Hans Hermann Hoppe wywiady

Antydemokrata – Wróg publiczny nr 1, wywiad z Hansem Hermannem Hoppe

„Jestem antydemokratą!“. Z politycznego punktu widzenia jest to najbardziej niepoprawne zdanie, jakie w ogóle można wypowiedzieć. Uczący ekonomii w Las Vegas niemiecki profesor myśli to, co niemożliwe jest do pomyślenia, i mówi to, co niewysłowione.

Przed Rewolucją Francuską, ale przede wszystkim przed demokratyzacją Europy przed pierwszą wojną światową, wprowadzaną przez USA w sposób imperialistyczny, monarchie europejskie uważały swoje kraje i ziemie za własność prywatną – i traktowały je bardziej opiekuńczo. W demokracji wszyscy zostaliśmy zdegradowani do własności społecznej i używa się nas niczym szalety miejskie. Jest to mniej więcej jedno z przekonań, które Hoppe prezentuje w swojej książce „Demokracja”, która w ciągu kilku ostatnich tygodni zaliczona została do tak zwanej klasyki.

Tak, politycznie jest on rzeczywiście tak bardzo niepoprawny jak nikt inny. Przypuszczalnie za wyróżnienie uznałby obraźliwe nazwanie go „libertarianinem homofobem, nietolerancyjnym, fundamentalno-anarchistycznym, reakcyjno-konserwatywnym indywidualistą”. Równocześnie jednak jest Hoppe żarliwym zwolennikiem gospodarki. I w ten sposób, przede wszystkim jako ekonomista bazujący na metodach Austriackiej Szkoły Ekonomii – opierając się mocno na swoich nauczycielach Ludwigu von Misesie oraz Murrayu N. Rothbardzie – dochodzi on do swoich rzeczywiście wywrotowych wniosków.
Praktycznie żaden z czytelników nie zgodzi się z każdym wierszem w tej książce. I jego książka zainteresuje, ale i wzburzy oraz zdenerwuje każdego myślącego człowieka.

Uniwersalny naukowiec wyjaśnia nam w niewygodnych szczegółach, dlaczego nasz kraj coraz bardziej i bardziej marnieje i niszczeje, a także dlaczego zmarnieć musi. Za całą nędzą i biedą kryje się błędna zasada, właśnie demokratyczna, zgodnie z którą najgorsi kłamcy i lumpy automatycznie wyrzucani są na szczyt państwa i stosownie do której samo państwo, kawałek po kawałku musi się rozszerzać do postaci nienasyconego Lewiatana. Na bazie przejrzystych przykładów dokonuje Hoppe przejrzystej sekcji demokracji i odsłania jej koszmarne oblicze: wyobraźmy sobie zatem, iż mielibyśmy demokratyczne światowe państwo. Chińczycy oraz mieszkańcy Indii mieliby większość głosów wyborczych i dokonywaliby odpowiednio do tego redystrybucji na swoją korzyść. Bardzo szybko doszłoby wtedy do ostatecznego zrujnowania jeszcze nie całkiem skonsumowanej i zużytej substancji świata zachodniego. Dokładnie ta skłonność do socjalnej redystrybucji oraz konsumpcja są przyczyną wielu moralnych, kulturalnych oraz gospodarczych strat substancji, które już dzisiaj można obserwować w obrębie naszego kraju. Hoppe odsłania to niczym truizm: wszystko, co jest popierane i promowane w wyniku decyzji większości, na przykład głupota i lenistwo wynikające z „wyrównania socjalnego”, bezrobocie poprzez zapomogi dla bezrobotnych, burzenie życia rodzinnego przez obowiązek utrzymywania, napływ emigracyjny akurat tych najgłupszych i najbardziej leniwych niemieckich Rosjan i Turków związany z możliwością pozyskania świadczeń socjalnych oraz temu podobne w sposób wymuszony są coraz częstsze. Coraz więcej własności prywatnej podlega wywłaszczeniu i ulega przekwalifikowaniu na własność publiczną.
Nie minie dużo czasu, a stanie się – jak jest już dzisiaj w USA – że gościom płacącym swoimi prywatnymi pieniędzmi w prywatnych restauracjach i gospodach zabroni się palenia papierosów. Wraz z upływem lat każda demokracja skłania się ku temu, aby stawać się coraz bardziej totalitarną. Hoppe wyjaśnia, dlaczego ulegające moralnemu wykolejeniu elementy są propagowane i promowane, a co za tym idzie rozmnażają się, a także dlaczego Ci najbardziej wydajni i prawowici ludzie zawsze ciągną za sobą tych „gorszych”.

Hoppe wyjaśnia, dlaczego nasza socjalna demokracja ostatecznie i tak załamie się podobnie jak w przeszłości czerwone bądź brązowe demokracje ludowe (które powołują się na te same ideały – masa zamiast indywidualności).

Jako kontrkoncepcją oraz propozycją dla tego, co mogłoby nastąpić, nie jest jednak monarchia. Jego „porządek naturalny” wychodzi daleko poza to, co określić można społeczeństwem z własnością prywatną na podstawie dobrowolnie zawiązanych umów, w którym świadczenia związane z gwarantowaniem bezpieczeństwa świadczone są samodzielnie i samowystarczalnie bądź przez specjalne, konkurujące między sobą firmy, zamiast jak to dzieje się dotychczas przez finansowanych z przymusowych podatków monopolistów.
Społeczeństwo, w którym nie promuje się bezczelności, impertynencji i głupoty, ale raczej się je dyskryminuje. Hoppe wyjaśnia w swojej książce szczegółowo, dlaczego tego rodzaju społeczeństwo należałoby faworyzować pod względem moralnym i dlaczego jest ono bardziej wydajne pod względem ekonomicznym. Dlaczego zatem ostatecznie prowadziłoby do ogólnego dobrobytu.

A nawet więcej, wyjaśnia on również, w jaki sposób i jaką drogą należy podążać do tego porządku naturalnego pod względem taktycznym i strategicznym. Na początek jest to ścieżka dla idei, tej prawidłowej idei.
Tym samym dzięki jego książce uczyniony został już ten pierwszy, prawidłowy krok.
Do tego dochodzi przekonanie, na które może się powołać Hoppe, a które głoszone było już przez Etienne de la Boetie, a mianowicie wiedza o tym, że władza i siła rządu, każdego rządu, ostatecznie opiera się na poglądzie i dobrowolnej zgodzie i przyzwoleniu, a nie wyłącznie na sile i potędze psychicznej. Sam rząd stanowi tylko niewielką część danego społeczeństwa. Już w wyniku odkrycia tabu i możliwości krytykowania formy rządu, w wyniku ciągle rosnących wątpliwości dotyczących legalności demokracji, przez poszczególne pojedyncze secesje i odmowy, dzisiejsze państwo o rozbudowanym systemie ubezpieczeń społecznych i dobrobytu może się zachwiać w swoich posadach.

Wystarczająco dużo powodów, aby przy takich perspektywach zamienić poważne słowo z tym niebezpiecznym człowiekiem…

EF: Panie profesorze, pańska książka „Demokracja” odniosła w USA nadzwyczajny sukces i jak dotąd wydano już pięć wydań. Czy zna pań już pierwsze dane o sprzedaży niemieckiego wydania?

Hoppe: Jeszcze nie. Ale książka dostępna jest dopiero od kilku tygodni.

EF: W swojej książce państwowej demokracji przeciwstawia Pan naturalne elity. Czy mógłby Pan pokrótce wyjaśnić czym są te naturalne elity?

Hoppe: W systemie opartym na naturalnym porządku, wszystkie dobra, każdy skrawek ziemi czy wody, są w posiadaniu jakiegoś prywatnego właściciela lub grupy właścicieli. W takim systemie nie istnieje coś takiego jak własność „publiczna”, nie ma podatków, nie ma państwa ani monopolu jurysdykcji. Wszyscy właściciele są powiązani splątaną siecią wzajemnych umów. Bezpieczeństwo – prawo i porządek – są wytwarzane, podobnie jak każde inne dobra, w ramach sąsiedzkiej kooperacji lub dostarczane przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa, w szczególności przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe lub agencje arbitrażowe. W takich warunkach, jak pokazuję to w mojej książce, cena bezpieczeństwa spada a jego jakość wzrasta.

EF: Według Pańskiej analizy w systemach demokratycznych niepożądane bodźce coraz bardziej obniżają poziom moralności i hamują gospodarkę. W jakim stadium tego procesu znajdujemy się teraz? Czy jest on jeszcze odwracalny?

Hoppe: Skutkiem rozwoju demokratycznego państwa opiekuńczego oraz „publicznej oświaty i wychowania” ogłupienie i infantylizacja mas zaszły już tak daleko, że konserwatysta, liberał czy libertarianin łatwo mogą poddać się rozpaczy. Jednak masy zawsze i wszędzie są ociężała, tępe, głupie i niezdolne wydobyć z siebie żadnej oryginalnej (wcześniej nieistniejącej) myśli. Aby spowodować rewolucyjne przemiany potrzeba tylko niewielkiej grupki nieprzystosowanych, samodzielnych, niezależnych myślicieli i działaczy. Są oni prawie wszędzie. Na pewno również w Niemczech. Gdy uda się połączyć ich wysiłki w ramach jednego ideologicznego ruchu, gdy uda się ich odpowiednio zmotywować, wówczas wszystko będzie możliwe. Szczególnie w dobie Internetu. Z tego punktu widzenia ciągle są podstawy aby nie tracić nadziei. Ja sam mam nadzieję, że moja książka przyczyni się do powstania takiego rewolucyjno-reakcjonistycznego, konserwatywno-liberalnego ruchu.

EF: Dlaczego bardziej wątpi pan w demokrację a nie w monarchię?

Hoppe: Z tego samego powodu dla którego faworyzuję monarchię– jeśli nie miałbym żadnego innego wyboru i musiałbym być niewolnikiem – wolałbym być niewolnikiem „prywatnym”, tzn. niewolnikiem, którego właścicielem jest osoba prywatna, niż podopiecznym jakiegoś radzieckiego gułagu. Ten drugi też jest niewolnikiem: nie może uciec i musi robić to co mu się każe. Ale niewolnik z gułagu nie jest własnością prywatną lecz publiczną. Właściciel niewolników jest zainteresowany aby zachować swój kapitał. Zarządca gułagu nie jest właścicielem kapitału tylko jego użytkownikiem. Dlatego w gułagu kapitał jest marnotrawiony co przekłada się na zbyt ciężko i zbyt szybko zapracowujących się na śmierć niewolników.

EF: W pewnych kręgach amerykańskich liberałów został pan skrytykowany w szczególności za kilka ustępów odnoszących się do homoseksualizmu. Co ma pan przeciwko homoseksualistom?

Hoppe: Moja książka jest między innymi apelem przeciwko lewicującym liberałom: niedojrzałym wielo-kulturowym anty-autorytarnym liberałom reprezentującym postawę „każdy może robić co chce – a ja nie uznaję żadnych autorytetów!“ (pubertären multikultiantiautoritärenjederkannmachenwaserwillundichrespektierekeineAutorität Libertären). Ach, słyszę, że pan się śmieje! Jest to apel o własność prywatną a w szczególności o oparte na własności prywatnej prawo do wykluczenia, dyskryminacji i wygnania. Nie zdziwi mnie, że niektórzy lewicowi liberałowie (Libertäre) mogą poczuć się zgorszeni. Właśnie to było moim zamiarem. W tym kontekście na ok. 540 stronach poświęcam homoseksualizmowi może dwa lub trzy zdania, tylko po to aby przypomnieć kilka oczywistości: że homoseksualizm w naturalny sposób jest „nienaturalny” – kto by pomyślał? Że właścicielom musi być wolno dyskryminować również homoseksualistów. I w końcu, że publiczne zachwalanie homoseksualnego stylu życia – podobnie jak zachwalanie komunizmu – jest w oczywisty sposób niespójne z naturalnym porządkiem opartym na wartościach rodzinnych, których trwanie go konserwuje i zabezpiecza. Dlatego też taka postawa musi być zagrożona wykluczeniem. Tzn.: Pewne formy zachowań, nawet jeśli nie są agresywne, zawsze będą prowadzić do wykluczenia, będą prowadzić do Getta. Więc o co chodzi?

EF: O ile pana dobrze rozumiem, podkreśla pan możliwość dyskryminacji w społeczeństwach opartych na prawie prywatnym, w sytuacji gdy we współczesnych społeczeństwach lewicowi liberałowie awanturują się przeciwko dyskryminacji przez państwo. Mówiąc inaczej: Domaga się pan i podkreśla nowe możliwości nietolerancji, podczas gdy lewicowi liberałowie podkreślają możliwości tolerancji w wolnym społeczeństwie. Ale czy jedno zaprzecza drugiemu? Czy nie chodzi tu o jedną i tą samą zasadę własności prywatnej, którą sprzedaje się w różnych opakowaniach? Nawet pan odrzuca przecież dyskryminację państwową (przez to bezpłatną), i wie pan, że dyskryminacja w naturalnym porządku powoduje pewne koszty, np. koszty wynikające z niezatrudnienia pracownika – homoseksualisty, który jednak pracuje lepiej niż inny „normalny” zatrudniony. Czy jest to tylko kwestia perspektywy i oczekiwanej grupy odbiorców tych idei?

Hoppe: Podstawową zasadą jest ta dotycząca własności prywatnej. A własność prywatna zawiera w sobie prawo do goszczenia i wydalania z niej. Ma pan rację, o tyle, że jedno nie wyklucza drugiego. Jeśli jednak rzecz dotyczy państwa, a o to przecież chodzi w mojej książce, prawo do deportacji ma znaczenie szczególne. Prawo do deportacji jest podstawowym prawem do obrony. Jeśli nie mógłbym już w sposób dowolny określać komu wolno a komu nie wolno przebywać na mojej własności, nie byłbym już w dosłownym sensie bezpieczny. Podobnie państwo, które pozbawia nas broni, aby uczynić nas bezbronnymi, pozbawia nas również prawa do deportowania innych aby osłabić nasze poczucie bezpieczeństwa. W coraz większym stopniu nie jesteśmy już panami w naszym własnym domu. Państwo określa kto może lub nie może przebywać w prywatnych restauracjach, firmach, a nawet w gospodarstwach domowych, określa co ktoś może lub nie może w nich robić. Coraz bardziej własność prywatna przekształca się we własność publiczną. Lewicowi liberaliści korzystają na takiej deprywatyzacji – powiedzmy wręcz: wywłaszczenia – i popierają ją w imię tolerancji. Ale ci liberałowie nie są po prostu „tolerancyjnymi facetami”. Owszem, są tolerancyjni jeśli chodzi o to co dany właściciel może zrobić ze swoją własnością. Ale są absolutnie nietolerancyjni, jeśli chodzi samo istnienie własności prywatnej. Lewicowi liberałowie rozumieją, że naturalny porządek przyniósłby ze sobą wzrost zachowań i postaw dyskryminacyjnych. Oto dlaczego krzyczą. Jeszcze słowo odnośnie dyskryminacji: Oczywiście dyskryminacja wiąże się z kosztami, w szczególności dla przedsiębiorcy myślącego ekonomicznie. Jednak brak dyskryminacji również powoduje koszty. Gdy na przykład w mojej firmie dyskryminuję muzułmanów kosztem chrześcijan, muszę płacić im wyższe pensje niż wówczas gdybym nikogo nie dyskryminował. Mogłoby to obniżyć moją pozycję względem innego niedyskryminującego konkurencyjnego przedsiębiorcy. Lecz byłoby również możliwe, że gdybym nikogo nie dyskryminował i zatrudniał również muzułmanów, wydajność takiej mieszanej załogi byłaby niższa. W takim przypadku moja zdolność konkurowania z jakimś dyskryminującym przedsiębiorcą obniżyłaby się. Nawet z czysto gospodarczego punktu widzenia dyskryminacja może być racjonalna. Gdy czarni przybywają do okolicy zamieszkanej przez białych, wówczas spadają ceny okolicznych nieruchomości. Właściciel mieszkający w takiej okolicy działa ekonomicznie dyskryminując. Włoski restaurator może działać ekonomicznie dyskryminując nie-włoskiego kelnera. Albo rozważny możliwość istnienia prywatnych armii. Pytam się: Czy taka armia, z oczywistych powodów ochotnicza i stworzona po kątem jej oczekiwanej zdolności bojowej, dyskryminowałaby kobiety i zidentyfikowanych homoseksualistów? Ależ oczywiście! Obecność kobiet i czynnych homoseksualistów źle wpływa na wydajność. Dlatego ten nonsens (brak dyskryminacji w armii), pozostaje nonsensem nawet wówczas, gdy zastosowano go w USA gdy te stały się jedynym na świecie supermocarstwem i opierając się na swojej technologicznej przewadze mogłyby z łatwością wysyłać do boju wielo-płciowe i wielo-kulturowe oddziały nie wystawiając się na pośmiewisko.

EF: A dlaczego w „naturalnym porządku” będzie mniej samotnych matek?

Hoppe: Jeśli coś się faworyzuje za pomocą środków pochodzących z podatków, wówczas na dłuższą metę otrzyma się tego czegoś więcej. Jeśli faworyzuje się samotne, niezamężne matki przy pomocy świetlic dla dzieci, stypendiów, przepisów zakazujących zwalniania z pracy itd. i jednocześnie dewaluuje się status małżeństwa wówczas właśnie to będzie owych działań skutkiem. Tymczasem w USA udział nieślubnych dzieci u czarnych przekracza 70 procent, podczas gdy wśród białych zbliża się do 30 procent. Dodatkową przyczyną zwiększenia się liczny nieślubnych dzieci jest to, że kobiety, które decydują się na stosunki pozamałżeńskie, w przypadku zajścia w ciążę mogą zmusić sądownie mężczyznę do łożenia na dziecko. Obniża to ryzyko stosunków pozamałżeńskich dla kobiet, a zarazem deprecjonuje wartość niewieściej cnoty. W naturalnym porządku nie ma żadnych subwencji dla niepożądanych zachowań – można liczyć co najwyżej na litościwe datki. W rezultacie niepożądanych zachowań jest mniej. To właśnie czyni ów porządek naturalnym.

EF: Faktycznie, państwo opiekuńcze przy pomocy swoich bodźców stworzyło pewną ilość samotnych matek. Ale przecież nikt nie kwestionuje, że procent homoseksualistów w społeczeństwie był i jest zawsze stały. Zgadza się?

Hoppe: Tak, Przyznaję. Ta sprawa wydaje się to być pańskim ulubionym tematem. Ale należy poczynić dwa zastrzeżenia. Po pierwsze: W epoce technologii genetycznych takie stałe nogą stać się zmiennymi. Po drugie: Rzeczona stała również dzisiaj nie jest idealnie stała, lecz może zmieniać się w ramach pewnego zakresu. Ponadto skłonności homoseksualne nie są tym samym co zachowania homoseksualne. Byli i są homoseksualiści, którzy potrafili przeciwstawić się swoim skłonnościom. Ustanowiony przez państwo zakaz dyskryminacji względem homoseksualistów, w każdym przypadku prowadzi, nawet jeśli ich liczba się nie zwiększa, do drastycznego rozmnożenia się i publicznych demonstracji różnych zachowań homoseksualnych. Ponadto państwo opiekuńcze uczyniło z homoseksualistów, obok kobiet i czarnych (w USA) kolejną uprzywilejowaną grupę „ofiar”. W zasadzie tylko biali heteroseksualni mężczyźni, a więc ta jedyna grupa społeczna, która stworzyła zachodnią cywilizację, nie są ofiarami, muszą więc są agresorami. Na amerykańskich uniwersytetach istnieją np. oficjalnie uznane i wspomagane kluby studenckie dla czarnych, azjatów, latynosów, homoseksualistów, transseksualistów itd. Jedynie kluby „białych-heteroseksualistów” są tabu! Próby stworzenia takich klubów są przez uniwersytety bezlitośnie tępione.

EF: Tymczasem w Niemczech zaczyna się (proszę przejrzeć artykuły w naszym piśmie oraz w konserwatywnym magazynie „Sezession”) ostrożne zbliżenie i wzajemne sondowanie między Konserwatystami i Liberałami. Jak według pana wyglądałby idealny kierunek takich rozmów, względnie możliwość nowego sojuszu?

Hoppe: Główny intelektualny łącznik między starymi konserwatystami a liberałami stanowi kwestia regionalizacji, decentralizacji i w końcu secesji. Drobne państewka są przecież niemiecką tradycją. Bawaria nazywa się Wolnym Państwem (Freistaat) a miasta hanzeatyckie również mienią się być wolnymi. Przy wszystkich wyłaniających się ideologicznych przeciwieństwach ciągle można się pogodzić co do tego, że właściwe decyzje nie muszą i nie powinny być podejmowane centralnie lecz lokalnie, i decyzje te wcale nie muszą być wszędzie jednakowe. Wspólnym celem byłoby odzyskanie lokalnej autonomii. A wspólnym wrogiem byłoby centralistyczne państwo: Berlin a tym bardziej Bruksela i Waszyngton. Wiodące osoby z kręgów magazynu „EF”, „Junge Freiheit” „Criticon” „Sezession” itd. oraz najważniejsi niezależni publicyści powinni się najpierw zebrać na małej prywatnej konferencji, aby zapoznać się ze sobą, poczynić zgrubne deklaracje, przyjąć jakiś podział zadań i ewentualnie naszkicować wspólny plan działania. Następnie należy zorganizować wielką konferencję, krzykliwą, nagłą niczym grom z jasnego nieba, niczym uderzenie pałką po głowie! Następnie trzeba spróbować stworzyć w Niemczech coś na kształt www.LewRockwell.com . Konserwatywno-liberalna strona Rockwell odniosła niebywały sukces. Jest oceniana jako jedna z 600 najczęściej oglądanych stron na świecie, co stawia ją daleko przed większością establishmentowych mediów. Jest to stosunkowo tanie przedsięwzięcie a mogłoby spowodować niebagatelne efekty. Rozstrzygające dla sukcesu takiego przedsięwzięcia jest co prawda pozyskanie wydawcy o uznanej reputacji z solidnym zapleczem ideologicznym. O sukcesie www.LewRockwell.com zadecydował sam Lew Rockwell.

EF: Cel, którym są drobne państewka omówił pan w swojej książce wyczerpująco. Krytycy zarzucają panu, że rezultatem będą tysiące małych społeczności, jedno będzie dla „Wąsatych Katolików”, jedno będzie azylem dla „homoseksualnych zboczeńców”, jedno dla „kobiet, które nie lubią mężczyzn”, jedno dla „protestanckich rodzin mańkutów” itp. itd. Czy koniec końców nie będą to introwertyczne społeczeństwa skierowane tylko na siebie, bardzo homogeniczne? Które przeważnie będą nudne i mało otwarte na innowacje i nowe pomysły? Żeby to postawić na ostrzu noża: Reakcyjne społeczeństwa miniaturowych państw, które od początku swojego istnienia wszędzie węszyć będą kontrrewolucję?

Hoppe: W gruncie rzeczy sam pan sobie odpowiedział: jest niemal nieprawdopodobieństwem aby wykształciła się społeczność „wąsatych katolików” – właśnie dlatego, że dla większości ludzi są ono stereotypem nudy. Żaden przedsiębiorca nic by tam nie oferował ponieważ nie mógłby tam znaleźć żadnych klientów. Ludzie przyłączają się lub odchodzą z różnych społeczności z ważnych powodów. Ale w zasadzie – gdyby fakt posiadania wąsów przez katolików faktycznie posiadał dla nich fundamentalne znaczenie i gdyby znalazłaby się wystarczająca ilość osób o podobnych zapatrywaniach aby zaspokajać wszystkie potrzeby „katolicko-wąsatej” społeczności – to czemu nie? Z drugiej strony nie należy mylnie sądzić, że wszyscy ludzie są homogeniczni i że obojętne jest kogo ma się za sąsiada a kogo omija się z daleka. Niewątpliwie w naturalnym porządku istniałoby szerokie spektrum (o wiele szersze niż dzisiaj) różnych typów społeczności, jedne byłyby poszukiwane inne same musiałby szukać członków.

EF: Pańska własna, skierowana do niemieckiego czytelnika przedmowa książki „Demokracja” zaczyna się od przerażających słów: „Niemcy nie są wolnym krajem, w Niemczech nie ma już wolności wypowiedzi. Ten kto publicznie zaprzecza niektórym oficjalnym opiniom głoszonym przez przedstawicieli rządu będzie uwięziony. A kto wypowiada się politycznie niepoprawnie będzie odsunięty od wszelkich wpływów i zmuszony do milczenia.” Czy to nie przesada, w stosunku do takiego kraju jak Niemcy?

Hoppe: Bynajmniej. W Niemczech wymierza się kary więzienia osobom, które kwestionują niektóre „oczywiste fakty” z nowszej historii Niemiec lub wypowiadają poglądy które odbiegają od oficjalnych poglądów niemieckiego państwa – jego polityków i sędziów. Myślę, że nie muszę tego wyjaśniać. Co się tyczy zmuszania do milczenia proszę mi pozwolić wspomnieć przypadek Martina Hohmanna von Bieberstein lub Ernsta Nolte. Mniej znaczącym osobom zrujnowano nawet życie. Listę ofiar można łatwo rozszerzyć. Poza tym wszystko to w USA nie jest wcale nieznane. Na przykład otrzymywałem odezwy aby bojkotować konferencje w Niemczech, ponieważ wolność do prowadzenia badań naukowych nie jest tam zagwarantowana. Fakt, że wśród niemieckich naukowców nie powstał żaden zbiorowy protest, mówi sam za siebie.

EF: Pisze pan, że jest pan nie tylko libertarianinem, lecz również niepoprawnym politycznie rewizjonistą. Czy jest to podanie do Urzędu Ochrony Konstytucji z prośbą o rozpatrzenie pańskiego przypadku w corocznym sprawozdaniu?

Hoppe: Kto głosi to co ja głoszę, nie może się dziwić, gdy zobaczy siebie na różnych „czarnych listach”. Niestety muszę się martwić, aby obrońcy państwa nie przeczytali tego czego zabraniają czytać. Załóżmy bowiem, że Urząd Ochrony Konstytucji przeczytałby moją książkę: Kto wie, jakie mogłyby z tego wyniknąć zamieszanie… Oczywiście w stosunkach z potężnymi przeciwnikami należy być ostrożnym. Ale przecież w tej branży, w której działam, pewna doza odwagi jest niezbędna. Dodatkowo chroni mnie niejaka sława, która mi towarzyszy. Trudno też skazać mnie na zamilczenie z powodu odległości. Jeśli nie ja mam się odważyć mówić, to kto?

EF: Również inna pana nowa książka („The Myth of National Defence“), w której zawarte są rozdziały napisane przez autorów z EF – Guido Hülsmanna i Gerarda Radnitzky, robi ostatnio furorę, co widać po wyczerpujących recenzjach FAZ. Trzech niemieckojęzycznych autorów i tak aktualny temat – na tłumaczenie nie trzeba będzie chyba czekać długo. Czy jest już zaplanowane? .
.

Hoppe: Jestem dobrej myśli, właśnie otrzymałem stosowne pismo w tej sprawie.

EF: Pana anarcho-kapitalistyczny kolega-ekonomista profesor David Friedman uważa, że obrona narodowa jest przypuszczalnie jedynym obszarem, którego prywatyzacja może sprawiać problemy, o ile w ogóle jest możliwa. Swoją nową książką daje pan dodatkowe argumenty na rzecz prywatnej obrony narodowej. Czy ta książka ma służyć przede wszystkim pańskiej libertariańskiej formacji?

Hoppe: Nie. Obie moje książki zawierają tezy o wielkiej intelektualnej wadze. Obie, ale przede wszystkim „Demokracja”, powstały w rezultacie spotkań z liczną publicznością ze wszystkich klas i warstw amerykańskiej wykształconej klasy średniej. Dlatego są powszechnie zrozumiałe i przystępne, nie tylko dla tak zwanych „uczonych” czy „specjalistów”. Jeśli „Demokracja” miałaby kogokolwiek przyciągnąć, to przede wszystkim powinny być to nowe wcześniej niedostępne kręgi konserwatywne, które powinny zapoznać i przyswoić sobie myśli libertariańskie. Przy okazji obie książki powinny przyczynić się do delegitymizacji państw, i uczynić je – przez powszechny brak poparcia – coraz bardziej niezdolnymi do kontynuowania napaści na swoich obywateli.

EF: Jak neokonserwatyści w USA odnoszą się do pańskiej książki? Jest pan przemilczany, czy też może szeroko dyskutowany?

Hoppe: „Demokracja” była omawiana w licznych i różnorodnych mediach. Conservative Book Club wyklął ją a National Review nagrodził. Ale z tego co wiem, nie było żadnych reakcji ze strony neokonserwatywnych osobistości. Co się tyczy dyskusji: nieokonserwatystom idzie nie tyle o dyskusję co o zniszczenie – co prawda tylko intelektualne, ale to również przemoc.
_________________________

Wprowadzenie i wywiad Andre F. Lichtschlag EF
Tłumaczenie wprowadzenia: Anna Muszkieta – Buszka

50 comments

  1. Nazgul

    Hoppe: W systemie opartym na naturalnym porządku, wszystkie dobra, każdy skrawek ziemi czy wody, są w posiadaniu jakiegoś prywatnego właściciela lub grupy właścicieli. W takim systemie nie istnieje coś takiego jak własność „publiczna”, nie ma podatków, nie ma państwa ani monopolu jurysdykcji.

    Pierwsze zdanie i juz debilizm. A kiedy był taki naturalny stan? Nawet średniowieczu były wspólne grunty gminy i pana, tudzież wspólne użytkowanie ziemi, urzędy i grunty „państwowe” – np drogi, zamki itp. W miastach będą to łaźnie, place targowe, mury obronne itp.
    Wszystkie utrzymywane z podatków. W starożytności bylo jeszcze gorzej, ponieważ wszystkie tzw budowle publiczne były utrzymywane z wspólnej kasy.

    Ot jak ideologia zaćmiła komuś rozum…

    Wszyscy właściciele są powiązani splątaną siecią wzajemnych umów. Bezpieczeństwo – prawo i porządek – są wytwarzane, podobnie jak każde inne dobra, w ramach sąsiedzkiej kooperacji lub dostarczane przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa, w szczególności przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe lub agencje arbitrażowe.

    Czyli w naszym „naturalnym” aczkolwiek nie istniejącym lalalandzie…

    Według Pańskiej analizy w systemach demokratycznych niepożądane bodźce coraz bardziej obniżają poziom moralności i hamują gospodarkę.

    Nasza moralność zdecydowanie sie obniża. Mamy po czterdzieściokrotność więcej zajazdów, płonących stosów tudzież wojen jednego szlachetki z drugim o kawał miedzy.

    Skutkiem rozwoju demokratycznego państwa opiekuńczego oraz „publicznej oświaty i wychowania” ogłupienie i infantylizacja mas zaszły już tak daleko, że konserwatysta, liberał czy libertarianin łatwo mogą poddać się rozpaczy.

    To się dało zauważyć. Ludzie byli mądrzejsi jak w Polsce było 80 lat temu 30% analfabetów. Wiadomo im więcej magistrów, tym społeczeństwo głupsze….
    Kiedyś było cool. Wystarczyło się umieć podpisać i było się gość…

    Jednak masy zawsze i wszędzie są ociężała, tępe, głupie i niezdolne wydobyć z siebie żadnej oryginalnej (wcześniej nieistniejącej) myśli.

    Ja myślę, ze ktoś tak tępy, tudzież ograniczony nie powinien udzielać wywiadów.
    a)chrześcijaństwo – bynajmniej nie elitarna religia. Jakoś nie pamiętam „elity” wśród XII apostołów. A ten Jezus to pewnie jakiś zakamuflowany senator.
    b) z drugiej strony – faszyzm – zapewne A.H należał do genialnej elity narodu Niemieckiego.
    c)Deklaracja praw człowieka i obywatela. Pewnie to wymyśliła szlachta z klerem. A Bastylia to się sama zburzyła.
    d)Nawet socjalizm nie?
    e)solidarność to też nie ruch społeczny???
    Ogólnie pomysł, że jakoby wszystko zależało od jednostek jest typowym przedszkolnym błędem w historii. Teza jakoby było potrzeba „kilku rewolucjonistów” pomija podstawowy aspekt – żaden genialny plan czy idea nie wypali bez odpowiedniego klimatu w społeczeństwie. Wypalają te, które są „definicją” nastrojów społeczeństwa.
    Tak więc socjalizm w XIX jest „sformalizowanym” dążeniem do polepszenie losu środowiska robotników i ich dążeniem do wpływu na własne państwo. 100lat wcześniej, żaden Marks, Lenin czy Castro nic by nie osiągnęli.

    Ale niewolnik z gułagu nie jest własnością prywatną lecz publiczną. Właściciel niewolników jest zainteresowany aby zachować swój kapitał.

    Standardowy murzynie! Widzisz jesteś jeszcze „gorszym” niewolnikiem niż kiedyś. Kiedyś ktoś o Ciebie dbał!!! A teraz nie dość, że robisz to jeszcze państwowo… Wniosek prosty przywróćmy niewolnictwo dla wolności!!!
    Czyli jak teraz mogę wykopać z roboty prezydenta, to mam większy mniejszy wpływ na swoje państwo niż jak „byłem” chłopem pańszczyźnianym.
    itd itp…:)
    Może c.d.n…

  2. jedi

    Pan wszechwiedzący Nazgul nie rozumie chyba, że Hoppe nie mówi o stanie obecnym, ale o stanie najlepszym, czyli naturalnym („niestniejącym lalalandzie”). Jak więc widać nierozumienie tego, co się czyta jest dość powszechne, bo niestety Nazgul nie jest odosobniony. Taka forma współczesnego analfabetyzmu.
    A’propos wojen to dzisiaj są one prowadzone w „naszym (obywateli) imieniu” przez oczywiście pokojowo nastawione państwa demokratyczne, za nasze pieniądze. Ale nie, to przecież średniowieczne monarchie i wojny szlachty o skrawek ziemi kosztowały życie miliony ludzi. A te średniowieczne czołgi i armaty to już w ogóle – tyle kasy na nie szło. Demokracja jest super! Peace&love
    Niespecjalnie widać, żeby większa liczba magistrów przynosiła większą „mądrość”(jest tego jakaś jednostka?), nie mówiąc już dobrobycie. Co z tego, że magister pracuje dzisiaj w McDonaldzie i nie musi się nawet umieć podpisać, bo i po co to to do pakowania hamburgerów? Ale taki stan bynajmniej nie wynika z polityki naszego kochanego, demokratycznego państwa. A skąd!
    Odnośnie wybitnych jednostek zmieniających historię: jakoś dziwnym trafem tak to się na ogół w procesach historycznych dzieje, że idee powstają w głowach jednostek, a następnie są aplikowane ludowi. Niemożliwe, że nagle wszyscy nie wpadają na ten sam pomysł, a jednak. Jak ktoś gra pod publikę i właśnie „definiuje” nastroje społeczne to się nazywa populista albo polityk z chętka na koryto, a nie ideowiec.
    Socjalizm „sformalizowanym dążeniem do wpływu na własne państwo”. Oj tak, niewątpliwie. Takiego wpływu na państwo to ludzie nigdy nie mieli! Ja bym to raczej określił wzrostem liczby hołoty nie potrafiącej zadbać o swoje życie, łykającej sprytnie przygotowane hasełka. Socjaldemokracja rodziła się właśnie wśród cwanych analfabetów umysłowych vel socjalistów/demokratów i innego badziewia.
    Oszczędź Pan c.d.

  3. Nazgul

    „ale o stanie najlepszym, czyli naturalnym” – Buhah stan najlepszy czyli naturalny. Te słowa nie mają jednego znaczenia. Naturalnym jest coś takiego, co jest obecne nie tylko w wydumanej ideii. Ew będzie istnieć kiedyś tam.
    Naturalnym stanem lasu jest ten gdy nikt go nie sadzi, ścina pielęgnuje. – stan taki istniał, istnieje i może istnieć. W przeciwieństwie do wersji naszego autora zaczerpniętej z filozofii Hobbesa (która odnosiła się do monarchizmu absolutnego)
    Proponował bym się dedukować z znaczenia słów.

    „A’propos wojen to dzisiaj są one prowadzone w “naszym (obywateli) imieniu” przez oczywiście pokojowo nastawione państwa demokratyczne, za nasze pieniądze. Ale nie, to przecież średniowieczne monarchie i wojny szlachty o skrawek ziemi kosztowały życie miliony ludzi. A te średniowieczne czołgi i armaty to już w ogóle – tyle kasy na nie szło. ” – No wiesz, Hitler i Stalin demokratami nie byli. Wilhelm II, Franciszek Józef również. Chyba coś znowu nie tak z wiedzą.
    Wojny były i będą. Od 50lat mamy w europie pokój – licząc do Bałkan – to najdłuższy okres pokoju kiedykolwiek na tym kontynencie.
    A to że rycerska kopia zabija mniej niż czołg to winna technologi a nie demokracji…

    „Demokracja jest super! Peace&love”- rzekłeś. Tylko w końcu w demokracji mogła powstać idea Peace&Love, która w dodatku była na tyle silna aby ją zakończyć.

    „Niespecjalnie widać, żeby większa liczba magistrów przynosiła większą “mądrość”(jest tego jakaś jednostka?), nie mówiąc już dobrobycie.”
    Nie? no co Ty?

    „Ale taki stan bynajmniej nie wynika z polityki naszego kochanego, demokratycznego państwa. ” To wynika raczej stany naszej postPRL gospodarki. Takie „wady” naprawia się dziesiątkami lat. Nie martw się, dziś nie pracują już MacDonaldzie z przymusu a dla funtów. Cóż wrócą za 10 lat…

    „Odnośnie wybitnych jednostek zmieniających historię: jakoś dziwnym trafem tak to się na ogół w procesach historycznych dzieje, że idee powstają w głowach jednostek, a następnie są aplikowane ludowi.” – błąd jest prawie odwrotnie – trzeba było czytać dokładnie. Najpierw jakieś idee przenikają społeczeństwo a później ktoś je krystalizuje w doktrynie. Przykład – reformacja – to nie wymysł Lutra tylko wynik mistycznego fermentu skutkującego wieloma wystąpieniami już przed Lutrem i po Lutrze. Zwiglli w Szwajcarii, Luter w rzeszy, Monteskiusz także w Rzeszy- naraz, bez kontaktu i niemal identyczne idee.

    „Niemożliwe, że nagle wszyscy nie wpadają na ten sam pomysł, a jednak.”- nie wpadają. To wybitne jednostki trafiają z ideami we właściwy moment. Ale te idee nie biorą się powietrza tylko z otaczającej rzeczywistości. Nawet najlepszy pomysł padnie jeśli będzie na niego za wcześnie. np w Xw nikogo nie zainteresowała by deklaracja praw człowieka.

    „Jak ktoś gra pod publikę i właśnie “definiuje” nastroje społeczne to się nazywa populista albo polityk z chętka na koryto, a nie ideowiec.” To druga strona tego samego medalu. :)

    „Socjalizm “sformalizowanym dążeniem do wpływu na własne państwo”. ” – robotnika.

    „Oj tak, niewątpliwie. Takiego wpływu na państwo to ludzie nigdy nie mieli! ” – masz racje nie mieli.

    „Ja bym to raczej określił wzrostem liczby hołoty nie potrafiącej zadbać o swoje życie, łykającej sprytnie przygotowane hasełka. „Widać jak hołoto łyknełeś chasełka UPR. Nieuczku kochany socjalizm jest hasłem wykształconych robotników, i inteligentów którzy doskonale dawali sobie radę w życiu. I dlatego też uważali, że mają te same prawa co reszta. Odmawiano im ich, więc ruch radykalizował się w komunizm…

    „Socjaldemokracja rodziła się właśnie wśród cwanych analfabetów umysłowych vel socjalistów/demokratów i innego badziewia.” – ot typowa głupia inwektywa gimnazjalisty…
    Oszczędź Pan c.d.

  4. Apfelmann

    Stan naturalny jest bardzo starym pojęciem filizofii metafizycznej. Pisali o nim wszyscy klasycy liberalizmu, wielu konserwatystów a nawet socjaliści. Pierwszą osobą która korzystała z tego pojęcia był PLATON zerknij może Nazagulu do pierwszego tomu „Społeczeństwa otwartego…” Poppera. Idea ta wynika z deewolucji i niszczenia się ustrojów i społeczeństw w czasie. Jeśli ulegają one ciągłej degradacji aby je ratować trzeba wracać do korzeni. H. H. Hoppe radykalizuje tą myśl chce cofnąć prawodastwo do pierwszych społeczności rolniczych sprzed powstania państwa. Takie wspólnoty rolnicze naprawdę istniały co widać u Polibiusza. Główną różnicą między Hoppe i Platonem jest to że Platon szukał najstarszego państwa a Hoppe czasu tuż przed podbojem.

  5. jaś skoczowski

    prawa własności nie są za darmo. prawa własności trzeba egzekwować. państwa patrymonialne rozpadały sie niezwykle łatwo, pomimo usilnych prób ich utrzymania. a powstałe na ich miejsce państwa stanowe służyły zapobieżeniu rozpadowi. najbardziej rozdrobniony obszar – Cesarstwo Niemieckie, ostatecznie wpadł w łapy najpierw Francji, a potem Prus. naruszenia praw własności przedsiębiorców na całym świecie w dobie tzw. kapitalizmu doprowadziły w zasadzie do regulacji rynku w kierunku „socjalnym”.

    jak dla mnie, to nie jest bardzo szokującym stwierdzenie, że ład własnościowy Hoppego jest co najwyżej dobrym materiałem do libertariańskich sesji masturbacyjnych. także zbiorowych.

  6. Pingback: Hans Hermann-Hoppe « Fuzja kultur i tradycjonalizm integralny

  7. Robert

    Komentarz do wypowiedzi Nazgul: Nazgul przedstawił poglądy typowego lumpenintelektualisty

  8. Pingback: Stefan Blankertz: Hoppe – kontrowersje. Przeciwko totalitarnej treści. | Liberalis

  9. Pingback: Nauka uwikłana « Nowa Debata

  10. Pingback: Hans Hermann-Hoppe dla Eigentümlich Frei (2004) « z Prawej…

  11. Pingback: Hans Hermann-Hoppe dla Eigentümlich Frei (2004) « Leśny Wędrowiec…

  12. Hinduism

    The remote control includes 3 different frequencies, and you can operate the car from
    up to 8 meters. Driven aggressively, the cars will run out of power in about 30 minutes.
    Listed here are some interesting facts about Mercedes-Benz.

  13. Leanne

    4) One Cleaning Supply at a Time – Instead of cleaning one room top to bottom then moving onto the next on cleaning day,
    pull out one cleaning supply and use it everywhere you need to in your
    home. The places that are found in this lovely area are there for the convenience of the
    customers. You don’t want to be inhaling dust or preparing food on dirty,
    contaminated surfaces.

  14. Stephen

    If you have the tendency to horde things, you will have
    to learn let go. When apartments get the unit „make ready” for the next
    tenant, they usually employ a cleaning service to complete this.
    Is there anything special that the cleaning service needs to
    know about.

  15. Edgar

    Before you start calling properties and getting estimates, you may need to find out what you need cleaned.

    When apartments get the unit „make ready” for the next tenant, they usually
    employ a cleaning service to complete this. To begin with, you would need
    an office, some people who will clean the apartments
    and also some cleaning equipments.

  16. eaglespridervsales.org

    Before you start calling properties and getting estimates, you may need to
    find out what you need cleaned. The places that are found in this
    lovely area are there for the convenience of the customers.
    Equipment should also be serviced on a weekly
    basis to make them more efficient.

  17. Laurel

    Remember that people trust real address workplaces more than online
    ventures because contact with the business is
    more real. Will you need the cleaning service to do a thorough cleaning for you.
    Is there anything special that the cleaning service needs to
    know about.

  18. www.e7sasksa.com

    You can choose your own timings and above all, you can choose how much work you want to take up.
    You can also keep containers of various colors and sizes
    in different rooms. There are a couple of excellent e-courses available that give a lot of really valuable
    information on how to structure your business,where
    and how to get clients, how to calculate prices, what equipment and supplies
    are needed etc, and in my opinion are well worth
    the $30 or $40 they cost.

  19. www.tabukiat.com

    4) One Cleaning Supply at a Time – Instead of cleaning one room top to
    bottom then moving onto the next on cleaning day,
    pull out one cleaning supply and use it everywhere you
    need to in your home. You can also keep containers of various
    colors and sizes in different rooms. Regardless of whether
    you have a 3 bedroom apartment home or a studio, your place will get dirty.

  20. Vicki

    Actually, the problems that can be caused by
    traditional chemical products can be enormous. Will you need the cleaning service to do
    a thorough cleaning for you. These mops can be a bit pricey initially, but over time will add up
    to hundreds of dollars in savings on floor products, especially if
    you have many types of flooring.

  21. oreficeriafaccia.com

    These same apartment cleaning services Los Angeles use 100% biodegradable and
    green products. This lets them know how they have done and
    it helps them to improve their cleaning. Of course, you
    don’t want to be doing something every minute of the day, so take some time
    to relax too.

  22. Wilfred

    Another must-have piece of equipment is a cell phone to enable easy response to your
    customers. The places that are found in this lovely area are there for
    the convenience of the customers. While you schedule your work, make sure that you make allowance for cleaning different parts of the house on different days.

  23. khyalat.com

    These are the right size for most cleaning jobs, very absorbent, lint free, and best of all reusable.
    You can also keep containers of various colors and sizes in different rooms.
    Is there anything special that the cleaning service needs to know about.

  24. www.i7ur.net

    Remember that people trust real address workplaces more than online ventures because contact with the business is more real.
    Finally, I think parents and grandparents need to make it clear to students that keeping the apartment clean is a personal health issue.
    These mops can be a bit pricey initially, but over time will add
    up to hundreds of dollars in savings on floor products, especially if
    you have many types of flooring.

  25. Deborah

    Remember that people trust real address workplaces
    more than online ventures because contact with the business is more real.
    It is an extremely versatile product that is inexpensive and helps cut back on the use of expensive chemicals.
    Is there anything special that the cleaning service needs to know about.

  26. Florentina

    Actually, the problems that can be caused by traditional chemical products can be enormous.

    Will you need the cleaning service to do a thorough cleaning for
    you. While you schedule your work, make sure that you
    make allowance for cleaning different parts of the house on different days.

  27. Elana

    You can choose your own timings and above all, you can choose how much work you want
    to take up. Many mothers today work outside the home in addition to raising children, and sometimes housework suffers
    as a result. Most of the companies that offer apartment
    cleaning services are bonded and insured so that if any accident were to happen they will take
    full responsibility for the replacement.

  28. Agnes

    Actually, the problems that can be caused by traditional chemical products
    can be enormous. Finally, I think parents and grandparents
    need to make it clear to students that keeping the apartment clean is a personal health issue.
    To begin with, you would need an office, some people who will clean the apartments and also some cleaning equipments.

  29. www.flahal-Morqe.com

    Before you start calling properties and getting estimates, you
    may need to find out what you need cleaned.
    Now that you have a set of questions to work with, its time to start contacting companies and get a few estimates.
    Equipment should also be serviced on a weekly basis to make
    them more efficient.

  30. intensityoptics.com

    Before you start calling properties and getting estimates, you may need to find out what you need
    cleaned. This lets them know how they have done and it helps them to improve their cleaning.

    Regardless of whether you have a 3 bedroom apartment home or a studio, your place will get dirty.

  31. Claudia

    You can choose your own timings and above all, you can choose
    how much work you want to take up. It is an extremely versatile product that is
    inexpensive and helps cut back on the use
    of expensive chemicals. Is there anything special that the cleaning service needs to know about.

  32. Doreen

    You can choose your own timings and above all, you can choose how much work you want to take up.

    This lets them know how they have done and it helps them to
    improve their cleaning. There are a couple of excellent
    e-courses available that give a lot of really valuable information on how to
    structure your business,where and how to get clients, how to calculate prices, what equipment and supplies are needed etc, and in my opinion are well worth the $30 or $40 they cost.

  33. 7arakaat.com

    Apply it to a soft cloth and use it to wipe down woodwork and furniture.
    Now that you have a set of questions to work with, its time to start contacting companies
    and get a few estimates. Of course, you don’t want to be doing something
    every minute of the day, so take some time to relax too.

  34. Ingrid

    Remember that people trust real address workplaces more than online ventures because contact with the business is
    more real. Will you need the cleaning service to do a thorough cleaning for you.
    There are a couple of excellent e-courses available that give a lot
    of really valuable information on how to structure your business,where and how to get clients,
    how to calculate prices, what equipment and supplies are needed etc,
    and in my opinion are well worth the $30 or $40 they cost.

  35. Claude

    Actually, the problems that can be caused by traditional chemical products can be
    enormous. When apartments get the unit „make ready” for the next tenant, they
    usually employ a cleaning service to complete this. There are
    a couple of excellent e-courses available that give a lot of really valuable information on how to structure your
    business,where and how to get clients, how to calculate prices, what equipment and supplies are needed
    etc, and in my opinion are well worth the $30 or $40 they cost.

  36. Shanice

    These are the right size for most cleaning jobs, very absorbent, lint free, and best of all reusable.
    Many mothers today work outside the home in addition to raising children, and sometimes
    housework suffers as a result. These mops can be a bit pricey initially, but over
    time will add up to hundreds of dollars in savings on floor products, especially if you have many types of flooring.

  37. Www.Leopardonline.com

    Another must-have piece of equipment is a cell phone to enable easy response
    to your customers. The places that are found in this lovely area are there for
    the convenience of the customers. While you schedule your work, make sure
    that you make allowance for cleaning different parts of the house on different days.

  38. Lynette

    You can choose your own timings and above all, you can choose how much work you want to take up.
    There is no limit on what you earn – Once you have
    made a good base of clients, you will see that
    you can earn as much as you want. Equipment should also be serviced on a weekly basis to make them more efficient.

  39. Ines

    These same apartment cleaning services Los Angeles use 100% biodegradable and green products.
    The places that are found in this lovely area are there for the convenience of the
    customers. You don’t want to be inhaling dust or preparing food on dirty, contaminated surfaces.

  40. Emanuel

    Remember that people trust real address workplaces more than online ventures because contact with the business is more
    real. Many mothers today work outside the home in addition to raising children, and sometimes housework suffers as a result.
    To begin with, you would need an office, some people who will
    clean the apartments and also some cleaning equipments.

  41. Cameron

    Before you start calling properties and getting estimates, you may need to find
    out what you need cleaned. You can also keep containers of various colors and sizes in different
    rooms. To begin with, you would need an office, some people who will clean the apartments and also some
    cleaning equipments.

  42. www.s7rup.com

    You can choose your own timings and above all, you can choose
    how much work you want to take up. Finally, I think parents and grandparents need to
    make it clear to students that keeping the apartment clean is a
    personal health issue. Is there anything special that the cleaning
    service needs to know about.

  43. Kaylee

    4) One Cleaning Supply at a Time – Instead of cleaning one room top to bottom then moving
    onto the next on cleaning day, pull out one cleaning supply and use it everywhere you need to in your home.
    When apartments get the unit „make ready” for the next tenant,
    they usually employ a cleaning service to complete this.
    You don’t want to be inhaling dust or preparing food on dirty, contaminated surfaces.

  44. matthewplanche.com

    These are the right size for most cleaning jobs, very absorbent, lint
    free, and best of all reusable. Many mothers today work
    outside the home in addition to raising children, and sometimes
    housework suffers as a result. While you schedule your work, make
    sure that you make allowance for cleaning different parts
    of the house on different days.

  45. Marquita

    These same apartment cleaning services Los Angeles use 100% biodegradable and green products.
    When apartments get the unit „make ready” for the next tenant,
    they usually employ a cleaning service to complete this.

    You don’t want to be inhaling dust or preparing food on dirty,
    contaminated surfaces.

  46. Shayla

    These are the right size for most cleaning jobs, very absorbent, lint free, and
    best of all reusable. This lets them know how they have done and it helps them to improve their cleaning.
    While you schedule your work, make sure that you make allowance for cleaning different
    parts of the house on different days.

  47. onlinerci.com

    Before you start calling properties and getting estimates, you may need to find out what you need cleaned.
    It is an extremely versatile product that is inexpensive and helps
    cut back on the use of expensive chemicals. Most of the companies that offer apartment cleaning services are bonded and insured so that if any accident were to happen they will take full responsibility
    for the replacement.

  48. Shoshana

    Remember that people trust real address workplaces more than online ventures because contact with the business is more real.
    When apartments get the unit „make ready” for the next tenant, they usually employ a cleaning
    service to complete this. Of course, you don’t want
    to be doing something every minute of the day, so take some time to
    relax too.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *