Jakub Kantorski

Jakub Kantorski “Zielone wstążeczki”

Wierzę w życiu w parę rzeczy, między innym w to, że telewizja ogłupia, a jednak, zdarzy mi się spojrzeć w to pudełeczko marzeń. I właśnie niedawno, spostrzegłem w telewizji dziwne zjawisko, otóż przeróżni politycy i inni sławni ludzie przyozdobili się w jakieś zielone wstążeczki. Gdybym nie złapał na tym również członków „koalicji” pomyślałbym, że to kolejny przejaw identyfikowania się z inną niż heteroseksualna orientacją… Okazuje się jednak, że to nie wyraz jakiś preferencji, ale solidaryzowania się. Tak konkretnie to solidaryzowania się z doliną Rozpusty. A nie, przepraszam, nazwa jest mniej medialna niestety, z doliną Rospudy W sprawie obrony owego kawałka Podlasia siły zjednoczyły oczywiście wszelakie środowiska „postępowe”, „europejskie” itp. Co ciekawe, jak wspomniałem wcześniej również niektórzy „ciemnogrodzianie” poczuli w sobie zew natury i ruszyli własną pierś zasłonić zieloną wstążeczka. Taka ponadpartyjna zgodna i pojednanie ponad podziałami oczywiście… przerażają mnie!

Nie ma chyba bowiem, nic gorszego Drogi Czytelniku, niż takie ruchy w narodzie. Dlaczego? Ponieważ prowadzi to do stworzenia pewnej mody. Jakie to „trendy” walczyć o naszą cenną dolinkę… Taka postawa zagłusza oczywiście wszelkie rozsądne argumenty, które przemawiają na korzyć budowy obwodnicy…Polacy, a w szczególności nasi „inteligenci” uwielbiają mieć własne zdanie w jakiejś sprawie, ale tylko gdy inni mają taki sam pogląd. W efekcie mamy tu do czynienia z oślepionym hasełkami tłumem, gnanym owczym pędem. Każdy wykorzystuje okazję by pokazać się z zielonym piętnem, działającym jak tabliczka „jestem odpowiedni”.Każdy kto nie identyfikuje się z tą grupą jest, rzecz jasna, „mordercą Natury” itp. Oczywiście sprawa doliny Rospudy to nie jakiś wyjątek., chęć bycia „modnym”, członkiem dużej grupy jest (w demokracji) naturalna wystarczy spojrzeć na chociażby histerię po zwycięstwie PiSu, kampanie przed „referendum europejskim”, Gazetę Wyborczą, by zrozumieć o czym mówię.

Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? W moim odczuciu parę rzeczy, na przykład rewolucja francuska, tudzież sam fakt istnienia demokracji w Polsce. To z powodu rewolucji i demokratyzacji przyjęliśmy za podstawę naszego społeczeństwa twierdzenie następujące – „większość ma racje”. Większość, z samej racji tego, że akurat ich jest pokaźna liczba, ma prawo decydować o losie innych. Czy to dobra zasada? Oczywiście, że nie. Czy jeśli pięćdziesięciu księży orzeknie „Ziemia jest płaska”, a dwóch profesorów „Ziemia jest geoidą” to czy znaczy to, że jak wychylimy się za krawędź Świata zobaczymy słonie? I analogicznie, czy jeśli Polacy zagłosują na socjalistów z PiS i Samoobrony, a ekonomiści mówią dobitnie – potrzeba niskich podatków, to czy nagle idee Marksa i innych Keyenesów zaczną działać? Nie, nie zaczną.

Jak więc widzimy bezsensowny jest kult „demokratycznej większości”, która to niby jest w stanie określić co jest dobre dla wszystkich. Z takiego kultu większości, biorą się takie pospolite ruszenia, jak na przykład w sprawie Rospudy, ludzie lubią mieć rację, a skoro większość ma zawsze racje? Widzimy zatem, że nie liczy się to co w ostateczności się opłaci, ale to co sądzi Lud (obecnie określany Narodem, a wcześniej Ludem Pracującym Miast i Wsi). W bardziej normalnym ustroju, na przykład w monarchii, gdyby jakimś cudem ten kawałek lasu był państwowy król po prostu powołał by dwie niezależne grupy ekspertów i określono by co jest lepsze, a nie to czego chce większość, a zapowiada nam sie szopka, czy też jak to sie określa „święto demokracji” w postaci referendum (lokalnego w sprawie drogi krajowej!).

Swoją drogą, moje określenie przedmiotu obecnego sporu jako doliny Rozpusty nie jest całkiem bezzasadne. Czystym masochizmem nazwał bym zachowanie „niektórych środowisk”, które raduje myśl, że eurokraci z Brukseli mogą zagrabić pieniądze polskiego podatnika! Dziękujemy Ci Komisjo Europejska za to, że grozisz nam sankcjami i mieszasz się w sprawy suwerennego (?) państwa. Dziękujemy, że jak Wielki Brat patrzysz na nas maluczkich zagubionych w tym niebezpiecznym świecie. Kocham Cię Wielka Unio!

Jakub Kantorski

6 comments

  1. Adam Kudelski

    Nie wiem dlaczego autorowi nie podoba się idea połączenia ekologów z różnych opcji politycznych, skoro sam pisze na stronie łączącej teoretycznie wolnościowców z różnych opcji politycznych. To w jednym przypadku mamy modę zagłuszającą argumenty, a w drugim inicjatywę, dla której warto poświęcić swój czas? Autor jak najbardziej słusznie zauważa, że masowość jakiegoś ruchu wcale nie oznacza jego słuszności. Ale przecież nie oznacza też, że ruch nie jest słuszny. Więc krytyka idei za to, że jest przez liczną grupę popierana, nie ma chyba większego sensu. Zresztą chyba równie liczna jest grupa zwolenników obwodnicy w obecnym kształcie. Co do bezsensowności referendum, zgadzam się. A co do grabienia pieniędzy Polaków przez Brukselę, nie wydaje mi się ono ani odrobinę gorsze, niż grabienie pieniędzy np. Sosnowiczan przez Warszawę.

  2. kapron

    A mnie sprzeciw UE wogóle nie dziwi. Polska zrzekła sie czesci suwerennosci a rzecz UE podczas referendum. Prawo unijne (które jest ponad prawem polskim)jasno mówi ze jakiekolwiek inwestycje na obszarach chronionych sa niedopuszczalne. Kaczki nic sobie z tych przepisów nie robia (za to ze sprawy z HGW robia wielkie halo o przestrzeganie prawa). Hipokryzja, jak najbardziej. A za upór Kaczyńskich przyjdzie nam zapłaci, oczywiscie z naszych, a nie ich, pieniędzy

  3. kantorski

    Powiem tak zawsze jak tylko jest mowa o porozumieniu wszystkich ze wszystkim, to zapewne jest to blaga by zdobyć uznanie i zazwyczaj osoby jednoczące się we wszystkim kompeltnie nie wiedzą o co chodzi, tudzież są bezideowcami… Ja nie przesądzam czy racje mają ci co chcą budowy obwodnicy w obecnym kształcie, czy ci co chcą wstrzymania budowy.

    Zgadzam się całkowice – „grabienie pieniędzy np. Sosnowiczan przez Warszawę.” jest całkowicie głupie, nieetyczne i nie powinno mieć miejsca. I tak samo nie powinno zachodzić zjawisko grabienia Polski przez Brukselę…

    Mnie sprzeciw WE również nie dziwi, jak był Anschluss to i chcą egzekwować jego postanowienia. Mi nie podoba się poprsotu idea członkowstwa we WE w obecnym centralistycznym i socjalizującym kształcie. I nie podoba mi się nakładanie kar na Polskę przez Eurosojuz…

    Zarówno PiS jak i PO jako lewackie ugrupowania mają Prawo za nic, to jasne, dla nich liczy się Wola Ludu. Prawo traktują instrumentalnie, jak sprzyja to dobre, jak ogranicza to złe…

  4. kuskowski

    Zawsze można liczyć na kochanych centrystów, że wszystko, dzięki czemu wyglądają na „postępowych,” „wyrafinowanych” i „społecznie wrażliwych” sprawi, że pójdą grzecznie, głupiutkie owieczki, za pastuszkiem. Co za ironia.
    Natomiast gdybyśmy mieli monarchię, to król powołałby dwie grupy ekspertów, które by mu powiedziały, którędy poprowadzona droga przyniesie JEGO kufrom najwięcej złota i pozwoli jego lektyce podróżować z dala od głodnych, zpauperyzowanych miejskich tłumów.

    A poza tym chyba nie muszę tłumaczyć, że nie ma czegoś takiego, jak „niezależna” grupa ekspertów – nawet w monarchii.

    Natomiast na tyle, na ile nie mam pojęcia, o co w całym sporze chodzi – nie mam zwyczaju śledzić niekończącego się medialnego karanawału – referendum lokalne to rozwiązanie, które do mnie znacznie bardziej przemawia, niż „dwie grupy ekspertów,” a tym bardziej referendum krajowe – choć fakt jest faktem, że kiedykolwiek mamy jakieś ‚referendum,’ efekt jest taki, że zwycięża ten, kto ma najdonośniejszy głos i najwięcej pieniędzy na kampanię medialną; z grupami „niezależnych” ekspertów różnica jest taka, że zwykle nie trzeba ich dodatkowo opłacać, bo i tak są rekrutowani spośród odpowiednich interesów; z referendum krajowym to w ogóle byłby absurd – zamiast ludzi mieszkających w okolicy, którzy mają choćby najmniejsze pojęcie o tym, jaka jest sytuacja i których wynik bezpośrednio dotyka, mielibyśmy ludzi zza kilkuset kilometrów, którzy nie wiedzą nic (oprócz tego, co zassą z mediów)

    Oczywiście najlepiej by było, gdyby Rozpuda była prywatna, ale to w dzisiejszych warunkach nie wchodzi w rachubę.

    Natomiast co mówi Prawo, a tym bardziej unijne, to chyba nie ma większego znaczenia. Cała ta Unia Europejska nigdy by nie powstała, gdyby ktoś na niej nie mógł zarobić. Tak samo całe Prawo RP pewnie by nie powstało, gdyby ktoś na nim nie mógł zarobić. Gdyby Wola Ludu miała swoje miejsce w tym wszystkim, ja bym się tam cieszył. Niestety tak nie jest, bo i tak gdzieś tam już ktoś zdecydował, jaki będzie wynik referendum – teraz tylko kwestia wszystko poustawiać i zrobić taką kampanię, by wynik wyszedł taki, jaki chcemy.

    Dlatego uważam, że demokracja – choć ostatecznie jej efekty są tragiczne – była szlachetnym eksperymentem, bazującym w końcu na jakże libertariańskiej zasadzie, że ludzie, których decyzja dotyczy, wiedzą najlepiej, jak ją podjąć. Niestety, jak lubią mówić Public-Choicerzy: „Koszty są rozproszone, a korzyści skoncentrowane,” dlatego to, czego ludzie naprawdę chcą zawsze przegra ze zdeterminowanymi specjalnymi interesami.

    Ciekawe, ile z biznesmenów albo osobowości medialnych z zielonymi wstążeczkami ma parę działek przy nowym planie obwodnicy, hm?

  5. kantorski

    Przy monarchi jaką popieram, to jest z minmalnym rządem centralnym i dużą decentralizacją wątpie, żeby kawałek lasu po pierwsze byłby prywatny, a nawet jakby to jak mówiłem dwie grupy ekspertów niezależnych od siebie nawzajem…

    Referendum wogóle nie popieram, ani lokalnego, ani krajowego, bo jakie mają prawo decydować ludzie o tym, przecież to nie ich las?

    Prawo WE ( bo UE jako taka nie powstała ) jak i RP rzeczywiście powstało dla czyjejś korzyści i chętnie bym je zmienił, ale to jednak Prawo, dziś jednak manipuluje się nim dla Woli Ludu, która istotnie jest teraz często zmanipulowana… przez tych którzy z Ludu się wywodzą, a jak się dorwali do władzy to rządzą…

    Demokracja była tragicznym z gruntu antylibertariańskim eksperymentem z prostej przyczyny – określamy z góry większość może rozporządzać innymi, większość ma prawo własności innych jeśli jest ich więcej.

  6. Pingback: Liberalis Radosław Tryc “Dlaczego Dolina Rozpudy będzie rozjechana?” «

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *