Ludwik R. Papaj

Ludwik R. Papaj ”Cnota indywidualizmu”

Gdyby ktoś mnie zapytał to mógłbym nie do końca skromnie odpowiedzieć, że bardzo podoba mi się tytuł który dałem niniejszemu artykułowi. Na ideę jego napisania wpadłem zupełnie znienacka łamiąc sobie głowę czemu poświęcić kilka tygodni czy miesięcy mojego życia tworząc pracę dyplomową. Uważam, że indywidualizm, który na potrzeby tego tekstu będę traktował bardzo szeroko stanowi jeden z fundamentów każdej cywilizacji oraz, a może przede wszystkim – istotę zdroworozsądkowego podejścia do życia i świata.

Jeden pośród wielu
Obiegowa mądrość głosi że żyjemy w państwach grupujących społeczeństwa. W rzeczywistości z trzech ważnych słów: „jednostka”, „państwo” i „społeczeństwo” jedynie to ostatnie powoduje spory definicyjne. Z perspektywy indywidualizmu definicja społeczeństwa brzmi: „suma jednostek” (występuje zmiana ilościowa, ale nie jakościowa w stosunku do pojedynczej jednostki). Choć wiele grup twierdzi coś przeciwnego: że istnieją wieczne i obiektywne normy które są tworzone przez zbiorowości społeczne, ich kultury i religie nie waham się postawić tezy, że niezależnie od miejsc czy osób pewne metazasady są niezmienne, lecz wypływają jedynie z jednostek, z ich działań i praw.

Rola losu
Nikt nie ma wpływu na zasoby i talenty jakie „otrzymuje” z chwilą narodzin, dopiero w trakcie życia zaczyna wybierać i działać zgodnie z własnym życzeniem. Sytuacja pierwotna np. rodzina musi być przyjmowana z dobrodziejstwem inwentarzu. Warto tutaj nawiązać do psychologii Adlera, który twierdził, że coś co nazywamy „stylem życiowym” wytwarza się u dzieci już w bardzo wczesnej fazie dzieciństwa. Pewne podstawowe strategie działania, takie jak np. agresywne dążenie do zwieńczenia sukcesem swych zamiarów, bądź zamierzone wykorzystywanie własnej słabości raz wyuczone stanowią bazę aktywności dla dorosłego osobnika. Zgodnie ze stanowiskiem powyższej psychologii należy traktować człowieka jako zamkniętą całość, a wykrycie celowości pozwala zrozumieć większość zjawisk wewnętrznych.

Dążenie do doskonałości
Jednostki zawsze różnią się od siebie na poziomie neurofizjologicznym. Częstym błędem dokonywanym przez wiele ruchów o charakterze antyindywidualistycznym jest wyznaczanie konkretnych celów jakiemuś indywiduum. Drugim z błędów jest swoistego rodzaju pranie mózgu z jakim możemy się spotkać np. w sektach kiedy ruchy te dążą poprzez metody manipulacji do zmian sposobów postrzegania. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ludzie dojrzali (świadomie bądź nie) dążą do zmiany losu, a ich wewnętrzne przekonania są często nie rozróżnialne od celów. Współczesna praktyczna psychologia czyli programowanie neurolingwistyczne (Bendler i spółka) uczy jak dążyć do obranych celów poprzez samodoskonalenie siebie i swoich umiejętności interpersonalnych. Każdy mit zbiorowego szczęścia pryska za sprawą nonkonformistycznych jednostek których obrana droga jest sprzeczna z zasadami grup, zbiorowisk i tłumów. Jednostki działające odmiennie podejmują ryzyko i biorą za nie odpowiedzialność. Sukcesy tych jednostek budują świat.

Człowiek działający
Gdy mówimy o ludzkim działaniu w perspektywie szerszej, ekonomicznej często zapominamy o motywacjach jakie kierują podmiotami działającymi, jednak pomimo tego błędu musimy pamiętać, że proste, oczywiste zasady tego świata są podstawą każdego działania. Musimy tutaj wymienić istotę wartości, która zawsze jest wyznaczona przez satysfakcję indywidualnej jednostki jaką może zaspokoić. Ta definicja tłumaczy nie tylko cenę chleba, czy wartość sentymentalnych pamiątek lecz także znaczenie emocji takich jak miłość. Ponieważ satysfakcja jest zmienna w czasie to i wartość jest zmienna w czasie, dlatego wprowadzam pojęcie preferencji czasowej – dobra są tym cenniejsze im w krótszym czasie są dostępne i gotowe do konsumpcji. Najskuteczniejszą drogą w jaki jednostki mogą uczyć się lepszych zachowań na rynku, podejmowania celniejszych wyborów a przez to odpowiedzialności jest metoda uczenia się na błędach. Warto pamiętać, że działania ludzi na dłuższą metę się dostosowują a elementem mogącym zburzyć tę naturalna harmonię są zewnętrzne ingerencje sił trzecich w działanie.

Wolne stowarzyszenia
Jak każde istoty społeczne indywidualiści dążą do łączenia się w grupy, jednak zasadnicza różnica o której nigdy nie wolno zapominać to dobrowolność uczestnictwa. Jeśli szukać dobrej podstawy pod utopię to można ją znaleźć właśnie w dobrowolnych stowarzyszeniach. Spontanicznie tworzące się grupy nie podlegające zewnętrznej kontroli stanowią ziszczenie fantazji każdego indywidualisty.

Ludwik R. Papaj
09.04.2008
***
Tekst zostało wcześniej opublikowane na blogu autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *