogaci, osiągnęli swoją pozycję przez nieuczciwe praktyki, nie tylko nieuczciwe prawnie, to należy przede wszystkim to udowodnić i zasądzić odszkodowanie w wysokości odpowiadającej udowodnionej nieuczciwości.
>co piszesz na poczatku nie odnosi sie do mojej wypowiedzi faktycznie a jedynie graficznie. Pisalem o tym ze jesli grecki rzad zlikwiduje przywileje emerytalne i sprywatyzuje uczelnie to zrobi to tak ze ucisk fiskalny nie zmaleje wiec tylko wielki kapital kupi uczelnie a urzednicy dostana wiecej budzetu jak bedzie mniej emerytur.
Hmmm… to znaczy, że owe przywileje są według Ciebie jednak korzystne, albo też mniej szkodliwe niż rozdawanie pieniędzy urzędnikom. Mam inne zdanie na ten temat. Rozdawanie pieniędzy na takie cele jak emerytura jest szkodliwe dlatego, że niszczy instytucję rodziny. Inna sprawa, że w obecnym systemie ktoś może być poszkodowany, jeśli nie może odejść z własnej woli na emeryturę wcześniej i pobierać mniejsze pieniądze, tak więc wcześniejsze emerytury to niejako uzupełnienie, usprawnienie systemu niewolniczego uwzględniające gorszą sytuację tych niewolników, którzy już nie mogą pracować, bo się zużyli zdrowotnie czy emocjonalnie