Radosław Tryc “Ronald Reagan – wspomnienia dziecka PRLu”

Urodziłem się w Polsce Ludowej. Dla mnie to przez całe lata brzmiało jak fatum, jak miecz Demoklesa wiszący nad głową. Jedyne, czego spodziewałem się po mojej ludowej ojczyźnie to rabunek i wzięcie do wojska. Jednym z najcięższych przestępstw gospodarczych było posiadanie obcej waluty. Otaczały mnie hasła „Naród z Partią, Partia z Narodem”, „Program Partii Programem Narodu” i plakat „Partia Kieruje”. Wcale nie było to tak śmieszne jak teraz mogłoby się wydawać. Napis (farbą na murze) „Telewizja Kłamie” miał w sobie prostą oczywistość. Rok 1976, kartki na cukier, Milicja Obywatelska na rozkaz „robotniczej” partii bije robotników. O co chodzi? „Katyń pomścimy” miał obok siebie odwrócony sierp i młot, była to dla mnie zagadka. Przecież zrobili to Niemcy! Od nauczyciela w szkole dowiedziałem się, że tego pytania nie wolno zadawać. Więc chyba nie Niemcy? Potem Jerzy Wiatr powiedział na spotkaniu ze studentami: „Sekretarz Miller będzie odpowiadał na te pytania, na jakie będzie chciał”. Ktoś właśnie zapytał o Katyń.

Rok 1979, premier Jaroszewicz osobiście kieruje pociągi z węglem do ogrzania zmarzniętej Warszawy podczas „zimy stulecia”, w Iranie powstaje Republika Islamska, ZSRR udziela „bratniej pomocy” socjalistycznemu i znienawidzonemu przez naród rządowi w Afganistanie. Akcja została przeprowadzona niezwykle sprawnie siłami europejskich jednostek Armii Czerwonej. Amerykańscy analitycy obserwowali przez satelity rejony przygraniczne Afganistanu a tam nie było żadnych ruchów. Cała akcja była ogromnym zaskoczeniem i świetną demonstracją siły ówczesnego ZSRR.

Jednoczeście ćwiczenia sztabowe przygotowywały inwazję na Europę Zachodnią – tzw. „Kontratak Układu Warszawskiego”. Amerykanie byli na bieżąco informowani przez wywiad. Studia (czyt. eksperymenty na ludziach) wykazały, że taktyczna broń jądrowa nie powstrzyma nacierającej radzieckiej dywizji pancernej. Jedyne dyskusje w sztabie Układu Warszawskiego dotyczyły detali, kiedy będzie właściwy moment do forsowania Pirenejów.

W atmosferze rodzącego się islamskiego totalitaryzmu, zaskoczenia afgańskiego i spodziewanej wojny w Europie odbyła się prezydencka kampania wyborcza w USA. Złe przygotowanie i nierealistyczne założenia taktyczne spowodowały klęskę próby odbicia zakładników amerykańskich w Teheranie. Sytuacja gospodarcza za oceanem również nie była najlepsza – połączenie wysokiej inflacji ze stagnacją.

„Recesja jest wtedy, gdy twój sąsiad traci pracę. Depresja, gdy ty tracisz pracę. A uzdrowienie, gdy pracę traci Jimmy Carter.” Ronald Reagan potrafił przekonać, że klęska (społeczna, gospodarcza i militarna) nie jest nieunikniona. Mówił, że „rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem” oraz „Nie istnieje problem, którego nie możemy rozwiązać. Niech rząd przedstawi nam fakty, powie, co należy zrobić. Później może zejść nam z drogi i nie przeszkadzać w działaniu”. Dla nas (przynajmniej dla wielu) w Europie Wschodniej za Żelazną Kurtyną – było to coś w rodzaju objawienia.

Wybór Reagana na prezydenta oznaczał zmiany. Z jednej strony zwalczył inflację i stagnację poprzez obniżenie podatków. Z drugiej – zwiększył wydatki na zbrojenia wobec narastających zagrożeń nie unikając arbitralnych decyzji wspierając niektóre przedsiębiorstwa (np. Harley-Davidson). Krytykom reaganomiki z liberalnego (libertariańskiego) punktu widzenia odpowiedziałbym, że lepiej zrobić co się da niż nie robić nic. Nawet ranny w wyniku zamachu nie sprzeniewierzył się swojemu przekonaniu o prawie wolnego człowieka do noszenia broni: „Oczywiście, z tym że w tym dniu o godzinie 2 po południu, mimo uważnej ochrony, zdołał oddać strzały. Zaznaczam, że zrobił to w miejscu, w którym jest najdokładniejsza kontrola posiadania broni w Stanach Zjednoczonych”.

Związek Radziecki musiał zaatakować lub zgnić. Jeśli mało się okazje zobaczyć zapierające dech w piersi konstrukcje z drutu kolczastego na granicy między Czechosłowacką Republiką Socjalistyczną a Austrią było wiadomo dlaczego. Socjalizm musiał opanować cały świat lub chociaż całą Eurazję żeby ludzie nie mieli dokąd uciekać. Najpierw Stalin (powstrzymany przez bomby atomowe Hiroszimy i Nagasaki) potem dzieci stalinistów odkryły utopijność „socjalizmu w jednym kraju”. Żelazną Kurtynę z drutu kolczastego trzeba było zastąpić morzami i oceanami.

Zanim Reagan został politykiem, był aktorem, przez wiele lat piastował urząd gubernatora Kalifornii. Nic dziwnego, że w Hollywood był znany i poważany. Wiedział świetnie jak w umyśle widza rodzi się iluzja, znał ludzi, którzy potrafili mu w tym pomóc. ZSRR miał więcej głowic jądrowych, rakiet, samolotów, czołgów i okrętów podwodnych. Przewaga USA ograniczała się do lotniskowców, które stanowiły środek walki całkiem nieadekwatny do spodziewanych zagrożeń.

Reagan ogłosił program Inicjatywy obrony strategicznej (SDI) nazwany przez niechętną prasę „Gwiezdnymi Wojnami”. Ówczesna technika nie pozwalała na skuteczne zwalczanie pocisków balistycznych na skalę globalną, więc prezydent polecił sfałszować testy antyrakiet i wykonać spektakularny pokaz lasera roentgenowaskiego. Mogły go zarejestrować radzieckie satelity zwiadowcze. Oligarchowie ZSRR czuli się zmuszeni skonstruować coś podobnego. To było niemożliwe niezależnie od tego jaki procent dochodu narodowego przeznaczą na zbrojenia!

Oczywiście sama magia Hollywood nie była wystarczająca, żeby zrobić wystarczające wrażenie. Reagan reaktywował program budowy bomb neutronowych, które w odróżnieniu od klasycznej broni jądrowej, potrafi zabić żołnierzy pod pancerzami czołgów. Konstruktor bomby, Sam Cohen dostał od Jana Pawła II pokojowy medal papieski. Związek Radziecki nie miał takiej broni. Reagan polecił rozmieścić w Europie Zachodniej pociski balistyczne średniego zasięgu Pershing i manerujące – Cruise. System obrony stolicy ZSRR (ówczesna „Tarcza Antyrakietowa”) nie był w stanie na to zareagować odpowiednio szybko, a zainstalowany w Czarnobylu radar „Oko Moskwy” w ogóle nie widział nisko lecących Cruisów.

Związek Radziecki zmobilizował całą agenturę, opłacanych piewców pokoju i postępu oraz „użytecznych głupców” (tak tradycyjnie nazywano w Moskwie „przyjaciół ZSRR”, których nie trzeba było ani zastraszać, ani nawet przekupić). Przez Europę przetoczyły się protesty przeciw „bombie N”, imperializmowi i oczywiście „narwanemu kowbojowi”. Lewicowa prasa amerykańska portretowała Reagana jako Lorda Vadera z Gwiezdnych Wojen. Na próżno! Reagan bardzo pielęgnował swój obraz jako narwanego kowboja każąc zaatakować Granadę tylko dlatego, że kilku obywateli amerykańskich było trzymanych jako zakładnicy. Przy okazji wzięto do niewoli wielu kubańskich żołnierzy.

Starał się wspierać walczących z komunizmem, gdzie tylko się dało i jak tylko się dało, nawet wbrew uchwałom Kongresu (np. Iran-Contras). ZSRR nazywał po imieniu imperium zła. „Ameryka jest jak jaśniejące miasto na wzgórzu, którego światło jak latarnia prowadzi zewsząd ludzi miłujących wolność.” Dla mnie szokiem było to, że wolno tak mówić. Tzw. postępowa myśl społeczna narzuciła taki standard myślenia, że człowiek sam siebie cenzurował. Reagan potrafił mówić prosto, krótko i tak, że ludzie go rozumieli. „Często słyszymy o potrzebie wyboru między lewicą i prawicą. Chciałbym jednak zasugerować, że nie istnieje coś takiego, jak lewica i prawica. Jest tylko góra i dół. Możemy podążać w górę, w stronę naszego odwiecznego snu – wolności jednostki, powiązanej jednocześnie z prawem i porządkiem, lub w dół – w stronę totalitaryzmu. Ci, którzy chcą poświęcić naszą wolność w zamian za opiekę społeczną i bezpieczeństwo, wybrali ścieżkę wiodącą w dół.”

Moskwa traciła wiarę w zwycięstwo. Przez bombę neutronową tysiące czołgów stało się bezużytecznymi zabawkami. Wierzono, że za chwilę wejdzie do użytku SDI, które będzie umiało strącić z nieba wszystkie pociski balistyczne zaraz po starcie. Przewaga w głowicach też przestawała cokolwiek znaczyć. Cruise umiałby wlecieć do Moskwy niezauważony i zanieść głowicę jądrową do samego Kremla, co czyniło go wspaniałą bronią pierwszego uderzenia. Czas na rokowania! Machina zagłady zwolniła bieg. Nawet w Polsce Ludowej zelżało wtedy parcie na pobór świeżego armatniego mięsa.

„W imieniu mojej żony Nancy, narodu amerykańskiego i swoim własnym, witam pana, panie Generalny Sekretarzu”. Po latach, na pytanie dziennikarza, jaki jego zdaniem moment zadecydował o upadku ZSRR, Gorbaczow odpowiedział: „Bez najmniejszej wątpliwości, konferencja w Reykjaviku”.

Reagan cierpiał na chorobę Alzheimera. Śmiało można powiedzieć, że w drugiej jego kadencji główną rolę odgrywali jego doradcy i wizeprezydent. Coraz gorszą pamięć rekompensował wspaniałą elokwencją, ale i ta w końcu zanikła. Przy jego łóżku czuwała żona w ostatniej drodze towarzyszyła mu żona i dzieci.

Wielu historyków ocenia, że Ronald Reagan wraz z Janem Pawłem II i Lechem Wałęsą byli jednymi z najważniejszych postaci, które przyczyniły się do obalenia komunizmu w Polsce oraz całej centralnej i wschodniej Europie. Dzięki niemu (między innymi) nie umrę w Polsce Ludowej. Dzięki niemu, miliardy ludzi zobaczyły, że do poprawy gospodarki, wystarczy obniżyć podatki.

Radosław Tryc

  • RSS
  • Print
  • PDF
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Pinger
  • Flaker
  • MySpace
  • Grono
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Digg
  • Technorati
  • Google Bookmarks
Tagi:
Podobne wpisy:

13 komentarzy dla wpisu “Radosław Tryc “Ronald Reagan – wspomnienia dziecka PRLu””

Strony: « 1 [2] Show All

  1. 11
    RadekFF mówi:

    Dziękuję.

    Miał mieć charakter raczej wspominkowo-osobisty niż naukowy, ale cytaty z RR pochodzą z Wikipedii, wypowiedź Gorbaczowa z Discovery Channel.

    Do którego fragmentu chciałbyś źródło?

  2. 12
    Timur mówi:

    Dziś mogę już powiedzieć. A NIE MÓWIŁEM?
    Oczywiscie mam na myśli to co się dzieje z dolarem.

  3. 13
    Timur mówi:

    I jeszcze raz powiem bezczelnie. A nie mówiłem?

Strony: « 1 [2] Show All

Skomentuj:

Możesz używać: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>