Category Archives: Archiwum Liberalis

Archiwum wpisów z lat 2007-2014

Archiwum Liberalis

Antoni Jakubiak: Wykastrowany do wolności

Published by:

Słowo wolność, to najpiękniejsze słowo Świata. To słowo oznacza, że mogę dziś iść na pizzę i że mogę ją zjeść choćby miał mnie brzuch rozboleć… Jak byłem mały to nie zawsze mi na to pizzę pozwalali rodzice, bo czasami na przykład dostałem złe oceny w szkole. Czasami na tą pizzę nie pozwały mi okoliczności, bo akurat za mało zarobiłem by stać mnie było na takie luksusy. Dziś cieszę się wolnością, a nawet więcej, jak by to powiedzieli socjaliści “jestem wolny do zjedzenia pizzy”. Jednak ja nie lubię socjalistów, i mówię tylko że jestem wolny bo nikt nie zabrania mi zjeść pizzy i jestem szczęśliwy, bo mogę sobie na nią pozwolić. Wolę używać tych dwóch słów by wyrazić moje niezmierne zadowolenie z pożarcia smakołyka.
Continue reading

Archiwum Liberalis

cynik9: Sami swoi

Published by:

czyli opcje walutowe po chłopsku

“Sprawiedliwość sprawiedliwością, ale racja musi być po naszej stronie” twierdził Pawlak z “Samych Swoich”. Kontrakt kontraktem ale racja musi być po stronie firm, a nie banków, twierdzi drugi Pawlak, ten z rządu. Żądając unieważnienia zawartych wcześniej opcji rządowy Pawlak chce zrobić z prawa i prawnie obowiązującego kontraktu podobny cyrk co jego filmowy imiennik. Chłop potęgą jest i basta.

U źródła ostatniej kontrowersji jest sprawa w istocie prosta jak grabie. Dawne dobre czasy silnego złotego były mniej dobre dla wielu firm eksportujących na zachód ponieważ zarabiały one w coraz słabszym euro czy dolarze a koszty miały w coraz silniejszym złotym. Rzeczy zaradziły oferowane przez banki opcje walutowe. Spodziewając się, powiedzmy, miliona dolarów za pół roku firma mogła za, powiedzmy, PLN15k kupić opcję na sprzedaż tych dolarów po kursie efektywnie zamrożonym na początkowym poziomie. Przy słabnącym dolarze firma kupowała więc sobie za PLN15k zagwarantowany wyższy kurs wymiany. Przy dolarze zyskującym traciła wprawdzie zapłaconą premię PLN15k ale miała odpowiednio większy przychód z tytułu silniejszego dolara. Tyle całej filozofii.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Antoni Pacuk: Ruch wolnościowy na Litwie: anarchiści, libertarianie, anarchoregionaliści

Published by:

1. Ruch anarchistyczny na Litwie nigdy nie był dużym i prężnym. Można zaryzykować stwierdzenie, że Litwa na światowej mapie anarchizmu była i jest nadal białą plamą, terra incognita. Chociaż pierwsze wzmianki o Litwie w kontekście międzynarodowego ruchu anarchistycznego są odnotowane już w roku 1863 i wiążą się z nazwiskiem legendarnego anarcho-komunisty Michaiła Bakunina, który wynajął statek i wraz z międzynarodową ekipą ruszył na odsiecz powstańcom z Powstania Styczniowego. Anarchistyczny desant miał wylądować w okolicach litewskiej Połągi. Jak wiadomo z całej akcji wyszły jeno nici. Natomiast nigdy nie działała tutaj jakaś poważniejsza czy posiadająca większe wpływy grupa lub organizacja anarchistyczna. Nie powstały też żadne znaczące prace teoretyczne. Co prawda z terenu obecnej Litwy pochodziło kilkoro znaczących światowych działaczy anarchistycznych, jak np. Emma Goldman, działali oni jednak w większości na emigracji i miejsce urodzenia, pochodzenia – raczej nie miało większego wpływu na ich działalność. Anarchistyczne akcenty można znaleźć w publicystyce J. Andziulaitisa–Kalnenasa, ostatniego redaktora czasopisma „Auszra” (od wydawania tego czasopisma rozpoczął się faktycznie u schyłku XIX wieku litewski ruch niepodległościowy). W okresie pierwszej rewolucji rosyjskiej na terytorium Litwy działały dwie grupy zbrojne, odwołujące się do anarchizmu – Giltine i Perkunelis, zaś w 1906 r. w Kownie podczas konferencji grup anarchistycznych została wydana deklaracja „Federacyjnych Grup Anarchistyczno–Komunistycznych Litwy i Polski”. Na skutek działań policji w tym samym roku większość litewskich działaczy anarchistycznych została aresztowana. W okresie międzywojennym (Litwa uzyskała niepodległość w 1918 r.) żadne poważniejsze grupy anarchistyczne na terytorium Republiki Litewskiej nie działały, o wiele prężniejsze było podziemie radykalnych socjaldemokratów i eserowców, którzy okresowo prowadzili nawet przeciwko państwu litewskiemu dosyć szeroko zakrojone działania zbrojne i terrorystyczne. Mój wykład będzie dotyczył ostatnich 18 – 20 lat, czyli mniej i więcej od czasu, gdy Litwa odzyskała niepodległość.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Agoryzm pozytywny

Published by:

Przeczytałem z zainteresowaniem artykuł Łukasza Kowalskiego „Praktyczny agoryzm, czyli da się, tylko jak” . Autor radykalnie krytykuje współpracę z państwem poprzez zasiłki, dotacje i subwencje i proponuje jako rozwiązanie problemu rosnącego w siłę etatyzmu kontrekonomię. Przez pojęcie to rozumie, po pierwsze, działania utrudniające „prowadzenie rabunku”, po drugie, tworzenie alternatywnych struktur realizujących zadania podejmowane obecnie przez struktury państwowe, oparte na dobrowolności i świadomym zaangażowaniu uczestników, finansowane przez nich osobiście. Ale da się zauważyć, że ta idea nie jest zbyt jasno określona przez zwolenników agoryzmu.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Krzysztof Śledziński “Własność intelektualna to kradzież”

Published by:

The cry for copyright is the cry of men who are not satisfied with being paid for their work once, but insist upon being paid twice, thrice, and a dozen times over

George Bernard Shaw 
 

Początek XXI wieku można bez przesady nazwać okresem upadku idei prawa autorskiego czy, ogólniej, własności intelektualnej. Pomimo wysiłków zarówno artystów, jak i firm fonograficznych coraz więcej ludzi odrzuca i świadomie ignoruje przepisy ustanowione przez władze państwowe (w Polsce– art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego oraz Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2000, nr 80, poz. 904) oraz tzw. „moralność”, to jest prawo każdego człowieka do owoców swojej pracy i wytworu jego intelektu. Wydaje się, że przynajmniej w tej kwestii, władza traci legitymizację; wiara, że władzy per se posłuch się należy1, zawsze i wszędzie, odchodzi do lamusa. Pytanie: „czy to nie oczywiste?” wydaje się źle postawione. Wszak czy nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż ludzie przestrzegają prawa? Prawo w rozumieniu pozytywistycznym2, jakby nie spojrzeć, immanentna cecha państwa, jest również jego najskuteczniejszym środkiem sprawowania władzy, a także stosowania przymusu, co stanowi o szczególnej pozycji państwa w społeczeństwie. Utrata mocy obowiązującej przez normę prawną drogą desuetudo, to jest odwyknienia, w pewien sposób podważa autorytet władzy i jest czymś, czego boi się ona najbardziej. Stąd dążenia państwa do najbardziej restrykcyjnej egzekucji obowiązujących przepisów dotyczących prawa autorskiego. Opuszczenie dotychczas zajmowanych pozycji będzie przyznaniem się do klęski i poczytane może zostać za oznakę słabości. Czy jednak nie mamy do czynienia z faktem dokonanym? Czy już teraz „prawo autorskie” nie jest martwą literą prawa i czy zmaganie państwa z powszechnym jego łamaniem nie jest walką skazaną na niepowodzenie? Celem tej pracy jest zbadanie istoty prawa autorskiego, przedstawienie jego ekonomicznych efektów i moralnego uzasadnienia. Samuel Edward Konkin napisał: „As far as I`m concerned, the word should be copywrong3. Postaram się poprzeć to stanowisko, dobierając argumenty zarówno deontologiczne, jak i konsekwencjalistyczne.

Continue reading

Archiwum Liberalis

Anarch: Jak to się robi w Santander

Published by:

Dzisiaj chciałem opowiedzieć Ci, szanowny czytelniku, o pewnej krainie, w której mam zamiar pewnego pięknego dnia zamieszkać.
Zacznę od tego, że cała moja kolumbijska rodzinka to z dziada pradziada i krwi i kości Santanderianos czyli mieszkańcy Santander. Za każdym razem jak odwiedzam Kolumbię wybieramy się na rodzinną farmę, gdzie mogę sobie popracować trochę jako vaquero (kowboj), rozładować (wspólnie z pewnym słynnym wegetarianinem) pięć ton piachu z 50-letniej ciężarówki forda, pomalować ogrodzenie czy poprzenosić ciężkie bale z miejsca A do miejsca B… Mogę też podoić krowy ale tego zajęcia unikam ze względów estetycznych.
Wieczorem, po ciężkiej pracy popijając zimne piwko i wylegując się w hamaku przy profesjonalnie rozpalonym przez podróżnika z wegetarii ogniu słuchamy sobie rodzinnych opowieści.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Charley Reese: Rodzina ma znaczenie

Published by:

Przepis na udane państwo został sformułowany już dawno temu przez chińskich mędrców i w dzisiejszym świecie nie ma niczego, co by go dezaktualizowało. Jest to jedna z tych uniwersalnych prawd, które sprawdzają sie zawsze i w odniesieniu do każdego.

Według mędrców „ludzie w dawnych czasach … najpierw ustanawiali dobry rząd w swoich własnych prowincjach; chcąc dobrych rządów we własnej prowincji, najpierw wprowadzali porządek we własnych rodzinach; chcąc porządku w domu, najpierw osiągali samodyscyplinę; pragnąc samodyscypliny, oczyszczali własne serca; z kolei aby oczyścić swoje serca, poszukiwali precyzyjnej, werbalnej definicji swoich niewyrażalnych myśli.”
Continue reading

Archiwum Liberalis

Karol Korczak: Dlaczego jestem Austriackim ekonomistą?

Published by:

Przeczytałem ostatnio tekst Bryana Caplana „Dlaczego nie jestem austriackim ekonomistą” . Składa się on z wielu oczywistych nonsensów i paru nieudolnych prób podważenia teorii „Austriaków”. Po przeczytaniu go wiem już więcej o tym, dlaczego jestem zwolennikiem ASE. Zastrzegam, że nie jestem ekonomistą z wykształcenia, ale wiele myśli z tekstu jest dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania z naukowych względów. Znajduje się w nim również pewne ciekawe spostrzeżenie, do którego odniosę się pod koniec, ale całość dowodzi, niestety, ignorancji autora względem Austriackiej Szkoły Ekonomii. Przedstawię pokrótce moje zastrzeżenia, które oczywiście tematu nie wyczerpują.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Bryan Caplan “Dlaczego nie jestem austriackim ekonomistą”

Published by:

Wstęp

Z austriacką szkołą ekonomiczną spotkałem się po raz pierwszy w ostatniej klasie szkoły średniej, gdy zetknąłem się z dziełami Misesa i Rothbarda. W czasie wakacji przed rozpoczęciem studiów na Berkley miałem możliwość uczestniczenia w letnim seminarium Instytutu Misesa na uniwersytecie Stanford, gdzie spotkałem Murray Rothbarda i wielu innych czołowych austriackich ekonomistów. Obecnie, 8 lat później, gdy uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych [Ph.D. in economics] w Princeton i wkrótce dołączę do zespołu wydziału ekonomii na George Mason University, uważam za naturalny punkt w mojej karierze dokładne wyjaśnienie, dlaczego nie uważam już siebie – a co z pewnością robiłem 8 lat temu – za austriackiego ekonomistę.
Continue reading

Archiwum Liberalis Recenzje

Filip Paszko: Naomi Klein – doktryner(ka) roku

Published by:

Moim osobistym zdaniem na tytuł człowieka roku zasługuje Naomi Klein. Nie Barack Obama, nie John McCain, nie Donald Tusk, nie Dalajlama, nie Kaczyński, ani nawet nie Paulson z Bernake’m. To właśnie Naomi Klei była dla mnie gwiazdą tego roku. Jeżeli ktoś nie usłyszał o niej przy okazji No Logo, to z całą pewnością usłyszał w mijającym już roku przy okazji jej ostatniej książki, Doktryna Szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne. A nawet jeśli nie słyszał o książce, to z pewnością nazwisko obiło mu się o oczy. Tyle wywiadów, ile zostało z nią przeprowadzone w tym roku, tyle artykułów, które zostały przetłumaczone na polski, tyle debat, które odbyła, to chyba nawet Kołodko nie miał.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Anarch: Pedofil Jej Królewskiej Mości

Published by:

Pamiętam to jak wczoraj. To był największy gil jakiego w życiu udało mi się wydłubać z nosa! Byłem z siebie taki dumny, że zacząłem się z nim obnosić po całej piaskownicy. Jacek, ten z czerwoną łopatką założył się ze mną, że wydłubie większego, i zaczął dłubać czerwoną łopatką w nosie (kiedy spotkałem go po latach, powiedział mi, że dłubał tak zawzięcie, że do dzisiaj ma kawałek łopatki wbity w lewą półkulę mózgową, przez co męczą go koszmary że pracuje przy łopacie).
Continue reading

Archiwum Liberalis

Adam Duda: Korporatyzm, odsłona druga

Published by:

Jak wiadomo, każda firma musi mieć swojego właściciela. Czasami jednak zdarza się, że jedna osoba nie posiada wystarczającego kapitału, aby otworzyć firmę. W takim przypadku, kilka osób, mających ten sam pomysł na biznes, lub specjalizujących się w obrębie tego samego pomysłu biznesowego związywało spółkę. Najpierw były to spółki osobowe, co znaczyło, że za zobowiązania spółki, każdy ze wspólników odpowiadał całym swoim majątkiem. W toku ewolucji form działania na rynku wykształciły się spółki kapitałowe. Spółki kapitałowe to takie, gdzie akcjonariusze, a więc właściciele takiej spółki odpowiadają za zobowiązania spółki tylko do wysokości swojego wkładu. Innymi słowy, jeżeli przy zakładaniu spółki mój wkład wynosi 1 milion złotych i dostaje od spółki na potwierdzenie tego wkładu milion akcji o wartości nominalnej 1 PLN każda, to obojętnie ile spółka będzie mieć strat, ja ryzykuje tylko tym milionem. Żaden z wierzycieli spółki nie może do mnie przyjść i zażądać zwrotu pieniędzy, ponieważ spółka Continue reading

Archiwum Liberalis

Adam Duda: General Motors – korporatyzm, odsłona pierwsza

Published by:

Przeglądam sobie sprawozdania mojego ulubionego chłopca do bicia, jakim jest General Motors i muszę przyznać jedną rzecz. Podziwiam tych panów zarządzających, jak oni potrafią to spółkę trzymać na powierzchni. To jest trup, chodzący zombie, a robią mu taki makijaż, że wszyscy myślą, że wszystko jest, lub będzie OK.

Jak ich akcje mogą być cokolwiek warte na rynku?

Pisałem już o tym wielokrotnie, pokazując bilans, że majątku mają mniej niż długu; że jak wszystko sprzedadzą to nie tylko nie starczy nic dla nich, ale i dla ogromnej liczby Continue reading

Archiwum Liberalis

Filip Paszko: Olej władzę

Published by:

Każdy, kto choć raz czytał moje teksty, orientuje się mniej więcej, jakie poglądy wyznaję i staram się propagować. Dla tych, których jest to pierwszy raz, pozwolę je sobie krótko streścić.

W skrócie można powiedzieć, że jestem wrogiem państwa samego w sobie, państwa – jako instytucji. U podstaw takiej postawy leży stwierdzenie prostego faktu, że państwo jest w zasadzie jedyną instytucją w społeczeństwie, która swe dochody czerpie poprzez stosowanie przymusu i przemocy. Podczas gdy ludzie w przeważającej większości wybierają pokojową współpracę i koegzystencję, o tyle państwo zawsze korzysta z drogi siły. Społeczeństwo oznacza środki ekonomiczne w drodze do osiągnięcia celów, państwo natomiast – środki polityczne. Stąd też państwo określam instytucją antyspołeczną i przeciwstawiam je społeczeństwu.
Continue reading

Archiwum Liberalis

Filip Paszko: Bo człowiek się liczy

Published by:

Z góry przepraszam wszystkich, którzy chcieliby kolejnej notki, komentującej bieźące wydarzenia polityczne. Jakoś nudzą mnie ostatnio strasznie te tematy, bo i ile razy można słuchać, że PiS oskarża PO, a PO PiS? Że znowu nas okradają i będzie podwyżka na prowadzenie biur poselskich? Albo że stu policjantów unieszkodliwiło (bez strat własnych, czy wyrządzania szkód okolicy) ponad 700 kiboli, uzbrojonych po zęby w kije, pały, noże, kamienie i wiele, wiele innych. Powiedziałbym, że aż nóż się w kieszeni otwiera, ale to raczej banan na gębie się tworzy. No więc jeszcze raz przepraszam, ponieważ zajmę się w tym wpisie sprawą trochę bardziej z pogranicza idei polityczno-gospodarczych.
Continue reading