Liberalis » Blog Archives

Author Archives: Krzysztof Śledziński

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Ku libertariańskiej teorii klas”

Published by:

I. Wstęp

Temat pracy, po pobieżnym przyjrzeniu się, może wydać się bardzo kontrowersyjny. Występują w nim bowiem dwa pozornie sprzeczne terminy: „libertarianizm” oraz „klasa”, pojęcie właściwe dla socjologii. Dlaczego pozornie? Libertarianizm jest filozofią kładącą największy nacisk na jednostkę; to jednostka działa, zmieniając swoją sytuację, podejmuje decyzje oraz dąży do osiągnięcia ustalonych celów. Byty kolektywne, jak np. rodzina, klasa, społeczeństwo czy państwo, nie mogą być oderwane od jednostek, z których się składają. Nie istnieje działanie kolektywne: „[s]połeczeństwa” lub „grupy” nie istnieją niezależnie od działań ich pojedynczych członków. Dlatego stwierdzenie, że podejmują działania jest jedynie metaforą” [1]. Rozpatrywanie takich ogólnych pojęć jako odrębnych od składających się na nie osób jest nie tylko zafałszowywaniem rzeczywistości, ale również obarczone jest błędem logicznym. Jak pisze Frank Chodorov: „Pojęcie społeczeństwa jako metafizycznej osoby obnaża swoją słabość, gdy zauważymy, że społeczeństwo znika wraz z rozproszeniem się jego części składowych. (…) Gdy znikają jednostki, znika też całość” [2]. Libertarianizm nie postuluje  jednak atomizmu; nie głosi, że człowiek żyje w próżni, podejmując decyzje nie zważając na innych ludzi. Oczywiste jest, że osobowość każdej jednostki kształtuje się w bycie, który dla wygody nazywamy społeczeństwem. Jednakże to właśnie owa jednostka „samodzielnie decyduje o tym, czyim poddać się wpływom, a czyjemu oddziaływaniu się przeciwstawić” [3]; ujmując inaczej – to od decyzji jednostki zależy jej udział w społeczeństwie. W związku z tym rodzi się pytanie: czy libertarianizm jest w ogóle kompatybilny z socjologią? Moim zdaniem, tak. Pomijając fakt, że takie połączenie zdarzało się niejednokrotnie (jak np. Charles Murray, Robert Nisbet czy William Graham Sumner), wydaje się, że libertarianizm równie dobrze jak socjologia opisuje zbiorowości ludzkie. Co prawda, stawia temu opisowi znacznie bardziej surowe wymagania: to, co właściwe dla społeczeństwa jako całości musi być właściwe dla każdego członka społeczeństwa. Oznacza to, że w libertariańskiej socjologii na podstawie zbioru przesłanek jednostkowych stwierdzających o posiadaniu przez badany przedmiot danej cechy dochodzimy do ogólnego wniosku mówiącego, że każdy przedmiot taką cechę posiada. Przyjmuje się więc wnioskowanie dedukcyjne, podczas gdy w socjologii przeważa zdecydowanie mniej restryktywne stanowisko indukcji statystycznej, określającej prawdopodobieństwo. Jak widać, libertarianizm może iść w parze z analizą klasową.

Continue reading

Wiktor Wojtylak

Wiktor Wojtylak: „Własność intelektualna to kradzież” – czy aby na pewno?

Published by:

Niniejszy artykuł w pierwotnym założeniu miał być komentarzem do pracy Krzysztofa Śledzińskiego „Własność intelektualna to kradzież”1; jednak w miarę powstawania przybrał dość znaczne rozmiary i swobodnie może być czytany oddzielnie. Znaczna część prezentowanych spostrzeżeń nie odnosi się do wymienionego tekstu. Niemniej, warto się z nim zapoznać, ponieważ w dobrym, monograficznym ujęciu prezentuje argumenty przeciwników własności intelektualnej. Przedstawimy argumenty opozycyjne. Wśród nich utylitarne, zarówno pozytywne, wskazujące na możliwości jej uzasadnienia, jak i negatywne, mające na celu osłabienie zarzutów. Dalej omówimy pokrótce argumenty deontologiczne. Co może być interesujące, prezentowana argumentacja, podobnie jak w odnośnym tekście, opiera się na fundamentach wolnościowych. Będziemy starali się pokazać, że całościowe odrzucenie własności intelektualnej wcale nie jest oczywiste.
Continue reading

Manuel Lora

Manuel Lora: Libertarianie to nie socjaliści, prorocy, ani wszechwiedzący specjaliści w każdej dziedzinie

Published by:

Definiującą cechą libertarianina jest przeciwstawianie się agresji. I nie ma znaczenia to, czy agresorem jest złodziej uliczny, czy organizacja, która sama siebie określa mianem “rządu”. Główne założenie jest takie, że agresja nie może być usprawiedliwiona, zaś państwo z konieczności ją stosuje. To jest naprawdę tak proste, a argumenty przemawiające za wolnością są jedynie tego logiczną konsekwencją.

Dlatego też zaskakują mnie pytania, zadawane nieraz nawet przez innych libertarian, przyjmujące następującą formę: “Jak w libertariańskim społeczeństwie działałoby X? Jak rozwiązano by problem Y? Jakie byłyby gwarancje, że nie będzie miało miejsca Z?”. Wszystkie te pytania są istotne, gdyż pobudzają do myślenia. Zmuszają nas do zastanowienia się, jakie opcje byłyby dostępne na rynku lub w drodze innych pokojowych i dobrowolnych rozwiązań.

Continue reading

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Własność intelektualna to kradzież”

Published by:

The cry for copyright is the cry of men who are not satisfied with being paid for their work once, but insist upon being paid twice, thrice, and a dozen times over

George Bernard Shaw 
 

Początek XXI wieku można bez przesady nazwać okresem upadku idei prawa autorskiego czy, ogólniej, własności intelektualnej. Pomimo wysiłków zarówno artystów, jak i firm fonograficznych coraz więcej ludzi odrzuca i świadomie ignoruje przepisy ustanowione przez władze państwowe (w Polsce– art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego oraz Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2000, nr 80, poz. 904) oraz tzw. „moralność”, to jest prawo każdego człowieka do owoców swojej pracy i wytworu jego intelektu. Wydaje się, że przynajmniej w tej kwestii, władza traci legitymizację; wiara, że władzy per se posłuch się należy1, zawsze i wszędzie, odchodzi do lamusa. Pytanie: „czy to nie oczywiste?” wydaje się źle postawione. Wszak czy nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż ludzie przestrzegają prawa? Prawo w rozumieniu pozytywistycznym2, jakby nie spojrzeć, immanentna cecha państwa, jest również jego najskuteczniejszym środkiem sprawowania władzy, a także stosowania przymusu, co stanowi o szczególnej pozycji państwa w społeczeństwie. Utrata mocy obowiązującej przez normę prawną drogą desuetudo, to jest odwyknienia, w pewien sposób podważa autorytet władzy i jest czymś, czego boi się ona najbardziej. Stąd dążenia państwa do najbardziej restrykcyjnej egzekucji obowiązujących przepisów dotyczących prawa autorskiego. Opuszczenie dotychczas zajmowanych pozycji będzie przyznaniem się do klęski i poczytane może zostać za oznakę słabości. Czy jednak nie mamy do czynienia z faktem dokonanym? Czy już teraz „prawo autorskie” nie jest martwą literą prawa i czy zmaganie państwa z powszechnym jego łamaniem nie jest walką skazaną na niepowodzenie? Celem tej pracy jest zbadanie istoty prawa autorskiego, przedstawienie jego ekonomicznych efektów i moralnego uzasadnienia. Samuel Edward Konkin napisał: „As far as I`m concerned, the word should be copywrong3. Postaram się poprzeć to stanowisko, dobierając argumenty zarówno deontologiczne, jak i konsekwencjalistyczne.

Continue reading

Murray Rothbard

Murray Rothbard “Rola intelektualistów w przemianie społecznej w kierunku Laissez-faire “

Published by:

Kredo leseferyzmu – wolność jednostki, nienaruszalne prawo własności, wolny rynek i minimalny rząd – musi wydawać się radykalne. To znaczy, to libertariańskie kredo znajduje się w konflikcie z funkcjonującymi formami ustrojowymi, które z reguły były jedną z odmian etatyzmu. W tym artykule skoncentrujemy się nie na zbadaniu i uzasadnieniu leseferystycznych doktryn różnych myślicieli, ale, mając dane te doktryny, na tym, co ci pisarze i teoretycy proponowali, żeby wprowadzić w życie ich idealny system rządów. Mówiąc krótko, przyjąwszy radykalne kredo pozostające w sprzeczności z dogmatami rządzenia w ich czasie, co, jeśli cokolwiek, teoretycy ci oferowali jako strategię zmiany społecznej prowadzącej do wolności? Wiemy, jak Marks i marksiści odpowiedzieli na pytanie, jak dążyć do realizacji radykalnego ideału. Jak z kolei leseferystyczni myśliciele odpowiedzieli na to szczególne wyzwanie, w pewnych kwestiach podobne, a w innych całkowicie odmienne? W artykule tym nie zakładamy, że wyczerpiemy temat; wybraliśmy kilku ważniejszych leseferystycznych intelektualistów i kilka grup intelektualistów i zobaczymy, jakie przedstawiali propozycje libertariańskiej przemiany społecznej.
Continue reading

Mikołaj Barczentewicz

Mikołaj Barczentewicz “Relacja z konferencji Libertarian Philosophy in 21st Century”

Published by:

W niedzielę 29 czerwca zakończyła się dwudniowa konferencja „Libertarian Philosophy in 21st Century” zorganizowana w Pałacu Kazimierzowskim Uniwersytetu Warszawskiego przez Koło Naukowe Austriackiej Szkoły Ekonomii i Libertarian International przy współpracy z takimi instytucjami jak Institute of Economic Affairs z Londynu i Instytut Ludwiga von Misesa z Warszawy. Ponad siedemdziesięciu uczestników z Austrii, Czech, Estonia, Francji, Holandii, Niemiec, Polski, Rumunii, Szwecji, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonego Królestwa miało okazję wysłuchać szesnastu wykładów i wziąć udział w bardzo żywych kuluarowych dyskusjach.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Neo…”

Published by:

Większość z nas oglądała Matrixa. Zacny to film, przedstawiający zmagania ludzkości ze zniewalającymi ją maszynami. Można powiedzieć, że wolnościowe przesłanie jest w filmie bardzo wyraźne. Przykładowo, ten tekst wypowiedziany przez Morfeusza oddaje to, czym jest tytułowy Matrix: “Matrix to system, Neo. Ten system jest naszym wrogiem. Ale kiedy jesteś wewnątrz niego, rozglądasz się i co widzisz? Biznesmenów, nauczycieli, prawników, cieśli. Umysły ludzi, których usiłujemy uratować. Ale zanim nam się to uda, ludzie ci są nadal częścią systemu i to czyni z nich naszych wrogów. Musisz zrozumieć, większość z tych ludzi nie jest gotowa, by ich odłączyć. A wielu z nich jest tak do niego przyzwyczajonych, tak beznadziejnie zależnych od systemu, że będą oni walczyć w jego obronie”. Główny bohater “Matrixa”, Neo, mesjasz, jedyny, Mr. Anderson, walczy, żeby uwolnić nas od systemu. Dlatego też, ze względu na ogromną rolę rzeczonego Kenau, bezustannie słyszymy” Neo, Neo, Neo. “Neo to…”, “Neo tamto…”. Na przykład:
“Obudź się, Neo”.
“Nazywam się… Neo!”
“Nie będę cię okłamywać, Neo”.
“Żyłeś w świecie marzeń, Neo”.
Continue reading

Rafał Modzelewski

Rafał Modzelewski ”Czemu nie aktywizm”

Published by:

Czyli czemu nie marnować swojego życia.

Przyznaję, że jeszcze jakiś czas temu sam byłem zwolennikiem aktywizmu. Głosować na UPR, wspierać JKM’a, głosować w sondażach, przekonywać innych itp. itd. A to da nam wolność.

Tak naprawdę nie da nam to wolności. Te wszystkie rzeczy są, na dobrą sprawę, ucieczką od prawdziwego poszukiwania wolności. Przypomina to nieco bieganie w kółko i rozpowiadanie, że wszyscy razem wejdziemy na górę. Problem w tym, że takie działanie nie przybliża nas ani trochę do wejścia na szczyt. Zamiast marnować swoją energię na przekonywanie innych, że szczyt jest piękny i wspaniały, trzeba po prostu na niego wejść.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Prekarium”

Published by:

Żyjemy w średniowieczu. Feudalizm, nieodłączny element tej rzekomo dawno minionej epoki, w swojej zmodyfikowanej wersji, czyli kapitalizmie państwowym, panuje niepodzielnie – oparł się nawet Rewolucji Przemysłowej, Rewolucji Informatycznej i gigantycznemu wzrostowi gospodarczemu. Nie mogę się więc zgodzić z Jacquesem le Goffem, iż epoka feudalizmu zakończyła się w wieku XIX. Ona jeszcze nie przeminęła. Trwa nadal, ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, żeby miała zostać zastąpiona przez jakiś inny system. Możemy od razu zadać pytanie: czy to dobrze, czy źle (przepraszam jednocześnie Waltera Blocka za wartościowanie)? Czy powinniśmy się cieszyć z takiego biegu rzeczy, czy raczej dążyć do zmiany stanu zastanego? Odpowiedź wydaje się jasna: na przekór konserwatystom twierdzę, iż status quo jak najbardziej nie jest stanem pożądanym. Czego jednak należy pożądać? Nadal obowiązującym systemem jest niewolnictwo, tym razem zawoalowane, dalekie od tego, czego człowiek doświadczał w poprzednich epokach historycznych, lecz, parafrazujac Franka Chodorova, niewolnictwo jest niewolnictwem, i żadna ilość słów nie jest w stanie tego zmienić. Jeśli uznamy z jednej strony wolność, a z drugiej niewolę jako punkty skrajne pewnego kontinuum, to dojdziemy do wniosku, iż tak naprawdę średniowiecze niewiele różniło się od czasów nam współczesnym. Gdy zauważymy jakieś odmienności, będą one w części wypadków na korzyść panującego obecnie kapitalizmu państwowego, pomimo niechęci, jaką powinniśmy go darzyć, w innych zaś przewagę będzie miało średniowiecze. Franz Oppenheimer zwykł mówić, że kapitalizm jako system wyzysku klasowego był bezpośrednim sukcersorem feudalizmu. Czy miał rację?
Continue reading

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Ubezpieczenie na ochronę”

Published by:

“Is insurance for security a libertarian fantasy? On the contrary — it’s history”
Roderick T. Long [1]

Wstęp

Termin “prywatna policja” przewija się w wielu pozycjach libertarian-wolnościowców, zarówno z prawa, jak i z lewa, jednakże często pojawia się jako hasło, a autorzy nie aspirują do pełnego wyjaśnienia historycznych podstaw omawianej materii (praca Pawła Witeckiego “Prawo bez państwa. Historyczne przykłady społeczeństw libertariańskich” w nikłym stopniu jedynie porusza tę kwestię). Celem niniejszego artykułu jest wypełnienie tej luki poprzez rozwinięcie rozpoczętych już wątków, zarysowanie historii całkowicie prywatnej policji oraz przedstawienie przykładów agencji, które działały w oparciu o wolny rynek. Jak można się domyślić, wychodzę z założeń a posteriori, tj. będę opisywać fakty, które miały miejsce na kartach dziejów i w ten sposób dokonam swoistej syntezy. Co prawda, wydarzenia historyczne są ze swojej natury niepowtarzalne i wyjątkowe (oczywiście, jest to twierdzenie sprzeczne z popularnym mniemaniem, jakoby historia miała się powtarzać) – niemożliwością jest przystosowanie w całej rozciągłości idei z przeszłości do obowiązującego obecnie systemu i odtworzenie jej w takim kształcie, jaki dana idea miała, gdy została zastosowana pierwotnie. Czynników na to wpływających jest wiele: od osób biorących udział w przedsięwzięciu, poprzez panujący “klimat” moralny i prawny, na kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zewnętrznego kończąc. Ważnym jest tym samym skonstatowanie, iż przedstawione poniżej przykłady funkcjonowania prywatnej policji mogą być (i prawdopodobnie są) nie nadające się do wprowadzenia w zastanej rzeczywistości. Sądzę jednak, że zasygnalizowanie, iż historia zna przypadki niepaństwowego systemu ochrony jest niezmiernie istotne dla wiarygodności nie tylko mówcy czy pisarza, ale i całego ruchu libertarian. Pragnę zaznaczyć jednocześnie, że artykuł ten nie aspiruje do miana naukowego opracowania problemu.

Continue reading